Gość: NINNA
IP: *.swipnet.se
06.11.01, 20:55
I do reszty mojej pierdolonej rodziny.
Dzisiaj dowiedzialam sie od mamy ze moja babcia (mama taty) umarla. W SIERPNIU.
Dziekuje ci drogi, kurwa, tatusiu, ze ty mnie o tym poinformowales. Dziekuje ci
tez reszto moejej rodziny.
Dzisiaj zniknely moje lugi ze mnie uwazacie za rodzine. Zawsze mnie
lekcewazyliscie, ale przynajmniej sie do mnie podlizywaliscie, gdy odwiedzalam
Lodz po wyjezdzie do Szwecji. Mimo braku waszych listow i tego, ze chcac z wami
porozmawiac, musialam sama do was dzwonic(jesli nie zadzwonie, to mijaja lata i
nikt nie dzwoni, dopiero sama nie mogac wytrzymac dzwonie), to przeciez
myslalam, ze mam rodzine, ale daleko. Niestety. Teraz juz wiem ze tak nie jest.
Mimo braku kontaktu, to byl wasz, kurwa, jebany obowiazek poinformowania mnie
ze babcia umarla. Teraz wiem dlaczego babcia po kazdym przyjezdzie dawala mi
zeczy co mi sie w dziecinstwie podobaly (kieliszki, krysztaly). Mowila mi, ze
bedac stara niedlugo umrze i latwiej tak wiedziec ze beda dla mnie.
Nawet mi, huje, nie daliscie mozliwosci zapalenia swieczki na Wszystkich
Swietych, nie mowiac juz o pogrzebie...
Teraz juz wiem, ze jestem SAMA i zawsze bylam. Mam tylko mame. Ciesze sie za
mam sistre (tak naprawde przybrana) ktora kocham jak by byla moja prawdziwa.
Mam tez rodzine mojego Mezczyzny, ktora od poczatku przyjela mnie z otwartymi
ramionami. Na co jestescie mi WY potrzebni?
Nie bralam slubu, bo myslalam ze problem jest dogodzic z dwoma rodzinami w
dwoch roznych krajach. Mam teraz was tak samo w dupie. Wezme slub w Szwecji z
rodzina mojego Mezczyzny i z rodzina po stronie mamy.
Dziekuje wam BARDZO za spedzone lata.
//NINNA