18.09.06, 19:59
Taki obrazek: pani stojąca nad gazową kuchnią na której na patelni
podgrzewaja się gołąbki, trzyma na jednym ręku 10-miesięczne dziecko, które
bawi się pudełkiem zapałek, w drugiej dłoni trzyma zapalona zapałkę. Po
zabraniu jej dziecka i zaniesieniu do pokoju, w którym siedzi reszta
domowników (mama dziecka, dziadek), pani komentuje: dziecko nie może już
wchodzić do kuchni babci. Co sądzicie, co radzicie na przyszłosć?
Obserwuj wątek
    • bryzolin Ale osochodzi? 18.09.06, 20:57
    • zen37 Re: babcia? 18.09.06, 21:34
      rusz główką i naucz sie poprawnie pisać, ciemniaku!!!!
      • kotbert Popatrz 18.09.06, 21:47
        a ja teraz napiszę posta w taki sposób, żeby żadna niekonwencjonalna forma nie uraziła Twojego umysłu. Jedyne co w zamian musisz zrobić, to wyjaśnić - o co Ci chodzi?
        • zen37 Re: Popatrz 18.09.06, 21:51
          z delikatnością motylka w słowach pytam sie ja ciebie człowieku czego nie
          rozumiesz?
          • kotbert Re: Popatrz 18.09.06, 21:52
            Równie delikatnie odpowiadam - Twojego pierwszego posta w wątku. Jakie zagadnienie właściwie mamy rozpatrzeć?
            • zen37 Re: Popatrz 18.09.06, 21:55
              a na co masz skarbie ochotę? podpowiedź one: co sadzisz o zachowanoi tej pani w
              kontekście BHP dziecka?
            • zen37 Re: Popatrz 18.09.06, 21:59
              co tak długo rozpatrujesz człowieku?
              • kotbert Behape oczywiście 18.09.06, 22:02
                dziecka konkretnie.
                :D:D:D
                Udało Ci się mnie nieco rozbawić.
                Dziękuję!
                • zen37 Re: Behape oczywiście 18.09.06, 22:06
                  jak juz przestałeś sie smiac to teraz czekam na odpowiedź....1 minuta odliczam
                  • h8red Re: Behape oczywiście 18.09.06, 22:09
                    zen37 napisał:

                    > jak juz przestałeś sie smiac to teraz czekam na odpowiedź....1 minuta odliczam

                    Nie słyszałem 6!!!
                  • kotbert Żeby nie było 18.09.06, 22:10
                    że ulegam presji, odpowiadam po trzech minutach.
                    BEZPIECZEŃSTWO I HIGIENA PRACY DZIECKA SĄ BARDZO WAŻNE I BABCIA NIE MOŻE MIEĆ ZAPAŁEK NAD GOŁĄBKIEM.
                    • h8red dodam od siebie 18.09.06, 22:11
                      Nie można trzymać zapałek zwłszcza nad gołąbkiem pokoju!!!
                      • uerbe Re: dodam od siebie 19.09.06, 11:31
                        h8red napisał:

                        > Nie można trzymać zapałek zwłszcza nad gołąbkiem pokoju!!!

                        Przecież sytuacja miała miejsce w kuchni, nie w pokoju? Tyle przynajmniej udało mi się odczytać zza zasłony nieznajomości gramatyki i interpunkcji, jaką zastosował autor.
      • yavorius Re: babcia? 19.09.06, 08:29
        zen37 napisał:
        > rusz główką i naucz sie poprawnie pisać, ciemniaku!!!!

        Bardzo merytoryczna wypowiedź, jesteś jeszcze bardziej wiarygodny!
    • big_news Re: babcia? 18.09.06, 21:52
      Rzadko które dziesięczno miesięczne dzieci samodzielnie chodzą. Niewiele z nich
      je także gołąbki. Tak więc te pociechy mają prawdopodobnie w du pie kuchnię
      babci. Radzę na przyszłość pani stojącej nad patelnią trzymać na rękach dziadka.
      • zen37 Re: babcia? 18.09.06, 21:53
        przekazę dziadkowi, dziekuję
        • big_news Re: babcia? 18.09.06, 21:55
          Drobiazg. Chociaż nie wiem ile dziadek waży i co na to pani od trzymanki i patelni.
          • zen37 Re: babcia? 18.09.06, 21:56
            opiszę jak zobaczę
            • big_news Re: babcia? 18.09.06, 21:58
              Rozczarowałeś mnie. Sądziłem, że mając w nicku zacną liczbę 37, to Ty jesteś
              owym (choć przyznaję, stosunkowo (sic!) młodym) dziadkiem.
              • zen37 Re: babcia? 18.09.06, 22:00
                może rozczaruje cie jeszcze bardziej, jestem ową babcią
                • big_news Re: babcia? 18.09.06, 22:01
                  Ale w tym wieku?
                  • zen37 Re: babcia? 18.09.06, 22:03
                    żartawałem, to ja jestem tym gołąbkiem, znowu żartowałem, jestem ojcem tego
                    bobasa (o kilka lat młodszym)
                    • big_news Re: babcia? 18.09.06, 22:06
                      Gratuluję w takim razie bobasowi takiego ojca żartownisia. Żeby Ci tylko nie
                      przyszło kiedyś do głowy, jak latorośl da Ci się mocno we znaki (a potrafia to
                      zrobić, oj potrafią!), żeby zawinąć uprzykrzającego się gó..arza niczym gołąbka
                      w kapustę.
                      No dobra, ja też żartowałem.
                  • kotbert Jeśli jest eskimosem 18.09.06, 22:03
                    to nic nie jest niemożliwe.
                    • zen37 Re: Jeśli jest eskimosem 18.09.06, 22:04
                      zgłupłem, jaśniej proszę
    • african_swallow Re: babcia? 18.09.06, 22:06
      > Co sądzicie, co radzicie na przyszłosć?

      Bądź miły dla ludzi, unikaj tłustych potraw, czytaj książki, dużo spaceruj i żyj
      w zgodzie ze wszystkimi.
      • zen37 Re: babcia? 18.09.06, 22:10
        dziekuję za tłustą radę jak z ksiażki o diecie cud dr Kwasniewskiego
    • h8red tak kontrolnie się zapytam 18.09.06, 22:08
      Jeśli gołąbki się już podgrzewały to rozumiem, że palnik już płonął. Po co w
      takim razie zapalona zapałka? Czyżby szykowała się również do zrobienia herbaty
      bądź jakiegoś dodatkowego dania oprócz gołąbków?
      Co o tym sądzicie? Czyżby babcia trenowała ekwilibrystykę (zapałka w jednej
      ręce, dziecko na drugiej, żonglerka?)? Czy gołąbki należy jadać z czymś ciepłym
      czy może wystarczy tylko chleb? Co radzicie na przyszłość?
      • big_news Re: tak kontrolnie się zapytam 18.09.06, 22:10
        O tej porze to ja bym radził tylko chłodne napoje. Po ciężkostrawnych gołąbkach
        wieczorową porą, można rano mieć zawroty głowy.
        • h8red Re: tak kontrolnie się zapytam 18.09.06, 22:13
          A czy babcia po wypiciu chłodnego napoju będzie dalej nadawała się do trzymania
          dziecka? Jeśli Jej (babci) temperatura obinży się za bardzo to maleństwo gotowe
          się przeziębić! A wtedy jedna zapałka może nie pomoć!
      • zen37 Re: tak kontrolnie się zapytam 18.09.06, 22:12
        trafiłeś w dziesiatke, babcia miał zamiar ugotowac wode na herbatkę bo gołabki
        należy popic czyms ciepłym (chodzi o brzuszek), co do chleba - mozna z
        ziemniakami - które na szczęście były już ugotowane
        • maginiak Re: tak kontrolnie się zapytam 19.09.06, 14:19
          trafiłeś w dziesiatke, babcia miał zamiar ugotowac wode na herbatkę bo gołabki
          > należy popic czyms ciepłym (chodzi o brzuszek)

          Wręcz przeciwnie, nie należy. Popijanie jedzenia rozcieńcza soki trawienne a
          tym samym spowalnia trawienie co wpływa na brzuszek raczej niekorzystnie.
          Przekaż to babci i może zapałka nad gołębiem się więcej nie pojawi?
    • h8red a tak naprawdę 18.09.06, 22:14
      Chodzi Ci o to żeby potępić babcię?
      • zen37 Re: a tak naprawdę 18.09.06, 22:15
        jeśli jestes tak miły....bardzo proszę....ale nie za mocno
        • kotbert To może ja w takim razie: 18.09.06, 22:16
          Fuj babcia!
          • zen37 Re: To może ja w takim razie: 18.09.06, 22:21
            No to dzięki!!!
            • kotbert No to dobranoc! zapałki na noc 18.09.06, 22:22

              • zen37 Re: No to dobranoc! zapałki na noc 18.09.06, 22:23
                Gołąbków snów!
              • zen37 Re: No to dobranoc! zapałki na noc 18.09.06, 22:25
                pa
    • zen37 xxx 18.09.06, 22:26
      xxx
    • zen37 Gołąbków snów wszystkim którzy kochają babcie 18.09.06, 22:28
      pa
    • zen37 Babcia z zapałkami 18.09.06, 22:31
      Dawno, dawno temu w malutkim mieście nad rzeczką w chatynce z betonu mieszkała
      Babcia (baba- jak mówią małe dzieci)...
    • brite niniejszym 18.09.06, 22:49
      ten wątek trafia do moich Ulubionych.
    • bart_step Czy ta babcia to teściowa? 18.09.06, 23:28

      • zen37 Oczywiście 19.09.06, 06:58
        Tak to moja teściowa....
        • rozmowy_kontrolowane Re: Oczywiście 19.09.06, 08:14
          Trzeba było wyjąć z jej rąk dziecko i wepchnąć ją w gołąbki.
    • aaa202 Zasadniczo trzymanie dziecka i gotowanie 19.09.06, 09:32
      jednocześnie nie jest niczym, czemu nie mogłaby podołać przeciętnie sprawna
      babcia. Na przyszłość, kiedy dziecko osiągnie wyższą wagę, radzę, by zamiast na
      ręce trzymać dziecko na biodrze - raz na jednym, raz na drugim, a obejmującą je
      ręką tylko podtrzymywać.
      Zamiast zapałek proponuję używać elektrycznej zapalniczki.
      Gołąbki radzę odgrzewać w rondlu, zanurzone w sosie (gołąbki z mięsem i ryżem w
      pomidorowym; z kaszą i grzybami w grzybowym).

      Tak ja bym zrobiła, ale co dom to obyczaj, szanuję to. Pozdrawiam!
      • brite Re: Zasadniczo trzymanie dziecka i gotowanie 19.09.06, 09:35
        gołąbki z grzybami w sosie grzybowym? A cóż to za paskudztwo?!
        • aaa202 Ależ co Ty opowiadasz! 19.09.06, 09:47
          Delikatne, pyszne gołąbki. Farsz z niepalonej gryki i grzybów. Czarny pieprz,
          cebulka. Do tego lekki sos zrobiony na bazie wody, w której gotowały się
          gołąbki + kilka świeżych grzybów. Rewelacja, Brajcie.
          • yavorius Re: Ależ co Ty opowiadasz! 19.09.06, 09:49
            A może gdiz?
            • aaa202 Ale co BHP mówi na gdiz? 19.09.06, 09:49
              • yavorius Re: Ale co BHP mówi na gdiz? 19.09.06, 10:49
                Że jest smaczny i pożywny!
          • graz.ka Re: Ależ co Ty opowiadasz! 19.09.06, 10:52
            potwierdzam - pychota :)
    • zen37 Ale babcia się oburzyła... 19.09.06, 10:31
      Babcia była bardzo niezadowolona, kiedy ojciec dziecka wziął je na ręce i
      wyszedł do pokoju...
    • aaa202 Dziadek? 19.09.06, 10:32
      Obrazek: Babcia stoi nad gazową kuchnią. Jedną ręką dzierży dziecko. Drugą
      dłubie w patelni z gołąbkami. Żongluje dzieckiem, patelnią i zapałkami. Pot
      perli się na czole babci, jest jej ciężko, dziecko ma swoją wagę. Brakuje jej
      rąk. Gołąbki się przypalają. Gaśnica nie ma unijnej homologacji, babcia tego
      nie dopatrzyła...
      W tym czasie dziadek siedzi w pokoju i czeka na doniesienie wnuka i dania. Obok
      dziadka siedzi ojciec dziecka, obaj zrelaksowani. Ich spokój jednak coś burzy.
      Zastanawiają się nad przyszłością babci. - Skoro już teraz z jednym wnukiem nie
      radzi sobie babina, to co zrobi, jak wnucząt będzie dwoje, a my zażyczymy sobie
      obiadu z dwóch dań?! - I budyniu! - dorzucił dziadek mlaskając językiem o
      protezę zębową. - Ale co z BHP? - zatroskał się tato. - No właśnie, - odrzekł
      dziadek. - Babcia jest w tej kwestii zielona. Ostatnio jak podawała mi kapcie,
      pochylała mi się do nóg, zamiast kucnąć, lub klęknąć. Wykończy się kobita. -
      No, to przynajmniej - proponuje tata - nie przeszkadzajmy jej w kuchni.
      • karin.dsi Dziadek jadł rosół.. 19.09.06, 10:48
    • yavorius dobranoc papa 14.12.06, 22:01

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka