07.02.26, 15:56
Moja dwuletnia wnuczka nie je normalnych posilkow tzn zjada bardzo male ilosci. Synowa daje jej przekaski (niezdrowe-rozne gotowe chrupki, krakersy, batoniki i nawet owoce takie gotowe z pudeleczek, czasami tez swieze-to akurat dobrze) miedzy posilkami. W malej wytworzyl sie juz taki nawyk, ze je wszystkiego po trochu (jak ptaszek) ale czesciej, przez to chyba nie odczuwa glodu. Tylko, ze to jedzenie jest malo wartosciowe. Synowa sama przyznala, ze to z tego powodu mala nie ma apetytu ale nie wiem czy stara sie cos zmienic. Do tego synowa nie gotuje wiec czesto uzywa gotowizn nawet na te glowne posilki co przygotowuje.
Wnuczka od malego ma niedowage. Martwi mnie to wszystko. Chcialabym to jakos zmienic, ostatnio jak byla to nie dawalam jej przekasek oprocz owoca. Maz niestety jadl ciasteczka I dal tez wnusi jedno. Ona prosila co chwila o wiecej. Ja jej tlumaczylam, ze jak zje wiecej obiadku, ktory stal na stole (zjadla moze 1/3) to dostanie ciasteczko no ale to nie bardzo do niej docieralo. Po jakims czasie zjadla pomarqncze (prawie cala) wiec wtedy dalam jej to upragnione ciasteczko-z czego byla bardxo szczesliwa I wolala pokazujac rodzicom, ktorzy akurat po nia przyjechali. Zastanawiam sie czybdobrze robie gdyz po pierwsze mala widuje zadko wiec te moje probably zmiany moge tylko u siebie stosowac jak ona przyjedzie. A po drugie takbsobie pomyslalam, ze mige jej sie zle kojarzyc, dziadek ten dobry a babcia ta zła bo odmawia np ciasteczka. Chyba u nas jest odwrotnie niz w wielu rodzinach gdzie rodzice wprowadzaja jakies zasady a dziadkowie pozwalaja na wiecej, dogadzaja wnukom. Jak myslicie co jest prawidlowe, jak powinnam postepowac w tej sytuacji?
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka