Dodaj do ulubionych

Dlaczego po Łodzi się tak koszmarnie jeździ???

IP: 80.51.247.* 24.03.03, 16:14
Kochani,

Jestem w Łodzi od dwóch miesięcy i codzień rano przeżywam katusze jadąc do
pracy. Dlaczego wszyscy kierowcy MUSZĄ jechać 40 - 50 km/h WSZYSTKIMI pasami
ruchu? Rozumiem, że niektórzy chcą przestrzegać przepisów, ale realia dnia
codziennego są takie, że niektórzy ludzie się spieszą i chcą gdzieś dotrzeć
nieco szybciej.

Stąd mój apel: ŁÓDZKI KIEROWCO!!! - BĄDŹ CZŁOWIEKIEM I DAJ JEŹDZIĆ INNYM !!!
Obserwuj wątek
    • Gość: Neochułan Re: Dlaczego po Łodzi się tak koszmarnie jeździ?? IP: 212.191.74.* 24.03.03, 16:18
      Bo Łódź służy do pływania, a nie jeżdżenia i się kolebie! Pozdrawiam -
      maryniarz :-)))
    • geograf Re: Dlaczego po Łodzi się tak koszmarnie jeździ?? 24.03.03, 16:26
      a próbowałeś MPK do pracy dojeżdżać??
      przynajmniej nie przejmowałbyś się kierowaniem i tym, co
      przed maską;-)
    • al-ki NIE WIESZ DLACZEGO?????? 24.03.03, 20:06
      Bo prawo jazdy teraz może sobie zrobić każdy głupi. Bo ośrodki szkoleniowe nie
      wywiązują się ze zobowiązań (nauczyć dobrze jeździć jest zobowiązaniem).
      Ale zaraz. Jak można nauczyć dobrze jeździć na kilkunastu godzinach próbnej
      jazdy.
      A ilu faktycznie zdaje to prawo, a ilu je sobie kupuje.
      W Łodzi się jeździ tragicznie, bo prawo jazdy ma prawie każdy, kto mieć nie
      powinien.

      Nie tylko Ciebie wkurza "prujący" środkowym pasem 40 na godzinę mały fiacik.
      Nie jesteś sam.
      Trzeba zacisnąć zęby.
      Coż.
      • adamco Re: NIE WIESZ DLACZEGO?????? 24.03.03, 20:20
        No nie przesadzajmy "meczę" się orkutnie na naszych
        ulicach już przeszło 4 lata i jakoś żyję. Jeśli wydaję
        się wam że tylko w Łodzi są "kierowcy" którzy z uporem
        maniaka jadą 40 kmph to chyba nie mieliście okazji być
        samochodem w innych miastach naszego kraju. A skoro tak
        wam źle to może faktycznie warto zaprzyjaźnić się z MPK
        lub kupić sobie własny śmigłowiec.
        • kicia7 Re: NIE WIESZ DLACZEGO?????? 24.03.03, 21:14
          Bo sródmieście Łodzi jest totalnie nieprzystosowane do takiej ilości
          samochodów, jaka usiłuje sie przez nie przepchać. Jak ci sie nie podoba, to
          przesiądź się w tramwaj, albo kus sobie helikopter.
          • al-ki A sobie kupię wiertajlot :-) 24.03.03, 21:43
            "Pociągający" masz nick.

            Jak wszystkie kicie.
      • Gość: luki Re: NIE WIESZ DLACZEGO?????? IP: *.toya.net.pl 25.03.03, 17:33
        al-ki napisał:

        > Nie tylko Ciebie wkurza "prujący" środkowym pasem 40 na godzinę mały fiacik.
        > Nie jesteś sam.
        > Trzeba zacisnąć zęby.
        > Coż.

        Hehe, jak środkowym pasem to jeszcze pół biedy. :)
        Problem w tym, że u nas kaszle oponowały lewe pasy na trzypasmowych jezdniach.
        Taki nie rozumie, że lewy pas służy do wyprzedzania i jedzie zadowolony swoją
        pinezką... :(

        pzdr,
        luki
    • hubar Re: Dlaczego po Łodzi się tak koszmarnie jeździ?? 24.03.03, 21:32
      Zgodzę się z Tobą co do tego, że denerwujący są kierowcy jeżdżący po wszystkich
      pasach w "zawrotnych" prędkościach w jeszcze bardziej "zawrotnych" bolidach.
      Oczywiście bazując na swoich przeżyciach, stwierdzam, że większość
      tych "superkierowców" stanowią kobiety :/

      Nie zgodzę się, że Łódż jakoś w tym celuje.
      • kicia7 Re: Dlaczego po Łodzi się tak koszmarnie jeździ?? 24.03.03, 21:38
        Męski szowinista.
        Jeśli na przykład na Zachodniej są dwa pasy ruchu w każda stronę i na każdym z
        tych pasów porusza się nieprzerwany sznur samochodów, a po drodze mają jeszcze
        światła, to trudno żeby poruszały się szybciej. Łódź jest nieprzystosowana do
        takiej ilości samochodów jaka po niej jeździ, jedyna rada to wysadzić
        śródmieście w powietrze i zbudowac od nowa.
        • geograf Re: Dlaczego po Łodzi się tak koszmarnie jeździ?? 24.03.03, 21:43
          albo postawić na komunikację miejską (tutaj oczywiście
          Miasto powinno dać bodziec, a nawet kompleksowe
          działanie)-i bez wysadzania cetrum obejdzie się...
          • kicia7 Re: Dlaczego po Łodzi się tak koszmarnie jeździ?? 24.03.03, 21:45
            To byłby cud, ja mówię o rozwiązaniach realnych.
            • geograf Re: Dlaczego po Łodzi się tak koszmarnie jeździ?? 24.03.03, 21:47
              Oczywiście:-)
              Wyburzenie centrum jest jak najbardziej prawdopodobne;-)
        • al-ki Hubar męskim szowinistą - ha ha ha 24.03.03, 21:49
          Znam kobitę, która, gdy nie wie co robić - włącza awaryjne. Czasami nawet przed
          skrzyżowaniem.

          Po prostu tak, jak podobno facet jest brudas, nie prasuje sobie rzeczy a w domu
          ma burdel, aż ktoś mu nie posprząta tak kobiety raczej jeździć nie potrafią.
          Oczywiście zdarzy się rodzynek typu Martyna Wojciechowska, ale to tylko ułamek
          procencika wszystkich pań za kółkiem.
          • kicia7 Re: Hubar męskim szowinistą - ha ha ha 24.03.03, 21:54
            Wszyscy lekarze biorą łapówki, wszyscy adwokaci kłamią, blondynki są głupie a w
            ogóle całemu złu na świecie są winni Żydzi i cykliści.
            • al-ki Dokładnie tak ;-) 24.03.03, 22:00
              Pojmujesz zasady działania tego świata. :)
            • hubar Re: Hubar męskim szowinistą - ha ha ha 24.03.03, 22:05
              kicia7 napisała:
              > Wszyscy lekarze biorą łapówki, wszyscy adwokaci kłamią, blondynki są głupie a
              wogóle całemu złu na świecie są winni Żydzi i cykliści.
              --
              Wpadamy ze skrajności w skrajność? Czy ja napisałem że wszystkie kobiety jeżdżą
              fatalnie?

              PS Błagam, nie miej sygnaturek dłuższych od samego postu, to strasznie utrudnia
              czytanie. Nie chodzi mi bynajmniej o to abys zmieniała sygnaturkę, ale nie
              zawsze musisz ją wrzucać na Forum.
            • teufel Re: Wszystko przez Kicię7 25.03.03, 00:37
              kicia7 napisała:

              > Wszyscy lekarze biorą łapówki, wszyscy adwokaci kłamią, blondynki są głupie a
              w
              >
              > ogóle całemu złu na świecie są winni Żydzi i cykliści.

              Nie zgadzam się, że wszystkiemu winni są cykliści. Kto tak myśli ma niezle
              posr*ne w głowie. Jak ktoś ma nie ma 18lat i nie może zrobić prawko to ma się
              nie poruszać? W Amsterdamie większość to owerzyści i nikomu to nie
              przeszkadza!!!
            • Gość: barnaba Re: Hubar męskim szowinistą - ha ha ha IP: *.lodz.msk.pl 25.03.03, 18:02
              kicia7 napisała:

              > Wszyscy lekarze biorą łapówki, wszyscy adwokaci kłamią, blondynki są głupie a
              w
              >
              > ogóle całemu złu na świecie są winni Żydzi i cykliści.

              A dlaczego cykliści? ;-))))

              pozdrawiam
        • hubar Re: Dlaczego po Łodzi się tak koszmarnie jeździ?? 24.03.03, 22:02
          kicia7 napisała:
          > Męski szowinista.
          --
          ech znów się zaczyna :/


          > Jeśli na przykład na Zachodniej są dwa pasy ruchu w każda stronę i na każdym
          z tych pasów porusza się nieprzerwany sznur samochodów, a po drodze mają
          jeszcze światła, to trudno żeby poruszały się szybciej. Łódź jest
          nieprzystosowana do takiej ilości samochodów jaka po niej jeździ, jedyna rada
          to wysadzić śródmieście w powietrze i zbudowac od nowa.
          --
          Ale mowa o bolidach o zawrotnych prędkościach nie była tylko na drogach w
          centrum, tam rzadko kiedy jest więcej jak dwa pasy.
          • al-ki Re: Dlaczego po Łodzi się tak koszmarnie jeździ?? 24.03.03, 22:04
            Bolidach - dobre.

            Cholera, mam dobry humor chociaż jutro klasówka z historii, a ja nic się nie
            uczyłem.
            • kicia7 Do Hubara 24.03.03, 22:15
              "Oczywiście bazując na swoich przeżyciach, stwierdzam, że większość
              tych "superkierowców" stanowią kobiety :/"
              To cytat z ciebie - jeśli masz wątpliwości co napisałeś o kobietach. Tak się
              składa, że do pracy jadę tramwajem przez całą Łódź i czasami z nudów gapię sie
              na kierowców. Ilość kobiet i mężczyzn w poruszających się ze "zawrotną
              prędkością" samochodach jest mnie wiecej jednakowa. Przez centrum Łodzi nie da
              sie przejechać szybciej. Nie wiem jakie ulice miał na myśli inicjator wątku,
              piszę o tych które moge obserwować.
              A sygnaturka jest wyraźnie oddzielona od postu. Jeśli nie potrafisz odróżnić
              gdzie się jedno kończy a drugie zaczyna może powinieneś odwiedzić okulistę.
              Tak, wiem że jestem niegrzeczna, ale trochę się wkurzyłam i właśnie
              odreagowuję.Przepraszać w tej chwili nie zamierzam.
              • hubar Re: Do Hubara 24.03.03, 22:32
                kicia7 napisała:
                > "Oczywiście bazując na swoich przeżyciach, stwierdzam, że większość
                tych "superkierowców" stanowią kobiety :/"
                To cytat z ciebie - jeśli masz wątpliwości co napisałeś o kobietach.
                --
                Szkoda, że nie rozrózniasz znaczenia słowa "większość" od "wszyscy".


                > Tak się składa, że do pracy jadę tramwajem przez całą Łódź i czasami z nudów
                gapię sie na kierowców. Ilość kobiet i mężczyzn w poruszających się
                ze "zawrotną prędkością" samochodach jest mnie wiecej jednakowa.
                --
                Tak się składa, że codziennie jeżdżę tramwajem, często tez autem i jakoś nie
                wiem na jakiej podstawie możesz oceniać. Jak dla mnie zobaczyć
                kto "przeszkadza" jeździć (co najwyraźniej inicjator wątku miał na mysli) mozna
                stwierdzić dopiero będąc za kółkiem. Oczywiście, można czasem zaobserwować jak
                parkują, lub jaki popłoch w oczach mają kierowcy, kiedy ruszają, albo jadą z
                taką sama predkością co tramwaj, ale zdecydowania perspektywa jadącego autem
                jest lepsza.


                > Przez centrum Łodzi nie da sie przejechać szybciej. Nie wiem jakie ulice miał
                na myśli inicjator wątku, piszę o tych które moge obserwować.
                --
                Ja też nie wiem i dotąd aż sam nie powie, nie stwierdze ze 100% pewnością. Ja
                mam możliwość obserwacji na wielu drogach, ale podkreślałem na samym początku,
                że to są MOJE PRZEŻYCIA.


                > A sygnaturka jest wyraźnie oddzielona od postu. Jeśli nie potrafisz odróżnić
                gdzie się jedno kończy a drugie zaczyna może powinieneś odwiedzić okulistę.
                --
                Nie ma jak kultoralna odpowiedź na prośbę. Może jakieś merytoryczne
                uzasadnienie?


                > Tak, wiem że jestem niegrzeczna, ale trochę się wkurzyłam i właśnie
                odreagowuję. Przepraszać w tej chwili nie zamierzam.
                --
                To może znajdź jakieś miejsce gdzie się wyżyjesz? Może "Stacja Nowa Gdynia"
                (niedaleko mamy).
                • kicia7 Re: Do Hubara 24.03.03, 22:49
                  hubar napisał:

                  > Szkoda, że nie rozrózniasz znaczenia słowa "większość" od "wszyscy".
                  Odróżniam. Wplątał się między nasze posty al-ki, "wszyscy" dotyczyli
                  bezpośrednio jego wypowiedzi.

                  >zdecydowania perspektywa jadącego autem jest lepsza.
                  Nie oceniałam kto przeszkadza, tylko stosunek ilości kobiet do mężczyzn we
                  wlokących się samochodach.

                  > podkreślałem na samym początku, że to są MOJE PRZEŻYCIA.
                  I MOJE obserwacje

                  > Nie ma jak kultoralna odpowiedź na prośbę. Może jakieś merytoryczne
                  > uzasadnienie?
                  To mój kawałek podłogi. Jak do tej pory nikomu nie przeszkadzał. O ile wiem nie
                  ma jakichś odgórnych ograniczeń długości sygnaturki.
                  Jest to problem który aktualnie za mną łazi i między innymi w ten sposób go
                  sobie oswajam. Z czasem pewnie się zmieni. Powinnam się dopasować do Twoich
                  wymagań tylko dla Twojej wygody?

                  > To może znajdź jakieś miejsce gdzie się wyżyjesz? Może "Stacja Nowa Gdynia"
                  > (niedaleko mamy).
                  Nie wydaje mi sie, żeby była to uwaga dużo bardziej niegrzeczna od tej Twojej
                  o "superkierowcach". Pogadalismy sobie na tym samym poziomie, mimo wszystko
                  chyba jednak trochę powyżej rynsztoka.Nie ukrywam, że udała Ci sie duża sztuka,
                  doprowadzic do tego, że zaczynam komus wymyslać. Moje gratulacje.
                  --
                  Specjalnie dla Szanownego Pana Hubara krótka sygnaturka

                  • hubar Re: Do Hubara 24.03.03, 23:18
                    kicia7 napisała:
                    > Odróżniam. Wplątał się między nasze posty al-ki, "wszyscy" dotyczyli
                    > bezpośrednio jego wypowiedzi.
                    --
                    OK, wyjaśnione.


                    > Nie oceniałam kto przeszkadza, tylko stosunek ilości kobiet do mężczyzn we
                    > wlokących się samochodach.
                    --
                    Ale po moim stwierdzeniu, że głównie to kobiety są tymi przeszkadzającymi
                    (podkreślam że wegług mnie), to oba stwierdzenia chyba zaczęły oznaczać to
                    samo, nie?



                    > To mój kawałek podłogi. Jak do tej pory nikomu nie przeszkadzał. O ile wiem
                    nie ma jakichś odgórnych ograniczeń długości sygnaturki.
                    --
                    Oczywiście, że to co tam masz, to Twoja sprawa. Co do "odgórnych ograniczeń" to
                    mieścisz się: www1.gazeta.pl/forum/790620,30353,926422.html punkt 5


                    > Jest to problem który aktualnie za mną łazi i między innymi w ten sposób go
                    > sobie oswajam. Z czasem pewnie się zmieni. Powinnam się dopasować do Twoich
                    > wymagań tylko dla Twojej wygody?
                    --
                    Prepraszam, nie wiedziałem, że to aż tak istotne dla Ciebie. Bosze, znów mojej
                    wygody... no a czyjej wygody ja mam bronić jak nie swojej? Tylko poprosiłem, a
                    Ty jakbym chciał Ci coś zabrać!



                    > Nie wydaje mi sie, żeby była to uwaga dużo bardziej niegrzeczna od tej Twojej
                    o "superkierowcach".
                    --
                    Wybacz, ale ja nie widzę nic uwłaczającego w tym stwierdzeniu, może masz jakiś
                    inne znaczenie tego słowa, albo cudzysłowów...


                    > Pogadalismy sobie na tym samym poziomie, mimo wszystko chyba jednak trochę
                    powyżej rynsztoka.
                    --
                    Hmmmm jakoś ja starałem się nie obrzucać wyzwiskami, tylko dlatego, że masz
                    inne zdanie. Ty mnie nie obraziłaś, więc aż tak nisko nie upadliśmy.


                    >Nie ukrywam, że udała Ci sie duża sztuka, doprowadzic do tego, że zaczynam
                    komus wymyslać. Moje gratulacje.
                    --
                    Powtarzam jeszcze raz swoje zdziwienie. Nie sądziłem, że takie błahe
                    stwierdzenia są w stanie doprowadzić Cię do takiego stanu. Przykro mi.



                    > Specjalnie dla Szanownego Pana Hubara krótka sygnaturka
                    --
                    To już mogłaś sobie darowac :-/
                    • kicia7 Re: Do Hubara 25.03.03, 07:22
                      hubar napisał:


                      > > Nie oceniałam kto przeszkadza, tylko stosunek ilości kobiet do mężczyzn we
                      >
                      > > wlokących się samochodach.
                      > --
                      > Ale po moim stwierdzeniu, że głównie to kobiety są tymi przeszkadzającymi
                      > (podkreślam że wegług mnie), to oba stwierdzenia chyba zaczęły oznaczać to
                      > samo, nie?
                      Dyskusję na temat która płeć bardziej przeszkadza na drodze proponuję
                      zakończyć, bo prowadzi donikąd. Nie zacznę jeździć z tobą samochodem i spisywać
                      płci wzystkich kierowców, którzy zajechali ci drogę. Bez względu na to, co
                      tutaj sobie powiemy każde zostanie przy swoim przekonaniu. Ponieważ jestem
                      głęboko przekonana, że przeciętnie damski mózg działa cokolwiek inaczej niż
                      męski mogę się zgodzić ze stwierdzenim, że każda płec ma mniej więcej typowy
                      dla siebie rodzaj wykroczeń i sposobu przeszkadzania innym kierocom, ale żeby
                      to udowodnić trzebaby poczytać statystyki dotyczące wypadków drogowych, a
                      chwilowo mi się nie chce. Jestem dziwnie spokojna, że gdyby zaczęła się tutaj
                      wypowiadać zmotoryzowana kobieta narzekałaby na facetów, którzy wyprzedzają na
                      trzeciego, przejeżdżają skryzżowanie na żółtym świetle i w ogóle gnają jak
                      wariaci.
                      >
                      >
                      > Oczywiście, że to co tam masz, to Twoja sprawa. Co do "odgórnych ograniczeń"
                      to
                      >
                      > mieścisz się: <a
                      href="www1.gazeta.pl/forum/790620,30353,926422.html"tar
                      > get="_blank">www1.gazeta.pl/forum/790620,30353,926422.html</a> punkt 5
                      No to sobie wyjaśniliśmy.


                      > Prepraszam, nie wiedziałem, że to aż tak istotne dla Ciebie. Bosze, znów
                      mojej
                      > wygody... no a czyjej wygody ja mam bronić jak nie swojej? Tylko poprosiłem,
                      a
                      > Ty jakbym chciał Ci coś zabrać!
                      A ja bronię swojej wygody. Tak się składa, że jestem okropną terytorialistką i
                      jak mi ktoś włazi na mój teren, nawet w niewinnych zamiarach ale nieproszony,
                      gryzę. Nadepnąłeś na odcisk po prostu.
                      >
                      >
                      >
                      > > Nie wydaje mi sie, żeby była to uwaga dużo bardziej niegrzeczna od tej Two
                      > jej
                      > o "superkierowcach".
                      > --
                      > Wybacz, ale ja nie widzę nic uwłaczającego w tym stwierdzeniu, może masz
                      jakiś
                      > inne znaczenie tego słowa, albo cudzysłowów...
                      No, jeśli to miał byc komplement, którego nie zrozumiałam to przepraszam. Moim
                      zdaniem intencja była obraźliwa.
                      • dziad_borowy Re: Do Hubara 2 25.03.03, 10:08
                        HuBar, uwazam, ze troche przesadziles z ta sygnaturka. W 5. pkcie jest
                        napisane "najwyzej cztery", Kicia7 ma 3 linijki, wiec o co chodzi? A nawet
                        gdyby miala siedem linijek to co z tego? Czy jest to powod by sie czepiac?
                        Przedmiot rozmowy byl chyba inny? Mozesz tego nie lubic, mozesz tego nie czytac
                        za klazdym razem (naprawde, nie trzeba), w najgorszym wypadku troche wiecej
                        bedziesz przewijal ekran, albo nawet nie czytal w ogole postow Kici z powodu
                        sygnaturki. Czy to takie trudne?
                        dzierżbór
                        • kicia7 Re: Do Hubara 2 25.03.03, 10:15
                          Dzięki za wzięcie w obronę. Sa jeszcze rycerze na tym świecie!!!
                          • aric I to jacy:) 25.03.03, 12:20
                            Rycerze!! Dziad do najwiekszych należy, a jego zbroją zamiast stalowego
                            pancerza, jest kora drzewna.:)
                            • dziad_borowy Re: I to jacy:) 25.03.03, 12:24
                              I to jacy!!!
                              Dziad jest cacy!!!

                              ale bez sensu hehe
                              dzierżbór
                            • kicia7 Re: I to jacy:) 25.03.03, 12:25
                              Być może też do towarzystwa prowadza ze sobą odyńca.
                              • aric Re: I to jacy:) 25.03.03, 12:33
                                Odyniec, fajna rzecz, każdy pewnie chciałby ją mieć.:)
                                A Dziad jest cacy jak najbardziej. Wielu z nas jest cacy, ale Dziad jest
                                najcacyńszy.:) (ciekawe czy dobrej formy użyłem?)
                                • Gość: micin Re: I to jacy:) IP: *.zelow.sdi.tpnet.pl 25.03.03, 12:37
                                  aric napisał:

                                  > Odyniec, fajna rzecz, każdy pewnie chciałby ją mieć.:)
                                  > A Dziad jest cacy jak najbardziej. Wielu z nas jest cacy, ale Dziad jest
                                  > najcacyńszy.:) (ciekawe czy dobrej formy użyłem?)
                                  >

                                  Ja proponowałabym: najcacuśniejszy albo najcacusiowniejszy.
                                  Najcacyńszy z cacych. I w ogóle całuśny:-)))
                        • hubar Re: Do Hubara 2 25.03.03, 16:58
                          dziad_borowy napisał:

                          > HuBar, uwazam, ze troche przesadziles z ta sygnaturka. W 5. pkcie jest
                          napisane "najwyzej cztery", Kicia7 ma 3 linijki, wiec o co chodzi? A nawet
                          gdyby miala siedem linijek to co z tego? Czy jest to powod by sie czepiac?
                          --
                          Ludzie, dość. Ja napisałem jedynie prośbę! Czy wszystko co ja napiszę musi być
                          odbierane jak czepianie się? Równie dobrze mogę powiedzieć, że Wy się czepanie
                          mnie...
                          Oczywiście, że można mieć i ze sto linijek sygnaturki... można wszystko można.
                          Netykietka nie jest zbiorem nakazów, tylko wykazem pewnych zachowań.


                          > Przedmiot rozmowy byl chyba inny? Mozesz tego nie lubic, mozesz tego nie
                          czytac za klazdym razem (naprawde, nie trzeba), w najgorszym wypadku troche
                          wiecej bedziesz przewijal ekran, albo nawet nie czytal w ogole postow Kici z
                          powodu sygnaturki. Czy to takie trudne?
                          --
                          No był zupełnie inny, ale jaoś dopiero gdy wyszła ta zyupełnie niepotrzebna
                          kłótkia/nieporozumienie to właczyłeś sie do rozmowy. Szkoda.
                          Już raz to napisałem, może mi się coś niepodobac, ja tylko poprosiłem (wręcz
                          błagałem) nie było to strofowanie czy zwracanie uwagi. Jakiś dziwny lament się
                          zrobił, bo porosiłem o coś. Kto tu przesadza i wypowiada się nie na temat?
                          • dziad_borowy Re: Do Hubara 2 26.03.03, 10:51
                            hubar napisał:

                            > Ludzie, dość. Ja napisałem jedynie prośbę! Czy wszystko co ja napiszę musi
                            być odbierane jak czepianie się? Równie dobrze mogę powiedzieć, że Wy się
                            czepanie mnie...
                            ***************
                            HuBar, jedno trzeba Ci przyznac. Jestes konsekwentny w swoim zachowaniu. Ech,
                            napisales prosbe, zgoda. Po co byla ta prosba, nie wiem (to tak samo jak bym
                            prosil kogos na ulicy by ubieral sie na czerwono, bo ja lubie), ale ok. Ale ta
                            prosba nie zakonczyla sie na krotkim Kiciowym "tak" lub "nie", Ty
                            chciales "jakieś merytoryczne uzasadnienie" takiej sygnaturki i rozne takie tam
                            dziwne rzeczy. Takze nie mow, ze cos drazonego przez kilka postow to prosba
                            jest. Specjalnie Ciebie sie nie czepiam. Gdyby to powiedzial chocby Aric tez
                            bym mu napisal to samo, bo po prostu nie cierpie czepiania sie pierdol,
                            szczegolnie dotyczacych formy. No ale jakos On sie nigdy nie czepial...

                            > Oczywiście, że można mieć i ze sto linijek sygnaturki... można wszystko
                            można. Netykietka nie jest zbiorem nakazów, tylko wykazem pewnych zachowań.
                            *************
                            Zgadza sie, nie byla zlamana.

                            > No był zupełnie inny, ale jaoś dopiero gdy wyszła ta zyupełnie niepotrzebna
                            > kłótkia/nieporozumienie to właczyłeś sie do rozmowy. Szkoda.
                            *************
                            HuBar, ja nie wypowiadam sie na kazdy temat. Jak nie mam nic do powiedzenia, to
                            milcze. Milczalbym tez na temat glowny watku, ale on byl juz zmieniony dyskusja
                            Twoja i Kici. Jej sie nie dziwilem (jak by mi ktos powiedzial, bym ubieral sie
                            na czerwono tez bym sie wkurzyl) wiec tylko zwrocilem uwage, ze sprawa
                            sygnaturki jest gowno warta, i po co sie zacietrzewiac. I tyle.

                            > Już raz to napisałem, może mi się coś niepodobac, ja tylko poprosiłem (wręcz
                            błagałem) nie było to strofowanie czy zwracanie uwagi. Jakiś dziwny lament się
                            zrobił, bo porosiłem o coś. Kto tu przesadza i wypowiada się nie na temat?
                            **************
                            No wlasnie, kto??
                            dzierżbór
                      • Gość: micin Re: Do Hubara IP: *.zelow.sdi.tpnet.pl 25.03.03, 11:19
                        kicia7 napisała:

                        Jestem dziwnie spokojna, że gdyby zaczęła się tutaj
                        > wypowiadać zmotoryzowana kobieta narzekałaby na facetów, którzy wyprzedzają
                        na
                        > trzeciego, przejeżdżają skryzżowanie na żółtym świetle i w ogóle gnają jak
                        > wariaci.

                        Niekoniecznie, chociaż to również. Jako zmotoryzowana kobieta, z czystym
                        sumieniem mogę sobie ponarzekać na facetów, którzy wloką się po pustych
                        drogach, poza obszarem zabudowanym, gdzie z powodzeniem można jechać tą setką;
                        notorycznie nie używają kierunkowskazów, lusterka są im do niczego niepotrzebne
                        (kobieta chociaż czasem się w nich przejrzy:-))) Ostatnio byłam zmuszona toczyć
                        się za gościem w okularniku 60 km/h. Nie szło go wyprzedzić, bo jak nie
                        wzniesienie, to jakiś samochód z przeciwka. Może bał się, że zarysuje swoje
                        cacuszko, ale w takim przypadku poleciłabym mu raczej rower- to chociaż
                        zdrowsze, a prędkość ta sama. Sporo jeżdżę i z ręką na sercu mogę powiedzieć,
                        że bezmyślność kobiet za kierownicą jest równa bezmyślności mężczyzn.
                        Oczywiście nie chcę generalizować- jest wielu świetnych kierowców, jednak
                        faktycznie ciężko ich zauważyć w natłoku tych, którzy powinni jeździć traktorem
                        po polnych drogach.
                        Co do Łodzi, to faktycznie- nie jeździ się po niej rewelacyjnie, ale naprawdę-
                        nie jest to wyjątek. Któryś z przedmówców miał rację (przepraszam za sklerozę;-
                        ) -podobna sytuacja ma miejsce w Piotrkowie, Sieradzu, Częstochowie i wielu
                        wielu innych miastach.

                        pzdr
                        m
    • Gość: piotr ka Re: Dlaczego po Łodzi się tak koszmarnie jeździ?? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 24.03.03, 23:36
      Pojedź do Piotrkowa,Sieadza lub skierniewic. Tam sie jeździ czterdziestką nawet
      przy pustej drodze.
      A poważnie mówiąc, to niech dłuzej uczą idealnego parkowania.....
      pozdrawiam
      piotr ka
    • kicia7 Re: Dlaczego po Łodzi się tak koszmarnie jeździ?? 25.03.03, 10:16
      Tak mi dzisiaj rano przyszło do głowy - a może wyruszałbyś do pracy 10 minut
      wcześniej, to nie musiałbys się tak koszmarnie śpieszyć?
      • Gość: Ano A ja w takiej sytuacji ... IP: *.kappa.com.pl 25.03.03, 12:03
        zachowuję się jak cham i po prostu daję temu idiocie przede mną "długimi" po
        oczach i klaksonem po uszach. I mam w dupie co sądzi o mnie kretyn tak jeżdzący.
        To do was debile jeżdżący Pabianicką lewym pasem w tempie 40-50 na godzinę.
        Jak tak dalej pójdzie to stojąc na światłach wysiądę z samochodu, wyvciągnę was
        z waszych wózków i ryje obije.
        • bartuch Re: A ja w takiej sytuacji ... ANO 25.03.03, 13:43
          Sa takie chwile w życiu Bartucha, kiedy zgadza się z ANO w 356 procentach;-)))
          Daj znać, kiedy będziesz miał największą ochotę, przyłączę sie;-)))
        • al-ki 100% Tak (n/t) 25.03.03, 17:48

      • Gość: egon! Re: Dlaczego po Łodzi się tak koszmarnie jeździ?? IP: 80.51.247.* 25.03.03, 14:30
        Do pracy wychodzę ciut wcześniej, niestety jeżdżę mnówstwo po Łodzi w ciągu
        dnia... i zdarza mi się czasem, że mam ochotę zrobić z tymi osłami co ANO w
        poście poniżej.

    • bibus Re: Dlaczego po Łodzi się tak koszmarnie jeździ?? 25.03.03, 12:28
      Muszę się przynać,też jeżdżę czasami 40,50 km/h;
      ale rowerem :-)
      • teufel Re: Dlaczego po Łodzi się tak koszmarnie jeździ?? 26.03.03, 02:57

        > kicia7 napisała:
        >
        > Wszyscy lekarze biorą łapówki, wszyscy adwokaci kłamią, blondynki są głupi

        > w
        >
        > ogóle całemu złu na świecie są winni Żydzi i cykliści.
        >
        Nie zgadzam się, że wszystkiemu winni są cykliści. Kto tak myśli ma niezle
        posr*ne w głowie. Jak ktoś ma nie ma 18lat i nie może zrobić prawko to ma się
        nie poruszać? W Amsterdamie większość to owerzyści i nikomu to nie
        przeszkadza!!!
        • Gość: egon! Re: Dlaczego po Łodzi się tak koszmarnie jeździ?? IP: 80.51.247.* 26.03.03, 09:27
          > Nie zgadzam się, że wszystkiemu winni są cykliści. Kto tak myśli ma niezle
          > posr*ne w głowie. Jak ktoś ma nie ma 18lat i nie może zrobić prawko to ma
          się
          > nie poruszać? W Amsterdamie większość to owerzyści i nikomu to nie
          > przeszkadza!!!


          No i z tym postem jasno widać, że pewna epoka powoli, acz nieubłaganie odchodzi
          w siną dal...

          A kto za 20 lat będzie pamiętał radio erewań... :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka