automobilus
09.12.06, 00:10
Dwóch ich było-rycerzy, co stanęli w szranki
Święty Jerzy i Święty Krzysztof - nie o ręke bogdanki,
Lecz o tron spustoszały, czyli mówiąc szczerze
(no i bez i bez ogródek)
Kto kumu go odbierze,
Walka była zawzięta,starli się dwaj mężcy
I choć walcząc okrutnie nie było zwycięzcy.
Nikt z nich broni nie złożył, nie wyzionął ducha,
Niepotrzebna im była zawzięta kostucha.
Jerzy wokół Platformy oPISując dłonie
Drży, trzęsie się, pocą mu się skronie...
Wtem Święty Krzysztof, bo rozniecił czadu
Podniósł miecz i wykrzyknął :
"Dalej ! - Spieprzaj dziadu "
Wojsko pędzi, tuż za nim sławna tyraliera,
A baron Makowski nań z góry poziera.
Rwetes, szczęk broni zaczął się w tej chwili
Szkapy kwiczały, ludziska się bili,
Nasz rycerz - widząc twarze wykrzywione w męce
- Zacierał ręce !
Tłum ciał, jęk ludzi w pokłonach się zwija,
Czyja ma być ta Ziemia - pytają ,
ach czyja ?
Na to baron Makowski, co z decyzją zwleka
I swoim spojrzeniem od ócz wodza ucieka
Długo się nie namyślając z konia już zesiada
I przed naszym zwycięzcą, zwolna miecz swój składa.
Witaj nam o Panie w aureoli sławy
Nie czas tu na harce, bale i zabawy
Wchodź na tron łódzki i nie czyń subkultur,
Wręcz przeciwnie, twórz mądrze -
Dialog Czterech Kultur.
P.S
Wiersz ten dedykuję Krzysztofowi Kwiatkowskiemu,
którego podziwiam,cenię i życzę rychłego "objęcia tronu ".
Automobilus
Listopad 2006 - Wybory Prezydencki w Łodzi.