zamek
11.12.06, 11:58
O 4 rano wylądowałem na przystanku autobusowym pod Dworcem Kaliskim; wrqacałem
z dalekiej podróży i łaknąłem szybkiego transportu jak kania dżdżu. Stałem
ledwie kilka minut, gdy na przystanek zajechał 57 z wyświetloną Marysińską.
"Dbra nasza - jadę!", pomyślałem i zapakowałem się do środka. Po chwili:
- Dokąd pan chce dojechać? - spytał kierowca?
- Na Doły!
- Oj, to nie wiem, czy panu będzie pasować, bo ja jadę wprost na krańcówkę nie
po trasie - odparł. - Ale jeżeli pan chce, to przewiozę pana przez krańcówkę i
potem pan sobie wysiądzie.
- A czy ja tak mogę? - zapytałem, bo wszakże regulamin o pasażerach na pętli
etc....
- Mnie wsio ryba, ja mogę pana zawieźć - kierowca na to i ruszylismy w aleję
Włókniarzy. Dojechaliśmy prędko aż do Pojezierskiej, gdzie dogoniliśmy Ikara
#3077 na 87. Parę przystanków jechaliśmy za nim, aż wreszcie za Zgierską "mój"
kierowca wyprzedził kolegę z Limanki.
- Może mnie pan wysadzi na następnym? - spytałem - Złapałbym sobie tego 87.
- Właśnie pomyślałem, że pan tak zrobi. Po co ma pan czekać na krańcówce, aż
ruszę, będzie pan wcześniej w domu - odpowiedział kierowca, dojechał do
przystanku Chopina i otworzył drzwi. Pożegnaliśmy się miło, a za chwilę
podjechał Ikarus, którym doturlałem się do Wojska Polskiego.
Porządny chłop z tego faceta z 57. Miło spotkać kogoś takiego o poranku :)))