Dodaj do ulubionych

Wątek dla przyszłych żon ;-)

07.04.03, 22:07
Dzisiaj w pracy pewna Pani Urzędniczka przekazała mi życiową radę:
"Jak męża to tylko młodszego bierz, bo starszy to tylko kłopoty. Ja mam
takiego i teraz mi tylko choruje ;)"
Oczywiście było to powiedziane w żartach, ale fakt faktem daje do myślenia.
Ale np. mój Dziadek był starszy do Babci 11 lat i jeszcze ją przeżył 4
latka :).
No to jak, mam brać faceta młodszego czy starszego? Latka mi lecą i muszę
podjąć szybko decyzję ;)

pozdrawiam, przyszła żona hanya
Obserwuj wątek
    • Gość: med_max Re: Wątek dla przyszłych żon ;-) IP: *.lodz.dialog.net.pl 07.04.03, 22:25
      Jak to bierz? I to ma być sprawiedliwość? A może to on Cię weźmie?;) Bierz go,
      póki jest młody, jak nie weźmiesz, będzie trochę szkody.
      Ale, ale jak mówiła pewna konferansjerka...pytając czy Jagienka czy Zorro.
      Oczywiśćie Jagienka, bo Zorro niekumaty. Krótko mówiąc musi kumać. Kumać można
      na wiele sposobów;)Nie doradziłem?:)Może koleżanki...:)
      • Gość: micin Re: Wątek dla przyszłych żon ;-) IP: *.zelow.sdi.tpnet.pl 07.04.03, 22:34
        Łee tam, oczywiście, że starszego:-))) Nawet i o 10 lat! Jak będzie miał taką
        młodziutką żonkę, to może nie będzie oglądał się za młodszymi:-PPP
        Zresztą co ja piszę... (Jak to ktoś kiedyś do mnie ładnie napisał: 'Bredzisz,
        kobieto') :-))))))

        pzdr
        m
        • ixtlilto Re: 07.04.03, 22:38
          Gość portalu: micin napisał(a):

          > Łee tam, oczywiście, że starszego:-))) Nawet i o 10 lat!
          Geo! pilnuj koleżanek!! ;))))))))))))))))))))))))))

          ps. wybaczcie!!! I Micin i Bartuch i Geo! :D
      • hanya Re: Wątek dla przyszłych żon ;-) 08.04.03, 11:09
        Gość portalu: med_max napisał(a):
        > Jak to bierz? I to ma być sprawiedliwość? A może to on Cię weźmie?;) Bierz
        >go, póki jest młody, jak nie weźmiesz, będzie trochę szkody...

        No ostatecznie może dam Mu się wziąć ;) A z tym braniem to nie moja sugestia
        była.

        > Krótko mówiąc musi kumać. Kumać można na wiele sposobów;)Nie doradziłem?:)

        To co ja mam jakiegoś ropucha brać? Znaczy, dać się wziąć ropuchowi? ;)
        W życiu!

        pozdrawiam, hanya do wzięcia ;)
    • aard A po co Ci mąż, Siostro? 08.04.03, 09:46
      Serio pytam.
      • aric Re: A po co Ci mąż, Siostro? 08.04.03, 09:58
        Mąż jest potrzebny do wielu rzeczy.
        Ale cholera zapomniałem jakich.:)))
      • hanya Re: A po co Ci mąż, Siostro? 08.04.03, 11:02
        I wreszcie sensowna odpowiedź na moje pytanie ;), a raczej pytanie na pytanie.
        Ja tak na serio nie mówiłam o tym Mężu, tylko byłam ciekawa opinii.
        A po co mi Mąż? Nad tym się zastanowię w czasie odpowiednim, teraz nie mam na
        to czasu... I o co tyle hałasu? ;)

        pozdrawiam, bezmężna ale mężna hanya
        • Gość: micin Re: A po co Ci mąż, Siostro? IP: *.zelow.sdi.tpnet.pl 08.04.03, 11:15
          Hehe, dokładnie (czy mnie się zdaje, czy nadużywam tego wyrazu ostatnimi czasy?
          Ale jakoś nie mogę znaleźć słowa zastępczego:-)))
          Mąż nie jest do niczego potrzebny. Ale jak już jest, to należałoby go
          wytresować dla własnych potrzeb:-))) Poniżej fachowa instrukcja- jak należy
          tresować swego ślubnego :-))))

          Mąż:

          Zaobrączkowany osobnik płci męskiej z możliwością do przystosowania w niewoli.
          Odnosząc się do sytuacji w domu, od razu zaczyna szukać jedzenia i miejsca do
          spania. Trzeba pamiętać, ze jest on bardzo daleki od ideału, dlatego wymaga
          nieustannej opieki i pielęgnacji. Męża należy trzymać w ciepłym i dobrze
          przewietrzonym pomieszczeniu. Należy go wyprowadzać na spacer raz dziennie na
          smyczy, ponieważ może ujawnić się instynkt do uciekania. Nawet najlepiej
          wytresowani mężowie, zostawieni bez opieki, mogą nie znaleźć albo nie będą
          chcieli znaleźć drogi powrotnej. Niestety urzędy zajmujące się wydaniem i
          rejestracja mężów, tak zwane Urzędy Stanu Cywilnego, nie dają żadnej gwarancji
          oraz nie odpowiadają za zaginiecie lub ucieczkę męża. Należy pamiętać, że okres
          udomowienia męża, źle wpływa na jego naturalne funkcjonowanie - u niektórych
          pojawia się chęć ciągłych ucieczek, a niektórzy z czasem staja się niepotrzebną
          i nieestetyczną rzeczą w domu, którą należy się ciągle opiekować. Lecz przy
          dobrej technice tresury, mąż może stać się pożytecznym zwierzęciem domowym.



          Zastosowanie:

          Należy ustalić, po co kobiecie, która świetnie daje sobie radę, komplikować
          sobie życie, nabywając męża. W najprostszym użyciu tego osobnika, maź jest
          potrzebny do zapłodnienia, lecz przy odpowiednim wytrenowaniu może być
          użyteczny również w innych sferach życiowych, takich jak: poprawienie sytuacji
          materialnej, pranie, sprzątanie, gotowanie, seks itd.



          Użycie:

          Każdy osobnik płci męskiej pasący się na wolności, może być potencjalnym mężem.
          Zainteresować mężczyznę można czymkolwiek - poczynając od butelki, kończąc
          górnolotną frazą, której on wcale nie musi zrozumieć. Lecz należy pamiętać, że
          jeżeli mężczyzna oddzielił się od stada i poszedł za kobietą, to najczęściej
          dlatego, żeby doznać jednorazowej przyjemności i zaspokoić swój pierwotny
          instynkt. Celem kobiety jest doprowadzić mężczyznę do kompletnego
          niezrozumienia swych czynów, bowiem tylko w takim stanie jest możliwe
          zaobrączkowanie, co jest głównym celem kobiety. Po zaobrączkowaniu najczęściej
          jest zaplanowane wesele, które powoduje, że mężczyzna jeszcze dłużej nie
          zrozumie, co się stało. Niektóre kobiety uważają, że maź po zaobrączkowaniu już
          nigdzie nie ucieknie. Niestety, to kompletna bzdura. Po zaobrączkowaniu, jak
          najszybciej, należy zająć się tresurą.

          Tresura:

          Po nabyciu męża, należy od razu przystąpić do tresowania. Należy pamiętać, że
          nie tresowany mąż jest równie niebezpieczny dla kobiety, jak i dla całego
          społeczeństwa. Każdego, nawet najbardziej otępiałego męża, należy poddać
          natychmiastowej tresurze. Trzeba go tylko regularnie żywić i mieć dużo
          cierpliwości. Tak samo jak w przypadku tresowania psów, tak i w przypadku
          tresowania męża, należy zacząć od podstawowych komend, takich
          jak: "siad", "leżeć", "obok" itd. Lecz komendy należy dawać nie w sposób
          dyrektywny, lecz miło: "Kochanie usiądź, chcę na Ciebie popatrzeć", "Kochanie
          połóż się, na pewno jesteś zmęczony", "Kochanie chodź bliżej, lubię jak jesteś
          obok mnie". Przy prawidłowym wykonaniu komend, należy podkarmić albo pochwalić,
          żeby wykształcił się odpowiedni refleks przy ponownym usłyszeniu komend. Po
          przekonaniu się, że podstawowe komendy zostały dobrze przyswojone , należy
          przystąpić do ćwiczenia bardziej skomplikowanych komend, takich
          jak: "przynieś", "podaj", "pozamiataj", "kup mi", "oddaj wypłatę", "pomóż mojej
          mamie", itd.


          Zakończenie:

          Drogie kobiety, jeżeli po zrozumieniu wielkości problemu, jeszcze nie
          zrezygnowałyście z zamiaru nabycia męża, to mogę Was pocieszyć - zadbany,
          dobrze umyty, uczesany, nakarmiony i umiejętnie wytresowany mąż, może kobiecie
          dać dużo przyjemnych chwil, lecz nie świadczy to o umiejętnościach danego
          gatunku fauny, lecz o wyjątkowych umiejętnościach kobiet w sferze udomowiania i
          tresowania dzikich zwierząt.


          • Gość: Maruda Re: A po co Ci mąż, Siostro? IP: *.tvsat364.lodz.pl 08.04.03, 12:51
            - Mamusiu, czy to prawda, że prezenty przynosi św. Mikołaj?
            ..- Tak córeczko.
            - Mamusiu, a czy to prawda, że to bociany przynoszą dzieci?
            ..- Tak córeczko.
            - To po jakie licho trzymamy w domu tatusia?
            • hanya Brać, albo nie brać ;-) - oto jest pytanie 09.04.03, 09:42
              Jak bowiem wskazują powyższe wypowiedzi: Aarda, Arica, Micin i Marudy mąż jest
              chyba do niczego nie potrzebny i branie go nie ma przyszłości. Poza tym tylko,
              że w opinii społeczeństwa mąż jest głową rodziny, a żony szyją ;), gotują,
              piorą , sprzątają, robią zakupy etc.

              Widzę, że dyskusja trochę zboczyła z toru głównego i bocznicą zmierza ku
              stacji Cyrk - bo tylko z tym miejscem kojarzy mi się instrukcja tresury.
              Obiecuję sobie, że w życiu treserką nie zostanę. A czy męża będę miała (?) i
              czy będzie młodszy, czy starszy czas pokaże :)

              pozdrawiam, hanya
          • Gość: Mlody Re: A po co Ci mąż, Siostro? Do Micin. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.03, 15:59
            A kto ma byc poddany takiej tresurze?? Czy tresura przedmalzenska, kontrolna
            tez wchodzi w gre?? ;]]]
            pozdr. Mlody
            • Gość: micin Re: A po co Ci mąż, Siostro? Do Micin. IP: *.zelow.sdi.tpnet.pl 08.04.03, 23:22
              Gość portalu: Mlody napisał(a):

              > A kto ma byc poddany takiej tresurze?? Czy tresura przedmalzenska, kontrolna
              > tez wchodzi w gre?? ;]]]

              Taka byłaby najlepsza. Wtedy można byłoby stwierdzić, czy kandydat do czegoś
              się nada, zanim zostałby podpisany wyrok (od jakiegoś czasu tak to nazywam:-)))
              No, ale z drugiej strony- to ryzykowne, bo obiekt mógłby się wystraszyć i
              zawczasu zwiać. Najgorzej, jeśli ulotniłby się pod koniec tresury- cały włożony
              wysiłek poszedłby na marne, a jakaś inna treserka miałaby najgorszą robotę z
              głowy:-PPP

              pzdr
              m
    • bartuch Re: Wątek dla przyszłych żon ;-) 08.04.03, 12:55
      Proszę, proszę, proszę, proszę...
    • bartuch Re: Wątek dla przyszłych żon ;-) 08.04.03, 12:56
      Wiem juz na 150 procent, ŻADNEGO ŚLUBU!!!Po co mi to;-))))
      • Gość: micin Re: Wątek dla przyszłych żon ;-) IP: *.zelow.sdi.tpnet.pl 08.04.03, 13:06
        bartuch napisał:

        > Wiem juz na 150 procent, ŻADNEGO ŚLUBU!!!Po co mi to;-))))

        Czy ja dobrze przeczytałam?!?!? Jak to 'ŻADNEGO ŚLUBU'????????
        Bartuch, od dawna zbiera nam się na poważną rozmowę. Jak dobrze, że widzimy się
        w piątek- parę spraw wymaga wyjaśnienia!

        pzdr
        m
    • bartuch Re: Wątek dla przyszłych żon ;-) 08.04.03, 13:09
      HM...MoŻE COŚ MI WYPADNIE;-)))????
      • fleuriste PRZYJACIELU 15.04.03, 21:04
        I co, wypadło Ci coś? :)))
        • fleuriste Re: PRZYJACIELU up 16.04.03, 11:05

          • bartuch Re: PRZYJACIELU - SAPER 16.04.03, 11:14
            W pewnym sensie, Przyjacielu:-)))Pogadamy przy okazji...
            • fleuriste Re: PRZYJACIELU - Bartuch 16.04.03, 11:26
              Ta okazja chyba nie nastąpi zbyt prędko :( Niestety w tej chwili ciężko ze mną
              porozmawiać :(
              • bartuch Re: PRZYJACIELU - SAPER 16.04.03, 11:33
                fleuriste napisał:

                > Ta okazja chyba nie nastąpi zbyt prędko :( Niestety w tej chwili ciężko ze
                mną
                >
                > porozmawiać :(
                Wiem, Stary....To musi trochę potrwać, trzymaj się!!!
    • Gość: aga Re: Wątek dla przyszłych żon ;-) IP: SMESERVER.infkat:* / 172.16.3.* 08.04.03, 15:44
      Szczerze mowiąc po przeczytaniu tego dosyc prawdziwego stwierdzenia, że starszy
      facet nie jest nikomu potrzebny,w pełni sie zgadzam Należy poszukać sobie kogoś
      młodszego i to najlepiej o kilka dobrych lat-takiego osobnika mozna wtedy
      dobrze i umiejetnie wychować, zaczynajac najpierw od rozkochania go w sobie, a
      poźniej mozna juz robić co sie chce.
      Mój kolega po przeczytaniu tej strony uważa że należy znaleźc sobie faceta dużo
      starszego, najlepiej po 70-dziesiątce,ponieważ szybko,umrze i zostawi majątek
      dla młodej żonki-a jeśli chodzi o jego wydajność-no cóż-zawsze można mieć na
      boku kogos dużo młodszego;
      • Gość: max Re: Wątek dla przyszłych żon ;-) IP: 212.191.1.* 08.04.03, 20:15
        > młodszego i to najlepiej o kilka dobrych lat-takiego osobnika mozna wtedy
        > dobrze i umiejetnie wychować

        A jesli starszy jest dobrze wychowany, to moglby byc?
        Materialistki! Cala prawda, calą dobę;)
      • aard Nie każdego można wychować... 09.04.03, 10:29
        Ale przede wszystkim NIKOGo nie warto! Chyba, że potrzebujesz robota, a nie
        człowieka...
    • ixtlilto Dekalog dobrej żony :-) /dodane w maju/ 04.05.03, 22:20

      PO PIERWSZE:
      Ciesz się, ze w ogóle ktoś cię zechciał.

      PO DRUGIE:
      Nie myśl, że jak już cię zechciał, to możesz przytyć
      20 kg i łazić po domu jak łazęga.

      PO TRZECIE:
      Daj mężowi trochę luzu. I tak jest w szoku, ze ożenił
      się właśnie z Tobą.
      Trochę to potrwa. Jeszcze jakiś czas będzie się
      upewniał czy wybrał dobrze...

      PO CZWARTE:
      Pamiętaj, piwem mąż się nie zatruje.

      PO PIĄTE:
      Nie wypytuj go stale, gdzie był i co robił, próbuj
      sama dedukować.
      Nawet nie masz pojęcia, jak takie pytania irytują.

      PO SZÓSTE:
      Uważaj żeby zupa nie była za słona za często.

      PO SIÓDME:
      Jak zobaczysz szminkę na ustach lubego, nie wydzieraj się
      niepotrzebnie, może ratował komuś życie metoda usta-usta.

      PO ÓSME:
      Wyrzuć wszystkie kolorowe czasopisma. Tyle w nich
      mądrości ile w głowie przeciętnej kobiety - niewiele.

      PO DZIEWIĄTE:
      Nie łap męża na ciążę, bo możesz się przeliczyć.

      PO DZIESIĄTE:
      Wyskocz czasem do dobrego klubu nocnego, popatrz na
      lepsze od siebie.
      Uczyć trzeba się cale życie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka