primitivo
29.01.07, 10:20
bezwstydnie przyznam ze czasem pozwole sobie zaparkowac na miejscu przeznaczonym dla inwalidy, jednak wczoraj, gdy zwrocono mi uwage, miarka sie przebrala...nie znam osobiscie nikogo poruszajacego sie na wozku, nikogo kto z racji uszczerbku na zdrowiu ma prawo korzystac z roznorakich przywilejow, mimo to, przedstawicielom tej grupy udaje sie dotrzec do mnie z apelami o rownoprawne traktowanie, najczesciej wtedy padaja hasla by nie dac odczuc ze sa obywatelami drugiej kategorii, nie spychac poza nawias itd., by wreszcie na koniec uswiadamiajacego wykladu zaznaczyc ze uczucie litosci(!) jest najgorszym z jakm spotkac sie moze niepelnosprawny...no zesz k..wa jego mac! Jezeli chce sie byc zwyczajnie traktowanym, to trzeba liczyc sie z takiego traktowania konsekwencjami! Nie wiem co ma na celu oklamywanie siebie i innych ze jest sie kaleka, stawianie sprawy w ten sposob powoduje ze "sprawny" obywatel nie wie w koncu jak sie powinien zachowac, i moge sie tylko domyslac ze obluda ta ma wlasnie sprawic bysmy w juz kazdej sytuacji czuli sie winni ich nieszczescia...