Dodaj do ulubionych

Na co nam "walentynki"?

13.02.07, 18:04
No to co, że są "walentynki"?

Chcemy kochać. Udajemy, że kochamy albo wmawiamy sobie, że kochamy.
Kochanie nie polega na małpowaniu hameryki :(
Kochanie nie polega na "okołorosporkowym" bajdurzeniu ;)
Kochanie, to jest codzienne nie dokuczanie czującym istotom, nie męczenie i
nie zjadanie czujących istot - to jest nie tylko obdarowywanie się
"walentynkowymi" serduszkami.

miasta.gazeta.pl/katowice/1,35055,3908084.html
"Gdzie rozum nie panuje, tam władca wyrodnieje w tyrana,
a państwo staje się czymś barbarzyńskim i nieludzkim".
- Andrzej Frycz Modrzewski, Dzieła Wszystkie

Obserwuj wątek
    • breblebrox Na złość :) 13.02.07, 18:15
      A tak naprawdę, to mnie one ani grzeją, ani ziębią.
      Jak ktoś lubi obchodzić, to czemu nie? A jak ktoś nie lubi, to też dobrze.
      Nie krytykuję ani jednych ani drugich.
      Nie można mówić źle, o osobach, które w tym dniu okazują miłość przez zakup "walentynek" - chyba właśnie miłość i sposób jej okazywania jest naszą najintymniejszą sprawą, i innym, za przeproszeniem, wara od tego jak to robimy.
      • oto.jestem Re: Na złość :) 13.02.07, 18:30
        breblebrox napisała:

        >...Nie krytykuję ani jednych ani drugich.

        Tak czyni każdy wytrawny polityk :)

        >...miłość...

        Miłość?!

        • breblebrox Re: Na złość :) 13.02.07, 18:38
          oto.jestem napisała:


          > Tak czyni każdy wytrawny polityk :)
          Czy wszystko musi się wokół polityki kręcić? Mało się interesuję polityką, ale nie znam polityka, który by nie krytykował.
          Tak czyni przede wszystkim osoba tolerancyjna. Nie zjadłam wszystkich rozumów i daleka jestem od tłumaczenia ludziom czym jest miłość i jak "powinno się" ją okazywać. Wiem tylko, jak sama chciałabym ją okazywać i jak chciałabym, aby okazywała mi ją osoba kochająca mnie. I to chyba wystarczy.
          To chyba dobrze, że jeszcze nie ma szkoły kochania i nikt nam tego nie wykłada na lekcjach, nie mówi co jest "ble" a co jest "ach".

          > Miłość?!
          Miłość.
        • yamenhund Kurna , nawet w takim wątku o polityce ? 13.02.07, 18:49
          zaczadzone jakieś jesteście cy cóś ?
          • breblebrox Re: Kurna , nawet w takim wątku o polityce ? 13.02.07, 18:51
            To nie ja zaczęłam!
            • yamenhund Re: Kurna , nawet w takim wątku o polityce ? 13.02.07, 18:58
              nieważny jest początek jeno continuum
              • breblebrox Re: Kurna , nawet w takim wątku o polityce ? 13.02.07, 19:03
                Ale czy moja wypowiedź brzmi jak zachęta do kontynuowania wątku politycznego?
                ... to ja już nic :P
                • lavinka [Iz nów trzeba zastosować NI] 13.02.07, 19:04

                  • yamenhund Re: [Iz nów trzeba zastosować NI] 13.02.07, 19:15
                    nie NI jeno dysk sformatować zdalnie
                    • breblebrox Re: [Iz nów trzeba zastosować NI] 13.02.07, 19:20
                      Czy to nie była groźba karalna?
                      Jakby co mam na pod orędziu coś, czego nikt się nie spodziewa... Hiszpańską Inkwizycję!!!
                      • yamenhund Re: [Iz nów trzeba zastosować NI] 13.02.07, 19:41
                        to nie groźba tylko supozycja tak jak inwizycja.
                        • breblebrox Re: [Iz nów trzeba zastosować NI] 13.02.07, 19:48
                          Dobrze, że nie supozytorium!!!
    • mag.gie A na co nam wszystkim boże narodzenie? 13.02.07, 18:58
      drodzy państwo, przecież to czysty marketing ;)
      • yamenhund Re: A na co nam wszystkim boże narodzenie? 13.02.07, 19:05
        czysty to jest nonsens(pure noncence).
        Nad "źwierzątkami" się rozczulasz a ich Brat Starszy myślisz takie głupoty by
        pisał jak Ty gdyby żył współcześnie?
        • mag.gie Re: A na co nam wszystkim boże narodzenie? 13.02.07, 19:32
          nie uważam, żebym napisała jakąś głupotę.
          Nie rozczulam się nad "źwierzątkami" tylko pomagam.
          Brat Starszy?
          • yamenhund Brat Starszy to : 13.02.07, 19:39
            św.Franciszek a żwierzątka to jego bracia młodsi , ot co
            • mag.gie W takim razie jestem ich starszą siostrą 13.02.07, 19:44
              nie potrzebuję wskazania daty i zaznaczenia jej w kalendarzu jako święto aby je
              szanować i pomagać.
              • yamenhund zaiste szlachetne to , 13.02.07, 19:51
                a ten link to nie było akcydentalnie działanie marketingowe ?
                • mag.gie Re: zaiste szlachetne to , 13.02.07, 19:56
                  yamenhund napisała:

                  > a ten link to nie było akcydentalnie działanie marketingowe ?

                  ależ nigdy nie napisałam, że nie.
                  • yamenhund Re: zaiste szlachetne to , 13.02.07, 20:02
                    prawda nade wszystko , tak czyńcie
    • bart_step Re: Na co nam "walentynki"? 13.02.07, 19:10
      Miłość to nie różowy miś
      ani kwiaty
      to tez nie diabeł rogaty
      zwiedzajcie murale
      • breblebrox Re: Na co nam "walentynki"? 13.02.07, 19:14
        O, ładny tekst na walentynkę!
        To Mickiewicza?
        • brite Re: Na co nam "walentynki"? 13.02.07, 19:33
          > To Mickiewicza?

          Nie, pewnie gdzieś koło Piłsudskiego albo Kilińskiego.
          • breblebrox Re: Na co nam "walentynki"? 13.02.07, 19:56
            brite napisał:

            > koło Piłsudskiego albo Kilińskiego.

            A to przepraszam, w temacie motoryzacji to ja noga jestem.
            • brite Re: Na co nam "walentynki"? 13.02.07, 19:58
              > A to przepraszam, w temacie motoryzacji to ja noga jestem.

              A warto na pieszo pozwiedzać!
              • breblebrox Re: Na co nam "walentynki"? 13.02.07, 20:04
                brite napisał:


                > A warto na pieszo pozwiedzać!

                Warto, toteż czasami jestem dwie nogi :)
                • bart_step Re: Na co nam "walentynki"? 13.02.07, 20:09
                  przyjdzie Agent Smith i zdradzi nazwę tego zespołu
                  • breblebrox Re: Na co nam "walentynki"? 13.02.07, 20:26
                    Po co zaraz Smitha wzywać? To jest Zespół Dwóch Nóg Jużpogimnazjalnychanawetpolicealnychanawet...
                    • agtsmith Re: Na co nam "walentynki"? 13.02.07, 20:36
                      You ain't seen me
                      • breblebrox Re: Na co nam "walentynki"? 13.02.07, 20:47
                        Butro butros gali?
                  • agtsmith Re: Na co nam "walentynki"? 13.02.07, 20:33
                    A, ten zespol dla pseudozbuntowanych pseudonastolatkow:

                    HAPPYSAD

                    Niestety nie skumalem, bo nie znam cytatu (znam nie)
      • nett1980 Re: Na co nam "walentynki"? 13.02.07, 20:09
        Kazda okazja jest dobra do wypicia dobrego winka ..
        • bart_step Re: Na co nam "walentynki"? 13.02.07, 20:11
          Etam
        • brite Re: Na co nam "walentynki"? 13.02.07, 20:16
          > Kazda okazja jest dobra do wypicia dobrego winka

          chyba słyszałem ten tekst od jakiegoś żula w bramie. Oni pewnie świętują
          walentyny na całego.
          • nett1980 Re: Na co nam "walentynki"? 13.02.07, 20:21
            To prawie jak jak , oni Wisienka , ja ostatnio swietowalam Walentynki
            gruzinskim ,taa ale wiadomo ,ze prawie robi wlk roznice.
            A w ta manke idac , czy pamietacie dzien kiedy spotkaliscie druga polowke?
            -Hehehe malo kto pamieta po wypiciu pierwszej.
            HMM to sobie pozartowalam .
          • lavinka Re: Na co nam "walentynki"? 13.02.07, 20:27
            Oni zawsze coś świętują :) Nieliczy się
    • longeta Re: Na co nam "walentynki"? 13.02.07, 20:51
      Nam?
      Koleiny marketingowy twór dla chcących poprawić swoje ego.
      • nett1980 Re: Na co nam "walentynki"? 13.02.07, 21:27
        Wolisz Dzien Kobiet?Ale fakt machina ruszyla na calego , jechalam 96 przez
        Pl.Dabrowskiego takiej czerwieni na straganach dawno nie widzialam.
        • longeta Re: Na co nam "walentynki"? 13.02.07, 21:38
          ósmy ma większy urok,chłopaki lecą po kwiaty ,a dziewczyny po flaszkę w rewanżu
          i jak nie lubić takiego święta;-)
          • kotberet Re: Na co nam "walentynki"? 14.02.07, 07:02
            To się nazywa korzystna transakcja! Nie ma to jak wymienić zielonego badyla na flaszkę szkodliwego świństwa.
    • zgierzyk Re: Na co nam "walentynki"? 13.02.07, 21:42
      Noc Świętojańska byłaby lepsza, ale Hameryka ma większą siłę przebicia...
      Niemniej dzień taki nawet sympatyczny w mej ocenie. Za to Halo Winy – oj,
      nieeeee...
    • oto.jestem Omamiają nas, oj omamiają... 13.02.07, 22:33
      Ach, gdzie się podziały tamte sobótkowe noce....?

      Walentynki zaistniały w polskiej świadomości ponad dekadę temu, skutecznie
      eliminując przy tym nasze rodzime święto słowiańskie zwane potocznie nocą kupały
      (lub sobótką), które obchodzimy w nocy z dnia 21 na 22 czerwca, a która nie ma
      tak bogatego zaplecza marketingowego...

      Przed wojną na kresach wschodnich dodatkowym dniem zakochanych były kaniuki,
      czyli dzień świętego Kazimierza przypadający 4 marca. W tym dniu wyznawano
      uczucia wybrance lub oblubieńcowi, dając w podarunku specjalnie upieczony
      piernik z romantyczną rymowanką.

      A teraz saloonowo-komercyjne trendy rodem zza oceanu omamiają nas, oj omamiają.
      Niedługo polskie "papużki" zaczną nosić kowbojskie kapelusiki. Ha,ha,ha,ha.


      slub.interia.pl/main/news?inf=869873
      • longeta Re: Omamiają nas, oj omamiają... 13.02.07, 22:40
        Jaką dekadę,to przylazło w latach 90'tych z Holandii .
        Ale taki to już naród jest co małpuje zachód.
        • lavinka a mogliśmy mieć Putina.... 13.02.07, 23:50
          Demokrację też zmaupowaliśmy, a mogliśmy mieć Putina....
      • nett1980 Ide o zaklad.. 13.02.07, 23:39
        "Niedługo polskie "papużki" zaczną nosić kowbojskie kapelusiki. Ha,ha,ha,ha."
        A zebys sie nie zdziwil ,zobaczysz ze do lipca beda lazic w kowbojkach do
        krotkich spodniczek , no niby ladnie i cieszyc bedzie wasze oczy , ale pecinek
        nie bedzie widac , a to do nich jeszcze sto lat temu panowie z wasami
        wzdychali, nie smiejac marzyc o ponczoszczce powyzej.

        • brite Re: Ide o zaklad.. 14.02.07, 10:45
          > ale pecinek nie bedzie widac

          przecinek?
          • nett1980 Re: Ide o zaklad.. 14.02.07, 11:26
            pl.wikipedia.org/wiki/P%C4%99cina pieta przechodzaca w lydke. Im
            ciensza tym podobno bardziej seksi??
    • arcyalchemik Wirus komercyjnej miłości 14.02.07, 10:11
      Wirus komercyjnej miłości zaatakował!

      www.gazetawyborcza.pl/5,75539,3915675.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka