mój mąż będzie...kosmitą?????

IP: *.intranet.opi / *.opi.org.pl 22.07.04, 14:11
wiecie co? jak byłam mała dziewczynką to lubiłam sobie wyobrażać, ze męża
wybiore wg jego zawodu!!!
Wiązało się to mocno z moimi potrzebami w kolejnych etapach życia i tak:
- jak miałam 5-8 lat byłam potwornie miesożerna i nie szłam na kompromis w
tym temacie więc mój idealny mąż miał być...rzeźnikiem!!!!
- jak miałam 10-12 to mama zapisała mnie na karate bo rytmika się brzydziłam
i mój mąż miał być Japończykiem lub Brucem Lee ;-)
- potem marzył mi się kolejno malarz (ok. 14-15 lat), lider zespołu rockowego
(16 lat) i kierowca rajdowy,
- jak miałam 22-25 miał mnie po prostu kochać!
- jak miałam 25 miał być taki aby zapewnić mi byt luksusowej kury domowej ;-)
teraz chce kurde po prostu fajnego partnera, kochanka i poczucia
bezpieczeństwa. eeehhh...
    • magdzie Re: mój mąż będzie...kosmitą????? 22.07.04, 17:31
      taaa...wszystko sie zmienia jak okazuje sie, ze nie jestesmy ksiezniczkami i na
      swiecie niewiele zamkow, w ktorych moglybysmy zamieszkac, a o ksieciach nie
      wspomne;) Szo na refleksje Cie wzielo, widze;)
      ja mam tak samo, z ta roznica, ze zawsze chcialam miec faceta obcokrajowca, w
      koncu go mialam, ale zostawilam...ciezko z tymi sprawami;)
      • Gość: Szo Re: mój mąż będzie...kosmitą????? IP: *.intranet.opi / *.opi.org.pl 23.07.04, 09:23
        Oj, oj, no faktycznie jakas refleksyjna ostatnio jestem ;-)
        W ogole ostatnio mam faze na wspominanie dziecinstwa i powracanie do
        przeszlosci - widok dzieciakow biegajacych na podworku tak na mnie dziala - ale
        nie w takim sensie, ze chcialabym miec juz wlasne tylko, ze sama chcialabym
        wrocic do tamtych lat. Tesknie za tamta beztroska, radoscia i energia.
    • Gość: agni Re: mój mąż będzie...kosmitą????? IP: *.tele2.pl 27.07.04, 15:13
      He, he, a mój jest kosmitą! Poważnie, egzemplarz mi się trafił nieziemski.
      Czasem mnie wkurza, ale w ogóle jest OK. Myślę, że w zwiążku ważne jest to,
      żeby siebie akceptować i dawać sobie jak najwięcej wolności i zaufania i tak
      chyba u mnie jest. Oczywiście, nie jest idealnie, nie raz się rozjeżdżamy, ale
      i ja mam ciężki charakter i on, a tak naprawdę jesteśmy ze sobą siedem lat, po
      ślubie trzy, a właściwie jeszcze się nie pokłóciliśmy - no nie, raz o kastrację
      kota, ale to u facetów sprawa fundamentalna i pewnie odbierał to tak, jakby
      miał być następny w kolejce ;-))
      a co do "sentymentów" to przecież to jerst fajne. Ja tam lubie twoje posty,
      fajnie ożywiasz to forum. Ile można gadać o tym, czy się smarować i od czego
      się mniej pocisz. Uroda to również kwestia ducha. Pozdrawiam
    • Gość: zielona_borowka Re: mój mąż będzie...kosmitą????? IP: 217.153.22.* 27.07.04, 16:01
      Moj mąż jest kosmitą.
      Bo jaki normalny facet, po pracy, choć pada na pysk, o 20:15 sam znajduje
      kosmetyczkę, która zrobi "od ręki" pedicure, wiezie zdesperowaną, wściekłą żonę
      znosząc jej zawodzenie, że jest brzydka i nie potrafi sobie pomalować paznokci
      u nóg, pociesza ją, siedzi spokojnie u kosmetyczki zachwycając sie wyglądem
      paznokci (u nóg), płaci i zabiera jeszcze na lody?
      Płakać mi się chce! A ja jestem dla niego taka paskudna ;(
      Dodam, że to nie jest nasz miesiąc miodowy. On jest taki dobry cały czas.
      I dodatkowo jest naprawde przystojny, baby za nim wariują, jest przeuroczy,
      zawsze dobrze ubrany, pachnący... Normalnie zazdrosna jestem szalenie ;-)
      Aaaaa i poznaliśmy się na czacie ;-)
      Ach, ten internet - globalne biuro matrymonialne.
      I każdej życze takiego Prosiaczka!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja