hubar
18.02.07, 17:23
Plany, o których mówi się w Łodzi już od półwiecza, wreszcie mają szansę się
ziścić. Na przebudowę ulicy Narutowicza w reprezentacyjny bulwar władze miasta
chcą przeznaczyć ogromne pieniądze - co najmniej 100 milionów złotych.
- To nie utopia - zapewnia Marek Lisiak, dyrektor Wydziału Urbanistyki i
Architektury Urzędu Miasta Łodzi. - Tym razem musi się udać.
Plany, plany...
Ulica Narutowicza wraz z Zieloną stanowią od lat północną granicę ścisłego
centrum Łodzi, które na południe sięga po al. Mickiewicza/Piłsudskiego, na
zachodzie ograniczone jest al. Kościuszki, na wschodzie ul. Targową. Tak
wynika z ogólnych planów zagospodarowania miasta z lat 1949, 1961, 1972, 1980
i 1993... Na wszystkich tych planach ulica Narutowicza zaznaczona jest grubą
kreską - co oznacza "wysoki priorytet urbanistyczny".
Kiedy w latach 60. ubiegłego stulecia myślano o przebudowie centrum, pojawiła
się koncepcja, że historyczną, kapitalistyczną, gęstą zabudowę miasta
należałoby wyburzyć i zbudować nowe, "luźne" śródmieście, pozostawiając tylko
historyczny relikt - ulicę Piotrkowską.
- Pewne ślady tej koncepcji widać na skrzyżowaniu ulic Narutowicza i
Kilińskiego przy hotelu Centrum - mówi Marek Lisiak. - Jedyną zaś większą
realizacją tej wizji jest aleja Mickiewicza. Wyburzenia, dokonane wzdłuż ulicy
Głównej, umożliwiły powstanie szerokiej arterii, zbyt nawet szerokiej jak na
potrzeby lat siedemdziesiątych. Dopiero teraz, po 30 latach, aleja jest w
pełni wykorzystana.
Nowa zabudowa al. Mickiewicza nigdy zresztą nie została dokończona. Powstał
jedynie ciąg wieżowców i domów towarowych pomiędzy Piotrkowską i Sienkiewicza.
Reszta trasy do niedawna straszyła pustkami. Jak mówią architekci - była to
głęboka rana w krajobrazie Łodzi. Dopiero teraz ta rana się powoli zabliźnia.
Powstały tam m.in. kino, hotel Ibis, Galeria Łódzka, biurowiec Philipsa.
Konkurs
W oparciu o zapisy planu ogólnego zagospodarowania miasta z 1993 r., w 2001 r.
ogłoszony został konkurs na przebudowę ciągu ulicy Narutowicza i Zielonej. W
środowiskach architektów ponownie zaczęto mówić o bulwarze.
Przebudowa miała utworzyć pas uporządkowanej zieleni z alejkami, ozdobiony
fontannami, gustownie oświetlony. Obrazu miały dopełnić ciekawie zaadaptowane
partery, mieszczące sklepy i gastronomię.
Ulica powinna zapewnić co najmniej dwa pasy ruchu w każdym kierunku i tory dla
tramwajów. Na odcinku tuż przy Piotrkowskiej miała być jednak węższa, by nie
trzeba było wyburzać kamienic.
Projekt autorstwa Barbary Brzezińskiej i Marka Lisiaka, który wygrał konkurs,
przewidywał zachowanie ruchu dwukierunkowego, wymuszając jednak korzystanie z
innych ulic jako tranzytowych. Narutowicza miała być więc dogodna wyłącznie
dla dojeżdżających na parkingi.
Konkurencyjny projekt Przemysława Szymańskiego i Jacka Wesołowskiego
przewidywał ograniczenie ruchu kołowego już od placu Dąbrowskiego. - Jezdnia
od ul. POW do Zachodniej byłaby zwężona do jednego pasa. Reszta szerokiego
pasa miała być dla pieszych i tramwaju - mówi Przemysław Szymański.
Skończyło się, jak zwykle, na planach. Po trzech latach prace koncepcyjne nad
bulwarem Narutowicza zostały wstrzymane.
Pomysł wraca
Czy tym razem się powiedzie? Marek Lisiak twierdzi, że na pewno. Bulwar
Narutowicza zyskuje bowiem rangę najważniejszego, pieszego dojścia do terenów
wokół Dworca Fabrycznego i elektrociepłowni EC-1, które - zgodnie z
założeniami projektu Fundacji Sztuki Świata - staną się nowym centrum
kulturalnym miasta.
Według nowej koncepcji, opartej jednak na projekcie Brzezińskiej i Lisiaka,
największe zmiany mają zajść na odcinku od ulicy Kilińskiego do Empiku. Tam
będzie główna, spacerowa część bulwaru. Oficyny pozbawione frontów, które
zostały po poszerzeniu Narutowicza, zostaną wyburzone. Centralnym miejscem
bulwaru ma być plac przed telewizją, wykorzystywany dziś jako parking. W
przyszłości może stać się miejscem imprez plenerowych z fontanną pośrodku.
Parking ma zejść pod ziemię. Zmiany po stronie filharmonii ograniczą się do
uzupełnienia budynkami kilku pustych działek.
Pięć lat budowy
Cały projekt, obejmujący przebudowę ulic Narutowicza i Zielonej od Wierzbowej
do placu Hallera, ma być realizowany w latach 2007 - 2012. W tegorocznym
budżecie miasta przewidziano na niego 18 mln zł - na remont Narutowicza w
okolicy Tramwajowej i na część dokumentacji. O 50 mln zł magistrat wystąpi do
Unii Europejskiej. Miasto liczy także na fundusze prywatnych inwestorów,
chcących budować w obrębie bulwaru parkingi i nowe budynki.
* * * * *
Bulwar, czyli przedmurze
Słowo bulwar pochodzi od francuskiego boulevard - przedmurze. Jest to nazwa
fortyfikacji w Paryżu, na których pobudowano drogi spacerowe. Dziś tej nazwy
używa się najczęściej na oznaczenie promenady nadbrzeżnej. Drugie znaczenie,
interesujące nas w Łodzi, to szeroka, wysadzana drzewami droga, przeznaczona
dla ruchu pieszego lub samochodowego.
Opinie
Marek Janiak, architekt, prezes Fundacji Ulicy Piotrkowskiej: Projekt bulwaru
nie jest zagrożeniem dla ulicy Piotrkowskiej. Ta zawsze pozostanie kręgosłupem
miasta. Jest natomiast dla Łodzi tym, czego jej brakuje - Starym Miastem.
Bulwar doda miastu estetyczną przestrzeń łączącą Piotrkowską z nowym projektem
realizowanym w EC-1.
Jacek Ferdzyn, architekt, prezes łódzkiego oddziału Stowarzyszenia Architektów
Polskich: - Ulica Narutowicza jest bramą wejściową do miasta dla osób
przyjeżdżających na dworzec Fabryczny. Zadbanie o tę ulicę jest jednym z
najważniejszych celów urbanistycznych na najbliższe lata. Uważam jednak, że
ten projekt powinien także objąć teren sięgający kwartału ulic Kilińskiego -
Traugutta - Sienkiewicza, czyli okolic Łódzkiego Domu Kultury i hotelu Centrum.
Marek Machwitz - Dziennik Łódzki
lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/701308.html