Dodaj do ulubionych

Zamieszanie

10.03.07, 21:57
Czy ktoś może wie skąd wzięło się dzisiejsze opóźnienie wylotu do Dublina? Londyn przyleciał przed czasem, a Dublin stał i stał, i czekał na lepsze czasy...

Nieopatrznie usłyszałem, jak jakaś rodzinka rozmawiała przez komórkę z kimś, to miał rzekomo wsiąść do niewłaściwego samolotu, ale jakoś mi się to wydaje mało realne.
Obserwuj wątek
    • Gość: profes79 Re: Zamieszanie IP: *.cable.ubr01.sutt.blueyonder.co.uk 11.03.07, 00:58
      Bardziej realne niz sobie wyobrazasz - bywaly juz takie przypadki :)
      • dzekil Re: Zamieszanie 11.03.07, 09:35
        W takim razie dowodzi to tylko i wyłącznie, że handling nie potrafi sobie poradzić na bramce, a Ryanerowy system boarding passów w formie numerków jest zawodny. Nie każda próba oszczędzania jak tylko się da wychodzi na dobre w ostatecznym rozrachunku.
        • protz Re: Zamieszanie 11.03.07, 10:40
          > W takim razie dowodzi to tylko i wyłącznie, że handling nie potrafi sobie porad
          > zić na bramce

          No prosze, szefo przeczytal dwa posty i juz ma winnego.
        • Gość: gazeta.pl Re: Zamieszanie IP: *.toya.net.pl 11.03.07, 11:07
          > W takim razie dowodzi to tylko i wyłącznie, że handling nie potrafi sobie porad
          > zić na bramce, a Ryanerowy system boarding passów w formie numerków jest zawodn
          > y. Nie każda próba oszczędzania jak tylko się da wychodzi na dobre w ostateczny
          > m rozrachunku.

          Bardzo daleko posunięte wnioski.Możesz nam przedstawić swój tok myślenia?Przecież nie wiemy co sie stało.

          • dzekil Re: Zamieszanie 11.03.07, 11:24
            Nie wiem co się stało. To się w pełni zgadza. Stąd moje pytanie na forum.

            A wniosek był sprowokowany odpowiedzią profes79, któy napisał, że takie rzeczy są możliwe.

            Nie znam się na tym, nie jestem specjalistą, nie potrafię oceniać tego w kategoriach rzeczywistych, bo nie wiem jaka jest prawda, tzn. czy do takich zdarzen może dochodzić czy nie, czy do niech doszło czy nie.

            Ale zakładając, że takie sytuacje się zdarzają lub mogą znaczyć, to znaczy, że nie jest prawidłowo. Opieram się na własnym doświadczeniu, dość skromnym ale jednak, latania samolotami tzw. normalnych lini i obserwacji jak wygląda to w liniach niskokosztowych.
            W tych pierwszych każdy pasażer otrzymuje boarding pass z danymi lotu (numerem lotu, portem docelowym danego odcinka podróży, godziną odlotu, czasem boardingu, numerem bramki etc.). Ten boarding jest sprawdzany na bramce przez obsługę wraz z dokumentem tożsamości, by potwierdzić nazwisko pasażera na karcie pokładowej i w dokumencie oraz porównać ze zdjęciem, a nastepnie pasażer udaje się do autobusu / rękawa / bezpośrednio do samolotu.
            W przypadku Ryanaira (ten rodzaj odprawy znam z widzenia, gdy swego czasu spędziłem na lotnisku cały dzień czekając na swój samolot i obserwując jak trwają odprawy innych lotów, w tym tej lini), bo nie wiem czy tak samo ma się sprawa z innymi low-costami, pasażer nie otrzymuje karty pokładowej w formie wydruku tylko numerek, który oddaje na bramce. Nie wiem jak w takim wypadku przebiega sprawdzenie tożsamości pasażera czy celu jego podróży. Należy pamiętać, że bilety w liniach niskokosztowych najczęściej są w formie elektronicznej.
            A zatem jeśli odprawiane są jednocześnie dwa samoloty, a możliwości kontroli pasażerów korzystających z danego lotu są ograniczone to faktcyznie do takich sytuacji może dochodzić.

            Jeszcze raz podkreślam nie wiem jak było i nie wiem jak jest. To wszystko to tylko i wyłącznie hipotetyczne rozważania. Jednakże jeśli do takich zdarzeń może dochodzić to coś jest nie tak, jak być powinno. Mam nadzieję jednak, że wszytsko jest w porządku, a takie sytuacje nie mają miejsca.
            • Gość: Zagloba Re: Zamieszanie IP: *.toya.net.pl 11.03.07, 11:48
              > W przypadku Ryanaira (ten rodzaj odprawy znam z widzenia, gdy swego czasu spędz
              > iłem na lotnisku cały dzień czekając na swój samolot i obserwując jak trwają od
              > prawy innych lotów, w tym tej lini), bo nie wiem czy tak samo ma się sprawa z i
              > nnymi low-costami, pasażer nie otrzymuje karty pokładowej w formie wydruku tylk
              > o numerek, który oddaje na bramce. Nie wiem jak w takim wypadku przebiega spraw

              Wydaje mi się, że to zależy od konkretnego lotniska. Akurat Ryanem leciałem
              tylko raz - w zeszłym roku - LCJ-EMA-LCJ. W Łodzi dostałem o ile pamiętam taki
              jak to nazywasz numerek - kartonik z cyferkami, ale i z dokładnie oznaczoną
              trasą. Natomiast w EMA dostałem normalną kartę pokładową.
              Najczęściej podróżuję WIZZem - tu na Etiudzie zawsze dostaję kartę pokładową,
              podobnie jak i w portach docelowych.
              • dzekil Re: Zamieszanie 11.03.07, 11:55
                Te kartoniki, o których mowa widziałem w Gdańsku. Nie miałem takowego w ręku, więc nie wiem czy miały opisaną trasę.
                No ale skoro w Łodzi mają opisany kierunek lotu, tzn. że powinna sprawa boardingu być w miarę prosta.
            • Gość: gość Re: Zamieszanie IP: *.devs.futuro.pl 13.03.07, 11:51
              To jak sobie wyobrażasz boarding dwóch samolotów jednoczesnie i identyfikację
              pasażera?!?! Oczywiście, że wszyscy pasażerowie (również w Łodzi) dostają karty
              pokładowe z nazwiskiem, datą i trasą podróży i na tej podstawie, po sprawdzeniu
              zgodności danych z dokumentem tożsamości, są wpuszczane na pokład. Numerki to
              się w szatni dostaje!
              pzdr
        • Gość: nhj Re: Zamieszanie IP: 195.69.83.* 13.03.07, 22:35
          Kolego tu sie mylisz. Powod opoznienia lotu do DUB byl zupelnie inny i nie byl
          on spowodowany bledami obslugi handlingowej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka