Pora na rowerzystów

05.05.03, 20:01
* Ścieżka rowerowa. Jeśli prowadzi wzdłuż jezdni, rowerzyście
nie wolno jechać ulicą. To nie tylko mandat (100 zł), to
samobójstwo.

* Rowerzysta wjeżdżając przed samochód i wymuszając
pierwszeństwo przejazdu popełnia wykroczenie (za 500 zł).

* Przejście dla pieszych. Rowerzystom nie wolno przejeżdżać
rowerem po przejściu dla pieszych. Murowany mandat (100 zł).

* Jazda chodnikiem. Są dwa przypadki, kiedy można jechać rowerem
po chodniku. Pierwszy, gdy na jezdni dopuszczalna prędkość jest
większa niż 60 km/godz., a chodnik ma ponad 2 metry szerokości.
Drugi, gdy osoba dorosła ma pod opieką dziecko do lat
dziesięciu. W przeciwnym razie grozi kara do 100 zł.

* Zakaz ruchu. To znak, który mimo braku karty rowerowej każdy
cyklista powinien znać (złamanie przepisu kosztuje 500 zł).

I jeszcze taka oczywistość, o której przypominają policjanci.
Każdy rower powinien być wyposażony w światła przednie i tylne.
Nawet te, które jeżdżą tylko po ścieżkach. Jazda po zmroku bez
tego sprzętu może kosztować 400 zł.
--
Do cholery! Policja proszona w poblize ścieżek!!! Policjanci i
strażnicy. mam nadzieję, że to czytacie!!! Do roboty.







* Dokumenty. Karta rowerowa osobom pełnoletnim nie jest
potrzebna. Na wezwanie policjanta bądź strażnika miejskiego
powinni mieć jednak inny dokument tożsamości.
--
I to jest chore! Na drogi wyjeżdżają amatorzy, którzy nie wiedzą
co to znaki drogowe i kto kiedy ma pierszeństwo!
    • ixtlilto Re: Pora na rowerzystów 05.05.03, 20:07
      "Ścieżka rowerowa. Jeśli prowadzi wzdłuż jezdni, rowerzyście nie
      wolno jechać ulicą. To nie tylko mandat (100 zł), to
      samobójstwo."
      AMEN! tylko, żeby cykliści się do tego stosowali!

      "Jazda chodnikiem. Są dwa przypadki, kiedy można jechać rowerem
      po chodniku. Pierwszy, gdy na jezdni dopuszczalna prędkość jest
      większa niż 60 km/godz., a chodnik ma ponad 2 metry szerokości."
      A co w przypadku,g dy prędkość jest powyzej 60km/h a chodnik nie
      ma 2metrów? Wiem, że to już jest "czepianie się" i sama z dwojga
      złego- jak nie ma ścieżki, a chodnik nie jest często używany, to
      wolę jechać chodnikiem. Vide: Rokicińska- Piłsudkiego.

      Ixtlilto
      • hubar Re: Pora na rowerzystów 05.05.03, 20:18
        ixtlilto napisała:
        > A co w przypadku,g dy prędkość jest powyzej 60km/h a chodnik nie
        > ma 2metrów? Wiem, że to już jest "czepianie się" i sama z dwojga
        > złego- jak nie ma ścieżki, a chodnik nie jest często używany, to
        > wolę jechać chodnikiem. Vide: Rokicińska- Piłsudkiego.
        --
        Wybacz Ixik, ale znasz słowa "NIE WOLNO"?, albo "ZAKAZ JAZDY"? To własnie tyczy
        się tych miejsc. Czy rowerzyści nie potrafią zrozumieć, że nie wszędzie mogą
        wjechać i jeździć?
        • Gość: Ja Re: Pora na rowerzystów IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 10.05.03, 17:06
          Mówi się trudno. Lepiej zapłacić mandat niż stracić życie na skutek
          specyficznego poczucia humoru kierowcy jakiegoś tira.
    • sealek Re: Pora na rowerzystów 05.05.03, 20:13
      Ostatnio jechałem szosą, poza miastem. Przede mna jadą
      dwie "blondyny" całą szerokością pasa - zero reakcji na
      trąbienie, zupełnie nic. Nawet nie odsuneły się tak by można je
      bezpiecznie wyminąć.
      Pozostawiam to bez komentarza, ale prawie zawału można dostać.
      Czy na prawdę uważają, że mają jakieś szanse z autem ???
      Pozdrawiam
    • unikorn Re: 05.05.03, 20:22
      - cyt.:
      * Rowerzystom nie wolno przejeżdżać rowerem po przejściu dla pieszych. Murowany
      mandat 100 zł.
      &
      * Jazda chodnikiem. Są dwa przypadki, kiedy można jechać rowerem po chodniku.
      (...) W przeciwnym razie grozi kara do 100 zł.

      Ciekaw jestem, w jakich przypadkach pieszym wolno chodzić po ścieżce rowerowej
      jeżeli obok wydzielony jest chodnik (w dodatku z rodzielającym trawnikiem)...?
      Proponowałbym zainteresować się wypadkami spowodowanymi lekkomyślnością
      pieszych, która to jest chyba z reguły najczęstszą przyczyną wypadków z
      udziałem właśnie pieszych i rowerzystów.

      ---

      Przyznam, że nie znałem taryfikatora mandatów w tej kwestii i właśnie mnie
      olśniło, dlaczego całkeim niedawno gdy wyjeżdżałem ze swojego osiedla
      miałem "na karku" radiowóz, który nie raczył mnie wyprzedzić przez spory
      kawałej drogi, a przyspieszył dopiero gdy wjechałem na ścieżkę, zamiast za znak
      zakazu ruchu rowerom (a mogło być gorrąco gdybym się jednak skusił ;))
      • Gość: pieszy Re: IP: *.toya.net.pl 29.04.14, 03:43
        to moze zacznijcie szanowni "rowerzysci; respektowac tez pierwszenstwo pieszych na przejsciah przy tychze sciezkach ?
    • bibus Re: Pora na rowerzystów 05.05.03, 20:40
      hubar napisał:

      > Do cholery! Policja proszona w poblize ścieżek!!! Policjanci i
      > strażnicy. mam nadzieję, że to czytacie!!! Do roboty.

      Właśnie do roboty dawać mandaciki kierowcą samochodów które stoją na srodku
      ścieżki rowerowej i nie można swobodnie przejechać.

    • kuubaa Re: Pora na rowerzystów 05.05.03, 20:40
      Ciekawe dlaczego (nie chce się egzekwować?) nie przypomniano b.ważnego
      przepisu - że rowerzysta jest obowiązany umożliwić wyprzedzenie go przez
      szybszy samochód tj. zjechać na pobocze, a jeśli potrzeba w tym celu NAWET
      ZATRZYMAĆ SIĘ. Jakże często widzi się, gdy sznur samochodów na wąskiej jezdni
      porusza się w żółwim tempie za jakimś nawiedzonym "zdrowym" rowerzystą. Na
      szczęście jest ich coraz mniej - "w ubiegłym roku w Łódzkiem (...) czterdziestu
      zginęło pod kołami samochodów". To się nazywa "selekcja naturalna".
      P.S. Jeżdżę na rowerze prawie codziennie, także zimą. Wyłącznie tam, gdzie to
      zdrowe i bezpieczne dla mnie i innych.
    • Gość: qik Re: Pora na rowerzystów IP: 217.98.54.* 05.05.03, 21:02
      KIEROWCY ŚCIEŻKI TO NIE PARKING !!!!Nie dość że jest ich mało, to
      głównie słóżą jako parkingi. Przykład: ścieżka przed bankiem na
      strykowskiej
      • hubar Re: Pora na rowerzystów 05.05.03, 21:10
        Gość portalu: qik napisał(a):
        > KIEROWCY ŚCIEŻKI TO NIE PARKING !!!!Nie dość że jest ich mało, to
        > głównie słóżą jako parkingi. Przykład: ścieżka przed bankiem na
        > strykowskiej
        --
        To ja zapraszam na Lagiewnicką, potem Sikorskiego, Zgierską aż do granic
        miasta. Przejedź się i policz, ile jest aut zaparkowanych na ścieżce, a ile
        rowerzystów jadących jezdnią.
        Według moich kilkumiesięcznych obserwacji, ta druga liczba jest
        kilkunastokrotnie większa od pierwszej.
        • bibus Re: Pora na rowerzystów 05.05.03, 21:16
          hubar napisał:

          > To ja zapraszam na Lagiewnicką, potem Sikorskiego, Zgierską aż do granic
          > miasta. Przejedź się i policz, ile jest aut zaparkowanych na ścieżce, a ile
          > rowerzystów jadących jezdnią.
          > Według moich kilkumiesięcznych obserwacji, ta druga liczba jest
          > kilkunastokrotnie większa od pierwszej.
          >

          Własnie dziś tam jechałem i jakoś HuBar tego nie zauważyłem bo rowerzyści
          poruszali się po drodze dla nich przeznaczonych,szkoda tylko,że piesi nam
          przeszkadzają bo wolą kolorowe kostki,zamiast płyt chodnikowych.
          • hubar Re: Pora na rowerzystów 05.05.03, 21:33
            bibus napisał:
            > Własnie dziś tam jechałem i jakoś HuBar tego nie zauważyłem bo rowerzyści
            > poruszali się po drodze dla nich przeznaczonych,szkoda tylko,że piesi nam
            > przeszkadzają bo wolą kolorowe kostki,zamiast płyt chodnikowych.
            --
            Szkoda, że nie jechałes tamtędy w czasie długiego weekendu. Ale zwróć na to
            uwagę przy najbliższym. Choć zdaję sobię sprawę, że Ty patrzysz przed siebie i
            nie zwracasz uwagi na drogę, która jest nieopodal, ale tam serio jeździ dużo
            rowerzystów.
            • al-ki Re: Pora na rowerzystów 05.05.03, 21:37

              Przyznam się, czasem jeżdżę tam po jezdni.
              Czasem, bo czasem po ścieżce chodzą emerytki i w ogóle całe to chujstwo.
              • hubar Re: Pora na rowerzystów 05.05.03, 21:57
                Widzisz, a ja mam czyste sumienie.
                Ani razu nie parkowałem na ścieżce dla rowerów, ani razu nie zajechałem
                rowerzyście drogi, ani razu nie jechałem po ścieżce, ani razu nie wymuszałem
                pierszeństwa na rowerzyście. Mam czyste sumienie (jeśli chodzi o tą kwestię)
                wiec mam chyba moralne prawo domagać się od rowerzystów, aby i mnie traktowali
                fair.
                • Gość: Ja Re: Pora na rowerzystów IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 10.05.03, 17:15
                  hubar napisał:

                  > Widzisz, a ja mam czyste sumienie.
                  > Ani razu nie parkowałem na ścieżce dla rowerów, ani razu nie zajechałem
                  > rowerzyście drogi, ani razu nie jechałem po ścieżce, ani razu nie wymuszałem
                  > pierszeństwa na rowerzyście. Mam czyste sumienie (jeśli chodzi o tą kwestię)
                  > wiec mam chyba moralne prawo domagać się od rowerzystów, aby i mnie
                  traktowali
                  > fair.
                  >
                  Widzisz. Problem w tym, że nie znam Twojego numeru rejestracyjnego:) Ale tak na
                  serio: problem jest poważny. Wina leży zarówno po stronie rowerzystów (wiadomo,
                  nie muszę już chyba pisać), jak i kierowców (wyprzedzanie o kilkanaście
                  centymetrów od rowerzysty (w tym lubują się, nie wiedzieć czemu, kierowcy
                  ciężarówek), parkowanie na ścieżkach, wymuszanie pierwszeństwa (bo rower jest
                  powolny, to zdążę...) ), pieszych (wspomniane - rower jest wolny, a ponadto
                  łażenie po ścieżkach z wielkim umiłowaniem) następnie drogowców (idiotyczne
                  wyznaczenie i zaprojektowanie ścieżek uniemożliwiające korzystanie z nich
                  zgodnie z przepisami) oraz panów posłów (którzy to uchwalili taki kodeks
                  drogowy, w którym nie jest powiedziane w jaki sposób należy skręcać ze ścieżki
                  w miejscu, gdzie przecina ona jezdnię). I ktoś się powinien wreszcie tym zająć!
        • al-ki Re: Pora na rowerzystów 05.05.03, 21:20

          A co powiesz mistrzu kierownicy :-) na to?

          Jadę dzisiaj ścieżką wzdłuż Hetmańskiej a tam zasuwa po niej samochód. I jeszcze trąbi!!!!. Miałem się nie złamać ale wtedy chyba już bym tu nie pisał...

          Wjeżzam na mocno zalesioną jezdnię. Godzina 19:46 więc było już ciemnawo. Słyszę, że coś jedzie, ale nie widzę. Po chwili wyjeżdża maluch ze zgaszonymi światłami. A coś mi mówi, że po 18 światła powinny być włączone. Ilu kierowców włącza o tej porze światła?
          • bibus Re: Pora na rowerzystów 05.05.03, 21:29
            al-ki napisał:

            >
            > A co powiesz mistrzu kierownicy :-) na to?
            >
            > Jadę dzisiaj ścieżką wzdłuż Hetmańskiej a tam zasuwa po niej samochód. I
            jeszcz
            > e trąbi!!!!. Miałem się nie złamać ale wtedy chyba już bym tu nie pisał...
            >
            > Wjeżzam na mocno zalesioną jezdnię. Godzina 19:46 więc było już ciemnawo.
            Słysz
            > ę, że coś jedzie, ale nie widzę. Po chwili wyjeżdża maluch ze zgaszonymi
            światł
            > ami. A coś mi mówi, że po 18 światła powinny być włączone. Ilu kierowców
            włącza
            > o tej porze światła?
            >

            I co HuBar zobiliście sobie nowe autostrady ??
            • al-ki Na to wygląda (nt) 05.05.03, 21:31
            • hubar Re: Pora na rowerzystów 05.05.03, 21:35
              bibus napisał:
              > I co HuBar zobiliście sobie nowe autostrady ??
              --
              Bibus ja Cię proszę, nie porównuj mnie do tych debili.
              Uwłaczasz mi w tym momencie!
              • bibus Re: Pora na rowerzystów 05.05.03, 21:43
                A dlaczego Ty umieszczasz wszystkich rowerzystów w jednym worku??
                • al-ki No właśnie, czemu?? 05.05.03, 21:47

                  Wszyscy tu zgromadzeni doskonale wiemy, że są kierowcy debile i są rowerzyści debile. I z jednym i z drugim trzeba walczyć, ale czemu na forum??
                • hubar OT 05.05.03, 21:55
                  bibus napisał:
                  > A dlaczego Ty umieszczasz wszystkich rowerzystów w jednym worku??
                  --
                  Czy choć raz powiedziałem, że TY Bibusie tak jeździsz?
                  Nie chodzi o uogólniania, które upraszczają jedynie to co się chce powiedzieć,
                  chodzi o to w jaki sposób się zwracasz.
                  • bibus Re: OT 05.05.03, 22:07
                    hubar napisał:

                    > Czy choć raz powiedziałem, że TY Bibusie tak jeździsz?

                    Mówiłeś o rowerzystach,a ja się do tej grupy zaliczam więc jest to atak też na
                    mnie.

                    > Nie chodzi o uogólniania, które upraszczają jedynie to co się chce
                    powiedzieć,
                    > chodzi o to w jaki sposób się zwracasz.

                    Jeśli poczułeś się urażony to : Przepraszam.
                    • hubar Re: OT 05.05.03, 22:15
                      bibus napisał:
                      > Mówiłeś o rowerzystach,a ja się do tej grupy zaliczam więc jest to atak też
                      na mnie.
                      --
                      Jest takie powiedzenie: "Uderz w stół, a nożyce się odezwą", znasz?

                      Skoro moje zarzuty Ciebie nie dotyczą, to czemu je przyjmujesz jakbym je
                      kierował do Ciebie?
                      Powtarza, ani razu nie powiedziałem, że to "TY", natomiast Ty dopuściłes się
                      czegoś takiego w stosunku do mnie, porównując mnie z debilami jeżdżącymi po
                      ścieżkach rowerowych autami...
                      No ale już ok, uważaj na przyszłość.
                      • bibus Re: OT 05.05.03, 22:31
                        Wiesz co HuBar nie chce się kłócić.
                        Chciałem nawet w wcześniejszym wątku załagodzić sytuację ale sie nie udało. :-(
                        Mam do Ciebie tylko jedną prośbę,mianowicie :
                        Jak będziesz miał rower to wsiąc na niego i spróbuj pojeździć po Łodzi.
                        Aha,i podziel się swoimi wrażeniami,ok.
                        • hubar Re: OT 05.05.03, 23:14
                          bibus napisał:
                          > Wiesz co HuBar nie chce się kłócić.
                          --
                          To była kłótnia?


                          >Chciałem nawet w wcześniejszym wątku załagodzić sytuację ale sie nie udało. :-(
                          --
                          Jak sie nie udało? Przecież powiedziałem, że Ok.


                          > Mam do Ciebie tylko jedną prośbę,mianowicie :
                          > Jak będziesz miał rower to wsiąc na niego i spróbuj pojeździć po Łodzi.
                          > Aha,i podziel się swoimi wrażeniami,ok.
                          --
                          Wiesz, ja miałem kiedyś rower, ale jakieś dwa lata temu mi go ukradli. Uwierz
                          mi, że wiem co to znaczy jeździć po Łodzi, może nie wyczynowo, ale jednak. Wiem
                          jak jeździło sie Zgierską i Sikorskiego, Łagiewnicka też, dlatego nie rozumiem
                          teraz tych rowerzystów którzy jeżdżą z uporem maniaka po jezdni.
                          • bibus Re: OT 06.05.03, 09:48
                            hubar napisał:

                            > Wiesz, ja miałem kiedyś rower, ale jakieś dwa lata temu mi go ukradli. Uwierz
                            > mi, że wiem co to znaczy jeździć po Łodzi, może nie wyczynowo, ale jednak.


                            A czy Ty uważasz,ze ja jeżdżę wyczynowo?
                            Coś Ty HuBar ja jestem amatorem który na rowerze czuje się jak ryba w
                            wodzie. :-)
                            I jest mi przykro że straciłeś rower :-(

                            >Wiem
                            >
                            > jak jeździło sie Zgierską i Sikorskiego, Łagiewnicka też, dlatego nie
                            rozumiem
                            > teraz tych rowerzystów którzy jeżdżą z uporem maniaka po jezdni.
                            >


                            I tu z Tobą się zgadzam.
                            Też ich nie rozumiem,wole jechac ścieżką dla rowerów,
                            ponieważ jest bezpiecznie.
          • hubar Re: Pora na rowerzystów 05.05.03, 21:30
            al-ki napisał:
            > Jadę dzisiaj ścieżką wzdłuż Hetmańskiej a tam zasuwa po niej samochód. I
            jeszcze trąbi!!!!. Miałem się nie złamać ale wtedy chyba już bym tu nie pisał...
            --
            Straszne. Ja nie twierdzę, że wszyscy kierowcy jeżdżą dobrze i prawidłowo...
            (jest w końcu wiele bab za kierownicą ;-P)


            > Wjeżdzam na mocno zalesioną jezdnię. Godzina 19:46 więc było już ciemnawo.
            Słyszę, że coś jedzie, ale nie widzę. Po chwili wyjeżdża maluch ze zgaszonymi
            światłami. A coś mi mówi, że po 18 światła powinny być włączone. Ilu kierowców
            włącza o tej porze światła?
            --
            Wypłoszyłeś jakąś parkę!!! ;-)
            Co do włączania świateł, to kodeks mówi raczej o włączaniu świateł kiedy nie ma
            słońca, tzn wtedy nawet gdy są chmury w ciągu dnia. Nie mam zamiaru odpowiadać
            za wszystkich kierowców, bo jest w sód nas wiele jełopów, którym na samym
            starcie powinno się zabrać prawko.
            Swoją drogą, ja zawsze mam właczone światła. Spytaj świadków.
          • Gość: cygus Re: Pora na rowerzystów IP: 195.239.131.* 29.04.14, 12:44
            I mamy przykład jak rowerzysci znaja przepisy ruchu drogowego,odnosi się to również do podjezdzania do skrzyzowan i zachowania szczególnej ostroznosci (chociażby zwolnienia i rozejzenia się!!!!!)
        • Gość: Ja Re: Pora na rowerzystów IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 10.05.03, 17:08
          hubar napisał:

          > --
          > To ja zapraszam na Lagiewnicką, potem Sikorskiego, Zgierską aż do granic
          > miasta. Przejedź się i policz, ile jest aut zaparkowanych na ścieżce, a ile
          > rowerzystów jadących jezdnią.
          > Według moich kilkumiesięcznych obserwacji, ta druga liczba jest
          > kilkunastokrotnie większa od pierwszej.
          To może trafiłeś akurat na jakiś wyścig kolarski?:)
          • Gość: hhh Re: Pora na rowerzystów IP: *.toya.net.pl 29.04.14, 03:47
            obowiazaek wlaczonych swiatel teraz nie zalezy od pory dnia tylko trwa cala dobe ... to tak na marginesie dla kierowcow ktorzy o tym zapomnieli
    • ixtlilto Re: Pora na rowerzystów 05.05.03, 22:11
      Już 2 lata temu na Forum pojawiło si przypomnienie jak korzystać z dróg:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=2735
      Warto przeczytać ostatnie zdanie tego postu!!!

      Poza tym Dżekil zebrał wątki rowerowe:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=391&w=2854537
    • zamek Re: Pora na rowerzystów 05.05.03, 22:17
      To ja niniejszym oświadczam, że:
      - obsobaczę (jadąc samochodem) każdego rowerzystę,
      którego w ciągu Bandurskiego - Mickiewicza - Piłsudskiego
      - Rokicińska (do Augustów) zobaczę na jezdni! Na całej
      długości nie powinni się oni znajdować na pasach dla
      samochodów;
      - obsobaczę (jadąc rowerem) każdą saską pierdołę, która
      będzie mi łazić lub jeździć samochodem po ścieżce
      rowerowej - o ile oczywiście będę miał jeszcze czas na jazdę;
      - obsobaczę (idąc piechotą) każdego rowerzystę jadącego
      po moim chodniku, gdy akurat powinien jechać jezdnią lub
      ścieżką (o ile zdążę drania dorwać) - tym bardziej, gdy
      bawi się w pieszego na przejściu dla takowych (wtenczas
      także będę sobaczył jako kierowca);
      - do generalnego obsobaczenia są wszyscy, którzy
      zapomnieli, jak umożliwić rowerzystom lewoskręty ze
      ścieżki rowerowej wzdłuż Piłsudskiego w Sienkiewicza oraz
      przejazd na prosto Piotrkowską na skrzyżowaniu z
      Piłsudskiego tudzież wszelkie inne kwiaty podobnej urody.
      A poza tym mam pozytywny obraz świata i ludzi. ;)
      Pozdrawiam :)
      • Gość: Ja Re: Pora na rowerzystów IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 10.05.03, 17:01
        zamek napisał:

        > To ja niniejszym oświadczam, że:
        > - obsobaczę (jadąc samochodem) każdego rowerzystę,
        > którego w ciągu Bandurskiego - Mickiewicza - Piłsudskiego
        > - Rokicińska (do Augustów) zobaczę na jezdni! Na całej
        > długości nie powinni się oni znajdować na pasach dla
        > samochodów;
        No to bardzo mi przykro z tego powodu. Na Bandurskiego, jak i na Rokicińskiej,
        podobnie jak na Piłsudskiego za Śmigłego-Rydza nie ma ścieżek rowerowych. Nawet
        jeżeli chodniki mają tam ile trzeba, a prędkość wynosi 70 na godzinę, oznacza
        to jedynie MOŻLIWOŚĆ, a nie NAKAZ jazdy po chodniku. A po drugie zgodnie z
        kodeksem drogowym na Mickiewicza w kierunku zachodnim i na Piłsudskiego w
        kierunku wschodnim ścieżki nie ma. Z punktu widzenia użytkownika jezdni
        kierującego pojazdem(a nie mieszkańca miasta, bo ja akurat wiem, że po drugiej
        stronie jezdni jest ścieżka) nie mam żadnego obowiązku jechać ścieżką w
        podanych kierunkach na wskazanych odcinkach.


        > - obsobaczę (jadąc rowerem) każdą saską pierdołę, która
        > będzie mi łazić lub jeździć samochodem po ścieżce
        > rowerowej - o ile oczywiście będę miał jeszcze czas na jazdę;
        > - obsobaczę (idąc piechotą) każdego rowerzystę jadącego
        > po moim chodniku, gdy akurat powinien jechać jezdnią lub
        > ścieżką

        Oj, obawiam się, iż mogę się napatoczyć, bo czasami rozsądniej jest oberwać od
        przechodnia niż zostać zgniecionym przez tira, któremu akurat się za bardzo
        naczepą zarzuci. Choć osobiście po prostu staram się unikać zbyt ruchliwych ulic
        (o ile zdążę drania dorwać) - tym bardziej, gdy
        > bawi się w pieszego na przejściu dla takowych (wtenczas
        > także będę sobaczył jako kierowca);
        > - do generalnego obsobaczenia są wszyscy, którzy
        > zapomnieli, jak umożliwić rowerzystom lewoskręty ze
        > ścieżki rowerowej wzdłuż Piłsudskiego w Sienkiewicza oraz
        > przejazd na prosto Piotrkowską na skrzyżowaniu z
        > Piłsudskiego tudzież wszelkie inne kwiaty podobnej urody.
        Warto dodać także ścieżki rowerowe, które wymagają (aby się do nich dostać)
        przejechania
        1. ciągłej lini
        2. pojechania prosto na pasie do skrętu w prawo
        3. przejechania zakreskowanego obszaru
        4. przejechania po trawniku
        5. przejechania po trawniku
        Nie sposób pominąć też kwiatków w kodeksie drogowym, które w najmniejszym
        stopniu nie definiują jak rowerzysta (i czy w ogóle) może zjechać ze ścieżki
        tam, gdzie przekracza ona jezdnię no i wspaniały pomysł dojeżdżania do osi
        jezdni przy skręcaniu w lewo, który pewnie niejeden rowerzysta przypłacił
        życiem rozgnieciony przez dwa mijające się samochody

        > A poza tym mam pozytywny obraz świata i ludzi. ;)
        > Pozdrawiam :)
        Również
    • Gość: flip strzyzono! IP: *.p.lodz.pl 05.05.03, 22:50
      Rowerzysta ma takie samo prawo do poruszania sie ulicami, jak wszyscy inni.
      Takie samo, a nawet wieksze niz samochod - bo mniej kosztuje.
      Amen.
      • hubar Re: strzyzono! 05.05.03, 23:17
        Gość portalu: flip napisał(a):
        > Rowerzysta ma takie samo prawo do poruszania sie ulicami, jak wszyscy inni.
        --
        O ile nie ma "zakazu" lub "nakazu".


        > Takie samo, a nawet wieksze niz samochod - bo mniej kosztuje.
        --
        hmmmmm a podatek taki rowerzysta płaci? podatek z których budowane są te drogi?
        (Mówię o podatku drogowym)

        Potraktuje to jak żart.
        > Amen.
        • Gość: flip Re: strzyzono! IP: *.p.lodz.pl 05.05.03, 23:36
          hubar napisał:

          > O ile nie ma "zakazu" lub "nakazu".

          Na autostrade nie wjedziemy (my autostrad nie lubimy), ale za to zawsze
          dojezdzamy sobie pod samiutkie drzwi. Jednak miasto nie jest dla autostrad i
          niech ktos smie twierdzic inaczej.

          > hmmmmm a podatek taki rowerzysta płaci? podatek z których budowane są te
          drogi?
          > (Mówię o podatku drogowym)

          A o kosztach zewnetrznych automobilista slyszal?
          • hubar Re: strzyzono! 05.05.03, 23:41
            Gość portalu: flip napisał(a):
            > A o kosztach zewnetrznych automobilista slyszal?
            --
            I to mnie pan Flip ma... qrde, nie wiem. Uświadomisz mnie?

            PS Skontaktuj się ze mną na m@ila hubar@tlen.pl , bo Twego nie posiadam.
            • Gość: flip Re: strzyzono! IP: *.p.lodz.pl 06.05.03, 00:21
              Chodzi o koszty, ktore ponosi ludnosc z tytulu wystepowania transportu. Koszty
              na przyklad zatrucia i zniszczenia srodowiska, kongestii, koszty strat
              osobistych w wypadkach, koszty leczenia, koszty zajetosci terenu (w tym
              deficytowego terenu w miastach) - nie rekompensowane w zaden sposob. Oblicza
              sie, ze w UE + CH + N wyniosly one w 1995 r. 8% PNB, z czego samochod powoduje
              58%, ciezarowy 21% - a transport drogowy razem - 92%. Na ten temat jest
              ogromna literatura - mozna sobie poszukac w sieci (najlepiej nie po polsku).

              Dlatego jak nam pisza, ze nie mamy jechac przejsciem dla pieszych, tylko dac
              sie rozjechac ciezarowa - to po nas splywa. Policja jest glupia, leniwa i
              skorumpowana - wiec tak jakby jej nie bylo. I glupich praw drogowych tez.
              • Gość: aaaa Re: strzyzono! IP: *.toya.net.pl 29.04.14, 03:51
                to sie pozniej nie dziw i nie miej pretensji ze CI ktos na tym przejsciu rozjedzie
    • ileana Re: Pora na rowerzystów 05.05.03, 23:34
      Prawda jest,ze kierowcy w ostatniej chwili widza rowerzyste.
      Kultura jazdy a co za tym idzie,dobra znajomosc przepisow drogowych,(rowniez
      rowerzystow) jest podstawa unikniecia wypadkow,i niestety rowerzysci sa tymi
      poszkodowanymi .
      Wrocilam wlasnie z Niemiec i Holandii .Zaskoczylo mnie wspaniale zgranie
      wielkiej ilosci rowerow jadacych bez zadnych kolizji z samochodami, szybko i
      sprawnie na skrzyzowaniach ,na swoich sciezkach rowerowych...az mialo sie
      ochote wsiasc na rower.
      pozdr. ileana
    • hubar w Plusie 06.05.03, 17:54
      Rowerzyści- na ścieżki rowerowe

      "Kierowcy i rowerzyści są równoprawnymi użytkownikami dróg mają wiec takie same
      prawa jak i obowiązki. Niestety jedni i drudzy zdają się o tym zapominać, a
      wtedy o tragedię nie trudno- przestrzega Katarzyna Zdanowska łódzkiej policji .
      Najczęstsze grzechy rowerzystów to jazda bez świateł, złe sygnalizowanie
      zamiaru zmiany kierunku ruchu, ignorowanie lub nawet nieznajomość znaków
      drogowych. Wielu z nich nie wie nawet o istnieniu ścieżek rowerowych. Tymczasem
      tam gdzie je wyznaczono rowerzysta ma obowiązek poruszać się właśnie po nich.
      Rowerzyście, który nie korzysta ze ścieżki grozi mandat w wysokości 100
      złotych. Rowerzyści nie mogą również jeździć po chodniku. Przepisy zezwalają im
      na to jeżeli chodnik ma ponad 2m szerokości, lub kiedy dopuszczalna prędkość na
      jezdni, która zamierzali jechać przekracza 60 km/h. "
      www.plus.lodz.pl/news.php?id=7c84cbc2e1516153ec9a7c5133d72f3b
      • Gość: Ja Re: w Plusie IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 10.05.03, 16:48
        hubar napisał:

        > Rowerzyści- na ścieżki rowerowe
        >
        > "Kierowcy i rowerzyści są równoprawnymi użytkownikami dróg mają wiec takie
        same
        >
        > prawa jak i obowiązki. Niestety jedni i drudzy zdają się o tym zapominać, a
        > wtedy o tragedię nie trudno- przestrzega Katarzyna Zdanowska łódzkiej
        policji .
        >
        > Najczęstsze grzechy rowerzystów to jazda bez świateł, złe sygnalizowanie
        > zamiaru zmiany kierunku ruchu, ignorowanie lub nawet nieznajomość znaków
        > drogowych. Wielu z nich nie wie nawet o istnieniu ścieżek rowerowych.
        ----
        • hubar Re: w Plusie 10.05.03, 20:27
          Gość portalu: Ja napisał(a):
          > ----
          • unikorn Re: 10.05.03, 21:23
            Sugerujesz zapewne, iż niektórzy rowerzyści nie wiedzą, że ten niebieski
            okrągły znak z białym rowerem to znak nakazu?
            Jeżeli rzeczywiście jest ktoś kto nie wie co to za znak to współczuję...
            Ale nie o tym miało być.
            Na końcu drogi dla rowerów biegnącej wzdłuż ul. Hetmańskiej (jadąc w stronę
            północną, czyli od ul. Zakładowej do ul. Rokicińskiej) stoi znak zakazu ruchu
            rowerów i co mnie najbardziej zastanawia to fakt, co ma powiedzieć rowerzysta,
            który chce dostać się na ścieżkę biegnącą wzdłuż ul. Rokicińskiej w stronę
            Selgros'u...? Teoretycznie jeżeli przekroczy znak, łamie przepis, a prowadzenie
            roweru od końca ścieżki do przejazdu dla rowerów też jest bezsensu :-/
            • hubar Re: 10.05.03, 22:10
              unikorn napisał:
              > Sugerujesz zapewne, iż niektórzy rowerzyści nie wiedzą, że ten niebieski
              > okrągły znak z białym rowerem to znak nakazu?
              > Jeżeli rzeczywiście jest ktoś kto nie wie co to za znak to współczuję...
              --
              Jak wytłumaczyć reakcję rowerzysty kiedy zatrzymałem się przed nim i spytałem
              czemu nie jedzie na pobliskiej ścieżce, a on ze szczerością odparł, "A widział
              pan wcześniej jakiś znak zakazu jazdy?" - ręce opadają.
              • Gość: Ja Re: IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 10.05.03, 22:31
                No dobra. Wywaliło mnie z netu, spróbujmy jeszcze raz...
                Jeżeli na jezdni północnej al. Mickiewicza lub na południowej
                Piłsudskiego ,takoż na południowej jezdni Pabianickiej znajduje się rowerzysta,
                to jedzie po niej zupełnie zgodnie z prawem. Dlaczego? Bo przy jego jezdni nie
                ma żadnego znaku nakazującego mu jazdę gdzie indziej ani zakazującego mu jazdę
                po niej.
                Jeśli ktoś nie wierzy, to niech się chwiilę zastanowi. Np. skrzyżowanie
                Mickiewicza i Kościuszki. Jedziesz samochodem w kierunku Retkini (jezdnia
                pólnocna). Po prawej stronie jezdni południowej znajduje się znak zakazu
                wjazdu. Odnosi się on do jezdni pólnocnej czy południowej?
                Dlatego, dopóki w odpowiednich miejscach nie pojawią się również znaki zakazu
                wjazdu rowerów będzie burdel i to dosłownie na kółkach. Bo jak ktoś zna układ
                ścieżek, to z nich korzysta (kamikaze pomijamy), ale jeśli nie to:
                1. Na skrzyżowaniu Mickiewicza i Kościuszki zjedzie ze ścieżki myśląc, że ta
                skręca w Kościuszki
                2. Wyjeżdżając z Łąkowej, Żeromskiego, Wólczańskiej, Kościuszki na Mickiewicza,
                z Piotrkowskiej, Sienkiewicza, Kilińskiego, Targowej i Przędzalnienej na
                Piłsudskiego i na Pabianicką z Rudzkiej i kilku pomniejszych uliczek będzie
                jechał jezdnią w całkowitej nieświadomości tego, że mógłby jechać po ścieżce.

                I nie mów mi tu o nieznajomości prawa, bo to nie nieznajomość prawa tylko luka
                w nim (konkretnie: spitolone przez drogowców oznakowanie jezdni)
                • hubar Re: 10.05.03, 22:51
                  Gość portalu: Ja napisał(a):
                  > Jeżeli na jezdni północnej al. Mickiewicza lub na południowej
                  Piłsudskiego ,takoż na południowej jezdni Pabianickiej znajduje się rowerzysta,
                  to jedzie po niej zupełnie zgodnie z prawem. Dlaczego? Bo przy jego jezdni nie
                  ma żadnego znaku nakazującego mu jazdę gdzie indziej ani zakazującego mu jazdę
                  po niej.
                  --
                  Jesli na jezdni dopuszczalna prędkość jest większa niż 60 km/godz to rowerzysta
                  ma automatycznie zakaz tak wjeżdżać i żaden znak nie powinien być potrzebny.
                  Jeśli są znaki nakazu jazdy obok (ścieżka)...


                  > Jeśli ktoś nie wierzy, to niech się chwiilę zastanowi. Np. skrzyżowanie
                  > Mickiewicza i Kościuszki. Jedziesz samochodem w kierunku Retkini (jezdnia
                  > pólnocna). Po prawej stronie jezdni południowej znajduje się znak zakazu
                  > wjazdu. Odnosi się on do jezdni pólnocnej czy południowej?
                  --
                  Eeee pogubiłem się. W którą stronę jest zwrócony ten znak?


                  > Dlatego, dopóki w odpowiednich miejscach nie pojawią się również znaki zakazu
                  > wjazdu rowerów będzie burdel i to dosłownie na kółkach. Bo jak ktoś zna układ
                  > ścieżek, to z nich korzysta (kamikaze pomijamy), ale jeśli nie to:
                  --
                  To jest raczej nieznajomość kodeksu jazdy, skoro jest znak nakazu, to znak
                  zakazu już nie powinien być potrzebny.


                  > 1. Na skrzyżowaniu Mickiewicza i Kościuszki zjedzie ze ścieżki myśląc, że ta
                  > skręca w Kościuszki
                  --
                  hmmmmm raczej nie będę komentował. Myślenie jest potrzebne, ale nie "bezmyslne"


                  > 2. Wyjeżdżając z Łąkowej, Żeromskiego, Wólczańskiej, Kościuszki na
                  Mickiewicza, z Piotrkowskiej, Sienkiewicza, Kilińskiego, Targowej i
                  Przędzalnienej na Piłsudskiego i na Pabianicką z Rudzkiej i kilku pomniejszych
                  uliczek będzie jechał jezdnią w całkowitej nieświadomości tego, że mógłby
                  jechać po ścieżce.
                  --
                  Chyba żartujesz. Każdy znak musi być powtórzony przy każdym skrzyzowaniu, ale
                  mówimy tu o skrzyżowaniach jezdni. Poza tym, każdy kierowca, także ten na
                  rowerze, powinien wiedzieć co się dookoła niego dzieje i jak wyjeżdżając z
                  podległej drogi nie widzi, że jest ścieżka...



                  > I nie mów mi tu o nieznajomości prawa, bo to nie nieznajomość prawa tylko
                  luka w nim (konkretnie: spitolone przez drogowców oznakowanie jezdni)
                  --
                  Nie wiem, czy to można nazwać luką, niemniej jest to naganne niedopatrzenie.
                  • Gość: Ja Re: IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 11.05.03, 21:19
                    hubar napisał:


                    > --
                    > Jesli na jezdni dopuszczalna prędkość jest większa niż 60 km/godz to
                    rowerzysta
                    >
                    > ma automatycznie zakaz tak wjeżdżać i żaden znak nie powinien być potrzebny.
                    > Jeśli są znaki nakazu jazdy obok (ścieżka)...

                    Nieprawda! Wtedy rowerzyście łaskawie pozwala się wjechać na chodnik. Pisałem
                    już o tym w innym miejscu

                    >
                    > > Jeśli ktoś nie wierzy, to niech się chwiilę zastanowi. Np. skrzyżowanie
                    > > Mickiewicza i Kościuszki. Jedziesz samochodem w kierunku Retkini (jezdnia
                    > > pólnocna). Po prawej stronie jezdni południowej znajduje się znak zakazu
                    > > wjazdu. Odnosi się on do jezdni pólnocnej czy południowej?
                    > --
                    > Eeee pogubiłem się. W którą stronę jest zwrócony ten znak?

                    No, oczywiście przodem do Ciebie. Pokazuje Ci on, iż nie możesz sobie pojechać
                    jezdnią południową, gdyż jest to droga jednokiewrunkowa w kierunku przeciwnym.

                    >
                    > > Dlatego, dopóki w odpowiednich miejscach nie pojawią się również znaki zak
                    > azu
                    > > wjazdu rowerów będzie burdel i to dosłownie na kółkach. Bo jak ktoś zna uk
                    > ład
                    > > ścieżek, to z nich korzysta (kamikaze pomijamy), ale jeśli nie to:
                    > --
                    > To jest raczej nieznajomość kodeksu jazdy, skoro jest znak nakazu, to znak
                    > zakazu już nie powinien być potrzebny.

                    Ale czy nie rozumiesz, że znak nakazu jest kilkadziesiąt metrów od rzeczonego
                    rowerzysty?! Równie dobrze można by powiedzieć, że kierowcy samochodów jadąc
                    Mickiewicza mają się stosować do znaków, które są na Żwirki! No bo co, w końcu
                    znaki są!

                    > > 1. Na skrzyżowaniu Mickiewicza i Kościuszki zjedzie ze ścieżki myśląc, że
                    > ta
                    > > skręca w Kościuszki
                    > --
                    > hmmmmm raczej nie będę komentował. Myślenie jest potrzebne, ale
                    nie "bezmyslne"

                    No to nie komentuj. Ja już kilka razy taką sytuację widziałem. Poza tym znaki w
                    najmniejszym stopniu nie wskazują na to, że tak nie jest.

                    > > 2. Wyjeżdżając z Łąkowej, Żeromskiego, Wólczańskiej, Kościuszki na
                    > Mickiewicza, z Piotrkowskiej, Sienkiewicza, Kilińskiego, Targowej i
                    > Przędzalnienej na Piłsudskiego i na Pabianicką z Rudzkiej i kilku
                    pomniejszych
                    > uliczek będzie jechał jezdnią w całkowitej nieświadomości tego, że mógłby
                    > jechać po ścieżce.
                    > --
                    > Chyba żartujesz. Każdy znak musi być powtórzony przy każdym skrzyzowaniu, ale
                    > mówimy tu o skrzyżowaniach jezdni. Poza tym, każdy kierowca, także ten na
                    > rowerze, powinien wiedzieć co się dookoła niego dzieje i jak wyjeżdżając z
                    > podległej drogi nie widzi, że jest ścieżka...

                    No to jak nie wierzysz, to pojedź sobie Ruddzką w kierunku Pabianickiej z
                    zamiarem skrętu w prawo. Jeżeli nawet zobaczysz po drugiej stronie jezdni znak
                    informujący o tym, że jest ścieżka, to będziesz się już dawno znajdował na
                    pasie do skrętu w prawo i nie będziesz mógł go zmienić. Każdy kierowca także
                    ten na rowerze po to ma znaki, aby dzięki nim mógł korzystać z dróg. A znaki
                    nie są ustawione tak jak być powinny.

                    > > I nie mów mi tu o nieznajomości prawa, bo to nie nieznajomość prawa tylko
                    > luka w nim (konkretnie: spitolone przez drogowców oznakowanie jezdni)
                    > --
                    > Nie wiem, czy to można nazwać luką, niemniej jest to naganne niedopatrzenie.
                    Chociaż co do jednej rzeczy się zgadzamy...:)

                    Jako bonus polecam jeszcze przemyślenie wszelkich manewrów jakie musi zrobić
                    rowerzysta i wszelkich przepisów, które musi złamać, aby zjechać z kończącej
                    się ścieżki (przy Włókniarzy lub Kopcińskiego) i kontynuować jazdę we wskazanym
                    kierunku.
                • Gość: flip Re: IP: *.p.lodz.pl 10.05.03, 23:41
                  Hubar wiele pisze bez zastanawiania sie. Takich roznych przypadkow jest cale
                  mnostwo.
    • remik.lodz Re: Pora na rowerzystów - a nie głupich kierowców! 10.05.03, 16:02
      Ale mądry :P . tylko wypisz wykroczenia kierowców, tylko w kilku postach bo
      będzie ich raczej dużo..
      • bibus Re: Pora na rowerzystów - a nie głupich kierowców 10.05.03, 21:03
        remik.lodz napisał:

        > Ale mądry :P . tylko wypisz wykroczenia kierowców, tylko w kilku postach bo
        > będzie ich raczej dużo..

        Tak jest kierowcy widzą tylko przewinienia rowerzystów,a własnych nie zauważają.
        Może mają klapki na oczach :-)
        • remik.lodz Pora na rowerzystów - a nie głupich kierowców 10.05.03, 22:07
          sądzę że rowerzyści powinni częściej się pokazywać, ża są to może coś się
          ruszy... polecam stronę Łódzkiej masy krytycznej !<A
          HREF="www.masakrytyczna.up.pl/" target="_blank">
          Masa Krytyczna w Łodzi </A>
          • unikorn Re: 12.05.03, 08:09
            remik.lodz napisał:
            > polecam stronę Łódzkiej masy krytycznej

            Niestety adres który podajesz jest błędny.
            • remik.lodz Re: 12.05.03, 08:59
              Chyba ktoś coś pogrzebał, że nie działa - ale to bedzie ok :)
              www.ceti.com.pl/~kganicz/masa/index.html
    • neochuan Przejście dla pieszych 12.05.03, 10:00
      hubar napisał:

      >
      > * Przejście dla pieszych. Rowerzystom nie wolno przejeżdżać
      > rowerem po przejściu dla pieszych. Murowany mandat (100 zł).
      >
      Ja zawsze gdy jadę ulicą, schodzę z roweru, jak się zaczyna przejście dla
      pieszych. Światła już się zmieniły, z tyłu trąbią ci straszni samochodziarze
      tworzący korki, a ja spokojnie przeprowadzam, bo wolę zostać od tyłu
      wygarażowany, niż bulić... A może jestem w błędzie? :)
    • Gość: Ja Re: Pora na rowerzystów IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 12.05.03, 20:18
      A jeszcze jeden bonus: Wyjeżdżając ze Starorudzkiej, 3 maja, czy Targowej od
      południa rowerzysta nie ma możliwości wjechania na ścieżkę... Podobnie
      dojeżdżając i wyjeżdżając ze wszystkich posesji położonych po stronie
      przeciwnej niż ścieżka
    • Gość: ToAll Re: Pora na rowerzystów IP: 213.25.190.* 14.05.03, 08:52
      No tak, oczywiście ale wystarczy ograniczyć hamstwo z obu stron i wszystko samo się załatwi. Ja wiem, że to mało realne żeby z czegoś ogłupinego muzyką w ryczącycym, rozsypującym się BMW zrobić człowieka, ale może reszta chociaż raz by spróbowała. Jestem i rowerzystą i kierowcą, pewnie jak większość, i z tych dwóch rodzajów transportu wybieram, jeśli to tylko możliwe, rower.
      Jednocześnie muszę stwierdzić że skurwysyństwo kierowców jest nieporównywalnie większe niż niezdyscyplinowanie rowerzystów. Owszem zdarzają się palanci na dwóch kółkach ale palantów na czterech jest znacznie więcej (w przeliczeniu na 100 pojazdów).
      Jedyne co mogę doradzić rowerzystom to wycieczki za miasto, po leśnych drogach. Zdrowiej, bez nerwóć, trąbienia i innych tego typu przygód.

      A na zakończenie jescze jeden przypadek z autopsji. Facet wyprzedza rowerzystę samochodem na 100 metrów przed sklepem w jakiejś miejscowości. Hamuje otwiera dzwi i jeszcze dobrze nie zdążył się wyprostować a już leżał wkomponowany pomiędzy otwarte dzwi a bok zamochodu. Co prawda niewiele mu się stało ale co nieco szyć trzeba było. I wiecie komu policja przyznała rację ...? Okazuje się że to nie ilość kół jest decydująca tylko zachowanie na drodze. A może policjant tylko sympatyzował z rowerzystami???

      Doskonała metoda, facet już wie że 110 kg rozpędzone do 35 km/h to nie piłeczka do tenisa. I jeszcze jedno, aż prosi się o przetestowanie tej metody na pieszych wyłażących na ulicę 10 metrów przed kołami, Myślą że jak jedzie rower to zatrzyma się na 5 metrach.


    • Gość: Tigi Re: Pora na rowerzystów IP: *.play-internet.pl 29.04.14, 02:46
      W szkole powinni już od najmłodszych lat uczyć znaków i ruchu drogowego chociażby np na lekcjach "wychowawczych" a nie raz na X czasu wpadnie Policjant powie żeby spojrzeć 2x w lewo i raz w prawo oraz by chodzić po lewej stronie jezdzni.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja