sebaszok
28.03.07, 09:13
Wczoraj na Placu Dąbrowskiego nie pojawiły się autobusy lini 96 o 7:40 i
7:50. Ok. Czasem tak bywa. Dziś jednak powtórka z rozrywki. Nie przyjechał
7:40, nie przyjechał 7:50, przyjechał za to przed ósmą... i popsuł się
kawałek dalej na Rydza-Śmigłego. Nie wiem jak to komentować. Czy może ktoś
coś z tym zrobić, przecież to chyba nie przypadek, ale niedbalstow
kierownictwa naszego beznadziejnego MPK.