Dodaj do ulubionych

MPK: jazda pękniętym autobusem

IP: *.retsat1.com.pl 01.05.07, 22:04
MPK ma w d*& pasazera, podobnie jak ludzie z UM odpowiedzialni za komunikacje
miejska. To wiadomo nie od dzisiaj.
Obserwuj wątek
    • Gość: pasazer MPK Re: MPK: jazda pękniętym autobusem IP: *.toya.net.pl 01.05.07, 22:47
      Jechałem dzisiaj ok. godz. 14 tramwajem nr 15. Na Rondzie Lotników była awaria
      (zerwanie sieci trakcyjnej) i w miejsce tramwajów kursowała komunikacja
      zastępcza. Zastępcze autobusy były czyste, nowiutkie i jeździły często -
      wszystko było dobrze zorganizowane. Zastanawiam się dlaczego kupione ostatnio
      nowoczesne autobusy wysyłane są na linie zastępcze lub nocne, a na obleganych
      liniach (jak opisana 70) kursują zdezelowane przez "pasażerów" ikarusy.
    • Gość: Rad Re: MPK: jazda pękniętym autobusem IP: *.netrun.cytanet.com.cy 01.05.07, 22:54
      No piękny wehikuł!!! Skoro MPK uważa, że ta dziura w podłodze, ocierające się o
      siebie ze zgrzytem blachy i nienaturalnie przechylona naczepa za przegubem nie
      zagrażają bezpieczeństwu pasażerów to ja im gratuluję. Tak głupich wyjaśnień
      dawno nie czytałem.
      • Gość: civis romanus łał! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.07, 08:59
        Wyrażam podziw dla kierowcy, że nie przewrócił autobusu na jakimś mocniejszym zakręcie - brawo! Po prostu maesteria. A to, co tu widać, to po prostu porządnie uszkodzone zawieszenie - na łódzkich drogach standradowe uszkodzenie. Powiem Wam, że kiedyś jechałem Mercedesem Citaro (linia 82 w kierunku Andrzejowa) i na Niciarnianej k. Wifamy po przejechaniu torów kolejowych coś chrupnhęło i zaczęło ciągnąć się za wozem. Na wiadukcie w końcu doszliśmy z kierowcą, że złamało się zawieszenie na przedniej osi, bo tam już padło kompletnie..... Kierowca jednak był na tyle miły, że pomału dowiózł nas do pzrystanku węzłowego k. cmentarza.
    • romeo14 Re: MPK: jazda pękniętym autobusem 02.05.07, 00:33
      Żeby tylko taki jeden "trup" jeździł...
    • us.sa od zawsze wiadomo ze MPK to dziadostwo 02.05.07, 00:42

      DZIADOSTWO - to jest wlasnie odpowiednie slowo. MPK tak jak wiekszosc rzeczy
      publicznych w tym miescie, jest dotkniete tym syndromem.

      zapytajcie nie rzecznikow prasowych MPK lecz kierowcow autobusow i mechanikow
      pracujacych w zajezdniach. to co tam sie dzieje wola o reakcje.

      pamietacie jak jeszcze niedawno, pocieszny Kropiwnicki (przy okazji Przystanek
      Łodź) mówił że Łodzianie jezdza najnowoczesniejszymi autobusami w Polsce?

      smiech i nedzny usmiech politowania nad tym błaznem. jego ludzmi z UMŁ i
      Urzedu Marszalkowskiego.

      tym ludziom w wielkim stopniu zawdzieczamy ten i nastepne wpadki i wypadki.

      obciach wiocha i prowincja.

      • us.sa znacie ten rym? 02.05.07, 01:05

        MPK w ch**a gra.

        ze wulgaryzm?

        a co? moze nieprawda? a jak traktują Łodzian? jak traktują pasażerów?

        patalachy z zarzadu MPK tak zafascynowali sie dobrodziejstwami reklamy ze
        zaserwowali ja pasazerom do obrzydzenia.

        okleili te zafajdane, lepkie od brudu, rozklekotane na lodzkich, dziurawych
        drogach autobusy reklamami top-to-bottom.(100%) w niepogodne dni lub wieczorem
        przez oblepione szyby nic nie widac. czlowiek jezdzi jak w ciemnej trumnie. gdy
        jest deszcz to zero, nie widac nic. szyby brudne, zaparowane na stale. ale dla
        wladz MPK wszystko jest ok, oni przeciez nie jezdza autobusami.

        potem powiedza ze pasarowie i wandale sa winni stanu taboru. hhahaaa

        ale i tak "autobusy mamy najnowoczesniejsze w Polsce" (Kropiwnicki)


    • Gość: Monika Re: MPK: jazda pękniętym autobusem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.07, 08:39
      na linii 70 od dawna jeżdżą stare, obrzydliwe, psujace się graty. Dlatego
      pewnie co drugi wypada z grafiku w dni robocze. A ja za bilet miesięczny płacę
      88zł, niestety...I co na to rzecznik MPK?
      • Gość: gość Re: MPK: jazda pękniętym autobusem IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 02.05.07, 09:26
        No to się go zapytaj. Przecież to nie jego wina, że się autobus zepsuł, a ty
        kupujesz bilet miesięczny. Przy okazji, jak ci prądu w domu zabraknie i lodówka
        nie pracuje, to na jej producenta krzyczysz czy na elektrownię?
    • Gość: pitum MPK: jazda pękniętym autobusem IP: *.kullen.RWTH-Aachen.DE 02.05.07, 09:35
      tak tak jasna sprawa nie zagraza bezpieczenstwu, tylko ze znam kierowce, ktory
      zrobil swoim dzieciom liste pojazdow do ktorych kategorycznie zabronil im
      wsiadac gdy te pojawia sie na przystanku MPK ;)
    • Gość: jannusz Re: MPK: jazda pękniętym autobusem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.05.07, 10:00
      ten autobus od conajmniej tygodnia jezdzi po Łodzi.
      Widzałem go juz poare razy na miescie....
      • Gość: myszkin ładna dziewczyna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.07, 10:08
        oj czepacie się, jest taki łódzki, nasz.
        Ale ładna dziewczyna na zdjęciu, dla niej warto było ten artykuł zamieścić.
      • Gość: bartek Re: MPK: jazda pękniętym autobusem IP: *.toya.net.pl 02.05.07, 12:29
        co najmniej od dwóch
    • Gość: kaja MPK: jazda pękniętym autobusem IP: *.toya.net.pl 02.05.07, 10:34
      Ten autobus już potwornie zgrzytał podczas jazdy w piątek przed opisaną
      niedzielą . Ten zgrzyt był nie do wytrzymania. Widzę że jeszcze pojeżdził na
      tej trasie kilka dni, No cóż Bogu dzięki nic się nikomu nie stało.
    • Gość: Kevin MPK: jazda pękniętym autobusem IP: *.toya.net.pl 02.05.07, 13:31
      Andrzejku,MPK nie ma w d... pasażera.MPK kraje jak mu materii staje.To ZDiT ma
      to wszystko szanownie gdzieś.Chcą mieć usługe na poziomie europejskim,płacą za
      nią na poziomie afrykańskim i tyle.Zresztą ekipa Kropy powoli się gotuje do
      prywatyzacji autobusów,na razie wszystko się odbywa w wielkiej konspirze.
      • us.sa wiecej szczegolow man. 02.05.07, 16:22

        prosze o wiecej szczegolow man.

        prywatyzacja? to by pasowalo tym polglowkom, ekipa kropiwnickiego to idioci
        myslacy ze PRYWATYZACJA to takie swiete i wielkie slowo ktore jest remedium na
        wszelkie bolaczki.

        odpowiedzialnosc i finansowanie zrzucic na kogos innego a doic podatnikow jak
        dotad to ich sposob.

        Zarzad Dróg i Transportu UMŁ - te sieroty dawno powinny byc na bruku (tym
        lodzkim -polatanym dziurawym gdzie tylko slalomem)



        co dala prywatyzacja PKP (tak tak, odbywa sie stopniowo i bez hałasu) widac juz
        od dawna.

        chca zrobic podobnie: za sprzatanie autobusu bedzie odpowiedzialna firma na
        telefon komorkowy, za naprawe taboru pan miecio z warsztatem, za kontrole
        biletow inna banda osilkow a jezdzic beda pojazdy jak w tzw. 3 swiecie.

        mimo tego ze kazdy tutaj ma wszystko w dupie, spolecznosc Łodzi sie na to nie
        zgodzi. [ale rym!]
      • Gość: X.X. Re: MPK: jazda pękniętym autobusem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.07, 08:42
        Tyle gadki o nic. 2090 jest naaaaprawde wielka rezerwa zajezdni Kilinskiego.To,
        czego przyczyna jest pochylony przegub i przczepa jest NA PEWNO nie grozne dla
        pasazerow.Autobus po prostu nie pompowal rowno powietrza w swoj uklad
        pneumatyczny.Od tego nikt nie zginie.A,ze chrobotal to juz inna sprawa.Ten
        Ikarus jezdzi 17 lat.A skoro jezdzi to znaczy,ze mechanicy sa cudotworcami, ze
        ten tabor jeszcze jezdzi!!Ale skoro wyznajecie zasade, ze "lepiej dobrze isc
        niz zle jechac" to ja wam nie bronie.Szewc wiecej na was przynajmniej
        zarobi.Poza tym ten Ikarus jest i tak w lepszym stanie niz nie jeden
        niskowejsciowy Jelcz z 1996 lub 1997 roku. Ale kto wie mniej ten lepiej spi.
        • Gość: matti Re: MPK: jazda pękniętym autobusem IP: *.pai.net.pl 03.05.07, 11:17
          Racja jechałem kiedyś niskopodłogowym "nowym" jelczem w którym na wybojach
          podłoga się znacznie wybrzuszała w naczepie, mało tego słychać było zgrzyt
          rozdzieranego metalu :o
    • Gość: Konrad Pruciak MPK nie jest niczemu winne! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.05.07, 17:58
      Proszę Państwa, piszę nie jako pasażer, ale jako osoba znająca się dość dobrze
      na eksploatacji i budowie taboru. W dodatku jestem spoza Łodzi i nigdy w Waszym
      mieście nie byłem, choć zamierzam ten brak nadrobić.

      Nikt nie ma racji, że opisana sytuacja w autobusie #2090 była niebezpieczna.
      Doszło w nim do bardzo pospolitej usterki, polegającej na pęknięciu poduszki
      powietrznej, stanowiącej zawieszenie członu B autobusu. Jest to nic innego, jak
      uszkodzenie amortyzatora. Z perspektywy pasażera wygląda to groźnie i sprawia
      wrażenie, że przyczepa może się urwać. Nic podobnego! Drugi człon autobusu jest
      zaczepiony do pierwszego pod tą okrągłą płytą na przegubie, zaś uszkodzony
      element w tym Ikarusie znajdował się przy tylnej osi. Pasażerom nic nie groziło,
      podobnie nie istniało dalsze zagrożenie uszkadzaniem przegubowca. W takiej
      sytuacji najczęściej kierowca dojeżdża do pętli, dalej jest podstawiana rezerwa.
      Naprawienie poduszki w zawieszeniu (w praktyce zastąpienie ją nową), zajmuje
      mniej więcej godzinę i zwykle taki autobus powraca sprawny na linię.

      Proponuję po prostu nie przejmować się takimi sprawami, a jak Wam wydaje się coś
      podejrzane, to mówcie kierowcy o tym. Jak dowiecie się, że "pękła poduszka",
      możecie jechać spokojnie. To się po prostu zdarza, jest to jedna z bardziej
      pospolitych usterek w autobusach. Więcej optymizmu!
      • Gość: manek no ale dałeś ognia nic sie nie stało hehe IP: *.toya.net.pl 02.05.07, 18:58
        oczywiście, że nic sie nie stało i kazdy wie,że jeszcze troche złomu musiało by
        przerdzewieć żeby tył opdadł w czasie jazdy.
        Jednak twoje głupie wynurzenia, że nie ma czym sie przjmować można było jechać
        sa idiotyczne.
        Myslałemże skoro juz tyle lat żyjesz to masz troche wyobraxni co moze sie stac
        jesłi komuś pod tą obrotowa platforme przypadkiem wpadła by stopa powiedzmy na
        zakręcie... toche miazgi by było i nic pozatym fakt.

        Racja jak przerdzeweieje podłoga i zrobi się dziura metr na metr to też mozna
        dojechać nie ma co paniki robic ..palniki i za 20 minut sie dospawa kawałek
        blachy heheh
        • michal.ch Re: no ale dałeś ognia nic sie nie stało hehe 03.05.07, 09:27
          Chłopcze, czytaj ze zrozumieniem. Autobus dojeżdża do pętli, gdzie następuje
          podmiana. Gdyby kierowca wysadził pasażerów w połowie trasy, to by dopiero była
          awantura i artykuły w prasie. A idiotą to musi być co najwyżej osoba, która
          wciska nogę nie tam gdzie trzeba. W takim dajmy na to kombajnie zagarniacz też
          nie jest osłonięty. Czy to powód, żeby wsadzać tam rękę lub wycofać kombajn z pola?
          • Gość: fre Re: no ale dałeś ognia nic sie nie stało hehe IP: *.toya.net.pl 03.05.07, 11:09
            nic nie rozumiesz...
          • Gość: wk Re: no ale dałeś ognia nic sie nie stało hehe IP: *.lodz.mm.pl 03.05.07, 14:10
            Dla mnie problem jest taki, że u nas za bardzo nigdy nie wiadomo, jeżeli się nie
            zna stanu technicznego konkretnego pojazdu, to ciężko powiedzieć czy coś jest
            ryzykowne czy nie.
            U nas (i nie tylko u nas), zdarza się zarówno robienie afery z czegoś
            niegroźnego, jak i lekceważenie poważnych awarii. Jak jakaś tragedia się
            wydarzy, to wychodzi że to i to zignorowali, tego się nie spodziewali, no bo
            przecież, no bo jak to.
            I skąd ja na przykład mam wiedzieć, czy coś mi grozi czy nie? Dla mnie to co
            widzę na zdjęciach wygląda na tyle poważnie, że nie wsiadł bym raczej do
            drugiego członu i raczej bym się trzymał z dala od przegubu, o ile bym do tego
            autobusu wsiadł.
            Nawet gdybym wiedział, że to wynik pęknięcia poduszki/awarii zaworu/czegoś od
            pneumatycznego zawieszenia, to bym się zastanawiał jak jazda z takim przechyłem
            wpłynie na przegub nienajmłodszego autobusu (konstrukcji przegubu też nie znam).

            W skrócie: ja bym się bał.
            • Gość: FAK MPK Re: no ale dałeś ognia nic sie nie stało hehe IP: 87.198.192.* 03.05.07, 16:38
              dzwonisz na 997 i mowisz ze kierowca taki a taki prowadzi pojazd z powazna
              usterka techniczna i pasazerami.Policja zabiera dowod rej. pojazdu.Naprawa
              przeglad i dowod wraca.aha i mandat dla czeresniaka za prowadzenie tego typu
              pojazdu.
          • Gość: FAK MPK Re: no ale dałeś ognia nic sie nie stało hehe IP: 87.198.192.* 03.05.07, 16:34
            KORBELKOWY IDIOTA.
        • Gość: FAK MPK Re: no ale dałeś ognia nic sie nie stało hehe IP: 87.198.192.* 03.05.07, 16:33
          stary to pisal typowy "czeresniak" jak nazywaja ich w WaWie,nie mozesz
          oczekiwac obiektywizmu.Wyzej tez bylo paru spoconych w niebieskich koszulach i
          wypowiedzi typu idz piechota.TAK GILOTYNA JEST BEZPIECZNA!
    • Gość: Leon MPK: jazda pękniętym autobusem IP: *.toya.net.pl 03.05.07, 11:39
      Dyrektora MPK juz dawno trzeba było z miasta pogonić. Może się sprawdzi jako
      kosiarz trawy na Błoniach w Krakowie. Kropa przestań zachowywyać się jak
      zatwardziały komuch i przestań udawać, że się nic nie dzieje. Pokaż że masz
      odrobinę honoru i podaj się do dymisji.
      • Gość: lex Re: MPK: jazda pękniętym autobusem IP: *.szczecin.mm.pl 03.05.07, 12:38
        Nie wiem ludzie czemu pałacie taką nienawiścią do waszego MPK, ale pewnie z
        niewiedzy i przeświadczenia iż wszędzie musi być źle. Ja jestem miłośnikiem
        komunikacji ze Szczecina, ale interesują mnie po trochu też inne miasta. Nie
        wiem kim dokładnie jest prezydent, ale co do MPK, to wiem, że za panowania tego
        prezesa sporo się u was zmieniło. Systematycznie kupuje się w Łodzi nowy tabor
        autobusowy, remontuje się torowiska tramwajowe ( a kilka lat temu Łódź pod tym
        względem była gorsza niż Szczecin - a własnie te torowiska to sporo gorszy
        problem niż taki jeden Ikarus, bo tam tak na prawde nic wielkiego się nie
        stanie, a przez torowisko w fatalnym stanie może się wykoleić tramwaj i mogą
        zginąć ludzie, ale mniejsza o to ). Rozumiem tak narzekać jak Państwo
        zamieszkiwali by GOP, ale w Łodzi pod względem komunikacji wszystko idzie do
        przodu i racją jest to co mówi Wasz prezydent o taborze. Co prawda MPK Poznań,
        Kraków czy przewoźnicy z Trójmiasta tabor mają lepszy. Ale większość miast
        takich jak Szczecin, Katowice i okolice itd. nie mają takiego tępa rozwoju
        komunikacji. Łódź tak samo jak Warszawa ma sporo do nadrobienia, mimo dużego
        tępa inwestycji nie da rady w jeden dzień wycofać wszystkich Ikarusów.
        Mało miast w Polsce np. kupuje nowe nowoczesne tramwaje, a Łódź już podpisała
        umowe z Pesą i znów przybędzie wam niskopodłogowych tramwajów.
        Apropos tego Ikarusa jeszcze awaria na prawde nie była poważna - zagrożeniem
        była jedynie jak ktoś powiedział obrotowa platforma, bo gdyby dostała się tam
        komuś kończyna na zakręcie nie było by wesoło - to racja. Ale niech tu każda
        pierwsza osoba nie mająca pojęcia o budowie autobusów się nie wypowiada i nie
        mówi iż autobus mógł się nagle rozpaść na kawałki albo że prawie odleciał drógi
        człon pojazdu ! Zwróćcie państwo uwage też na to, że ogólny stan autobusu z tego
        co widze na zdjęciu nie jest taki jak większości miast w Polsce. Wóż jest stary,
        ale na pewno po 2000r. miał przeprowadzoną jakąś większa naprawe - blacharka
        pojazdu na pewno 17 lat nie wytrzymała by w takim stanie, laminaty też nie są
        oryginalne, bo by już zgniły jak to w Ikarusach. Także prosze sie czasem
        zastanowić co się piszę. Powiem jednak, że gdybym ja był kierowcą tego pojazdu i
        wrażenie z jazdy tym Ikarusem było by takie jak opis przedstawiony w gazecie to
        wysadził bym ludzi i zjechał do Zajezdni. Jeśli takim pojazdem ktoś jeździł
        przez tydzień na obciążonej linii jak ktoś pisze - to ktoś w Zajezdni powinien
        za to odpowiedzieć ( ale na pewno bezposredniej odpowiedzialnosci nie może za to
        ponosić prezydent czy prezes MPK gdyż to co sie dzieje u was zmierza w dobrym
        kierunku ! ) Dyspozytor wiedząc iż na bazie są lepsze pojazdy nie powinien
        wypuszczać tego Ikarusa na obciążoną linie, najlepiej żeby w ogóle nie wyjeżdzał
        z zajezdni.
        • michal.ch Re: MPK: jazda pękniętym autobusem 03.05.07, 13:45
          > że za panowania tego
          > prezesa sporo się u was zmieniło. Systematycznie kupuje się w Łodzi nowy tabor
          > autobusowy, remontuje się torowiska tramwajowe


          No tutaj to trochę za dużo wazeliny dałeś. :)

          Po prostu obecnie sytuacja wróciła do normy sprzed kilku lat, kiedy to MPK dość
          mocno inwestowało w tabor i remonty. I tak być powinno.
    • Gość: irek MPK: jazda pękniętym autobusem IP: *.toya.net.pl 03.05.07, 12:56
      Widziałem ten autobus w czasie jazdy na ul.Tatrzańskiej. Ja bym do niego nigdy
      nie wsiadł,bo wyglądał fatalnie.
      • Gość: gość Re: MPK: jazda pękniętym autobusem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.07, 13:20
        Następny moher. Przeczytaj sobie kilka rzetelnych odpowiedzi powyżej.
        • Gość: Wdzięczny pasażer Masz rację! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.07, 13:31
          Oczywiście, że moher! W dodatku ślepy i niesprawiedliwy. Przecież gołym okiem
          widać, że autobusy i tramwaje w naszej Łodzi w komplecie są nowoczesne,
          wyremontowane, bezawaryjne, bezpieczne, czyściutkie, pachnące, szybkie, ciche,
          komfortowe oraz jeżdżące bez spóźnień po równych jak stół ulicach i
          naprawionych torach. A nasze kochane MPK jest najlepszą firmą na świecie.
          Zawsze przyjazne, nigdy nie zawiedzie oraz ma najtańsze bilety na ziemi.
          I tylko źli ludzie wtykają mu szpilki...
          • michal.ch Re: Masz rację! 03.05.07, 13:41
            Gość portalu: Wdzięczny pasażer napisał(a):

            > Oczywiście, że moher! W dodatku ślepy i niesprawiedliwy. Przecież gołym okiem
            > widać, że autobusy i tramwaje w naszej Łodzi w komplecie są nowoczesne,
            > wyremontowane, bezawaryjne, bezpieczne, czyściutkie, pachnące, szybkie, ciche,
            > komfortowe oraz jeżdżące bez spóźnień po równych jak stół ulicach i
            > naprawionych torach.


            Cieszę się, że masz takie zdanie o MPK, bo jak do tej pory w tym wątku nikt
            niczego takiego nie napisał. :P
    • Gość: rutkowski MPK: jazda pękniętym autobusem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.07, 16:06
      !!!!!!!!!!!!!ŚMIERĆ NA KOŁACH!!!!!!!!!!!!!!
    • el-042 Re: MPK: jazda pękniętym autobusem 03.05.07, 19:25
      Czy usterka poważna czy nie poważna - tak wyglądający autobus na pewno nie
      wpłynął na pozytywny Pi-aR MPK Łódź i pasażerowie raczej stracili zaufanie do
      przewoźnika niż je zyskali. To był błąd marketingowy, eksploatacja tego
      autobusu w takim stanie.

      --
      Odpłyń Łodzią z EL-042
      • ukalo Re: MPK: jazda pękniętym autobusem 04.05.07, 07:06
        Zgadza się, pytanie tylko czy niewykonanie kursu, gdy niemożliwe było przysłanie
        "podmiany" byłoby większym, czy mniejszym błędem marketingowym, niż jazda z
        "walniętą poduszką".
        • Gość: X.X. Re: MPK: jazda pękniętym autobusem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.07, 21:06
          I tu Ukalo masz pełną rację. Z moich informacji na Kraszka są dwa Ikarusy do
          zajeżdżenia. 2088 i właśnie 2090. Autobus 2090 jest jako rezerwa gdy nie ma już
          co innego wyjechać na miasto natomiast 2088 ma już pozdejmowane armaturki więc
          chyba jego żywot dobiegł końca. Podkreślmy sytuację: Niedziela a na Kraszka nie
          ma innego sprawnego autobusu i wyjeżdża 2090. Jelcze widać naprawdę są w
          nienajlepszym stanie.Ikarus jest sprawdzoną konstrukcją i rozłączenie zdaża się
          naprawdę rzadko-w ostatnich dwóch latach pamiętem przypadek 2991 na Kasprzaka i
          NIC WIĘCEJ. Boimy się starych i wytrzymałych Ikarusów czy 10 letnich
          zdezelowanych Jelczy. Przypadek Jelcza 1696: Był w zeszłym roku na remoncie w Zt
          na Tramwajowej. Zostało mu wymienione pordzewiałe poszycie, został odmalowany I
          NIC WIĘCEJ!! A w drodze z Tramwajowej na zajezdnię się zepsuł, więc zjechał na
          zajezdnię na kiju. Po dwóch tygodniach rozcinano mu nowe,wymienione poszycie na
          wysokości tylnej osi i spawano kratownicę. Jelcz ma za ciężki tył na nasze
          łódzkie,dziurawe drogi i pęka nad tylną osią. Jelcze które są spawane rozróźnia
          się łatwo po takich śmiesznych listwach łączących blachę na burtach...To jest
          problem a nie 17-letni Ikarus z przebiegiem około dwóch milionów
          kilometrów.Jeśli Jelcze 181MB nie pójdą do remontu do JELCZA gdzie są formy do
          kratownicy i nie zostaną poddane NG nie wiem czym będziemy jeździli

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka