Dodaj do ulubionych

Dziś matura. Kasztany kwitną... Jak to cudownie

04.05.07, 08:22
że ani pokwitanie, ani egzaminy mnie nie dotyczą! Zresztą od paru lat nie
opuszcza mnie przeświadczenie, że obecnie żadnej matury bym nie zdała. Jakim
cudem? Kilka stron odręcznie?? Bez ruszania się z krzesła?? Wspomagana jedną
lichą kanapką?? Niemożliwe!
Obserwuj wątek
    • cassani Dziś matura. Kaszani kwitnie.. w firmie... 04.05.07, 08:39
      ole!
      • aaa202 Zatem życzenia nie dla Ciebie 04.05.07, 08:47
        wideo.gazeta.pl/wideo/0,0,4103738.html
        • cassani to ja ich nie obejrzę, 04.05.07, 08:50
          ok???
          • aaa202 Ja też ich nie obejrzałam. Boję się wentyla. 04.05.07, 08:55
            • jelonek72 dziś matura 04.05.07, 13:12
              Aaa202 - mnie tam widok kwitnących kasztanów zaraz smutkiem napawa , bo wiem,ze
              już wkrótce wpierdzielą kolejne drzewko motylice- szkodniki , nie wiem jakież
              łacińskie imię nosi to kur...two co niszczy co roku liście kasztankom !!! Poza
              tym matura po długim weekendzie to jakiś perfidny zamach na młodzież - no bo o
              czym człowiek z bolącym łbem może pisać ...no może o Dziadach ... chociaz
              chłopaczkowie pewnie woleliby o Babach.
              Jak dziś pamiętam jak się z moimi psiapsiółkami uczyłam zapijając kolejna
              kiełbachę Egribikaverem...a trzeciego maja miałyśmy sraczkę ( wybaczcie drodzy
              wulgaryzm) bo okazało się ,że przerobiłyśmy Żeromskiego na szaszłyczki, a
              Mickiewicz poszedł po piwo i nie wrócił ... i do dziś nie pamiętam o czym ja
              cholera pisałam tą maturę z polaka. Echchchcha matura '91 - prehistoria !
              • aaa202 Szrotówek kasztanowcowiaczek:) 04.05.07, 13:25
                Nie mam pretensji do terminu. Sama kończyłam liceum zawodowe - dwa tygodnie po
                egzaminie zawodowym miałam maturę. Co naturalne, do matury na serio zaczęłam
                się uczyć po zdaniu zawodowego, który był dla mnie priorytetem, bo bez niego
                powtarzałabym czwartą klasę. Po powrocie z polskiego zasiadłam do nauki
                matematyki. Zdałam.
                Z polskiego pisałam coś o doli poety. Doskonały temat dla kogoś, kto zamiast w
                szkole wolał siedzieć pod Kościuszką i.. no wiadomo, Dziadów tam nie czytałam.
                • jelonek72 Re: Szrotówek kasztanowcowiaczek:) 04.05.07, 13:30
                  hehehe dobrze że nie Szprotówek :):):)


                  to i tak dobra jesteś że pamiętasz co pisałaś :) ja na 100% miałam tez temat
                  "pływający" coby napisać dużo nic nie pisząc - ale juz nie pamiętam o czym pisiałam
                  a zdać to zdałam , na 4 nawet :)
                  • aaa202 E, to i ja się pochwalę. 5. I zwolnienie z ustnego 04.05.07, 13:40
                    Ale z matematyki i niemieckiego to już niestety tróje szeregiem. W ogóle moje
                    świadectwo maturalne w kompleksy mojego potomstwa nie wpędzi. A to ważne;)
                    • jelonek72 Re: E, to i ja się pochwalę. 5. I zwolnienie z us 04.05.07, 13:44
                      nie no to ja aż taki łorzeł nie byłam , raczej reszka :) z matmy też poszła
                      trójczyna ,bo ja z tych co to 2+2 zależy w którą stronę się dodaje i różnie
                      wychodzi ... ale za to angielski na 5 ! co mnie w osłupienie wprawiło bo moja
                      anglica zawsze na mnie jeździła jak na łysej kobyle ( ale to zla kobieta była)
                      • aaa202 A teraz większość dzieci geografię zdaje 04.05.07, 13:48
                        co mnie dziwi, bo za moich czasów na geografii odrabialiśmy wos, na wosie
                        przysposobienie obronne, na PO religię, a na religii graliśmy w karty. A teraz
                        proszę: wos i gegra na maturze! religia tuż tuż.
                        • jelonek72 Re: A teraz większość dzieci geografię zdaje 04.05.07, 13:52
                          bo większości się wydaje że z gegry to zawsze się cos wie :) a tu guziczek :)
                          potem na egzaminie wstępnym na geografię można zdechnać ze śmiechu :):):):)
                          oczywiście jeśli jesteś egzaminatorem , bo ci po drugiej stronie jakieś takie
                          durne miny mają :)


                          a matura z religii powinna być - np z różańca !
                          • aaa202 A no właśnie, 04.05.07, 13:59
                            dla mnie geografia zawsze była dziedziną nieogranioną.
                            Co się stało z matematyką w szkole? Czemu wszyscy tak się jej boją, a Romek
                            chlipie, że obowiązkowa będzie, a tu TK mu "wentyl" zabrała? Przecież licealny
                            zakres to pikuś, poza tym na maturze można korzystać z tablic matematycznych.
                            Nie ucząc się wcale można trójczynę zarobić i załatwione.
                      • evonka no to ja sie pochwalę 04.05.07, 13:50
                        bo ja z polaka miałam 5, wiec ustnego nie trzeba było zdawać. z matmy też 5,
                        więc całe szczęście, ze mnie ustny też i z matmy ominął, bo moja matematyca do
                        samej matury pytała mnie czy aby na pewno chcę zdawać matematykę, i, że ta "4"
                        na koniec roku to tylko dlatego, żeby ogólną srednią mi podnieść.. ;-)))) nie
                        mogła uwierzyć, że zdałam na 5!
                        a z francuza miałam 4. zeby nie było, że jakiś kujon jestem.. ;-)))
                        • aaa202 O jeny, jeny! :) A to ci noty, fiu, fiuuu!:) 04.05.07, 13:52
                          • jelonek72 Re: O jeny, jeny! :) A to ci noty, fiu, fiuuu!:) 04.05.07, 13:54
                            Evonka - zawyżasz nam tu ! :)
                            • evonka sie wie! ;-) 04.05.07, 14:01
                              ale powiem Ci, ze ja bym nie zdała matury z innego przedmiotu.. nie mam pamieci
                              do dat, faktów, nazwisk, nazw geograficznych czy biologicznych... ja musiałam
                              ta matme zdawać. no, druga sprawa, że to dla mnie był od razu egzamin na
                              polibudę.. mimo, ze kochałam biologię, to sobie odpusciłam po 2 klasie, bo nie
                              wyrabiałam z tymi nazwami ...mitochondrium i innymi... ;-)) wszystko mi sie
                              myliło, choć zasady działania rozumiałam.
                              • aaa202 No to skoro jesteś taka mądra, to odpowiedz mi na 04.05.07, 14:18
                                pytanie: Czy na kręgielni można grać boso? Brzydzę się obuwia pożyczanego.
                                • evonka wydaję mi się.. 04.05.07, 18:29
                                  że można wszystko... tj. nie ma obowiazku użycia obuwia, choć należałoby sie
                                  wczytać w regulamin kręgielni.
                              • lavinka Kujon ;-p 04.05.07, 14:44
                                A swoją drogą ja na języku Polskim zacytowałam piosenkę Closterkeller !
                                ;-)))

                                lav
                                • evonka zazdrościsz po prostu 04.05.07, 18:31
                                  :P
                                  • lavinka Ja?Specjalnie robiłam błędy na klasówkach 04.05.07, 18:32
                                    żeby nie mieć samych piątek ;-p

                                    lav
                                    • evonka taaa..... 04.05.07, 18:46
                                      i pewnie źle podpowiadałaś, zeby nikt nie myslał, że jesteś za mądra..
                                      • lavinka Niezupełnie.Myśmy mieli kolektyw. 04.05.07, 19:38

                                        Raz ktoś mnie, raz ja komuś.
                                        Sciągi też się czasem od kogoś przepisywało lub dało przepisać komuś.(TO było
                                        jeszcze przed epoką xero. Xero wmyśliliśmy tuż przed matuą, ludzie sobie
                                        kserowali(na 50%) gramatykę na ustny niemiecki. A na maturze caaaałe wc było w
                                        repetytoriach z polskiego. A na matmie zadania rozwiązywał nasz ulubiony
                                        fizyk(ale ja akurat umiałam to zadanie,więc nie musiałam kombinowac). W sumie
                                        akurat na maturę byłam obkuta,ale świadomosć,że jakby co to mogę sobie
                                        "przeczytać" odpowiedż wc, dawała mi dużo wewnętrznego spokoju ;-D

                                        Gdzieś Ty się uchowała? W liceum ktolickim,że nie znasz takich metod współpracy
                                        międzyludzkiej? ;-D
                                        lav
                                        • evonka aha ha ha,... 04.05.07, 20:55
                                          dobre, dobre...
                                          no cóż. pogratulować kolektywu i tej "wiedzy" rozległej jaką posiadasz.
                                          zwłaszcza z zakresu kombinowania.
                                          • lavinka Dziękuję, kolektyw przydaje się w życiu ;-p 04.05.07, 22:16
                                            W przeciwieństwie do wiedzy mimo wszystko nabytej samodzielnie w liceum (sama
                                            nie wiem jak,przed maturą co sobota zbierałyśmy się z dziewczynami i robiłyśmy
                                            sobie takie prywatne korki, dużo lepiej się sprawdzało niż zwykła nauka w
                                            szkole) ;-D
                                            Jak rany, nic z tej wiedzy książkowej mi się nie przydaje. Kompletne wielkie NIC.
                                            lav
                                            • evonka Re: Dziękuję, kolektyw przydaje się w życiu ;-p 05.05.07, 08:41
                                              prywatne korki z dziewczynami.. ciekawe skad ta wiedze czerpałyście. tak sobie
                                              siadałyscie i opowiadałyscie, czy jednak zaglądałyscie do ksiażek? bo ja, z
                                              koleżankami i kolegami bylismy obłożeni podręcznikami i innymi ksiażkami na
                                              długo przed maturą... moze dlatego tak dobrze nam poszło.. ;-P
                                              • lavinka No coś TY! 05.05.07, 13:13
                                                Każda miała w domu jakieś lektury. Jak któraś niedoczytała lub nie przerabiała(
                                                u mnie nauczyciele nie wyrobli się z programem) to reszta jej opowiadała. Ja
                                                dużo czytałam "pozytywistów" prywatnie, więc też coś nie coś opowiadałam. Każda
                                                miała jakieś opracowania i dodatkowe źródła informacji. Na końcu podręcznika był
                                                spis pytań i wg niego opracowywałyśmy(podział na 4osoby) konspekty do ustnych
                                                odpowiedzi(mam kilkanaście z nich do dziś) i kserowałyśmy w 4 kopiach (każdy
                                                miał w rodzinie jakiś dostęp do taniego xero). Konspekt należało wygłosić na
                                                spotkaniu i wyjaśnić słuchającym wszelkie wątpliwości. Gdyby nie to , chyba nie
                                                umiałabym na ustnym słowa z siebie wydusić. Podobnie opracowywałyśmy gramatykę.
                                                Jedna z nas zdawała na polonistykę, inna na prawo (w każdym razie Uniwerek) więc
                                                chodziły dodatkowo na kurs na uczelni, co wzbogacało nasze tajne komplety o
                                                ciekawszą wiedzę, często zupełnie rozbieżną z tym co nas w liceum uczono.
                                                Z matmą i biologią było podobnie. Tylko mniej osób. Dzięki temu miało sie
                                                pewność,że niczego się nie przegapiło a i poplotkować przy okazji się dało :)))
                                                lav
                          • evonka he he... największe oczy miała matematyca 04.05.07, 13:57
                            .... cztery lata stawiala mi dwóje i tróje.. wszystko dlatego, ze miałam w
                            klasie mega-mózgi matematyczne, ktore nie musiały mysleć nad zadaniem, tylko
                            podawały rozwiazanie.. wiec ja ze swoim powolnym trybem matematycznym
                            wysiadałam.. nigdy mi czasu nie starczało. na klasówce miałam dobrze rozwiazane
                            zadanie, ale jedno, a oni trzy. nie chciała mi uwierzyć, ze ja to umiem.
                            w czwartej klasie zwątpiła we mnie totalnie. wiec poszłam na korepetycje, a tam
                            profesorka mówi: ale ty, dziecko, nie musisz do mnie przychodzić. ty wszystko
                            umiesz... ;-))))) a ha ha... jak sobie to przypomne... jedna mowi: umiesz, a
                            druga stawia tróje! ;-))))
                            • lavinka klasyka 04.05.07, 14:47
                              U nas na geografii kobieta nawet nie czytała klasówek. Miała system-ta pani ma
                              piątk reszta czwórki. Jak ktoś prawie nic nie napisał to tróję. ;-) Można było
                              napisać cokolwiek...byleby pierwsze zdanie było na temat ;-)))
                              lav
                        • brite z próbnej z polaka dostałem 1 04.05.07, 14:52
                          Był to jakiś ogólny temat dotyczący literatury, wydźwięk mojej pracy (na 2 i pół
                          strony chyba) był mniej więcej w tym stylu: durnot się w szkołach uczy, jakichś
                          Homerów czy innych Dziadów, co to jest, żeby ludziom wmawiać co jest dobre do
                          czytania a co nie. Młoda polonistka sprawdzająca pracę nie miała wyrozumiałości
                          do moich buntów, niewiele zresztą z moich wypocin zrozumiała, zatem przyłożyłą
                          pałę.

                          Po właściwej maturce z kumplem z ławki siedzieliśmy kilka godzin w parku bojąc
                          się stanąć twarzą w twarz z tablicą wyników. Kiedy wreszcie odważyliśmy się,
                          doznałem szoku - 4 z polaka, 5 z wybranego na drugi egzamin angielskiego.
                          Szok dotyczył oceny z polskiego, bo nigdy wcześniej nie napisałem wypracowania
                          na polskim, które miałoby wyższą ocenę niż 3=.
                          Miałem o tyle szczęście, że temat dotyczył przekroju polskiej literatury, a
                          wcześniej chodziłem na korepetycje na UŁ, które prowadził młody specjalizujący
                          się w literaturze staropolskiej doktorant i bardzo dużo czasu poświęcił
                          zagadnieniom swojej specjalizacji.

                          Za to na ustnym polskim wrodzone poczucie przekory kazało mi dodać, że
                          "Medaliony" to była taka powojenna propaganda antyhitlerowska. Skutecznie
                          wszystkich oburzyłem, ale czwóra była :P Z ustną matmą większych problemów nie
                          miałem, też pojechałem na 4.

                          Holy meatballs, ależ się rozpisałem!
                          • louen Re: z próbnej z polaka dostałem 1 04.05.07, 14:56
                            a w tym parku to jakieś winko pękło czy tak bezproduktywnie siedzieliście??
                            • brite Re: z próbnej z polaka dostałem 1 04.05.07, 15:00
                              daj spokój, byliśmy w takim stresie, że żaden z nas nie dałby rady otworzyć wina.
                              Za to parę lat wcześniej, kiedy akurat była jakaś akademia, z tym samym kumplem
                              postanowiliśmy się na nią spóźnić uprzednio opróżniając w parku co nieco.
                              Szczegółów akademii nie pamiętam, podobno podeptałem parę osób.
                              • louen Re: z próbnej z polaka dostałem 1 04.05.07, 15:06
                                a widzisz... dziś dzięki kolo Giertychowi wielu maturzystom ręka nie zadrży na
                                kapselku od butelczyny...
                          • aaa202 A, z próbnej uzyskałam średnią 1,0. 04.05.07, 15:03
                            Co więcej napawało mnie to dumą. Dziwne stany świadomości ma osiemnastoletni
                            człowiek.
                            • brite Re: A, z próbnej uzyskałam średnią 1,0. 04.05.07, 15:15
                              > Dziwne stany świadomości ma osiemnastoletni człowiek.

                              Ba! Co lepsze, ja próbną z angielskiego napisałem wierszem. Kilkanaście
                              czterowersowych zwrotek, z zachowaniem rymów i liczby sylab. Tematu nie
                              pamiętam. Anglistka ponoć potem pokazywała to uczniom na lekcjach. Właściwy
                              egzamin z anglika wyszedł mi słabiej, coś czuję, że ktoś mi podciągnął ocenę na 5.
                              • aaa202 Hm, chyba słyszałam legendę o 04.05.07, 15:23
                                maturze z angielskiego napisanej wierszem. Ktoś mówił, że ktoś mówił, że ktoś
                                napisał. Czyli o legendę otrzeć da się:)
                        • breblebrox A ja nie pamiętam,. co dostałam. 05.05.07, 17:54
                          Trochę mnie to jakby nie interesowało.
                          Zasadniczo na pół roku przed maturą stwierdziłam, że i tak jej nie zdam, więc ostatnie licealne półrocze wagarowałam zwiedzając Łódź z moją koleżanką. Pamiętam z tego okresu, że naszym ulubionym miejscem przesiadywania był cmentarz na Srebrzyńskiej. Kto by tam oceny pamiętał...
                          • breblebrox O, znalazłam świadectwo niedojrzałości. 05.05.07, 18:16
                            Polski - pisemny 3, ustny 2 (wtedy dwója już zdawała).
                            Angielski - pisemny 3, ustny 4.
                            Geografia - ustny 4.
                            No i skąd mi się te czwórki wzięły?
                            • aaa202 fart lub talent. talentowi fart sprzyja i wzajemni 05.05.07, 18:29
                              e.
    • evonka jak przypomnę sobie swoją maturę 04.05.07, 13:05
      to mi się robi ciepło na sercu.. to były czasy fajne... 5 tematów do wyboru na
      polskim, matematyka - z 5 zadań, 3 do wyboru. bonusowe na szóstkę z rachunku
      prawdopodobieństwa.. nauczyciele serdeczni, atmosfera fajna.. na polskim było
      ciepło, a na matmie deszczowo.. potem ustny z języka obcego i oczywiscie ten
      jeden jedyny zestaw pytań, z których sie nie przygotowałam, ale jakoś
      wybrnęłam.. ;-)) ech, fajowe czasy!
    • lavinka O to to to... 04.05.07, 14:39
      Albo bym napisała taki tekst,że od razu karne kolonie w Awganistanie... ;-)
      lav
      • excentrix Re: O to to to... 04.05.07, 14:53
        Awganistanie ??

        :))
        • brite Re: O to to to... 04.05.07, 14:55
          To gdzieś koło Awignionu!
          • lavinka Re: O to to to... 04.05.07, 18:39
            Jak sobie przypomnę te szlaczki na wypracowaniach... ;-)) Mieliśmy jednego
            nauczyciela i trzy nauczycielki od Polskiego i każde mi jakieś szlaczki, kropki,
            średniki i inne malunki wyprawiał(y). ;-))) Ale zdałam (4). A na ustnej
            zapomniałam tytuły pieśni Kochanowskiego. Zapomniałam też jak się nazywam chyba
            też ;-D Ale i tak (4). Ja wogóle lubię kanciate oceny. Niestety z ustnej Bilogii
            dostałam 5, a tak się starałam.... :(
            lav
            • excentrix Re: O to to to... 04.05.07, 19:40
              Bilogii ??
              • lavinka literówka :) Biologii... 04.05.07, 22:21
                Biologii.
                Bałam sie zdawać ustną matmę i jak widac się opłaciło. Choć uważałam swoją
                wiedzę na 4, w końcu biologii zaczęłam się uczy w listopadzie. I to też mało.
                Trafiłam najłatwiejszy zestaw.
                1.Porównanie mejozy z mitozą.
                2.Coś o owadach(nie pamiętam co,ale to było to samo pytanie co w drugiej klasie
                i jakimś cudem mi się przypomniało-ale też coś w stylu pytania nr1)
                3.Równanie genetyczne. (Czerwone+Białe=Różowe)
                lav
                • breblebrox Re: literówka :) Biologii... 05.05.07, 17:57
                  Jeezuuu, już w listopadzie?!? Toż to pół roku w plecy!
                  • lavinka Re: literówka :) Biologii... 05.05.07, 18:37
                    Biorąc pod uwagę,że przez poprzednie trzy lata głównie ziewałam z nudów tamten
                    rok wydawał się ciekawszy. Zwłaszcza,że sporo dowiedziałam się od strony
                    genetyki. No i uczyłam się wtedy rysować(oczywiście nie ucząc się biologii). To
                    było momentami ważniejsze niż matura ;D
                    lav
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka