Dodaj do ulubionych

Maturalne potyczki

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.07, 20:27
powiem jedno : ta matka jest po****** , to ze jej synalek = debil do n'tej
(chodził do szkoły do której przyjmowali od 30pkt/200pkt mozliwych- jej
drektor'zdradzil' to przy wizycie w jednym z gim.)chcial upiec dwie pieczenie
przy jednym ogniu a mu nie wyszlo (bo wlasnorecznie , raczkami ktore bozia
dala podpisal deklaracje ze rezygnuje z matury)a w dzien matur ocknal sie ze
ma ogromna chec ten egzamin napisac( niestety wg prawa i ludzkiej uczciwosci
nie mogl zostac wpuszczony) to kochajaca i troskiliwa mamusia zglosila to do
tv i innych .. robiąc brzydko drektorowi i nauczycielom , ktorzy tak naprawde
sami chcieli dobrze dla tego gowniarza (ma ukonczona szkole srednia, moze
kontynuowac nauke w szkole policealnej a matura za rok- jak sie cos
nauczy /0przynajmniej ze metr to 100 CM nie 1000, ale to inna bajka...). i
tym sposobem nasze kochane ministerstwo na czele z romkiem ma waty do
dyrekcji i grona a nie do tempego gowniaza i b.'madrej' mamy.
sadze iz w wielu szkolach nauczyciel daje ultimatum :swiadectwo i nie
podchodzich do matury albo rok w plecy...tak bylo jest i chyba w tej szkole
juz nie bedzie... bo raczej w lo im. curie tych problemow nie ma
a z drugiej strony jesli syn owej pani jest tak madry ze bez problemu
poradzilby sobie z egzaminem dojrzalosci(ktorej moim zdaniem nie osiagnal...)
to czemuz mial szanse nie zdac = nie ukonczyc szkoly skoro jest tak
zdolny ?!!!
chyba drogiej pani chodzilo o zrobienie zametu, tak udalo sie, nasz kraj robi
czesto z igly widly , i rozdaje amnstje na prawo i lewo
troche to przykre iz ludzie nie potrafia wyhaczyc lepszego
dobra ,zaoferowanego w tym przypadku przez pedagogow, wola korzystac z
ostatniej chwili dyrektorskiej nerwowosci/ludzie z rawy mysle ze rozumieja to
co tu chce przekazac/
amen
Obserwuj wątek
    • Gość: polonista Re: Maturalne potyczki IP: *.gdynia.mm.pl 05.05.07, 21:22
      Tak. Znam takich uczniów (błysk geniuszu tuż przed maturą, po kilku latach
      tkwienia w deficytach) i ich bezkrytyczne mamuśki. Biedactwa na pewno mogą
      liczyć na specjalną opiekę Boskiego Romana - Świętego Człowieka.
    • Gość: Witek Maturalne potyczki IP: *.toya.net.pl 06.05.07, 14:37
      Przgotowany uczen nie rezygnuje ze zdawnia egzaminu maturalnego.
      Jeśli ktoś składa pisemną deklarację we wrześniu i potwierdza w grudniu - wie
      czego ma się uczyć i robi to. Jeśli się nie przygotował - składa w szkole
      rezygnacje i nie pojawia się w dniu egzaminu.
      Jeśli nie stać go na uczciwe postawienie sprawy we własnym domu to problem jego
      i relacji w rodzinie. Jeśli matka nie wiedziała, że syn zrezygnował ze zdawania
      egzaminu - powinna się zastanowić nad tym jaki ma kontakt z własnym dzieckiem.
      Jeśli wiedziała o rezygnacji mogła interweniować wcześniej - w szkole,
      kuratorium, komisji egzaminacyjnej.
      A dziś to o kilka miesiecy za późno.
    • malina862 Rawa...... 07.05.07, 01:49
      Przede wszystkim ….panuj nad emocjami! wyzywanie od debila człowieka którego
      nie znasz jest bardzo nie na miejscu i niestety ale świadczy nienajlepiej o
      tobie. Są rzeczy których nie nauczymy się w żadnej, nawet najlepszej szkole.
      Mam tu namyśli takie dobieranie słów by nikogo nie obrażać i nie
      krzywdzić .Świadczy to o ogólnym poziomie kultury i powinno cechować człowieka
      inteligentnego.
      Osobiście znam dziewczynę która w klasie maturalnej przezywała poważne
      załamanie psychiczne i tez podsunięto jej ten papier. Dokumentu nie podpisała,
      została na drugi rok, doszła do siebie maturę zdała bardzo dobrze i obecnie
      jest jedną z najlepszych studentek politechniki łódzkiej. Wiec nie generalizuj,
      bo nic wiesz o tym chłopaku.

      Nie pisz proszę, że to co zrobiono w tej szkole jest w porządku, bo nie jest.
      W ten sposób tak zwane „dobre szkoły” pozbywają się problemów. Zmęczeni
      słabszym uczniem dają mu świadectwo jednocześnie w obawie przed niskimi
      wynikami matur nie dopuszczają do matury, by szkoła stała wysoko w rankingach
      Szkoła średnia kończy się maturą!
      Wiec ukończenie jej powinno być równoznaczne z przystąpieniem do egzaminu
      dojrzałości
      Jeżeli uczeń jest na tyle słaby ,że wg nauczyciela matury nie zda, to
      znaczy ,że nie opanował wystarczająco dobrze materiału szkoły średniej . A
      jeżeli go nie opanował nie ma prawa dostać świadectwa ukończenia liceum!!
      Zostaje na drugi rok w tej samej klasie i tak do skutku! Ukończenie liceum w
      końcu tez do czegoś zobowiązuje!

      Co do matki chłopca, której w swoim poście też nie zaoszczędziłeś przykrości.
      Nie dziwie się ,że tak zareagowała…
      Swoją drogą jest to zastanawiające…..Jeszcze w klasie maturalnej pamiętam, że
      trzeba było przynosić usprawiedliwienia od rodziców. Moja wychowawczyni
      dzwoniła po domach jeżeli ktoś opuszczał się nauce, Cały czas podkreślała, że
      nie jesteśmy jeszcze dorośli..
      A jak podsuwała moim znajomym te zaświadczenia ,to działo to się za zamkniętymi
      drzwiami dyrektora. Uczeń podpisywał tak ważne dla siebie zaświadczenie ,ale tu
      rodzić był zbędny…Nie został powiadomiony…Szczyt obłudy….Takie posunięcia to
      zagrania poniżej pasa i powinny być tępione! Ale to są właśnie nasze szkoły….
      • Gość: Beata Re: Rawa...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.07, 09:17
        Malina, popieram to co napisałaś. Nie można tak obrażać innych, nie wiedząc jak
        jest naprawdę! Pochwała dla matki, która odważył się gdzieś zadzwonić i to
        zgłosić, nie anonimowo! Rodzice powinni pomagać swoim dzieciom i bronić ich. Po
        to też ich mamy, by byli z nami, są naszymi jedynymi prawdziwymi przyjaciółmi!
        Może pisał te obelgi ktoś z grona tejże szkoły?
        Nauczycieli trzeba szanować i darzyć ich autorytetem, ale powinni też o to sami
        zadbać. Dobry nauczyciel pracuje z uczniem przez 3 - lub 4 lata w liceum lub
        technikum. Kiedy zależało mu na klasie i pracy to wszystko było ok, a teraz
        pokazuje co potrafi. Moim zdaniem jeśli uczeń był słaby to może całej matury by
        nie zdał, ale nauczyciel wyszedłby "z twarzą", a tak?
        A może dopisałoby mu szczęście? Oj, jak można tak stanąć komuś na drodze w
        ostatniej chwili???
        Dlaczego inni pedagodzy nie zmuszają do podpisywania tak bzdurnych oświadczeń?
        Super, że są w większości!
    • Gość: malina862 Re: Maturalne potyczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.07, 02:10
      Acha i jeszcze jedno;-)nie byłabym sobą...

      "tym sposobem nasze kochane ministerstwo na czele z romkiem ma waty do
      dyrekcji i grona a nie do tempego gowniaza i b.'madrej' mamy."
      Nie TEMPEGO skarbie a tĘpego jeżeli już...
      Mimo,że dyslektykiem jestem rzuciło mi się w oczy!
      Jeżeli mamy na tyle odwagi by tak zacięcie krytykować i osądzać innych
      wyzywywając od debili czy tępych gó..arzy,nie róbmy chociaż sami tak
      podstawowych błędów....

      Pozdrawiam serdecznie.
    • Gość: maturzysta Re: Maturalne potyczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.07, 22:33
      Matka postąpiła słusznie.W ten sposób powinno się regaować na tego typu
      niesporawiedliwości.Gdyby postepowali tak wszystcy rodzice w szkołach nie
      byłoby takich stuacji.Niestety niektórzy wybietają milczenie,które utwierdza
      nauczycieli w przekonaniu "że mogą wszystko."

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka