Dodaj do ulubionych

Rozstalismy sie

10.05.07, 13:04
Rozstalam sie z facetem, odeszlam. Po naszych wszystkich akcjach i klotniach
czuje ulge. Chyba w koncu bysmy sie pozabijali wzajemnie. Mimo to bylismy ze
soba cale 3 lata, to szmat czasu, troche mi sie smutno, czy to przejdzie? Do
you believe in life after love?
Obserwuj wątek
    • yavorius Re: Rozstalismy sie 10.05.07, 13:06
      Przejdzie Ci, szybciej niż myślisz.

      Jeśli było tak jak piszesz, kiedyś zobaczysz swój wpis sprzed chwili i
      zobaczysz, że warto było... Czego Ci serdecznie życzę ;)
    • cassani o! 10.05.07, 13:06
      skądś to znam! tez tak miałem. Ale potem poznałem Yavora i jakoś się ułożyło.
      • yavorius :* /nt ;-p 10.05.07, 13:17
    • longeta Re: Rozstalismy sie 10.05.07, 13:08
      niaguska napisała:

      > Rozstalam sie z facetem, odeszlam. Po naszych wszystkich akcjach i klotniach
      > czuje ulge. Chyba w koncu bysmy sie pozabijali wzajemnie. Mimo to bylismy ze
      > soba cale 3 lata, to szmat czasu, troche mi sie smutno, czy to przejdzie? Do
      > you believe in life after love?

      Aż trzy lata,no(!)no;-)
      Przejdzie ci za 3 godziny z hakiem.
      • cassani Longeta, a może 10.05.07, 13:13
        też byś ode mnie odszedł, co???
        • longeta Re: Longeta, a może 10.05.07, 13:50
          cassani napisał:

          > też byś ode mnie odszedł, co???

          Aaaa,przyszedłem by odchodzić(?)
    • nakole Re: Rozstalismy sie 10.05.07, 13:09
      Skoro czujesz ulgę to dobry znak, a ten szczątkowy smutek odpłynie. Grunt to
      swobodnie oddychać :-)
    • porucznik_theo_kojak Re: Rozstalismy sie 10.05.07, 13:13
      Wrócicie do siebie.
    • brite Re: Rozstalismy sie 10.05.07, 13:16
      > Po naszych wszystkich akcjach i klotniach

      Jeżeli to Ty byłaś toksycznym elementem związku, to nie będzie różowo.
    • zamek Re: Rozstalismy sie 10.05.07, 13:18
      Wierzę, choć to, co piszesz, brzmi cholernie znajomo. Tylko że mnie się nigdy
      nie udało dotrwać roku, a co dopiero trzech... Może tylko mniej kłótni było, ale
      toksyn nieraz co niemiara...
      Jeszcze będzie przepięknie :) Powodzenia :)
    • evonka trzy lata 10.05.07, 13:52
      to juz coś....
      podstawowa kwestia to to czy w związku była Miłośc. jak nie było, to nie ma co
      płakać..
      • jelonek72 Re: trzy lata 10.05.07, 14:15
        skorście się żarli juz przy trzyletnim stażu to z czasem byłoby tylko gorzej
        nie masz czego żałować , trzeba isc na przód !
        a smutek przejdzie - prędzej czy później,

        niektórzy z nas sa tak skonstruowani ,że lepsze znane bagienko niż nie znana
        piekna wolnośc...
        • evonka "żarcie się" 10.05.07, 14:28
          moze byc twórcze.. dopóki nie jest destrukcyjne i nie ma na celu upokożenie czy
          doładowanie drugiej stronie - dla mnie jest jak najbardziej na miejscu... jak w
          kazdej relacji, musza się ścierać poglądy, postawy, przyzwyczajenia... nie
          zapominajmy, ze poszukiwanie drugiej połówki jabłka to jest jakaś utopia
          nudna... złączą sie dwie połówki i nuda. i nic. a jak tu jest połówka gruszki,
          a tu śliwki, to z tego ciekawy mix nowy wychodzi... o to nowe chodzi, o to co
          sie tworzy, pozostając gruszką i śliwką, a nie stając się czyjąś druga
          połówką...
    • nett1980 Zycie jest krotkie.Rozwiedz sie .... 10.05.07, 15:55
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60153,4119639.html na pozniejszym
      rozwodzie przynajmniej zaoszczedzilas i hienom w togach nie daliscie zarobic.
    • aaa202 Jestem wielką fanką pięknych tragedii 10.05.07, 16:13
      Czasem trzeba w życiu prowokować sobie jakieś tąpnięcie. Dobrze to robi na
      krążenie i percepcję świata. Dla treningu emocjonalnego, żeby się
      samowyregulować.

      A znacie takie typy, których nie da się rzucić? Rzuca się go regularnie, a on
      wraca i nie ma za złe. Nie chce podziału mienia, nie denerwuje się z powodu
      dziur wyciętych w kroku wszystkich par jego spodni. Zakłada jedne z nich,
      proponuje spacer i znowu zostaje.
      • evonka typy... ;-) 10.05.07, 16:34
        typ ktory z niewiadomych dla mnie przyczyn lgnął w moją stronę często to typ
        pogodnego romantyka słabeusza... co to miał maślane oczy, zero inicjatywy, ale
        za to wielkie serce na dłoni i akceptację wszystkiego co zwiazane ze mną... ;-
        ))
        ech... na szczescie w porę pojawił się ten co to tupnąć potrafi..
        • aaa202 Dzisiaj jedząc sałatkę z kurczaka 10.05.07, 16:43
          i racząc się ginesem miałam okazję słuchać, jak chłopiec uwodził dziewczę.
          Pokazywał jej, że ma złamany nos, opowiadał, że go wyrzucili z pracy za
          skatowanie klienta, a był ochroniarzem studenckiej dyskoteki, że nosi kastet w
          kieszeni - miał go przy sobie, dobył i zaprezentował na dłoni, że raz dostał
          tak w ryło, że leżał, aż przyjechali koledzy w czarnej beemce, dogonili
          napastników i wlali im "że mięso się pokazało". I takie tam faramuszki.
          Dziewczę popiskiwało w zachwycie i dla rewanżu pokazało, że ma kolczyk w pępku
          i ćwiek w języku. Na to chłopiec oświadczył, że studiuje psychologię i już
          teraz wszystko o niej wie. Ona potem spytała, czy ma kobietę. Nie miał. Spytał
          ją, czy chce mieć dzieci. Ona nie chciała przed maturą. On powiedział, że
          maturę jej załatwi, bo ma liczne znajomości.
          21 złotych dałam, a doświadczenie bezcenne.
          • evonka ;-)))))) podryw "na kastet".. 10.05.07, 16:46
            słowem.

            "mój" mi kiedyś zrobił tulipana-giganta z origami i zostawił za wycieraczką
            auta... też romantyk.. ;-)
            • brite Re: ;-)))))) podryw "na kastet".. 10.05.07, 17:08
              > "mój" mi kiedyś zrobił tulipana-giganta z origami i zostawił za wycieraczką
              > auta... też romantyk.. ;-)

              A co miał zostawić? 200-złotowy banknot?
              • evonka Re: ;-)))))) podryw "na kastet".. 10.05.07, 19:51
                no własnie to było piękne... chciało mu sie zrobic tulipana z origami...
                to sto razy fajniejsze niż banknot. no i nie było białym misiem albo bukietem
                100 róż..
      • miejskie_narty Re: Jestem wielką fanką pięknych tragedii 10.05.07, 16:36
        Czy tym samym dobrze jest dla higieny moralnej zrobić komuś bliskiemu od czasu do czasu świństwo? Tylko po to, żeby się potem podręczyć, pomęczyć z wyrzutami sumienia, a wreszcie błagać o przebaczenie i dojść do zgody?

        • aaa202 Tak z premedytacją i z wydumania się nie da. 10.05.07, 16:53
          Jeśli ktoś robi świństwo, a w każdej chwili wie, że rzeczy są odracalne i
          według scenariusza, to świństwo to jest dubeltowe.

          Nie takie kontrolowane tąpnięcia miałam na myśli.
          A jak ktoś nigdy nie zrobił nikomu bliskiemu żadnego świństwa to niech rzuca
          kamieniem pierwszy. We mnie, nikczemnicę.
    • zgierzyk Re: Rozstalismy sie 10.05.07, 19:01
      A ja ze swoją wciąż trwamy razem!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka