Dodaj do ulubionych

Mniej wypadków w Łodzi

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.07, 22:20
Dwie kwestie:
Głupie ograniczenia dewaluują się. Przykład "60" na Al.Włokniarzy był już
wałkowany wielokrotnie. A co pan policjant powie np. na 40 km/h na Puszkina?
Trzy pasy ruchu w każdą stronę, doskonała widoczność, zero ruchu pieszego,
żadnych wjazdów z posesji. Przecież to idiotyzm, za który ukarać należałoby
nie kierowcę jadącego szybciej lecz geniusza z zarządu dróg który te
ograniczenia ustawił. A może i policjantów którzy łapią tam na radar zamiast
zaproponować zmianę oznakowania. Takich przykładów jest mnóstwo i powodują,
że tam gdzie ograniczenie jest absolutnie wskazane przez wielu kierowców nie
jest respektowane np. na Warszawskiej przy Centralnej (ograniczona
widoczność, przejście, dwa przystanki, szkoła, rozbudowane skrzyżowanie)
gdzie były liczne wypadki, także śmiertelne.
I druga kwestia. Większość pieszych potrąconych na przejściach dla pieszych
to ofiary propagandy, że "pieszy na przejściu ma bezwzględne pierwszeństwo".
Mało kto dodaje, że pieszemu nie wolno wjeść na przejście tuż przed
nadjeżdżający pojazd. Skutek jest taki że 99% pieszych nie bacząc na
niejednoznaczne przepisy rozumie, że samochód czy nawet rower w miejscu nie
stanie, a mała to satysfakcja mieć na nagrobku napis "zginął tragicznie, ale
miał pierwszeństwo". Ale 1% dumnie egzekwuje swoje wątpliwe prawo. Do czasu.
Dziwne jednak, że choć na łódzkich drogach znaczna część pojazdów to
tramwaje, autobusy, ciężarówki to bardzo rzadko zdarza się, żeby to pod nie
na przejściu wpadł pieszy. Czyżby kierujący monstrami byli szczególnie
uprzejmi na pasach? Ja obserwuję, że wręcz przeciwnie. Wyjaśnienie jest
bardzo proste. Ludzie o małych móżdżkach bezmyślnie pakujący się pod koła
osobówki, przed dużym pojazdem czują po prostu respekt. Tak jak kundel, który
plącze się między kołami roweru, ale na widok TIR-a podwija ogon i zmyka w
krzaki.
Obserwuj wątek
    • Gość: sandra Re: Mniej wypadków w Łodzi IP: *.4web.pl 21.05.07, 22:58
      Obiema rękami i nogami (jedna od sprzęgła, druga od gazu) podpisuje się pod
      postem powyzej.
      A dla egzemplifikacji sytuacji pieszych (zeby nie bylo watpliwosci: nie zawsze
      jezdze autem, czesto MPK i na nozkach): jade dzis po Narutowicza w kierunku
      radiostacji i stoje na swiatlach na rogu Kopcinskiego. Zapala sie czerwone dla
      ruchu z kopcinskiego i dla pieszych z tego samego kierunku. Przygotowuje sie do
      jazdy, ale na tym skrzyzowaniu jest bardzo dlugi moment, ze wszyscy maja
      czerwone (chyba jeszcze wydluzyli ten czas, aby kierowcy stojacy w okrku przed
      wiaduktem zdazyli opuscic skrzyzowanie). Na czerwonym swietle dla pieszych
      wchodzi facet - patrzylam dokladnie - wszedl na czerwonym. Gdy byl przed moja
      maska mnie zapalilo sie zielone, a on szedl sobie spacerkiem. Moje auto niestety
      nie wzbudza respektu, ale nic to - na wcisnietym sprzegle dodalam gazu, zeby
      "pospieszyc" pana i PRZYZNAJE - troche go postraszyc, ze juz ruszam. A gosc co
      na to? Spojrzal z wyrzutem i zaczal mi wygrazac, ze co ja w ogole robie! A
      podkreslam - wszedl na pasy na czerwonym swietle, jak jakas krowka swieta.I
      blokowal mi przejazd - a za mna korek jak piorun. I jak tu sie nie irytowac?

      O glupich ograniczeniach - popieram! Ograniczenie na Puszkina powinno byc bzdura
      roku!
      • Gość: lit_m Re: Mniej wypadków w Łodzi IP: 81.15.180.* 22.05.07, 07:26
        wiekszosc potraconych pieszych na przejsciach to wina debilnych kierowcow. i nie
        opowiadaj mi, ze jest inaczej. sam wielokrotnie jadac ulicami jak krakowska czy
        traktorowa kiedy zatrzymuje sie przed przejsciem zeby pieszym umozliwic
        przejscie (czesto idacym juz na tym przejsciu) za moim autem dzieja sie "dzikie
        sceny" bo DEBILNI kierowcy tylko pedzic umieja (klapki na oczach)
        • sanator2 Re: Mniej wypadków w Łodzi 22.05.07, 09:57
          Bezmyślne ograniczenia dewaluują ważność tego zakazu i to jest prawda.
          Przekonanie o "prawie" kierowców do szybkiej jazdy to druga prawda, z którą
          trzeba walczyć radarami.
          Natomiast co do pasów, to niestety głównie winię kierowców, którzy nie
          zatrzymują się gdy ktoś zwalnia przed pasami, aby przepuścić pieszego i pewnie
          za dyshonor uważają zatrzymać się, żeby przepuścić pieszego czekającego przed
          wejściem na pasy.
          Zamiast bezsensownych potyczek polityków telewizja publiczna powinna
          upowszechniać kulturę jazdy na przykład pokazując co piątek obrazki z ulic
          polskich miast, szwedzkich, niemieckich, czy nawet włoskich. Może niektórzy się
          zawstydzą.
    • Gość: gm Mniej wypadków w Łodzi IP: 194.150.250.* 22.05.07, 08:23
      Teze o braku sensu w ustawianiu ograniczeń predkosci potwierdza fakt ze tylko w
      takich miejscach stoja chłopcy radarowcy. Oznakowanie jest natomiast testem na
      orientacje i spostrzegawczość a nie ma nic wspólnego z bezpieczeństwem. Np. na
      Rokicińskiej przed zjazdem z Tesco w stronę centrum (ok 200 m) jest znak
      ograniczenia do 70 km/h. Gdyby komus zalezało na obnizeniu predkości do 50 km/h
      to postawiłby taki znak (mimo ,że przepisy tego nie wymuszają) tuz za zjazdem. W
      zwiazku z tym skrzynka na fotoradar ma charakter zasadzki ( mamy cię!). Test na
      poprawność i czytelnośc oznakowania powinno sie przeprowadzać na kierowcy z
      innego miasta.
    • Gość: gm Re: Mniej wypadków w Łodzi IP: 194.150.250.* 22.05.07, 08:30
      40 na Puszkina to pewnie ze względu na nawierzchnie "równą jak stół".Ale
      ograniczenia na Rokicińskiej to juz chyba zemsta jakiegoś urzędnika -rowerzysty
      do spółki z załoga filmowców w białych czapeczkach. Może jest w tym jakiś sens
      ale tak głęboko ukryty , że urzednik , który tak zadecydował powinien go ujawnić
      zanim zostanie obrażony.
      • Gość: ag Re: Mniej wypadków w Łodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.07, 08:33
        > 40 na Puszkina to pewnie ze względu na nawierzchnie "równą jak stół".

        Jest w Łodzi dobre kilkaset kilometrów gorszych jezdni gdzie nie ma ograniczeń.
      • Gość: redbart Re: Mniej wypadków w Łodzi IP: 80.50.191.* 22.05.07, 09:47
        Rokicińska: Gdyby nie bylo tam ograniczenia 70 km/h to w dzien musialbys tam jezdzic 50 km/h bo takie są przepisy :), a w nocy 60km h, więc zakazem ograniczenia prędkości też możesz podwyższyć prędkość.
        • Gość: gm Re: Mniej wypadków w Łodzi IP: 194.150.250.* 22.05.07, 10:00
          Znam przepisy. Chodzi mi o to , że oznakowanie powinno być nachalne a nie
          dyskretne. Ostatnie przed wiaduktem ograniczenie do 70 jest tak blisko
          skrzyzowania odwołujacego , że moze wprowadzać w błąd ,tym bardziej ,że sama
          droga nie sugeruje takiego ograniczenia. To ,że coś nie musi nie znaczy ,że nie
          może. Jezeli miejsce jest niebezpieczne ( a jest ) to dla bezpieczeństwa
          powinien stać znak ograniczenia do 50 . I z Widzewskiej powinien być nakaz
          skretu w lewo a zawrócić mozna przy Niciarnianej.
          • Gość: gm Re: Mniej wypadków w Łodzi IP: 194.150.250.* 22.05.07, 10:02
            Oczywiście z Widzewskiej w prawo .
    • Gość: czytelnik Re: Mniej wypadków w Łodzi IP: *.mofnet.gov.pl 22.05.07, 12:03
      Ja osobiście jadąc samochodem po mieście i widzę pieszego poza miejscem
      wyznaczonym do przejścia traktuje jak bydło czyli nie zwalniam jak go pir...lnę
      to będzie miał nauczkę i tak wina będzie jego a z ubezpieczenia dostaje kasę na
      naprawę. Co innego gdy jest na przejściu dla pieszych to jest jego kawałek drogi
      i tam jest to człowiek, który potrzebuje przejść na drugą stronę jezdni.
      • Gość: lit_m Re: Mniej wypadków w Łodzi IP: 81.15.180.* 22.05.07, 12:08
        > to będzie miał nauczkę i tak wina będzie jego a z ubezpieczenia dostaje kasę n
        > a
        > naprawę.

        jesli masz AC to z Twojego ubezpieczenia (tracac znizki - jesli je masz)
        dostaniesz kase. bo jeslui pieszy nie ma ubezpieczonego gospodarstwa domowego to
        sobie mozesz dochodzic roszczen...
      • Gość: McMike Re: Mniej wypadków w Łodzi IP: 195.42.249.* 22.05.07, 13:44
        polecam www.grupaimage.com.pl/?
        s=prd&i=informacja&id=7166&komentarz=7166&komentarz=7166&komentarz=7166&komentar
        z=7166
      • Gość: daro Re: Mniej wypadków w Łodzi IP: *.kis.p.lodz.pl 23.05.07, 17:57
        > jak go pir...lnę
        > to będzie miał nauczkę i tak wina będzie jego a z ubezpieczenia dostaje kasę

        i zawiasy za nieumyslne zabojstwo ?? gratuluje pomyslu!!
    • barracuda7110 Re: Mniej wypadków w Łodzi 22.05.07, 14:33
      > Główna to niedostosowanie prędkości do warunków jazdy

      Gorzej mi się robi jak czytam takie bzdety. Ciekawe czemu nie mówi się, że
      zawinił tragiczny stan dróg tylko obarcza się winą kierowcę jadącego po
      "poligonie" 60 czy 80 kmh. Ile trzeba jeździć żeby policjanci przestali
      pieprzyć takie głupoty? 0 kmh?
      • Gość: mieszkaniec Re: Mniej wypadków w Łodzi IP: *.toya.net.pl 22.05.07, 18:05
        barracuda7110, nie chce mi się z tobą gadać i po napisaniu swojego posta nawet
        nie mam zamiaru tu wracać, aby nie czytać tych bzdur. Jaki stan dróg? W
        niedziele wypadek był na ulicy Podchorążych - świeżo po remoncie. Droga jak
        stół. Jak nie wierzysz to jedź i zobacz. Więcej, porozmawiaj z mieszkańcami, to
        Ci powiedzą, że przed remontem było bezpieczniej. Przyczyną wypadków z piątku,
        soboty i niedzieli jednoznacznie była prędkość... i głupota kierowców. Głupota i
        brak wyobraźni.
        • Gość: gość Re: Mniej wypadków w Łodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 22:09
          Stan drogi na Puszkina jest bardzo kiepski. Możliwe, że po tegorocznym, planowanym remoncie ograniczenia się zmienią.
    • aron2004 Mniej wypadków w Łodzi 24.05.07, 06:54
      im więcej samochodów osobowych, tym mniej wypadków

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka