Dodaj do ulubionych

Lepiej z żoną czy bez?

IP: 62.233.180.* 03.06.03, 14:15
Może ktoś zna odpowiedz?
Obserwuj wątek
    • hanya Jak dla mnie... 03.06.03, 14:18
      może być bez, ale wolę konwalie :)
      pozdrawiam, hanya

      p.s. na "te" tematy się nie wypowiadam ;)
    • aard Z kwiatów wole bez. 03.06.03, 14:35
      Z jaune - też.
      • beers Re: Z kwiatów wole bez. 03.06.03, 15:24
        aard napisał:

        > Z jaune - też.

        A jak zona jest zolta?
        • aard Re: Z kwiatów wole bez. 03.06.03, 15:39
          beers napisał:

          > A jak zona jest zolta?

          No to jest skośa. Czyli trudniej trafić. Czyli mozna się zgubić pod byle
          pretextem. Czyli spokój.
      • Gość: BEZ ŚMIERDZI Re: Z kwiatów wole bez. IP: *.toya.net.pl 07.12.03, 22:21
    • e_ch Z mężem ! 03.06.03, 20:29
      Mimo,że nie lubię przejmowania nomenklatury od heteryków.
      Ale z mężem najlepiej.Tylko mężczyzna zrozumię drugiego
      faceta.Podobnie z kobietami.Kto zrozumie je, jak nie one
      same?
      Z mężem.
    • Gość: blenda Re: Lepiej z żoną czy bez? IP: *.lodz-piaski.sdi.tpnet.pl 03.06.03, 21:20
      Chyba najlepiej z kobieta, kórą sie kocha...


      --
      nie mam juz nic ,tylko pustke..........
    • zamek Re: Lepiej z żoną czy bez (by St. Lem): 03.06.03, 23:21
      - Poproszę sepulkę.
      - A do jakiego sepulkarium?
      - Nooo, do zwyczajnego.
      - Przykro mi, prowadzimy wyłacznie sepulki z odświstem.
      - Nie szkodzi, i tak poproszę.
      - A gdzie ma pan kacież?
      - No, nie wziąłem.
      - A z żoną chociaż pan przyszedł?
      - Ja nie mam żony.
      - Pan nie ma żony??? I pan chce sepulkę?????
    • Gość: bartuch Re: Lepiej z żoną czy bez? IP: 195.117.244.* 04.06.03, 09:32
      Bez zony
      • lavinka Re: Lepiej z żoną czy bez? 10.06.03, 13:54
        Ale z kobietą ;-)
      • Gość: lea Re: Lepiej z żoną czy bez? IP: 62.233.180.* 10.06.03, 16:58
        bez męża raczej
    • lavinka A tak na powaznie... 10.06.03, 13:55
      Dziwi mnie strach dzisiejszych facetów przed małżeństwem. Skoro i tak można
      się rozwieść to w czym kłopot? ;-)

      lav
    • aard No właśnie... jak lepiej? 11.06.03, 08:35
      Polityka nam trafiła w temat:
      polityka.onet.pl/162,1122923,1,RA,artykul.html
      Tu są fragmenty, całość na papierze.
      • geograf Re: No właśnie... jak lepiej? 11.06.03, 17:17
        Ahhhaaaa...
        to właśnie ten artykuł niosłeś Aardzie po Pietrynie?;-)
        Za tydzień trzeba będzie zajrzeć do archiwum i przeczytać...
        • aard Ależ Geo... 12.06.03, 08:44
          geograf napisał:

          > Ahhhaaaa...
          > to właśnie ten artykuł niosłeś Aardzie po Pietrynie?;-)
          Ten własnie, Geografie :-) I jak tam, odwazyliście się zadzwonić, czy może od
          telefonu jesteście z kolei antyuzależnieni? ;-)
          • geograf Re: Ależ Geo... 12.06.03, 18:31
            Zadzowniłem.
            Okazało się, że każdy nie może, np. jeden osobnik jest w
            Niemczech...;-)
            Ale to nasza wina...owszem...jak się późno za coś
            zabiera...;-)
    • Gość: qwer Szybciej bo termin się tuż,tuż IP: *.toya.net.pl 11.06.03, 17:23
      Mam już mało czasu!
      • aard Re: Szybciej bo termin się tuż,tuż 12.06.03, 08:45
        Gość portalu: qwer napisał(a):

        > Mam już mało czasu!
        Odpowiedź jest jedna: jeśli nie jeteś PEWNY, że chcesz się ożenić, to NIE RÓB
        TEGO!!!
    • sugar.free Re: Lepiej z żoną czy bez? 12.06.03, 09:20
      lepiej kochać i być kochanym i o tym wiedzieć.. nie zastanawiać się nad tym to
      oczywiste.
      • aard Bzdura! 12.06.03, 09:39
        sugar.free napisała:

        > lepiej kochać i być kochanym i o tym wiedzieć.. nie zastanawiać się nad tym
        to oczywiste.

        Wzajemna miłość wcale nie oznacza, że trzeba się pobrać!
        • sugar.free Re: Bzdura! 12.06.03, 10:08
          a czy ja mówię, że trzeba sie pobrać??? mówię o czymś innym - o uczuciach. Nie
          widać tego, czy ich zwyczajnie nie odbierasz?
          • aard No cóż... 12.06.03, 12:19
            sugar.free napisała:

            > a czy ja mówię, że trzeba sie pobrać??? mówię o czymś innym - o uczuciach.
            Nie widać tego, czy ich zwyczajnie nie odbierasz?

            Wątek jest o małżeństwie i powodach do pojęcia o nim decyzji. Jeśli na niego
            odpisujesz bez spracyzowania, że piszesz o czymś innym, to zakłądam, że piszesz
            o tym właśnie. Czyli o małżeństwie, nie o uczuciach.
            A skoro już o nich mowa, to wygłosiłaś truizm, jeśli nie zgoła pleonazm.
            • sugar.free Re: No cóż... 12.06.03, 12:28
              Uczucia są istnieniem, nie mają racjonalnych powodów; jeśli ktoś wymaga dla
              zawarcia małżeństwa racjonalnych dowodów to chyba myli pojęcia. Komuś ślub jest
              potrzebny, komuś nie, ale nie oznacza to, że Ci pozostajacy w wolnym związku
              kochają się mniej niż Ci, którzy ślub zawarli.

              Uczucia są triuzmem... wyrazy współczucia....
              • aard Właściwie nie powienienem odpowiadać 12.06.03, 13:20
                ... bo kolejny raz dajesz dowód, że nie rozumiesz, co się do Ciebie pisze
                (vide: Twój wątek o łódzkich dziennikarzach), ale spróbuję
                jeszcze raz.

                sugar.free napisała:

                > Uczucia są istnieniem, nie mają racjonalnych powodów; jeśli ktoś wymaga dla
                > zawarcia małżeństwa racjonalnych dowodów to chyba myli pojęcia. Komuś ślub
                jest potrzebny, komuś nie, ale nie oznacza to, że Ci pozostajacy w wolnym
                związku kochają się mniej niż Ci, którzy ślub zawarli.

                Ależ zgadzam się z Tobą! I ani razu nie twierdziłem nic przeciwnego. Powiem
                więcej, między innymi własnie ze względu na dobro uczuć (unikanie poczucia
                przymusu na przykład) jestem przeciwny małżeństwu.

                > Uczucia są triuzmem... wyrazy współczucia....

                Nie uczucia są truizmem, tylko to, co o nich napisałaś.
                • sugar.free Re: Właściwie nie powienienem odpowiadać 12.06.03, 14:31
                  widocznie mówimy o tym samym, tylko w inny sposób. A moi dziennikarze.. no cóż,
                  nie mam o nich najlepszego zdania. Staram się dowiedzieć opinii innych.
                  Wypowiedz się, zparaszam serdecznie.
                  • aard Cieszę się, żeśmy się dogadali :-) 12.06.03, 15:08
                    sugar.free napisała:

                    > widocznie mówimy o tym samym, tylko w inny sposób. A moi dziennikarze.. no
                    cóż, nie mam o nich najlepszego zdania. Staram się dowiedzieć opinii innych.
                    > Wypowiedz się, zparaszam serdecznie.

                    Bardzo się cieszę, Bezcukiereczku :-)
                    • sugar.free Re: Cieszę się, żeśmy się dogadali :-) 12.06.03, 18:57
                      ze mną zawsze można się dogadać, tylko trzeba to umieć, ale tak to już jest jak
                      ma się trudny charakter ;-)
                      • aard Trudność w charakterze 13.06.03, 08:51
                        sugar.free napisała:

                        > ze mną zawsze można się dogadać, tylko trzeba to umieć, ale tak to już jest
                        jak ma się trudny charakter ;-)

                        No to jest nas dwoje, bo mój charakter to raczej charakterek (jak mawiał Harvey
                        Keitel w "Pulp Fiction") :-)
                        • sugar.free Re: Trudność w charakterze 13.06.03, 09:15
                          z tą różnicą, że często budzę strach.. przerażenie... też tak masz? Siłą uczuć,
                          osobowością, a przecież ogólnie łagodna bywam... czasem...
                          • aard Re: Trudność w charakterze 13.06.03, 10:31
                            sugar.free napisała:

                            > z tą różnicą, że często budzę strach.. przerażenie... też tak masz?
                            Aż tak to nie. Ale będę na Ciebie uważał.
                            • sugar.free Re: Trudność w charakterze 13.06.03, 13:58
                              To masz dobrze :)
                              • aard Nie przeczę :-) 13.06.03, 14:06
                                sugar.free napisała:

                                > To masz dobrze :)
                                Owszem, mam :-)))
    • kirka1 Re: Lepiej z żoną czy bez? 12.06.03, 10:50
      to zalęzy jeszcze z czyją żoną;-)

      co i kiedy

      pozdrawiam-bezmężna na szczęście
      • Gość: pepe Re: Lepiej z żoną czy bez? IP: 212.191.66.* 13.06.03, 13:13
        no i w ogóle zależy od jakości żony. Dobra żona nie jest zła :-)
        • kirka1 Re: Lepiej z żoną czy bez? 14.06.03, 21:46
          Gość portalu: pepe napisał(a):

          > no i w ogóle zależy od jakości żony. Dobra żona nie jest zła :-)

          święta racja pepe(tzn.mogę tylko potwierdzić z relacji znjomych,bo sama na
          pewno żony mież nie będę)
          --
          pzdr
    • keridwen Re: Lepiej z żoną czy bez? 07.12.03, 21:20
      hmmmmmmmm
    • the_dzidka Re: Lepiej z żoną czy bez? 07.12.03, 22:17
      Nie chcę żony! Chyba się zakochałam, ale nie chcę żony!
      • Gość: forumowiczach I jak po takiej wypowiedzi można mówić o mądrych IP: *.toya.net.pl 07.12.03, 22:22
        • the_dzidka A co ci się nie podoba? n/t 07.12.03, 22:30
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka