Dodaj do ulubionych

Inwazja chrabąszczy majowych (czerwcowych?)

17.06.07, 22:56
Wpadają do pomieszczeń, kleją się do lamp i monitorów, wlatują za kołnierz.
Tor lotu niespodziewany, zaskakujący chyba nawet dla nich samych.
Też to zarejestrowaliście?

Tu i ówdzie w Polsce za kilogram płacą 8 złotych. A dwa ile ważą? Bo mam na
razie dwa. 3 wypędziłam.
Ponoć płeć można rozpoznać po ilości blaszek w czułkach. Samce mają 6, samice
7. Albo odwrotnie. Pewno mają mitologię, o powstaniu samicy z blaszki czułki
samca.

Ilustracja: pl.wikipedia.org/wiki/Chrab%C4%85szcz_majowy
Obserwuj wątek
    • tome.k Re: Inwazja chrabąszczy majowych (czerwcowych?) 17.06.07, 23:00
      Pamiętam jak dwa (albo trzy) lata temu byłem u kumpeli na wsi. Słońce zaszło i
      tego widoku nie zapomnę. Jak szarańcza. Padłem na ziemi i czekałem. Z 4-5 minut.
      Ale fajnie rakietką do badmintona można je zbijać. W mojej części osiedla
      insekty te na szczęście pojawiają się sporadycznie. Kiedyś częściej. Pamiętam
      jak mój kot je żarł a później zwracał na balkonie. Fe! Dobry kotek jednak się od
      tego odzwyczaił, uf.
      • aaa202 One mają wadę konstrukcji 17.06.07, 23:04
        kiedy upadną na plecy na gładkiej powierzchni nie są w stanie samodzielnie się
        przewrócić.


        (badziewni wykonawcy doskonałych piosenek w Opolu)
        • misiomis Re: One mają wadę konstrukcji 17.06.07, 23:18
          U mnie chrabąszcze pojawiają się od czasu do czasu za oknem,
          ale wpaść do mieszkania jeszcze żaden się nie odważył.

          (a meksykańscy amigos śpiewający 'ładne oszy masz" też badziewni?)
          • aaa202 Raz wzmacniałam jednego cukrem. 17.06.07, 23:40
            zjadł, wsparł się na podanej chusteczce higienicznej i po całej nocy leżenia na
            plecach (Chłopaki, ale koszmar! Całą noc przeleżałem na plecach!) poleciał.

            (najbardziej badziewny był Połomski śpiewający z kartki)
    • longeta Napisz łódzkich,bedziesz miała fory:-) 17.06.07, 23:03

      • irasiad.prof.kaczynskiego Re: Napisz łódzkich,bedziesz miała fory:-) 18.06.07, 13:45
        ale smieszne
    • bryzolin Re: Inwazja chrabąszczy majowych (czerwcowych?) 17.06.07, 23:16
      Chrabąszcze są miłe i cudownie drapią w dłonie. Są bezradne i nie zabijajcie
      ich, bo są częścią przyrody.
    • nakole Re: Inwazja chrabąszczy majowych (czerwcowych?) 18.06.07, 00:27
      W mojej okolicy jeszcze się nie pojawiły.
      Dziwne, zawsze było ich dużo.
      Dzieci okrutnie je mordowały nadziewając na drut. Mówiłem dzieciakom, że to
      źle, ale każde dziecko musi przejść przez doswiadczenie eksterminacji czegoś co
      małe i bezbrone. Dzieci z niezrozumieniem spoglądały na mnie i robioły dalej
      swoje.
      Rodzice byli w mieszkaniach, oglądali TV, pili limoniadę, jedli frytki, kłócili
      się, czytali gazetę, nie czytali gazety, kochali się, nie kochali się, jedli
      rosół, leczyli kaca, palili papierosy...itd.
      Rodzice wychylali się z okien i wołali swoje dzieci.
      Dzieci porzucały swoje ofiary. Chrząszcze konały nanizane na drut.
      Następnego dnia dzieci wracały do mordowania owadów...
      • keyne dzieciaki... 18.06.07, 01:07
        my będąc dziećmi męczyliśmy nietoperze rzucając im w górę żwir, na który
        polowały...przebierałam też kota w lalki sukienkę i pamiętam ze nie mogłam
        zrozumieć dlaczego jaszczurki wolą stracić ogon niż przejść pod moją "opiekę".
        dzieci potrafią być paskudne.
        • nakole Makabryczne... 18.06.07, 01:23
          Dawno temu zbieranie zboża z pola. Snopki wrzucane widłami na konne wozy.
          Poruszone snopki wywołują panikę wśród ukrytych w nich myszy. Myszy rozbiegają
          się tysiacami po polu. Rzut widłami w ściernisko. Kilka myszy nabija się na
          zęby wideł. Obok małe dziewczynki. Bliźniaczki. Ściągają z wideł jedną z
          żyjących jeszcze myszy. Chwytają przerażone zwierzątko i począwszy od
          krwawiącej rany zaczynają obdzierać mysz ze skóry. Mysz nadal żyje i wydaje
          przeraźliwe piski. Dziewczynki w skupieniu dalej robią swoje. Sprawnie
          pracujące paluszki mają umazane krwią gryzonia. Wreszcie udaje im się ściągnąć
          skórę z myszy urywając jej przy tym ogon. Puszczona naga-krwawiąca-całym-ciałem
          mysz przebiega jeszcze kilka metrów i pada przerażająco wyjąc ... Siostry
          uśmiechają się do siebie i ściągają z wideł kolejną myszkę...
          • breblebrox Re: Makabryczne... 18.06.07, 01:40
            Matko, ja spędziłam w dzieciństwie dużo czasu na wsi, ale najbardziej makabryczna rzecz jaką zrobiłam to zebranie z polnej drogi zwłoka żmiji rozjechanej przez traktor - ładnie się w literkę S ułożył ten zewłok i służył nam jako swoisty totem dla naszego Klubu (jakiś taki założyliśmy z nudów któregoś lata spędzonego na wsi - strych w oborze służył nam za siedzibę, a mój brat umieścił malowane kredą podobizny przy wejściu. Z góry zaznaczam, że nie paliliśmy krzyży i pięciu piw też żeśmy nie zamawiali).
            • nakole Re: Makabryczne... 18.06.07, 01:51
              Różnie dzieci się bawią. Ja te sadystyczne bliźniaczki tylko raz w życiu
              spotkałem. Właśnie wtedy i zapadło mi to zdarzenie w pamięci. Ciekaw jestem czy
              w dorosłym życiu nadal oddawały sie podobnym praktykom. O facecie odartym ze
              skóry w tej okolicy nigdy nie usłyszałem...nikt tez chyba nie zaginął.
      • aaa202 To były pewno dzieci zrozpaczonych stanem 18.06.07, 08:22
        drzewostanu leśników. Okazuje się, że chrabąszcz majowy to bardzo żarłoczny
        szkodnik, dlatego w niektórych częściach Polski chce się zachęcić ludzi do ich
        zbierania. I zbierają ludziska. Trząsą drzewami, łapią na płachty. I na flaszkę
        jest.

        Co do myszy: Jako dziecko zobaczyłam u babci podczas wykopywania kartofli całe
        mysie gniazda - maleńkie, różowe myszki ułożone ciasno, ślepe i bezwłose. Byłam
        zrozpaczona, że niszczymy im domy i tak zaczęłam się drzeć i włazić ludziom pod
        widły, że babcia zarządziła przerwanie prac. Wytłumaczyła mi, że teraz
        wszystkie myszy na polu wiedzą, że mają dobę na wyprowadzkę, i że jutro
        dokończymy wykopki jak myszy już się przeniosą. To mnie usatysfakcjonowało. A
        następnego dnia dziadek zabrał mnie do pasieki i miałam nowe silne wrażenia.
        Ludzie wsi są twardzi. Muszą. Litowanie się nad myszkami i żuczkami to
        fanaberia.
        • nakole Re: To były pewno dzieci zrozpaczonych stanem 18.06.07, 16:48
          ...takie gołe, różowe mysie dzieciątka młode węże lubią wcinać :P
    • breblebrox Re: Inwazja chrabąszczy majowych (czerwcowych?) 18.06.07, 00:36
      Jestem autentycznie przerażona.
      Chociaz bardziej przerażają mnie ćmy, którymi na szczęście zajmuje się z zapałem moja kotka. I nie rzyga nimi, co to, to nie - to dla niej frykas. Ale ona jest jakaś dziwna, bo jak ją się wywróci na plecy to się umie odwrócić, a nawet nafukać na Ciebie w swoim kocim języku (niewdzięcznica - rękę, która karmi!).
      A propos ciem - one tą moją niechęć czują, ponieważ zawsze wśród kilku osób wybierają moją głowę, otaczają ją i tracą orientację w moich włosach. Ostatnio jedna czaiła się całą noc w jakieś szparze między futryną a drzwiami, żeby z samego rana na mnie wyskoczyć przy otwieraniu. Była wielka i czarna - na szczęście dzięki dzikiemu truchtowi udało mi się ją wyminąć na półpiętrze, jej uwagę odwróciło okienko.
      • nakole Re: Inwazja chrabąszczy majowych (czerwcowych?) 18.06.07, 00:40
        Ćmy lecą do płomienia..., do światła, które je pochłania.
        • lavinka Mój Gutek poluje na muchy... 18.06.07, 00:46
          i skubanemu nawet czasem się udaje!
          lav
          • nakole Re: Mój Gutek poluje na muchy... 18.06.07, 00:55
            Pfuj, muchy siadają na g.wnie, jeszcze nie dostał sraczki?
            • lavinka Re: Mój Gutek poluje na muchy... 18.06.07, 01:24
              Wiejski pies, uodporniony. Głodny nie jest... chyba z nudów łapie.... nic mu nie
              było...
              lav
              • nakole Re: Mój Gutek poluje na muchy... 18.06.07, 01:27
                Psy nie lubią brzęczenia much. Moja suczka też kłapie na muchy zębami...
        • breblebrox Re: Inwazja chrabąszczy majowych (czerwcowych?) 18.06.07, 00:46
          Fakt - następnym razem będę biegła z pochodnią, chociaz boję się, że to się moim sąsiadom nie spodoba. Ale może jakaś nowa dyscyplina sportowa na kanwie moich poczynań powstanie!
          • nakole ...ale w białej szacie... 18.06.07, 00:54
            ...będzie bardziej olimpijsko
            • breblebrox Re: ...ale w białej szacie... 18.06.07, 01:11
              Dobry pomysł. I sąsiadów to odstraszy...
    • lavinka Re: Inwazja chrabąszczy majowych (czerwcowych?) 18.06.07, 00:43
      U mnie zero. Ale ja wysoko mieszkam, mogą nie dolecieć..
    • dova Re: Inwazja chrabąszczy majowych (czerwcowych?) 18.06.07, 14:47
      Okropieństwo! Boję się tych robali, podobnie jak tych włochatych wielkich
      ciem/cmów/ćmoków, brrr. Pomimo, że mieszkam na drugim piętrze i na moim
      balkonie nie rośnie żadne drzewo (ani u sąsiadów) to wieczorami latają te
      bombowce aż czarno, nie straszne im są nawet moje dwa koty, które co rusz
      przynoszą te obrzydlistwa do domu aby się nimi pobawić i porzucić. A ja,
      zamiast cieszyć się przjemnym wieczorkiem na balkonie to latam po mieszkaniu z
      szufelką i zmiatam te grube wpółzdechlaki.

      PS. Jakby ktoś chciał się dorobić na chrabąszczach to zapraszam do mnie,
      udostępnie balkon do odłowu :)
      • aaa202 Chciałabym się wyzbyć tego wstręto-strachu 18.06.07, 14:56
        kiedy chrabąszcz leci wprost na mnie, móc go pacnąć, wziąć w rękę i wywalić.
        Tymczasem to ja opuszczam pomieszczenie, a one zostają. Opuszczam to źle ujęte.
        Oswoiłam się trochę z karaluchami. Ale one nie latają, sprawę można załatwić
        butem.
        Cóż, widocznie jakieś źle pojęte "kobiece" cechy trzeba posiadać.
        • dova Re: Chciałabym się wyzbyć tego wstręto-strachu 18.06.07, 15:16
          Gdy w polu mojego widzenia znajdują się jakieś wielkie robale, w tym też
          jedynie biegające, jak karaluchy, to uciekam z krzykiem, a potem złoszczę się
          sama na siebie, bo przecież najlepiej byłoby to cholerstwo od razu
          unieszkodliwić niż pozwolić mu się schować i straszyć mnie po raz kolejny.
          Podziwiam osoby, które potrafią się przełamać i wziąć toto w dłonie.
    • aaa202 O proszę! 19.06.07, 18:43
      miasta.gazeta.pl/lodz/1,35136,4236272.html
      • miejskie_narty He he, a ja myślałem, że gorzej ode mnie 19.06.07, 18:46
        zarabiać nie można: "Nadleśnictwa płaciły za zebrane owady po 1,5-2 zł od litra lub kilograma. Nie było wielu chętnych, bo ma kilogram wchodzi 1,2 tys. chrabąszczy."

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka