Martwimy się chińską inwazją na europejski rynek samochodowy. Martwimy się krwawą ruską wojną na Ukrainie.
Ale czy to drugie to nie jest forma ucieczki przed tym co ma nastąpić - czyli zajęciem części rosji przez Chiny? Choćby na te części Syberii, które jeszcze nie tak dawno należały do Chin.
Przecież to się już nieoficjalnie dzieje.
"Cichy podbój rosji. Chiny już tam są. Rosjanki wolą Chińczyków" Arlety Bojke