Dodaj do ulubionych

z cyklu: lekarze

27.06.07, 18:04
bo tak sobie czytam różne wieści i opinie na forum i tu jakieś rozdwojenie
jaźni jest chyba...bo:
- z jednej strony wszyscy podkreślają, że lekarz to zawód jak każdy inny, że
nie powinno sie ich wyróżniać, a z drugiej następuje świete oburzenie kiedy
strajkują. no to są zwykłym zawodem czy nie? skoro są jak każdy inny, to
dajcie im strajkować.
- to, ze to wszyscy odczuwamy to trudno. oby jak najkrócej. pkp też czasami
strajkuje i ludzie sie do pracy spóźniają, ktoś nie zdąży na pogrzeb wujka w
augustowie.. bywa.
- łapówki. były, są i będą w każdym zawodzie. skąd sie biorą? stąd, że ktoś
je proponuje. kupuje druga osobę. chce uzyskać coś wiecej niż inni...
kupowany daje się skusić, bo wizja posiadania więcej niż się ma jest kusząca
dla każdego. wniosek: nie dawać. nie bedzie brania. nigdy sie z tym nie
spotkałam, bo nigdy nikomu nie dałam kopertki. ani urzędnikowi, ani
lekarzowi, ani nauczycielowi...
- jeśli nie widzicie tego, że system jest chory, że jest coraz gorzej, coraz
dłuższe terminy, to nie widzicie kwintesencji problemu... to jest problem. i
na to krzyczcie i domagajcie sie poprawy! dlaczego przeszkadza Wam, że ktoś
domaga sie większej płacy??? ja nie mam, to drugi też niech nie ma???
dlaczgeo drugi ma mieć więcej niż ja? żołądki jednakowe?? - kiedyś to juz
było zdaje sie...
- pensje lekarzy powinny byc wysokie. podstawowe pensje. nie ogół zarobiony
na 5 etatach. lekarz powinien pracować w jednym miejscu, np. w szpitalu, w
którym zarobi tyle, że nie bedzie musiał ani chciał pracować jeszcze
dodatkowo i potem w zmęczeniu pozostawiać igły w ciele pacjenta, albo
odbębniać wizyty...
słowem: jeśli ten strajk ma sie przysłużyc poprawie sytuacji, mojego poczucia
bezpieczeństwa, że operuje mnie zadowolony, wyspany lekarz, to jestem za.
Obserwuj wątek
    • nett1980 Re: z cyklu: lekarze 27.06.07, 18:25
      "- pensje lekarzy powinny byc wysokie. podstawowe pensje. nie ogół zarobiony
      na 5 etatach. lekarz powinien pracować w jednym miejscu, np. w szpitalu, w
      którym zarobi tyle, że nie bedzie musiał ani chciał pracować jeszcze
      dodatkowo i potem w zmęczeniu pozostawiać igły w ciele pacjenta, albo
      odbębniać wizyty..."
      No wlasnie w reklamie PO lekarz podal ile na tym jedym etapie zarabia ,to
      Kurski przyczepil sie ,ze klamie ,bo jak sobie dorobi , to ma tylko 10 razy
      mniej niz preziowie z PiSu.
    • lavinka Re: z cyklu: lekarze 27.06.07, 18:30
      A ja nie rozumiem dlaczego lekarz ma zarabiać 8tysięcy a kto inny tylko 3tys. na
      przykład. Średnia krajowa jest niecałe 3tysiące. Dlaczego jak ktoś jest lekarzem
      to musi akurat mieć wielką brykę i chałupę 300metrów? Wiem,że każdy by chciał.
      Ale nie każdy bierze łapówy by na tę brykę i samochód zarobić. A oni biorą. I to
      jest nie fair. Jestem za prywatnym ubezpieczniem zdrowotnym. Przynajmniej będę
      wiedziała za co i komu płacę. Tak mam wrażenie,że sponsoruję nowe tipsy Pani z ZUSu.
      lav
      • nett1980 Re: z cyklu: lekarze 27.06.07, 18:34
        Daj im boze te 3 tys.,moze by tlumnie nie wyjezdzali ,a co do reszty o dziwo
        sie zgadzam.
        • lavinka Re: z cyklu: lekarze 27.06.07, 18:36
          O dziwo, ja też :))) <mam nadzieję,że nie zrozumiesz tego zdania zbyt dosłownie> ;p
          lav
      • nakole Re: z cyklu: lekarze 27.06.07, 18:44
        Wiesz, aby lekarz był dobry w tym co robi musi się ciągle dokształcać. To wiele
        kosztuje. Są takie specjalności gdzie wymagana jest naprawdę wysoka wiedza i
        wirtuozeria. I takie specjalności powinny być dobrze opłacane. Zatem uważam, że
        nie każdy lekarz musi zarabiać dużo czy bardzo dużo.
        Sprawa "brania", wykorzystywania sprzętu państwowego do prywaty czy bardzo
        wczesne opuszczanie przez lekarzy jednego miejsca pracy dla kolejnego to także
        sprawa przyzwolenia pracodawcy. Każdy ma określone godziny pracy i pełny etat w
        państwowym szpitalu nie wynosi 3-4 godzinki. Gdzie dyrekcja, gdzie działy kadr?
        Skoro patrzy sie przez palce to i są tego skutki.
        I jeszcze co do brania. Wierz mi, albo i nie, ale mnie i moim bliskim nie
        zdarzyło się, aby lekarz zażądał lub dawał do zrozumienia, ze należy mu coś dać.
        • lavinka Re: z cyklu: lekarze 27.06.07, 18:56
          Ależ ja nie ma nic przeciwko doszkalaniu. Ale jak widzę pielęgniarę co bez
          łapówy nawet nie zmieni kroplówki pacjentowi to mnie trzącha.
          Tyle.
          Od lekarzy i pielęgniarek wymagam tylko ludzkich odruch. A ostatnio widzę w ich
          oczach tylko małe dolarki. Ot i wszystko. Nie mówię,że biorą wszyscy. Nie chcę
          uogólniać. Ale denerwuje mnie zmowa mlczenia - jak jededn coś nabroi to reszta
          stoi za nim murem.
          To co piszesz jest bardzo mądre,tyle że ideały ideałami... a lekarze
          dokształcają się nieml za darmo na różnego rodzaju "szkoleniach". Moja znajoma
          regularnie jeździ z mężem po całej Europie,bo firmy fundują i jej pobyt,choć nie
          jest lekarzem.
          Na szczęście moi bliscy mają szczęście do lekarzy. Ale jak pamiętam jak
          traktowały pielęgniary jedno niepełnoprawne dziecko tylko dlatego,że jego matka
          przy nim w szpitalu nie siedziała (ja akurat pilnowałam innego dziecka w tej
          samej salce) to mnie szlag trafia - dość,że od reszty mam oczywiście dostały w
          łapę za szczególną opiekę. Nic dziwnego,że dały jak widziały opiekę nad "tamtym"
          dzieckiem. Jak mały zaczął płakać, (coś się działo z urządzeniem do którego był
          podłączny) i pobiegłam do pielęgniarek by coś z nim(urządzeniem) zrobiły... to
          najpierw w ogóle żadna nie chciała przyjść(we cztery papierosk sobie
          paliły!!!odział dla niemowlaków!!!), ale ponieważ się uparłam to jedna z miną
          hrabiny poszła i z łaską urządzenie wyłączyła... a teraz pewnie drą się w
          piewszych rzędach o podwyżki...
          lav
          • nakole Re: z cyklu: lekarze 27.06.07, 19:10
            Nie, ja nie o imprezacjh fundowanych przez korumpujące firmy farmaceutyczne czy
            inne, to jest patologia.

            Z tymi ludzkimi odruchami to jest też i tak, że jest grupa pracownikow
            medycznych, która wdepnęła w zawód na zassadzie jeno podrzymania tradycji
            rodzinnej , albo dla poniesienia prestiżu i jest to totalne nieporozumienie.

            Masz rację, mafijne zachowania medyków w sytuacjach kiedy dzieje się oczywiste
            zło jest obrzydliwe jednak i inne zawody w różnym stopniu też tak mają.

            Dosyć znana jest w Ł. historia pewnego lekarza, ktory ujął się za pacjentem i
            wytknął publicznie poważne zaniedbanie swego kolegi. Spotkał go miażdżący
            ostracyzm.

            Jak coś źle się dzieje to pacjenci i ich bliscy najczęściej rezygnyją z
            wszelkich interwencji i popełniają błąd.
            • evonka Re: z cyklu: lekarze 27.06.07, 19:13
              nakole napisał:
              > Jak coś źle się dzieje to pacjenci i ich bliscy najczęściej rezygnyją z
              > wszelkich interwencji i popełniają błąd.

              i tu jest klucz! interwncja. domaganie się. to trzeba zmienić. ja to ostatnio
              odczułam na własnej skórze w urzędzie. poskutkowało. a mogłam potulnie odpuścić
              i uważać, że nic sie nie da zrobic. zawsze jest ktoś ponad: dyrektor,
              kierownik, izba lekarska, nfz... trzeba reagować!
              na ulicy reagujemy jak ktoś kogoś bije. a kiedy zaniedbuje się pacjenta i ten
              ma nieuzasadnione odleżyny, to uważamy, że no trudno, no zła ta opieka, ale cóż
              zrobić... ech..
              reagować!
              • nakole Re: z cyklu: lekarze 27.06.07, 19:18
                ...oczywiście, interwencja w np. dyrekcji szpitala momentalnie skutkuje
                wezwaniem na dywanik i jakiś pozytywny skutek przynosi.
                Interwencja w NFZ jest też dobra, ponieważ to właśnie stamtąd płyną pieniądze
                na usługi medyczne i placówki służby zdrowia są najczęściej przywoływane do
                porządku.
                • evonka kłopot tylko jest wtedy 27.06.07, 19:25
                  kiedy ktoś wezwany postanawia się mścić za owo wezwanie na pacjencie, przy
                  którym rpzecież rodzina nie jest w stanie czuwać dzień i noc.... ale taka osoba
                  dla mnie powinna po porstu tracić pracę. nie nadaje się do tego zawodu. ale tu
                  potrzebna jest wewnętrzna ocena, umiejętność kytyki rzczeowej w samej
                  społeczności lekarsko-pielęgniarskiej.
                  • nakole Re: kłopot tylko jest wtedy 27.06.07, 19:32
                    evonka napisała:

                    ale tu
                    > potrzebna jest wewnętrzna ocena, umiejętność kytyki rzczeowej w samej
                    > społeczności lekarsko-pielęgniarskiej.

                    ...a tej chyba najbardziej brakuje.
            • lavinka Re: z cyklu: lekarze 27.06.07, 19:20
              No dobra, mojej matce lekarz zaproponował operację... nie mieliśmy tylu
              pieniędzy więc powiedział,ze najwcześniej za dwa lata...a była potrzebna w
              przeciągu kilku miesięcy...bo inaczej madre by umarła. Czy ja mam nagrywać na
              dyktafon wszystkie rozmowy jakie prowadzę z lekarzem? To przecież nonsens. Ale
              prawda jest taka,że nawet na tym forum nikt nie uwierzy w moje słowa a co
              dopiero policja.
              Opatrzność nad nami zcuwała,bo madre poszła do innego szpitala i inny lekarz
              załatwił jej operację w przeciągu tygonia. I nic za to nie chciał. I to,że nic
              nie chciał było dla wszystkich niespotykanym odruchem. Do tego doszło,ze jak
              lekarz zachowa się porządnie to jest to niesłychane... i nieprawdopodobne...
              lav
              • evonka nagraj. 27.06.07, 19:27
                dlaczego nie?
                ja bym tak zrobiła. takich rozmów jest na pewno kilka. jest czas na
                przygotowanie się.

                jak widzisz sama lekarze są różni. są konowaly i cwaniaki. i są dobrzy
                fachowcy. możesz wybierać. ja nigdy nie opieram sie na opinii jednego.
              • nakole Re: z cyklu: lekarze 27.06.07, 19:30
                :-) wierzę w to co piszesz, bo wiem też, że łobuz wszędzie się trafić może,
                ale sama też widzisz, ze nie wszyscy łapy wyciągają. Oby takich było jak
                najwięcej. Traktują swój fach poważnie. Lekarz to zawód i powołanie. Jak wielu
                Judymów możemy spotkać?
              • miejskie_narty Re: z cyklu: lekarze 27.06.07, 19:32
                Dwie rzeczy:
                Zdefiniuj "wszystkich"?
                Dlaczego z jednostkowe sytuacje korupcyjne generalizujesz, a sytuacje wzorowe marginalizujesz?
      • evonka Re: z cyklu: lekarze 27.06.07, 18:55
        ale kto inny? kogo masz na myśli konkretnie?
        lekarz nie musi mieć wielkiej bryki i chałupy. ale uważam, ze każdy człowiek
        powinien mieć choćby perspektywę ich posiadania. swoją pracą móc zarobić na
        mieszkanie, czy dom, na samochód, na wakacje z gromadką dzieci. dlaczego nie?
        jedni uczą się 10 lat, pracują sumiennie za średnią krajową i próbują uzbierać
        na niustannie drożejący metr kwadratowy mieszkania.. inni są cwańsi, tu kupią,
        tam sprzedadzą, bez szkoły, bez kształcenia, mają bryki i domy 300m2.. dlaczego
        akurat jak ktoś jest właścicielem kantoru oni ma to wszystko mieć???? że tak
        zapytam przewrotnie...
        • lavinka Re: z cyklu: lekarze 27.06.07, 19:00
          Słuchaj ja rozumiem,że ludzie chcą mieć chałupę. Ale nie muszą jej mieć kosztem
          cudzego zdrowia.... poczekam aż sama znajdziesz się w szpitalu... albo ktoś z
          Twej rodziny.... i poczekam na relację...
          lav
          • evonka dziękuję za życzenia 27.06.07, 19:07
            nie skorzystam narazie.
            w szpitalu byłam jako opiekunka pewnej starszej pani. było okropnie. może
            dlatego, że to były generalnie beznadziejne przypadki, a może dlatego, że
            wydawało mi się, że przy tych osobach należałoby być non-stop. a takiej opieki
            nie było. ludzie cierpieli. ale widziałam jak pielęgniarki i pielęgniarze sie
            uwijali. i widziałam, że jest ich po prostu za mało. że czasami puszczają im
            nerwy.
            chodziłam co dzień i co dzień na coś zwracałam uwagę. grzecznie i kulturalnie.
            osiągałam za każdym razem sukces. bez łapówy. bez prezentów. raz musiałam
            dopomnieć się o pomoc dla innej chorej osoby. być może dlatego, ze nie byłam z
            rodziny tej pani, nie było reakcji. poszłam drugi raz. zapytałam czy dyrektor
            szpitala dziś jest i czy przyjmuje wnioski i uwagi. tylko tyle. bez krzyków.
            poskutkowało.
            dopóki nie nauczysz się egzekwować swoich praw bezłapówkowo, nic się nie
            zmieni.
            • lavinka Re: dziękuję za życzenia 27.06.07, 19:12
              Próbowałyśmy z matką egzekwować. Ale dawali wszyscy. WSZYSCY! Bo jak ktoś nie
              dawał to mógł zapomnieć o opiece. Tylko lekarze byli w porządku,ale nie było ich
              na oddziale cały czas. Mnie denerwuje tylko bezczelność jednych i
              "niedowidzenie" drugich. Do tej pory nie mogę się zapisać na wizytę,bo wszystko
              jest zapisane "na lewo" do końca roku. A recepcjonistka wprost powiedziała mi,że
              mogę się zapisać prywatnie. W godzinach przyjmowania, w szpitalu, do tego samego
              lekarza... super , nie?
              lav
              • nakole Re: dziękuję za życzenia 27.06.07, 19:20
                ...jedyna rada to złóloż skargę w oddzale NFZ.
                • miejskie_narty Łatwiej jest czynnie wspierać patologie 27.06.07, 19:24
                  i jednocześnie narzekać, że system jest chory, niż coś zrobić. Zresztą nie obwiniam lavinki, lecz pewien balast mentalności komunistycznej połączony z mocnymi siłami inercji, który widzę również u siebie, choć staram się zwalczać:)
                  • nakole Re: Łatwiej jest czynnie wspierać patologie 27.06.07, 19:36
                    ...to jest w Polakach od wieków już chyba...
    • aaa202 Re: z cyklu: lekarze 27.06.07, 18:34
      evonka napisała:

      > - z jednej strony wszyscy podkreślają, że lekarz to zawód jak każdy inny
      Nie, lekarz to nie jest zawód jak każdy inny

      > - łapówki. były, są i będą w każdym zawodzie. skąd sie biorą? stąd, że ktoś
      > je proponuje. kupuje druga osobę. chce uzyskać coś wiecej niż inni...
      > kupowany daje się skusić, bo wizja posiadania więcej niż się ma jest kusząca
      > dla każdego. wniosek: nie dawać.
      ZGADZAM SIĘ

      > - jeśli nie widzicie tego, że system jest chory, że jest coraz gorzej, coraz
      > dłuższe terminy, to nie widzicie kwintesencji problemu...
      Ja widzę, że system jest chory

      > - pensje lekarzy powinny byc wysokie. podstawowe pensje.
      Zdecydowanie tak. (moja pensja też powinna być wysoka, zaś podatki niskie.)

      > słowem: jeśli ten strajk ma sie przysłużyc poprawie sytuacji, mojego poczucia
      > bezpieczeństwa, że operuje mnie zadowolony, wyspany lekarz, to jestem za.
      Obawiam się, że ten strajk może najwyżej spowodować pewne przesunięcia środków,
      żadnych rozwiązań systemowych.


      Nigdy nie lubiłam tak konstruowanych replik. Przepraszam.
      • lavinka Re: z cyklu: lekarze 27.06.07, 18:39
        aaa202 napisała:

        > evonka napisała:
        >
        > > - z jednej strony wszyscy podkreślają, że lekarz to zawód jak każdy inny
        > Nie, lekarz to nie jest zawód jak każdy inny
        >
        > > - łapówki. były, są i będą w każdym zawodzie. skąd sie biorą? stąd, że kt
        > oś
        > > je proponuje. kupuje druga osobę. chce uzyskać coś wiecej niż inni...
        > > kupowany daje się skusić, bo wizja posiadania więcej niż się ma jest kusz
        > ąca
        > > dla każdego. wniosek: nie dawać.
        > ZGADZAM SIĘ

        Co innego się zgazać, co innego płacić pielęgniarce w szpitalu by w ogóle
        podeszła do pacjenta.

        >
        > > - jeśli nie widzicie tego, że system jest chory, że jest coraz gorzej, co
        > raz
        > > dłuższe terminy, to nie widzicie kwintesencji problemu...
        > Ja widzę, że system jest chory


        Boję się,że niuleczalnie...

        >
        > > - pensje lekarzy powinny byc wysokie. podstawowe pensje.
        > Zdecydowanie tak. (moja pensja też powinna być wysoka, zaś podatki niskie.)

        Hojna jesteś Pensja powinna być wysoka. I żadnych podatków!!! (dziś będę
        anarchistyczna)

        >
        > > słowem: jeśli ten strajk ma sie przysłużyc poprawie sytuacji, mojego pocz
        > ucia
        > > bezpieczeństwa, że operuje mnie zadowolony, wyspany lekarz, to jestem za.
        >
        > Obawiam się, że ten strajk może najwyżej spowodować pewne przesunięcia środków,
        >
        > żadnych rozwiązań systemowych.

        A znasz jakieś dobre rozwiązania systemowe w naszym_kraju?
        My potrafimy nalepszy system rowalić na łopatki. Patrz:komunizm :D
      • evonka Re: z cyklu: lekarze 27.06.07, 18:49
        aaa202 napisała:
        > Zdecydowanie tak. (moja pensja też powinna być wysoka, zaś podatki niskie.)
        no właśnie. pensje powinny byc takie, zeby dawały satysfakcję z wykonywanej
        pracy, z czasu spedzonego na przygotowaniu do zawodu.

        Ja też średnio lubie taki repliki. Zawsze mi sie wydaje, ze się coś wyrywa z
        kontekstu.
        • aaa202 Nie chciałam wyrywać. Chciałam nie uronić. 27.06.07, 19:00
          Ponieważ ja nie mam takich środków szantażu jak lekarz, to dla zapewnienia
          sobie satysfakcji finansowej zostaje mi orka. Oczywiście z ogromną szkodą dla
          rozwoju zawodowego.
          Nikt mi też nie proponuje łapówek, chociaż może jestem mało obrotna?;) Jakieś
          kwiatczyny, które wywalam do pierwszego kosza, kartki na święta, których nie
          obchodzę.
          • lavinka Re: Nie chciałam wyrywać. Chciałam nie uronić. 27.06.07, 19:04
            Bo od Twojej pracy nie zależy ludzkie życie. Łapówy urzędników jakoś mniej mnie
            bolą... ale jak jakiś leser wycąga od ludzi ostatnie pieniądze po to by
            przyśpieszyć operację babuni... dla mnie to jest śmieć, nie człowiek. Pewnie
            zaraz mnie ktoś zlinczuje za to co powiedziałam,ale zdania nie zmienię. Są pewne
            granice.
            lav
            • evonka przykre jest tylko to, 27.06.07, 19:10
              że wrzucasz wszystkich do jednego worka.
              i wychodzisz z pozycji tej lepszej, tej idealnej. roszczeniowe postawy mnie
              degustują.
              • lavinka Re: przykre jest tylko to, 27.06.07, 19:15
                Przykre jest to,że jak zwykle przekręcasz moje słowa. Nie napisałam ,ze
                "wszyscy" Napisałam,ze śmieciem jest dla mnie człowiek który handluje ludzkim
                życiem. Tak jak mówiłam,poczekam aż znajdziesz się w sytucji bez_wyjścia a
                lekarz zaproponuje Ci operację za 5tysięcy. Albo dowiesz sie,ze Twój rodzic nie
                dostał lekarstwa... albo nie zmieniono mu pościeli... bo nie dałaś stu złotych
                ekstra pielęgniarce. I wtedy pogadamy.
                lav
                • evonka niewątpliwie 27.06.07, 19:22
                  masz dużo wiecej przeżyć szpitalno-zdrowotnych niż ja i jesteś w tej kwestii z
                  pewnością bardziej doświadczona, dowodzisz tego dość często na forum
                  opowiadając o swoich dolegliwościach.
                  mi, na szczęście nic wielkiego nie dolega. miałam raptem jedną operację i to
                  taką, że po niej poszłam do domu. rodzina zdrowa raczej. a jak kto chory to
                  jakoś trafia na dobrych lekarzy i dobrą opiekę. być może też dlatego, że to z
                  natury pokojowi ludzie, choć dumni i prawi. egzekwują to co im i bliskim
                  należne wszelkimi bezłapówkowymi sposobami.
                  od razu ci napisze, żebyś nie myslała sobie, żem obłudna: jak mi ktoś powie "Za
                  100tys. wyleczę tu w państwowym szpitalu pani matkę.", pójdę do dyrektora,
                  poruszę ziemię, a jak to nic nie da, to zapłacę. to oczywiste.
          • miejskie_narty Re: Nie chciałam wyrywać. Chciałam nie uronić. 27.06.07, 19:19
            Jak to nie masz środków? To tylko kwestia poczucia zawodowej solidarności - przecież pracujesz w zawodzie, gdzie nie można powiedzieć, że pracownicy nie mają świadomości własnej wartości, praw im przysługujących i porównania z Europą i światem. Więc jeśli nie ma protestów (albo jeśli są śladowe), to może nie jest tak żle? Zresztą pensje/odpowiedzialność/czas wymaganej pracy/czas wymagany na przygotowanie zawodowe można próbować porównać:)
            • aaa202 "odpowiedzialność" będzie trudno porównać 27.06.07, 19:34
              właściwie wcale nie trudno - jestem przekonana, że dziedzina którą uprawiam
              mogłaby nie istnieć i wcale nie należałoby jej wtedy wynaleźć.

              Coś na kształt cichego protestu, a raczej trzymania szefowstwa w szachu się
              odbywa. Wierchuszka domaga się lojalności i niepodejmowania pracy w jednostkach
              niepaństwowych, a w zamian musi zapłacić tyle, żeby ta lojalność nie była
              frajerstwem.
              Frajerstwem... spotykam koleżanki które od razu zaczepiły się "u prywaciarza".
              Mają teraz jakieś dęte stanowiska ze słowem "koordynator", "konsultant", pro-
              wice-, p.o. w nazwie, dwa razy tyle na rękę na jednym etacie, co ja ze swoich
              trzech. Ale mam niejasne i niewytłumaczalne, zupełnie irracjonalne wręcz
              poczucie jakiegoś etycznego zwycięstwa. Można być durniem, grunt, żeby być
              moralnym mocarzem;)
              • miejskie_narty Chodzi mi tylko o to, że gdyby 27.06.07, 19:41
                pracownicy naukowi (się nie czepiam) najniższego stopnia w państwowych bądź co bądź uniwersytetach dostawali na początek tyle, ile dostają początkujący lekarze, to coś mi się wydaje, że albo by protestowali albo by pracowali, jak mówisz, "u prywaciarzy".

                To samo tyczy się np. kierowców autobusów miejskich, czy urzędników.
                • aaa202 Zdaje się, że pensja asystenta 27.06.07, 21:05
                  nie przekracza tauzena. Mają dwa razy tyle godzin dydaktyki w ramach etatu
                  (jednego) co ja i z reguły doktorat do napisania. Czyli warunki materialne
                  zbliżone do początkującego lekarza po studiach.
                  Jeśli ktoś ma na uniwerku się burzyć, to właśnie oni. Ale nikt tak jak oni nie
                  jest od tej instytucji uzależniony.

                  • miejskie_narty Re: Zdaje się, że pensja asystenta 27.06.07, 21:21
                    Ej, no chyba tak źle to nie jest?:)
                    • aaa202 Mnie? Mnie JUŻ nie jest. 27.06.07, 21:31
                      A asystentów ubywa. Na umcs nie poznałam żadnego w całym instytucie,
                      zatrudniają wył. na stanowisko adiunkta, nie trzeba sobie dupy zawracać
                      kosztownym i czasochłonnym ksztalceniem kadr.

                      Wiem, że przyszłość będzie kształtował prywaciarz. Coraz lepszy prywaciarz,
                      chociaż wciąż pogardzany.

                      • miejskie_narty Nie, nie pytałem o Ciebie 27.06.07, 21:39
                        Więc właśnie masz odpowiedź - nie opłaca się być asystentem, to i ich nie ma.

                        Prywaciarz będzie rządził wtedy, gdy nastawi się na zysk bardzo długoterminowy. Więc z założenia musi być bogaty, musi zdawać sobie sprawę z ogólnokrajowej potrzeby budowania prestiżowych prywatnych ośrodków akademickich, musi mięć zapał walczyć z obiegowymi opiniami i powszechnymi oczekiwaniami (tak ze stronby kadry, jak i studentów), musi być wreszcie pozytywnie snobistyczny: nie maybach a wieczna sława. Ciężko o taką kompozycję, ale kiedyś ktoś się znajdzie. Bez wątpienia.
                        • aaa202 Z asystentami sprawa jest bardziej złożona 27.06.07, 21:48
                          nie to, żeby niewytłumaczalna, ale wieloaspektowa. Różne uczelnie forsują różne
                          rozwiązania. W końcu chodzi o to, żeby zastępowalność pokoleń była.
                          Pozwolisz jednak, że nie będę burzyć swojego wizerunku forumowej rozwadniaczki
                          i nie wdam się w nazbyt poważne wywody.
                          Weźmy na warszat coś o dupie czy czymś tam.
              • evonka mam chyba podobny "kłopot".. 27.06.07, 19:54
                polega on na tym, ze nie podejmuję sie wszystkich zawodowych spraw, które bym
                mogła. w imię pewnych zasad które sobie przyjęłam. pewna osoba ostatnio
                powiedziała mi, ze to dziwne. bo przecież w życiu chodzi o to, zeby robić kase
                i dobrze żyć.
                zastanowiam sie nad tym i postanowiłam ozostać przy swoim. jakoś mi sie milej w
                lustro patrzy.
                • aaa202 W lustrze 27.06.07, 21:06
                  wolałabym widzieć cycatą blondynkę;)
                  • nakole Re: W lustrze 27.06.07, 21:09
                    ...podobno w lustrze diabła można zobaczyć...

                    Nie lubisz swojego odbicia w zwierciadle?
                    • aaa202 Nie zachwycam się nim przesadnie 27.06.07, 21:24
                      Nie dlatego, że mnie nie zachwyca, tylko dlatego, że to nie JA, a jedynie moje,
                      obcawe poniekąd, opakowanie. Nie mam wpływu na kolorystykę, ani przesadnie na
                      rozmiar, fakturę, kształt, ani też zbytnio na tempo nadgryzania mnie przez
                      czas. Ot powierzchowność. Wystarczy, żeby nie była drażniąca.

                      Mam niejasne przeczucie, że cycata blondyna bardziej by mnie fascynowała;)
    • lavinka Re: z cyklu: lekarze amerykańscy 28.06.07, 17:45
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,4261702.html
      Dwa szpitale i firma transportowa z Los Angeles zostały oskarżone o wyrzucanie
      bezdomnych na ulicę. Sprawa wyszła na jaw po tym, jak w rowie znaleziono
      czołgającego się, sparaliżowanego mężczyznę w szpitalnej koszuli. Do tej pory
      wykryto co najmniej cztery podobne przypadki - podaje agencja AP.

      Widzę,że niedługo zaczniemy im dorównywać...
      lav
      • nakole Re: z cyklu: lekarze amerykańscy 28.06.07, 17:50
        ...znaczy się, że mendy wszędzie się znajdą. Nawet tam gdzie opieka zdrowotna
        jest prywatna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka