Dodaj do ulubionych

Ratunku!!!

01.07.07, 13:41
Mak katar. Tym razem prawdziwy. Leje mi się z nosa woda jak z kranu...
Chwilowo zatkałam sobie otwory lejno-wyziewowe kawałkami waty,ale mam teraz
problem z oddychaniem. Zadne proszki na alergię spożyte dwukrotnie nic nie
dały....
Niech mi ktoś pomoże... albo mnie zastrzeli...
lav
Obserwuj wątek
    • aaa202 Kiedyś stosowałam 01.07.07, 13:50
      papierosa.
      Teraz radzę się położyć na plecach, osłonić się przed napływem drażniących
      termicznie i zapachowo prądów powietrza (np. robiąc nad nosem "budkę" z kołdry
      lub czystej chusteczki). Usnąć, lub oglądać tv. Gil będzie spływał do gardła i
      trochę odpoczniesz od tarcia i dmuchania. Może atak przejdzie za parę godzin.
      Już nie łykaj niczego, ani nie wpuszczaj kropli. Szkoda wątroby i śluzówki.
      • lavinka Re: Kiedyś stosowałam 01.07.07, 13:59
        No niestety wersja z pozycją horyzontalną odpada... ciecz jest wyjątkowo
        drażniąca i jak zaatakuje moje gardło to może mi się zmienic głos lub stracę go
        w ogóle... a jak wtedy ktoś zadzwoni? Katastrofa... musiałam się wczoraj spocić
        i mnie zawiało na tej wyprawie rowerowej... grrrr....

        lav
        • markus.kembi Re: Kiedyś stosowałam 01.07.07, 15:07
          lavinka napisała:

          > (...)) Katastrofa... musiałam się wczoraj spocić
          > i mnie zawiało na tej wyprawie rowerowej... grrrr...
          _______________________________________________

          To nie ma żadnego znaczenia. To tylko taki wiejski zabobon, że wiatr wpływa na
          to, czy ktoś choruje czy nie. Albo to alergia albo infekcja, ale na pewno nie
          choroba spowodowana przez wiatr czy rower.
          • aaa202 Gwałtowne zmiany temperatury 01.07.07, 15:28
            obciążają organizm, mogą przez to prowadzić do przejściowego obniżenia
            odporności, zwłaszcza słabeusza, a mikroby, z którymi mamy do czynienia bez
            przerwy, czekają na takie momenty obniżonej gardy naszych systemów zwalczania
            ich. Na tym może polegać istota "zawiania" jako "przyczyny" choroby.
            Dlatego warto się hartować, biegać boso, kąpać w zimnej wodzie, często
            spacerować we wszelkich aurach - właśnie po to, by organizm przyzwyczajać do
            termicznego wariactwa i wzmacniać. Rhinowirusów nie unikniemy, ale nie musimy
            im ulegać.
          • tome.k Re: Kiedyś stosowałam 01.07.07, 15:32
            Zabobon?
            Jeśli ciało jest spocone, przewieje je wiatr - następuje obniżenie temperatury
            organizmu. (Na tej zasadzie działa regulacja temperatury ciała - gdy ćwiczymy
            pocimy się. Razem z potem wydalane jest ciepło a powietrze opływające spocone
            fragmenty ciała studzi je - zwróć uwagę, że w czasie wysiłku gdy się spocisz a
            za chwilę przestaniesz się ruszać robi się gorąco, gdy ponownie się ruszysz -
            chłodniej).

            Przechłodzone ciało jest podatne na infekcje. To nie jest tak, że bakterie
            pojawiają się znikąd - one zamieszkują nasz organizm ale są nieszkodliwe dzięki
            naszemu układowi odpornościowemu. W momencie gdy temperatura ciała trochę
            spadnie (najniebezpieczniejsze jest wystudzenie pleców) stajemy się podatni na
            ich działanie.
            Nie wzięła się znikąd nazwa przeziębienie. To nie jest żaden zabobon.
            • lavinka To zależy od definicji wiatru 01.07.07, 15:58
              wiatr=powietrze=bakterie=infekcja

              Za ciepło się ubrałam, zgrzałam się a potem rozebrałam się ze swetra i jechałam
              przegrzana... a potem przed ulewą zrobiło się gwałtownie zimno.Więc moze stąd
              byłam barzdiej podatna na to i owo. Ale bakcylami mogłam się zarazić wszędzie,
              choćby w sklepie...
              lav
              p.s. już mi trochę lepiej...
              • markus.kembi Re: To zależy od definicji wiatru 01.07.07, 16:20
                lavinka napisała:

                > (...) Ale bakcylami mogłam się zarazić wszędzie, choćby w sklepie...
                ____________________________________________________

                A ja widziałem jakiegoś talibana, który rozpylał jakieś coś w powietrzu takim
                opryskiwaczem. Ale to chyba mi się przyśniło.
              • nakole Re: To zależy od definicji wiatru 01.07.07, 21:44
                Lavinko, spokojnie. Wygląda na infekcję jesli gile są gryzące w gardziel. Do
                łożka wygrzać się proszę i wypocic. Rutinoscorbin, aspiryna i spać. Pod nochal
                coś podlozyc...
                • longeta Re: To zależy od definicji wiatru 01.07.07, 21:58
                  nakole napisał:

                  > Lavinko, spokojnie. Wygląda na infekcję jesli gile są gryzące w gardziel. Do
                  > łożka wygrzać się proszę i wypocic. Rutinoscorbin, aspiryna i spać. Pod nochal
                  > coś podlozyc...

                  znachor cy cuś?
                  • nakole cycuś [nt] 01.07.07, 22:08

                    • longeta Re: cycuś [nt] 01.07.07, 22:14
                      tak samo jak ze zdrowym odżywianiem?

                      to ja bym podziękował za takie rady:-)
                      • nakole Re: cycuś [nt] 01.07.07, 22:16
                        ...ktoś umarł?
                        • longeta Re: cycuś [nt] 01.07.07, 22:18
                          nakole napisał:

                          > ...ktoś umarł?

                          codziennie ktoś umiera.
                          • nakole Re: cycuś [nt] 01.07.07, 22:22
                            ...widać ludzie nie mają niczego ciekawszego do roboty...
                            • longeta Re: cycuś [nt] 01.07.07, 22:31
                              nakole napisał:

                              > ...widać ludzie nie mają niczego ciekawszego do roboty...

                              i podejrzewasz ze tak z nudów?
                              • lavinka Re: cycuś [nt] 01.07.07, 22:49
                                Zawsze można umrzeć komuś na złość... przed zmianą testamentu :)
              • nakole Re: To zależy od definicji wiatru 01.07.07, 21:45
                Ps. żadne tam bakcyle. Wirusy jeno !
                • lavinka Re: To zależy od definicji wiatru 01.07.07, 22:48
                  Mnie się wirusy nie imają. Jak choruję, to zazwyczaj mam infekcję bakteryjną
                  gardła... ale tym razem to nie wiem co to było... w każdym razie minęło po
                  położeniu się do łóżka na godzinę(zostałam do tego zmuszona koszmarną migreną).
                  Jeśli chodzi o katar i to,że człowiek czasem myśli,że nie może być gorzej....
                  między 18-19 dostałam migreny... ale nie takiej bolącej o nie... nie ma tak
                  dobrze... miałam zawroty głowy, nie mogłam złapać pionu siedząc na krześle przed
                  komputerem...(+ ciemno w oczach gdy wstawałam) i z tego dostałam mdłości... ale
                  własciwie takich dziwnych... nie żołądkowych... czułam się tak jakny zwymiotować
                  chciał mój mózg... wypluć całą swoją zawartość i odetchnąć...
                  Po godzinie czy półtorej leżenia (ok. pół godziny snu) moja głowa ważyła chyba z
                  tonę... ale nie miałam już ani kataru ani nie kręciło mi się w głowie... Po
                  jakimś czasie doszłam do siebie... Sprawdziłam pogodę no i znam już
                  przyczynę.... front atmosferyczny mnie przeczołgał...
                  lav
                  • nakole Re: To zależy od definicji wiatru 01.07.07, 23:41
                    ...i wyjasniło się wszystko. Mnie przed chwilą zaczęło ciupać pod kopułą, to na
                    te upały chyba?
                    • lavinka Re: To zależy od definicji wiatru 02.07.07, 00:57
                      No masz, a mnie odpowiada taka pogoda jek teraz... upały na Warmii są koszmarnie
                      gorące...
                      • nakole Re: To zależy od definicji wiatru 02.07.07, 17:41
                        ...ja nie grymaszę na pogodę tylko na meteopatyczne ciupanie w głowiźnie.
                        Gorąco może być, aby tylko nie lało zbyt często bo to w śmiganiu rowerkiem
                        przeszkadza.
                        • lavinka Re: To zależy od definicji wiatru 02.07.07, 18:00
                          A od jeżdżenia na słoneczku porażenia można dostać... ale mi się to napisało... ;)
                          Od jeżdżenia po słoneczku to się można spalić a nawet stopić lub wyparować....
                          • nakole Re: To zależy od definicji wiatru 02.07.07, 18:26
                            ...ojej, jak groźnie to brzmi, ale strachy na Lachy !
                            "Cyklista wyparował na drodze krajowej nr 1" ...piękny news ;)

                            Zdecydowanie trzeba chronić główkę...opalenizna kolarska jest idiotyczna :-)
                            • lavinka Re: To zależy od definicji wiatru 02.07.07, 19:08
                              A ja głupio wyglądam w czapce... a kapelusik by mi zwiało... :///
                              • nakole Re: To zależy od definicji wiatru 02.07.07, 19:40
                                ...mmmm, w bandance będzie Ci do twarzy, na 101% :-)

                                img.alibaba.com/photo/51233834/Bandana.jpg
                  • rozmowy_kontrolowane Re: To zależy od definicji wiatru 17.07.07, 18:00
                    lavinka napisała:

                    > między 18-19 dostałam migreny...

                    Lav, migrena to choroba wyższych sfer, Ciebie po prostu łeb nap********.
                    ;-)
                    • lavinka Re: To zależy od definicji wiatru 17.07.07, 18:29
                      Mam globusa ;-)
        • annn111 Re: Kiedyś stosowałam 02.07.07, 19:36
          Kup Disophrol retard i łyknij, w 24 g pomoc gwarantowana jeżeli nie masz
          uczulenia na pseudoefedrynę. Nie wolno przy chorym sercu.
    • trooly Re: Ratunku!!! 13.07.07, 07:42
      Jak dzisiaj z katarem???
      • jelonek72 tylko czosnek 13.07.07, 10:06
        jedz go tyle ile dasz radę i dodatkowo smaruj sobie wacikami w nosie :)
        i juz po 7 dniach katar idzie w zapomnienie
        hłełehełeheł ":):))


        ja mam o tyle perfidne katary Lavinko ,ze u mnie leczony-nieleczony zawsze jest
        7 dni - na jedną dziurkę ! więc razem 2 tyg z bańki ... cieszę się że nie mam
        wiecej dziurek ... w nosie :):)
        • lavinka Re: tylko czosnek 17.07.07, 00:21
          Taki zwyczajny katar miewam ogromnie rzadko. Często jest połaczony z grypą. Tzn.
          katar sam z siebie raz na 10lat. Jak się zdarza to raz na dwa lata i jest
          pierwszym lub ostatnim objawem gnębiącego organizm wirusa.
          • trooly Re: tylko czosnek 17.07.07, 07:29
            Polecam:
            pychotka.pl/pychotka/content/view/2360/150/
            Sam zrobiłem, tyle że sosenki sadziłem na swojej działce. W obawie o nadmierny
            rozrost drzewek doszedłem przypadkiem do syropu i nalewek, ciekawa i praktyczna
            zabawa, polecam.
            • lavinka Re: tylko czosnek 17.07.07, 17:52
              Co prawda nie mam po ręką żadnych sosenek,ale recepta jako taka brzmi ciekawie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka