Dodaj do ulubionych

Skok z wieżowca w centrum Łodzi

02.07.07, 15:01
.
Obserwuj wątek
    • artnow Skok z wieżowca w centrum Łodzi 02.07.07, 15:14
      Ciekawe dlaczego dopiero teraz się zorientowali o tym, skoro juz dosyć dawno ten film krążył po Internecie...
      • Gość: Olek Re: Skok z wieżowca w centrum Łodzi IP: *.c246.petrotel.pl 02.07.07, 15:27
        ciekawe czemu do mnie nie napisali maila i kłamią w żywe oczy nie mając
        oczywiście pojęcia o czym piszą.
        mój mail: olek@feefly.pl
        • Gość: wisień Re: Skok z wieżowca w centrum Łodzi IP: *.lodz.dialog.net.pl 02.07.07, 15:31
          Więcej takich akcji, i więcej wieżowców w Łodzi :)
          • Gość: fado super skok! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.07, 15:43
            gratulacje za profesjonalizm, czekam na następny.
            • tetlian San Andreas 02.07.07, 18:48
              Niezły skok, ale osobiście wykonywałem skoki z 10 razy wyższych budynków... w
              grze GTA San Andreas :)
              • lolek_do_kfadratu Re: San Andreas 03.07.07, 14:22
                Nie wiedziałem ze na swiecie są 800metrowe budynki...
        • Gość: swiniomis Trzymaj się Olek IP: *.static.cablecom.ch 03.07.07, 01:06
          Niezłe debile w tej Łodzi. Policja strzela do studentów z ostrej na juwenaliach,
          zamordowane dzieci trzyma się w beczkach, pogotowie morduje ludzi a jakaś pała
          będzie szukać base jumpera zamiast zrobić porządek wokół siebie.

          Tez instruktor z aeroklubu to też niezły baran.Widać skakał tylko na linę
          desantową na okrągłym z gawrona ;) Z tym zapasem nieźle pojechał.
      • ogr77 Re: Skok z wieżowca w centrum Łodzi 02.07.07, 22:38
        No dobrze, ale gdzie jest tu jakakolwiek wina PIS? Czy jakaś afera z rządem?
        Może chociaż mała kompromitacja CBA? Innymi słowy, skąd ten artykuł znalazł się
        w wybiórczej, bo nie czaję? :O
      • Gość: jkaaMaxStudio Re: Skok z wieżowca w centrum Łodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.07, 11:29
        Kolego popracuj nad interpolacją zdjęć, doborem kąta robienia zdjęć!!!
        Niestety jest to problem wielu amatorów posiadających w "miarę" profesjonalny
        sprzęt. Niby wszystko dobrze ale tak nie do końca. I jeszcze jedno brak światła
        na zdjęciach!!!!

        Pozdrawiam
        Max

    • avatary tak tak - taki to i by na parade techno poszedł 02.07.07, 15:44
      gdyby jej miłosciwie panujący nie zlikwidował. to jest realne zagrożenie dla
      naszego grodu mlekiem kwitnęcego...zsiadłym.

      weźcie sie za koszenie trawników po parkach i wyłapywanie "obsrajmurków" a nie
      zagoscia co zapodaje nowe trendy.
      • Gość: Olek Re: tak tak - taki to i by na parade techno posze IP: *.c246.petrotel.pl 02.07.07, 15:46
        nastepnym razem wezme ze soba wyborczą na góre :D
        • Gość: tomek Re: tak tak - taki to i by na parade techno posze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.07, 16:27
          Olo, ogarnij się!! Musisz być bardziej odpowiedzialny!! Jakby coś się działo to
          byś nie zdążył zapasu otworzyć ;)
          Najbardziej mi się podobały te samochody, które musiały hamować. Gigantyczny
          korek się zrobił... prawie...
          • Gość: xxx Re: tak tak - taki to i by na parade techno posze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.07, 16:28
            Taaa, prawie katastrofa w ruchu lądowym. Prawie.
            • Gość: www.teenporn.com I dont like jude! IP: *.33.rev.vline.pl 02.07.07, 17:47
              5x5...wyskoczmy razem,tralala ...
              5x5...w słonecznej grze...
              gdy skaczesz szansę masz... jak 5x5...tralala.
          • Gość: Kacze Bajdy Re: A nagroda Darwina wciaz czeka... IP: *.natpool2.outside.ucf.edu 02.07.07, 16:31
            Pal licho jezeli ryzykant sam sie zabije, gorzej jezeli
            komus innemu zrobi krzywde. Skrajny brak
            wyobrazni i poczucia
            odpowiedzialnosci!
            • brite Re: A nagroda Darwina wciaz czeka... 02.07.07, 17:33
              > Skrajny brak
              > wyobrazni i poczucia
              > odpowiedzialnosci!

              Ze skrajnym brakiem wyobraźni mielibyśmy do czynienia, gdyby skok był w dzień w
              godzinach szczytu.

              To po prostu czyste szaleństwo :D
            • Gość: YkY Re: A nagroda Darwina wciaz czeka... IP: 82.177.55.* 03.07.07, 08:50
              Szkoda gadać. Do ludzi tego typu (tego typu mam na myśli ogólnie ludzi
              nieodpowiedzialnych i bez wyobraźni) to nie dotrze, niestety. Dopiero po fakcie,
              kiedy zrobią komuś krzywdę będą ślęczeć skuleni pod ścianą i płakać: "...gdybym
              wiedział jak to się skończy nigdy nie zrobiłbym prawa jazdy", albo "...nigdy nie
              założyłbym spadochronu". Albo będą dwa metry pod ziemią i będzie im wszystko
              jedno. Tylko wtedy zdrowia czy życia ewentualnej ofierze nie przywrócą. Z mojego
              punktu widzenia ludzie tego typu to skrajni egoiści, którzy nie liczą się w
              ogóle z innymi. Nie są w stanie wyobrazić sobie co znaczy płacz matki czy ojca
              po tragedii, której mogą być sprawcą. I nie mówcie mi, że to wyolbrzymianie.
              Tego typu zachowania, jak ten skok, to balansowanie na linie. Spaść można w
              każdej chwili, a jeśli ktoś powie, że wszystko jest pod kontrolą, to nie wie co
              mówi. Dla tych ludzi ważniejsze jest to, aby poczuć "ten" dreszczyk emocji,
              zdobyć uznanie im podobnym. Czyż nie? Przekonajcie mnie, że jest inaczej.

              Co do argumentów z cyklu "niech policja zajmie się lepiej łowcami skór a nie
              takimi p...dołami". Odpowiadam: "policja powinna zajmować się zarówno łowcami
              skór jaki i takimi p...dołami". I jedno i drugie jest równie ważne.
              • Gość: tomek Re: A nagroda Darwina wciaz czeka... IP: *.acn.waw.pl 03.07.07, 10:44
                Napisz chłopie, w którym momencie było tu zagrożenie dla osób trzecich. Nie
                słyszałem o sytuacji, żeby podczas takich skoków ucierpiał ktoś poza skoczkiem.
                Nawet jeśli były takie sytuacje to bardzo bardzo sporadyczne. Najwyraźniej nie
                masz pojęcia o skokach base i przygotowaniach do takich skoków. I możesz być
                pewny, że tu potrzeba więcej wyobraźni niż Ci się wydaje.

                Zakazać oczywiście można wszystkiego (nawet był taki artykuł w prasie
                niemieckiej niedawno - coraz więcej zakazów i ograniczeń w życiu przeciętnego
                człowieka), ale idąc tym tropem to niedługo można będzie jedynie siedzieć w
                domu, bo zakażą przechodzenia przez ulicę.

                To co proponujesz to zakaz sportów ekstremalnych. Oczywiście szanuję pogląd, że
                ktoś może nie uznawać takiego ryzykanctwa, ale ten ktoś powinien szanować zdanie
                osób które lubią takie sporty. I jeszcze raz: jakbyś wiedział cokolwiek o base
                to byś wiedział też, że argument o zagrożeniu dla osób trzecich jest nietrafiony.

                Prędzej należałoby zakazać pokazów lotniczych czy samochodowych.

                pozdrawiam

                PS. Odnośnie wypowiedzi instruktora co do spadaka zapasowego to wydaje mi się,
                że autor artykułu coś przekręcił, bo wydaje mi się niemożliwe aby instruktor nie
                wiedział, że w sprzęcie base nie ma zapasu
                • Gość: YkY Re: A nagroda Darwina wciaz czeka... IP: 82.177.55.* 03.07.07, 11:28
                  Pokazy samolotowe czy samochodowe to inna bajka. Sam się decyduję, że idę na te
                  zawody albo nie. Mało tego - są znane zasady (np. w formie regulaminu) w jaki
                  sposób te zawody są przeprowadzane oraz zabezpieczone. Oczywiście, że wypadek
                  zawsze może się zdarzyć. Takie jest życie.

                  Na ulicy obowiązują ogólnie znane i przyjęte zasady i nie ma w nich nic na temat
                  spadających z góry niezidentyfikowanych obiektów. W opisanej sytuacji człowiek i
                  idącemu ulicą nie daje się żadnych szans wyboru (takiego jak w przypadku
                  zawodów) oraz na poznanie obowiązujących zasad, a nawet na zwykłe zorientowanie
                  się w sytuacji. Po prostu nagle "coś" spada z góry i trwa to kilka sekund.

                  Nie proponuję (nie padło to z moich "ust") zakazu sportów ekstremalnych. To, że
                  ktoś to lubi jest jego sprawą i ja to szanuję. Ale niech to robi w bezpieczny
                  sposób nie narażając innych. I tu odpowiem na na argument, że nie mam pojęcia o
                  skokach base i przygotowaniu do nich. Owszem nie mam. Ale idąc "tą" ulicą nie
                  muszę mieć. Natomiast mam prawo czuć się bezpiecznie. A Wy w takiej sytuacji,
                  według mnie, nie jesteś mi w stanie zapewnić tego bezpieczeństwa. Gdybyście byli
                  rozegralibyście to zgodnie z regułami i zasadami życia społecznego, czy patrząc
                  z innego punktu widzenia - zgodnie z prawem. Pytanie - dlaczego? Jedna z
                  odpowiedzi może być taka: "to co robicie nie jest bezpieczne, zagraża osobom
                  trzecim i nigdy nie dostalibyście zgody na przeprowadzenie tego typu akcji bo
                  nie jesteście w stanie, nie chcecie, nie umiecie jej zabezpieczyć".
                  • Gość: Paweł Re: A nagroda Darwina wciaz czeka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.07, 11:45
                    średni to argument ale sprawdź ile osób odniosło rany/zginęło na polskich
                    drogach tej nocy! -jasne! -dlatego że nie przestrzegali przepisów! tylko chodzi
                    o skalę problemu; o 'sraczkę' jaka panuje u części osób! coś jak z h5n1 - jedna
                    wielka panika a w czasie tej 'mega epidemii' na świecie zginęło nieporównywalnie
                    więcej osób od zwykłej grypy!

                    jasne! -można narzekać na wszystko! tylko po co?

                    ilość osób zaangażowanych w skok świadczy jednak o pewnym przygotowaniu, pewnej
                    odpowiedzialności! a sam skok -dodaje kolorów codziennej szarość! świetna sprawa
                    do wykorzystania w promocji miasta!
                    • Gość: YkY Re: A nagroda Darwina wciaz czeka... IP: 82.177.55.* 03.07.07, 12:00
                      > średni to argument ale sprawdź ile osób odniosło rany/zginęło na polskich
                      > drogach tej nocy! -jasne! -dlatego że nie przestrzegali przepisów!

                      Moim zdaniem kiepski argument typu "usprawiedliwienie". "Skoro inni są
                      nieodpowiedzialni i stwarzają zagrożenie to i ja mogę".


                      > ilość osób zaangażowanych w skok świadczy jednak o pewnym przygotowaniu, pewnej
                      > odpowiedzialności! a sam skok -dodaje kolorów codziennej szarość!



                    • Gość: YkY Re: A nagroda Darwina wciaz czeka... IP: 82.177.55.* 03.07.07, 12:06
                      > średni to argument ale sprawdź ile osób odniosło rany/zginęło na polskich
                      > drogach tej nocy! -jasne! -dlatego że nie przestrzegali przepisów!

                      Moim zdaniem kiepski argument typu "usprawiedliwienie". "Skoro inni są
                      nieodpowiedzialni i stwarzają zagrożenie to i ja mogę".


                      > ilość osób zaangażowanych w skok świadczy jednak o pewnym przygotowaniu, pewnej
                      > odpowiedzialności! a sam skok -dodaje kolorów codziennej szarość!

                      Czyżby? Jakie przygotowanie miały te osoby? Nie jesteśmy tego w stanie
                      zweryfikować. Poza tym - o czym świadczy fakt, że zwinęli się tak szybko z
                      miejsca akcji? Czegoś się bali? Skoro mieli pewne przygotowanie. Trochę
                      przypominają mi małe dzieci, które zrobiły coś złego i jedynym wyjściem jest dla
                      nich ucieczka. Ucieczka przed przed czym? Przed odpowiedzialnością.
                      • Gość: tomek Re: A nagroda Darwina wciaz czeka... IP: *.acn.waw.pl 03.07.07, 12:18
                        > Czyżby? Jakie przygotowanie miały te osoby? Nie jesteśmy tego w stanie
                        > zweryfikować. Poza tym - o czym świadczy fakt, że zwinęli się tak szybko z
                        > miejsca akcji? Czegoś się bali? Skoro mieli pewne przygotowanie. Trochę
                        > przypominają mi małe dzieci, które zrobiły coś złego i jedynym wyjściem jest dl
                        > a nich ucieczka. Ucieczka przed przed czym? Przed odpowiedzialnością.

                        :))
                        Uwielbiam jak ktoś się wypowiada na temat rzeczy, których w życiu nie widział.

                        Zrób sobie eksperyment myślowy i zastanów się czy wymyślisz jakiś inny powód dla
                        szybkiej "ucieczki". Podpowiem Ci, że to interesująco wygląda na filmie i budzi
                        więcej emocji. Zastanów się też czemu kamerzysta nie uciekał skoro tak się
                        wszyscy bali odpowiedzialności.
                        Mandat oczywiście można było dostać. To przed mandatem tak uciekali. Złoczyńcy.
                  • Gość: tomek Re: A nagroda Darwina wciaz czeka... IP: *.acn.waw.pl 03.07.07, 12:10
                    > I tu odpowiem na na argument, że nie mam pojęcia o
                    > skokach base i przygotowaniu do nich. Owszem nie mam. Ale idąc "tą" ulicą nie
                    > muszę mieć. Natomiast mam prawo czuć się bezpiecznie. A Wy w takiej sytuacji,
                    > według mnie, nie jesteś mi w stanie zapewnić tego bezpieczeństwa.

                    No dokładnie o tym mówię. Obejrzyj dokładnie film i zwróć uwagę czy są tam na
                    dole jakieś przypadkowe osoby. A jeśli nie ma (bo nie ma) to jak myślisz,
                    dlaczego nie ma?

                    Prędzej trafi Cię doniczka czy słoik z konfiturami spadający z budynku niż
                    skoczek base. A to dlatego, że taki skok się planuje i - używając wyobraźni -
                    stara przewidzieć wszelkie możliwe ewentualności (przechodnie są jak najbardziej
                    do przewidzenia) aby się przed nimi zabezpieczyć. Nie jest tak, że przechodzisz
                    obok budynku i myślisz "o, skoczę sobie" i skaczesz. Trochę to jednak więcej
                    pracy i przygotowań wymaga.

                    Wspominasz o tym, że na pokazy się chodzi z własnego wyboru (w większości
                    przypadków jak idę ulicą to też z własnego wyboru). Ostatnio był taki wypadek na
                    pokazach roadsterów w USA. Zginęło kilka osób. Naprawdę sądzisz, że te osoby
                    poszły tam z myślą "mogę zginąć, idę tam na własne ryzyko"? Ja sądzę, że nawet
                    takiej myśli nie dopuszczały. I nie były na to przygotowane (jak sam byłem na
                    pokazach lotniczych to nigdy nie pomyślałem o fakcie, że tam zginę).

                    Czepiasz się tu sprowadzania niebezpieczeństwa na osoby trzecie podczas gdy
                    prawdopodobieństwo wypadku z udziałem osób trzecich jest tu na tyle niskie, że
                    można przyjąć, że się nie wydarzy. A to właśnie dzięki przygotowaniom i
                    wyobraźni, której brak zdążyłeś wytknąć.

                    > "to co robicie nie jest bezpieczne, zagraża osobom
                    > trzecim i nigdy nie dostalibyście zgody na przeprowadzenie tego typu akcji bo
                    > nie jesteście w stanie, nie chcecie, nie umiecie jej zabezpieczyć".

                    Jak historia pokazuje pokazy zarówno samochodowe jak i lotnicze śmiało podpadają
                    pod tą definicję. Czyli co? Zakazywać? Przecież ludzie na widowni nie są na ogół
                    świadomi zagrożenia i czują się bezpiecznie. A mimo to organizatorzy nie mogą
                    zapewnić w 100%, że się nic nie wydarzy (czyli nie mogą ZAPEWNIĆ bezpieczeństwa).

                    Może jeszcze inaczej: zastanów się ile razy słyszałeś aby ktoś ucierpiał, bo
                    ktoś inny spadł na niego z budynku (ja tylko raz to widziałem: w filmie "Le
                    Fabuleux Destin d'Amelie Poulain"). Bo jeśli mówić tu o wypadku to tylko w
                    przypadku nieotwarcia się czaszy. Jeśli spadochron się otworzy to już zupełnie
                    nie wierzę aby ktoś mógł to przeoczyć (no chyba, że jest głuchy i stoi tyłem)
                    więc takiej sytuacji nawet nie trzeba rozpatrywać.

                    Podsumowując: Twierdzenie, że skoczek base stwarza zagrożenie dla innych jest
                    bezzasadne i wynika z zupełnej niewiedzy o tym sporcie, a ponadto nieco podciąga
                    prawdopodobieństwo występowania niektórych wydarzeń.

                    PS. Jakiś czas temu w Warszawie spadła awionetka - zdecydowanie łatwiej
                    samolotowi kogoś trafić niż skoczkowi - zakazywać lotów awionetkami?
                    PS2. Miesiąc temu w Łodzi miał miejsce wypadek. Zginął skoczek, któremu się
                    spadochron nie otworzył. Spadł przecież na ziemię, mógł kogoś zabić. Zakazywać
                    skoków z samolotu również?
                    • Gość: YkY Re: A nagroda Darwina wciaz czeka... IP: 82.177.55.* 03.07.07, 12:35

                      Już Cię Gościu lubię bo prowadzisz czystą dyskusję na rzeczowe argumenty. Taki
                      ludzi brakuje na tym forum.

                      Co do różnić między zorganizowanymi event'ami a skokami BASE "na ulicę" -
                      pozostanę jednak przy swoim. Moim zdaniem istnieje poważna różnica, chociażby w
                      świadomego wyboru uczestnictwa w tych wydarzeniach.

                      > Nie jest tak, że przechodzisz
                      > obok budynku i myślisz "o, skoczę sobie" i skaczesz. Trochę to jednak więcej
                      > pracy i przygotowań wymaga.

                      Wskaż proszę źródło, albo opisz (mniemam, że na bazie własnych doświadczeń)
                      zasady zabezpieczania takich skoków. Jestem ciekawy. Może po lekturze zmienię
                      zdanie.

                      > Może jeszcze inaczej: zastanów się ile razy słyszałeś aby ktoś ucierpiał, bo
                      > ktoś inny spadł na niego z budynku (ja tylko raz to widziałem: w filmie "Le
                      > Fabuleux Destin d'Amelie Poulain"). Bo jeśli mówić tu o wypadku to tylko w
                      > przypadku nieotwarcia się czaszy. Jeśli spadochron się otworzy to już zupełnie
                      > nie wierzę aby ktoś mógł to przeoczyć (no chyba, że jest głuchy i stoi tyłem)
                      > więc takiej sytuacji nawet nie trzeba rozpatrywać.

                      To zapewne istnieje duża szansa, że to przeoczy. Ile skoczek bez spadochronu
                      będzie spadał z 80 m? Około 4,5 sekundy. Szansa przeoczenie jest i to duża.

                      Pozdrawiam
                      • Gość: tomek Re: A nagroda Darwina wciaz czeka... IP: *.acn.waw.pl 03.07.07, 13:02
                        > Wskaż proszę źródło, albo opisz (mniemam, że na bazie własnych doświadczeń)
                        > zasady zabezpieczania takich skoków. Jestem ciekawy. Może po lekturze zmienię
                        > zdanie.

                        Każdy skok (a raczej miejsce) jest inne. Ja sam base jeszcze nie skakałem, więc
                        wszystkiego nie wiem. Ale chodzi głównie o zabezpieczenie się przed jakimkolwiek
                        wypadkiem, a do tego uwzględnia się:
                        - wiatr
                        - okoliczne obiekty (jeśli są)
                        - miejsce do lądowania
                        W przypadku ulic miejskich zdecydowanie bierze się pod uwagę przechodniów (żeby
                        ich nie było) i samochody (z tego samego powodu) i nie skacze się na pewno w
                        momencie gdy jest spore ryzyko, że się na kogoś wpadnie.

                        Są pewnie na świecie osoby, które się do tego nie stosują i sprowadzają
                        zagrożenie, ale wierz mi, że w tym przypadku nie ma o tym mowy.

                        > To zapewne istnieje duża szansa, że to przeoczy. Ile skoczek bez spadochronu
                        > będzie spadał z 80 m? Około 4,5 sekundy. Szansa przeoczenie jest i to duża.

                        Jak to mawia mój kumpel: nooo taaak, ale nie do końca. Po pierwsze jeśli otworzy
                        się czasza to skoczek raczej nie będzie "polował" na przechodniów, a wręcz
                        przeciwnie (taki spadochron jest sterowny). Tak więc przechodzień pewnie nawet
                        nie musi zauważyć skoczka. Po drugie sądzę, że nie słyszałeś odgłosu otwieranego
                        spadochronu. To naprawdę ciężko jest przegapić.

                        Sądzę zatem, że niebezpieczeństwo istnieje tylko w przypadku nieotworzenia się
                        lub zbyt późnego otworzenia się czaszy (na jedno wychodzi). O
                        prawdopodobieństwie już pisałem więc nie będę się powtarzał. Jest ono tak niskie
                        też dlatego, że NIE skacze się na ludzi. Wynika to chociażby z faktu znalezienia
                        odpowiedniego miejsca do lądowania. Miejsca zatłoczone zazwyczaj nie są do tego
                        najlepsze.

                        Naprawdę bardziej się boję tego, że ktoś mi cegłówką przywali z ósmego piętra
                        niż tego, że jakiś człowiek na mnie spadnie (szczególnie, że taki człowiek jest
                        w Polsce bodajże jeden póki co, a obiektów którymi mógłbym oberwać w łeb z
                        wysokości i dzieciaków zdolnych je rzucić jest sporo więcej)
                        • Gość: YkY Re: A nagroda Darwina wciaz czeka... IP: 82.177.55.* 03.07.07, 13:18
                          > Każdy skok (a raczej miejsce) jest inne. Ja sam base jeszcze nie skakałem, więc
                          > wszystkiego nie wiem. Ale chodzi głównie o zabezpieczenie się przed jakimkolwie
                          > k
                          > wypadkiem, a do tego uwzględnia się:
                          > - wiatr
                          > - okoliczne obiekty (jeśli są)
                          > - miejsce do lądowania
                          > W przypadku ulic miejskich zdecydowanie bierze się pod uwagę przechodniów (żeby
                          > ich nie było) i samochody (z tego samego powodu) i nie skacze się na pewno w
                          > momencie gdy jest spore ryzyko, że się na kogoś wpadnie.

                          Przedstawiłeś bardzo mało konkretów. W zasadzie żadnych. Tylko ogólniki.
                          Osobiście oczekiwałem czegoś bardziej szczegółowego. A mianowicie:
                          - w jaki sposób oznakowuje się teran (i czy w ogóle),
                          - w jaki sposób ostrzega się potencjalne osoby postronne jeśli się pojawią (np.
                          wyjdą nieoczekiwanie z bramy,
                          - czy na miejscu jest osoba przeszkolona z zakresu ratownictwa lub chociażby z
                          zakresu pierwszej pomocy,
                          - czy ustalony jest plan działania w przypadku wypadku (czy rozdzielone są role:
                          kto dzwoni po karetkę, kto udziela pierwszej pomocy, kto informuje przechodniów
                          o potencjalnym niebezpieczeństwie np. jeśli skoczek uszkodził elewację budynku i
                          stwarza ona zagrożenie),
                          - co w przypadku gdy następuje uszkodzenie mienia osoby trzeciej, np. samochodu.

                          Nie można wykluczyć, że sytuacja nieprzewidziana się wydarzy. Co wtedy? Jeżeli
                          nie ma takiego planu, który zakłada takie sytuacje, to sorry, nie jesteście
                          profesjonalistami i nie różnicie się od kogoś kto rzuca cegłówką z okna.
                          • Gość: tomek Re: A nagroda Darwina wciaz czeka... IP: *.acn.waw.pl 03.07.07, 14:16
                            > Przedstawiłeś bardzo mało konkretów. W zasadzie żadnych. Tylko ogólniki.
                            poczytaj strony i artykuły o base, tego za dużo żebym Ci tu wklejał. Poza tym
                            nie czuję się kompetentny aby kogoś base'u uczyć

                            > Osobiście oczekiwałem czegoś bardziej szczegółowego. A mianowicie:
                            > - w jaki sposób oznakowuje się teran (i czy w ogóle),
                            oznakowuje teren?? tak, rozstawia się flagi i rozdaje ulotki o nadchodzącym
                            wydarzeniu... i informuje urząd lotnictwa cywilnego.
                            to jest base chłopie. o jakim oznakowaniu tu mówisz?? zapytaj jeszcze o
                            odpowiednią odzież ochronną i dietę przed skokiem

                            > - w jaki sposób ostrzega się potencjalne osoby postronne jeśli się pojawią
                            (np. wyjdą nieoczekiwanie z bramy,
                            np. krzyczy się "nie wychodź z bramy" i macha rękami :)

                            > - czy na miejscu jest osoba przeszkolona z zakresu ratownictwa lub chociażby z
                            > zakresu pierwszej pomocy,
                            niekoniecznie, pewnie jeśli tak to przypadkiem

                            > - czy ustalony jest plan działania w przypadku wypadku (czy rozdzielone są role
                            > :
                            > kto dzwoni po karetkę, kto udziela pierwszej pomocy, kto informuje przechodniów
                            > o potencjalnym niebezpieczeństwie np. jeśli skoczek uszkodził elewację budynku
                            > i
                            > stwarza ona zagrożenie),
                            tak

                            > - co w przypadku gdy następuje uszkodzenie mienia osoby trzeciej, np. samochodu
                            Zmierzasz pewnie do tego czy się ucieka nie bacząc na zniszczenia. To pewnie
                            zależy od człowieka i niczym nie różni się od sytuacji, której zniszczysz to
                            mienie w jakikolwiek inny sposób niż skok base. Albo jesteś fair albo nie. A czy
                            Olek jest fair to sorry chłopie, ale nie masz podstaw do oceniania.

                            > Nie można wykluczyć, że sytuacja nieprzewidziana się wydarzy. Co wtedy? Jeżeli
                            > nie ma takiego planu, który zakłada takie sytuacje, to sorry, nie jesteście
                            > profesjonalistami i nie różnicie się od kogoś kto rzuca cegłówką z okna.
                            Hmm, no widzę, że jedziemy po całości. Dlaczego "jesteście"? A gdzie ja
                            napisałem, że w ogóle tam byłem? Albo, że biorę udział w takich skokach?

                            Plan na wypadek sytuacji nieprzewidzianej (dobre:))? Już pisałem i chyba nie
                            dociera: wszystko robi się tak, aby ryzyko jakiegokolwiek wypadku było jak
                            najmniejsze. Chcesz wiedzieć jak, to się zainteresuj tym sportem.

                            Sądzę, że cała dyskusja dotyczy tego, że stać się może krzywda osobie postronnej
                            . Pisałem już co sądzę na temat prawdopodobieństwa takiego wydarzenia.
                            Najwyraźniej nieprzekonująco.

                            Nie rozumiem trochę przyrównania ludzi od takich skoków do smarkaczy rzucających
                            doniczkami z bloków. Wspomniałem o tym wcześniej dlatego, żeby powiedzieć, iż
                            prędzej oberwiesz czymś rzuconym z bloku niż ktoś na ciebie spadnie. Chodziło mi
                            o PRAWDOPODOBIEŃSTWO. I że nie można wykluczyć tego, że idąc ulicą i nie będąc
                            niczego świadomym nagle coś ci się stanie.

                            BASE NIE zwiększa realnie twoich szans na wypadek na ulicy. No chyba, że go
                            uprawiasz.
                            • Gość: YkY Re: A nagroda Darwina wciaz czeka... IP: 82.177.55.* 03.07.07, 14:47
                              > poczytaj strony i artykuły o base, tego za dużo żebym Ci tu wklejał.

                              No to wskaż mi je. Prosiłem o nie kilka postów wcześniej. Po wpisaniu hasła
                              "base jumping" w Google wyskakuje przeszło 2 mln linków. Nie chcę trafić na coś
                              przypadkowego.

                              > Poza tym
                              > nie czuję się kompetentny aby kogoś base'u uczyć

                              Zarzucałeś mi nieznajomość tematu, a sam występowałeś w roli znawcy (takie
                              wrażenie można odnieść czytając naszą wymianę zdań). A teraz sam przyznajesz, że
                              nie jesteś osobą kompetentną. Zaczynam mieć wątpliwości czy ma sens dalsza dyskusja.

                              Możesz się śmiać i drwić z moich wątpliwości co do planu na ewentualne
                              nieprzewidziane sytuacje. Pozostawiam to ocenie czytających ten wątek. Nie jest
                              tajemnicą, że w sytuacji kryzysowej nie ma czasu na zastanawianie się. Każda
                              sekunda jest ważna. Dla pokazów lotniczych czy samochodowych - zakładając, że są
                              profesjonalnie przygotowane - taki szczegółowy plan, nazwijmy go "planem
                              zabezpieczenia" istnieje. Zresztą - jest wymóg prawny przygotowania takiego
                              planu. Nawet jeśli wydarzy się wypadek to można liczyć, że pomoc szybko i
                              sprawnie się pojawi. Masz jak na tacy - to jest konkretna różnica miedzy tego
                              rodzaju imprezami a BASE. Z Twoich odpowiedzi wnioskuję, że "plan
                              zabezpieczenia" dla BASE jest szczątkowy. Jeśli tak nie jest - to daj konkretne
                              argumenty.

                              > Zmierzasz pewnie do tego czy się ucieka nie bacząc na zniszczenia. To pewnie
                              > zależy od człowieka i niczym nie różni się od sytuacji, której zniszczysz to
                              > mienie w jakikolwiek inny sposób niż skok base. Albo jesteś fair albo nie. A cz
                              > y
                              > Olek jest fair to sorry chłopie, ale nie masz podstaw do oceniania.

                              Pokaż mi (konkretne zdanie), gdzie dokonałem jakiejkolwiek oceny Olka.

                              > Nie rozumiem trochę przyrównania ludzi od takich skoków do smarkaczy rzucającyc
                              > h
                              > doniczkami z bloków.

                              Nie dokonałem porównania. Moje zdanie było zdaniem warunkowym w kontekście
                              istnienia bądź nie "planu".
                              • Gość: tomek Re: A nagroda Darwina wciaz czeka... IP: *.acn.waw.pl 03.07.07, 15:43
                                > No to wskaż mi je. Prosiłem o nie kilka postów wcześniej. Po wpisaniu hasła
                                > "base jumping" w Google wyskakuje przeszło 2 mln linków. Nie chcę trafić na coś
                                > przypadkowego.

                                Kilka postów wcześniej napisałem Ci żebyś poszukał artykułów Toma Aiello. Nie
                                jest to takie trudne, ale jeśli jest to proszę
                                www.dropzone.com/cgi-bin/safety/detail_page.cgi?ID=64
                                > Zarzucałeś mi nieznajomość tematu, a sam występowałeś w roli znawcy (takie
                                > wrażenie można odnieść czytając naszą wymianę zdań). A teraz sam przyznajesz, że
                                > nie jesteś osobą kompetentną. Zaczynam mieć wątpliwości czy ma sens dalsza
                                dyskusja.
                                Różnica jest mniej więcej taka: czy czujesz się kompetentny aby dyskutować np. o
                                skokach narciarskich? A czy czujesz się kompetentny aby ich uczyć?
                                Chodzi o to, że jak widziałeś coś wiele razy to masz o tym jako takie pojęcie.
                                Jak połowa naszego kraju naoglądała się Małysza przez 3 lata to ma jako takie
                                pojęcie o skokach, którego nie ma np. przeciętny mieszkaniec Singapuru. Różnica
                                jest jasna?

                                Co do planu awaryjnego to nie rozbawiło mnie samo istnienie takiego planu tylko
                                stwierdzenie czy myśli się o sytuacjach nieprzewidzianych. Trochę to paradoks bo
                                sytuacja nieprzewidziana o której się pomyśli zawczasu przestaje być
                                nieprzewidziana.
                                A co do planu to pewnie są takie same jak wszędzie indziej: jak coś się stanie
                                to dzwoni się po pogotowie.

                                Jednej rzeczy chyba nie bierzesz pod uwagę: to nie jest zorganizowana impreza,
                                którą trzeba zabezpieczać. Tu ryzykuje tylko i wyłącznie jedna osoba: skaczący.
                                I możesz sobie gadać bzdury na temat zagrożenia na ziemi i w powietrzu, które
                                powoduje. Fakty są takie, że takich wypadków nigdy nie było (albo po prostu nie
                                słyszałem) i to powinien być dla Ciebie najlepszy argument. Pewnie się kiedyś
                                zdarzą, nie wątpię, bo zawsze musi być jakiś początek, ale skala takiego
                                zjawiska będzie/jest na tyle mała, że zaniedbywalna.
                                Już większym problemem byłoby naśladownictwo bez odpowiednich umiejętności, ale
                                niestety tego ani nie unikniesz ani nie zapobiegniesz zakazami

                                > Pokaż mi (konkretne zdanie), gdzie dokonałem jakiejkolwiek oceny Olka.
                                A po co było pytanie o wyrządzone szkody w cudzym mieniu? Pytałeś o posiadane
                                OC? Wątpię. Mogę się mylić (oby) ale raczej chodziło o późniejsze wytknięcie
                                nieuczciwości i nieodpowiedzialności, w przypadku gdyby ktoś (ja) napisał o tym,
                                że szkody się ignoruje

                                > Nie dokonałem porównania. Moje zdanie było zdaniem warunkowym w kontekście
                                > istnienia bądź nie "planu".
                                No zabrzmiało jak przyrównanie, bo zdanie "niczym się nie różnicie..." tak
                                właśnie brzmi

                                Planu zabezpieczenia, którego tak się domagasz, podejrzewam, że nie ma w takiej
                                postaci, której nie omieszkałbyś skrytykować.
                                Bardziej się zastanów nad tym, dla kogo ten plan awaryjny? Czy jak jedziesz na
                                rowerze to masz plan awaryjny na wypadek przejechania kogoś? Pewnie taki, że
                                dzwonisz po pogotowie. I tu jest podobny. Działasz różnie w zależności od tego
                                co się stanie.
                                W przypadku base ryzykuje najwięcej skaczący (i jak pisałem praktycznie tylko
                                skaczący). Reszta (uczestników) ryzykuje tylko własnym sumieniem. Postronne
                                osoby nie ryzykują praktycznie wcale.
                                Nie ma możliwości abyś przekonał mnie, że przechodnie są zagrożeni bo to po
                                prostu bzdury. Jeśli nie to proszę o przykład, który by przekonał mnie, że
                                takich wypadków jest statystycznie więcej niż np. w jeździe na rowerze (w
                                przeliczeniu na liczbę uczestników czy co tam chcesz). Teoretyzowanie co to się
                                nie może stać jest troszkę śmieszne i w końcu jest to tylko teoretyzowanie.

                                Problemem base jest to, że jest to sport nieznany i nierozpowszechniony. A jako
                                taki zawsze znajdzie przeciwników, którzy tego nigdy nie widzieli ale zawsze są
                                przeciwni wszelkim "nowinkom" i wygadują bzdury odnośnie sprowadzanego
                                niebezpieczeństwa itp.

                                Policja dlatego wynajduje takie argumenty jak spowodowanie zagrożenia drogowego,
                                bo wie, że nie ma innych możliwości prawnych na ukaranie skoczka. A tak bardzo
                                by się chciało. Bo to przecież takie odbiegające od życia szarego człowieka, że
                                musi być złe. I trzeba zakazać. A chodzi tak naprawdę o chęć uniknięcia
                                naśladowców. A czy do tego zakazy są najlepszą drogą to wątpię. Jak ktoś chce
                                skakać base to argument, że to zakazane będzie akurat miał głęboko tam,
                                szczególnie, że to też uatrakcyjnia ten sport.
                                A ludzie potem podchwytują te argumenty o zagrożeniach i stąd takie dyskusje.
                                Próbowałem (troszkę)matematycznie uzmysłowić, że to nie problem, ale jak widać
                                bez efektów.

                                Czy poza sprowadzaniem bezpośredniego zagrożenia dla otoczenia są inne powody,
                                dla których powinno się zakazać tego sportu?
                          • Gość: Paweł Re: A nagroda Darwina wciaz czeka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.07, 19:56
                            > - w jaki sposób oznakowuje się teran (i czy w ogóle),
                            > - w jaki sposób ostrzega się potencjalne osoby postronne jeśli się pojawią(np.
                            > wyjdą nieoczekiwanie z bramy,
                            > - czy na miejscu jest osoba przeszkolona z zakresu ratownictwa lub chociażby z
                            > zakresu pierwszej pomocy,
                            > - czy ustalony jest plan działania w przypadku wypadku (czy rozdzielone sąrole
                            > :
                            > kto dzwoni po karetkę, kto udziela pierwszej pomocy, kto informuje
                            > przechodniów
                            > o potencjalnym niebezpieczeństwie np. jeśli skoczek uszkodził elewację budynku
                            > i stwarza ona zagrożenie),
                            > - co w przypadku gdy następuje uszkodzenie mienia osoby trzeciej, np. samochodu

                            tiaaaa -oczywiście jadąć np tramwajem masz jasno okreslone te i tym podobne
                            reguły, w kazdym tramwaju jeździ ktoś kto dzwoni po karetke ktoś kto udziela
                            pierwszej pomocy ktoś kto wybija szybke i ktoś kto płaci odszkodowania...
                            • Gość: Paweł Re: A nagroda Darwina wciaz czeka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.07, 20:06
                              > Już większym problemem byłoby naśladownictwo bez odpowiednich umiejętności, ale
                              > niestety tego ani nie unikniesz ani nie zapobiegniesz zakazami

                              ...oczywiście jak jakiś gó..arz skoczy z bloku ze spadochronem od actionmena to
                              też nie będzie wina głupoty gnojka tylko olka i jemu podobnym
              • Gość: ROKI Re: A nagroda Darwina wciaz czeka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.07, 15:25
                POPIERAM TEN WYWÓD... JA TEŻ TAK MYŚLĘ....
    • Gość: ck Skok z wieżowca w centrum Łodzi IP: *.retsat1.com.pl 02.07.07, 16:43
      "Samochody hamują, by go nie przejechać." lol nie ma to jak wyolbrzymianie, gazeta zrobiła z siebie nieco pośmiewisko tym artykułem... dla mnie to byl pełny profesionalizm :]

      Ja mam nadzieje że Olek sie nie złamie i uraczy nas jeszcze jakimś skokiem (tylko skąd? Manhattan? a może któryś z kominów?)
    • Gość: kuba Re: Skok z wieżowca w centrum Łodzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.07, 16:57
      pl.youtube.com/watch?v=Z47GnNXjItA
    • Gość: Gosc Klasyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.07, 17:03
      A tu dla zainteresowanych klasyka :]
      pl.youtube.com/watch?v=UVxF26WKyro&mode=related&search=
      Z mojej strony gratulacje

      Ps. popracujcie nad sciezka dzwiekowa, dobra muzyka podnosi efekt
      Pozdro
      • ww_lodz ??? 02.07.07, 17:31
        To też jest zajebiste:
        pl.youtube.com/watch?v=7OgrjDz7mV4&mode=related&search=
        Szkoda, że przeżyła. Byłaby fajna zabawa... :-/
    • Gość: tapety Re: Skok z wieżowca w centrum Łodzi - jak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.07, 17:27
      Jak innym nie robi krzywdy oraz nie zdewastuje np.: auta, to niech sobie skacze
      i bez spadachornu :)))

      pzdr
      super foty
      a-tapety.xx.pl
    • cobolt Zlooooooooooooooooo:) 02.07.07, 17:45
      hihihi:) duzo ZLAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA:)
    • Gość: Jaszczuk Na line to sobie może skakać.. IP: *.toya.net.pl 02.07.07, 17:54
      pilocik zaczepił o rusztowanie, myślałem że sam będzie otwierał;(
      Ale kozak niezły:)
    • Gość: ads w centrum Łodzi sa wiezowce? IP: *.bel.vectranet.pl 02.07.07, 18:17
      d
    • Gość: skyjurek Skok z wieżowca w centrum Łodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.07, 18:27
      Nie no jasne! Łamanie przepisów drogowych: Srata-drata.... Jak widzę na dole
      było wszystko zabezpieczone. Panie Komendancie, a jakie konsekwencje ponoszą
      wariaci palący gumy na łódzkich ulicach? Ludzie robią różne rzeczy, ale w tym
      wypadku Olek nikomu krzywdy nie zrobił i nie raczej nie zrobi. A reszta to jego
      życie i zdrowie...
      Skydive wszystkim uzależnionym ;-)
    • bergman1 z trampoliny do piaskownicy 02.07.07, 19:09
      będą za niedługo tam skakali.
      • Gość: lodz Moze wykozystac ten film do promocji miasta! IP: 89.125.96.* 02.07.07, 19:18
        A nie jak zwykle karac z powodu jakis idiotycznych przepisow.
        Na miejscu urzedasow zaplacilbym za prawa do filmu Olkowi i wykozystal go w
        zacnych celach wzmacniajac i odbudowujac wizerunek Lodzi.
        Ale pewnie nikt w magistracie nie wpadnie na taki pomysl.
    • Gość: elmacop Chwyt marketingowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.07, 20:26
      To tylko tani chwyt marketingowy. W artykule podano kilka razy nazwę firmy, opis
      marki, wywiad z przedstawicielem firmy. Gazeta Wyborcza, pod pretekstem opisu
      jakiegoś niezwykłego wydarzenia, po prostu wciska koleją reklamę, za co bierze
      pieniądze. Dla mnie, takie praktyki dziennikarskie podważają zaufanie do gazety.
    • Gość: Paweł Re: Skok z wieżowca w centrum Łodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.07, 20:41
      Jarosław Kur, instruktor spadochronowy i wiceszef Aeroklubu Łódzkiego: - Ja też
      lubię sporty ekstremalne, ale ten skok to kompletna głupota. Podmuch wiatru mógł
      (...)


      stary albo lubisz sporty ekstremalne albo z jesteś ciepła klucha ...zdecyduj się!!
    • Gość: citizen Skok z wieżowca w centrum Łodzi IP: *.4web.pl 02.07.07, 21:18
      zgral ktos moze ten filmik ?! wlasnie autor go zdjal z youtube :/
      • Gość: pfff Re: Skok z wieżowca w centrum Łodzi IP: *.era.pl 03.07.07, 21:52
        www.szafagra.com/index.php?pages=filmy
    • Gość: darek Ekstra. IP: *.toya.net.pl 02.07.07, 21:40
      Super tylko o jedną fotke za dużo.
    • jednorazowy3 Re: Skok z wieżowca w centrum Łodzi 02.07.07, 22:26
    • trandi Re: Skok z wieżowca w centrum Łodzi 02.07.07, 22:28
      Co za ludzie! Policja jak zwykle zamiast łapać przestępców, to szuka łatwego i
      chwytliwego tematu - później będą się chwalić jak to bezpiecznie jest i jak
      statystyki się poprawiają...
      Dziennikarze nie są nic od nich lepsi "Samochody hamują, by go nie przejechać."
      - super, hamują zwyczajnie ostrzeżeni przez ekipę wspierającą czekającą na Olka
      na dole, ale sensacja musi być!

      Fajny skok, równy koleś, robi coś co się wielu podoba, ale bardzo nie wielu się
      na to decyduje :)

      Pozdrawiam wszystkich! :)
    • Gość: kierka Re: Skok z wieżowca w centrum Łodzi IP: 91.90.58.* 02.07.07, 22:55
      profeska... nie ma co!
      Ale nie przesadzajcie... kolo chciał być sławny to w czym problem ze sie to
      ukazuje w w mediach? nie widzicie ze to element reklamy. Musi być głosno o tym
      skoku taka forma, za darmola to w ryj można dostać a ten skok jest pod
      zapotrzebowanie na upublicznienie ____ jou
    • Gość: x Skok z wieżowca w centrum Łodzi IP: *.c241.petrotel.pl 02.07.07, 23:45
      niech ktoś napisze ilu ludzi zginęło przez debili za kierownicą na drodze do
      2007 a nie przypi... się do kogoś i mówi że mógł zginąć.JEGO życie to jego
      sprawa.I pisze ktoś się że nie ma czasu na otwarcie spadochronu zapasowego.Jak
      ma otworzyć zapasowy jak go nie ma.Bo po co.Kompletny brak wiedzy na temat udowy
      spadochronu do BASE
      • Gość: embart Re: Skok z wieżowca w centrum Łodzi IP: *.vivaldiego.wroclaw.pl 03.07.07, 00:19
        "Skoczka już szuka policja"
        ROTFL......

        to chłopaki mają problem, imię i nazwisko w treści artykułu, e-mail podany, IP
        Olka także (bo się wypowiadał), zagadka stulecia!

        Panie dziennikarzu, więcej szacunku dla czytelnika!

        Olek, GRATS!!!!
    • kultur Polak jest wicemistrzem świata, obejrzyj skok ! 03.07.07, 03:15
      głupi i tchórzliwy - to jest Jarosław Kur,
      instruktor spadochronowy i wiceszef Aeroklubu Łódzkiego,
      który bałby się skoczyć z wieży spadochronowej,
      bo mu się "zapasowy spadochron nie otworzy"

      Base Jumping vom 162 Meter hohen Marriott Frankfurt
      frankfurt.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?294136
    • Gość: dedal Re: Skok z wieżowca w centrum Łodzi IP: *.sdb.lublin.pl 03.07.07, 06:55
      Skakałem parę razy ze spadochronem. Po prostu dlatego, że jestem tchórzem i
      kolegom chciałem pokazać, że tak nie jest. Ze potrafię. Lot ze spadochronem to
      coś wspaniałego, ale nie trzeba szukać okazji, w której można zginąć. Kiedyś
      miałem taki przypadek na zabitej deskami wiosce, że dzieci bawiły się w to, kto
      przebiegnie przed nadjeżdżającym pojazdem. To było jeszcze w tamtych odległych,
      zapomnianych czasach, gdy tylko "ropniak" mógł się poruszać po drodze bez
      ograniczeń. Moje doświadczenie i refleks mi pomogły, ale tym "ekstremalnym"
      brzdącom miałem ochotę dać wcirę. Taki ekstremalista nie zdaje sobie sprawy, że
      jest zagrożeniem nie tylko dla swojego zdrowia, ale i dla innych. Dobrze, że
      spadł na samochód, a gdyby tak na przechodnia? Samochód można wyklepać, ale jego
      czaszki to na pewno już nie. Zresztą jego jak jego. Chodzi o przypadkowego
      przechodnia, który wyszedł na spacer z pieskiem.
    • Gość: nie_lot BASE IP: *.h.pl 03.07.07, 09:07
      Hmm, piętnować sobie można, ale przeciez sam zawodnik był w roli "gwaiazdy" na
      ostatnim Explorers Festival. Może warto lepiej dobierac ludzi, których chce sie
      stawiac jako wzrór?

      live.man.lodz.pl/archiwum/33/nagrania/269
      • krzyskup Re: BASE 03.07.07, 14:43
        TVi Lodman prowadziło tylko relację z 8. Explorers Fistival, nie miało nic
        wspólnego z doborem gości Festiwalu.

        pzdr,
        krzyskup
    • chicot Skok z wieżowca w centrum Łodzi 03.07.07, 12:29
      Mógł rozbić bank. Do ukarania.
    • tragikomix Re: Skok z wieżowca w centrum Łodzi 03.07.07, 22:43
      Dobre, cieszy mnie że moja kochana Łódź odrabia straty medialne. Świr na tramwaju z Retkini, świr ląduje na szmacie. Dobre i mocne miasto!
      Kiszone bachory i skóry idą w kraju w zapomnienie. Naprawdę dobre!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka