jelonek72
09.07.07, 13:09
otóż ostatnimi czasy zapodział mi się gdzieś mój wąż z kieszeni ... zawsze
był, grzecznie siedział i gryzł po łapach jak tylko chciałam bezmyślnie coś
zakupić aż tu nagle patrzę ja sobie na konto bankowe a tu debecik !!!! lecę,
przetrząsam wszystkie kieszenie - węża nie ma !!! wsiąkł w jasną cholerę !!!
mówię oj poczekaj gadzino ! dostaniesz ty w d...za samowolne opuszczanie kieszeni
myślałam,że już straciłam go na zawsze - wszak taki wąż to skarb, jak kto go
znalazł to na pewno przygarnął, a może i jakimiś kajdanami do własnej kieszeni
przyczepił ... a tu JEST !!!! ZNALAZŁ SIĘ - włóczył się po Struga - pewnie z
baru Anna z Tuwima wracał łachudra !!!!
i nawet napisali o nim w gazecie :):):) tylko sie na nim nie poznali ,
napisali że zbożowy ...a gdzie tam ! to mój kieszonkowy, tylko umaszczenie
miał takie żeby do podszewki pasował :):):)
pozdrawljajem