03.08.07, 09:15
Nie dalej jak 2-3 tygodnie temu miasto pomalowalo nam na piekny, bialy kolor
przejscie podziemne przy dworcu Lodz Kaliska [ktore swoja droga jest tez
rewelacyjna wizytowka Lodzi dla przyjezdnych]. Poniewaz chodze tamtedy
codziennie, czekalem kiedy pojawia sie pierwsze 'dziela' zdebilalej czesci
spoleczenstwa. No i prosze bardzo - wczoraj jakis 'artysta' wyrysowal ze 20
razy swoj zakrecony 'sign' na jednej ze scian, a dzisiaj na sasiedniej
zauwazylem wyznanie kibica pilki nozenej - LKS KAROLEW, wolami wielkimi na
cala sciane. I tak uwazam, ze byl to bardzo kulturalny kibic, bo nie dodal nic
od siebie na konkurencyjne kluby.

Pytanie brzmi - czy nie da sie niczego zrobic z takimi debilami? Czy jesli z
naszych podatkow ida pieniadze na malowanie w kolko, to nie moga zostac
przeznaczone WLASCIWIE na policje i straz miejska, zeby zlapala takich
bezmozgow? Czy nie mozna wylapac takich mazaczy, a nastepnie w ramach prac
spolecznych kazac im pomalowac od nowa cale przejscie/kiosk/kamienice?
Oczywiscie na wlasny koszt. Czy to przekracza mozliwosci tego miasta i panstwa?
Obserwuj wątek
    • brite Re: Debile 03.08.07, 10:28
      Tu inny przykład:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=443&w=66726734
    • miejskie_narty Pytanie brzmieć powinno: 03.08.07, 11:50
      1. Kto planował malowanie tego przejścia?
      1a. Czy wcześniej nie widział, że przejście było zamazane?
      1b. Czy wyciągnął z tego wniosek, że po malowaniu znów może być zamazane?
      1c. Czy przedsięwziął jakiekolwiek kroki w związku z ryzykiem ponownego zamazania ścian?
      1d. Czy w budżecie remontu uwzględnił dodatkową farbę na zamalowanie sprejowych mazów, dodatkowe koszty pracy wykonawcy, lakier ułatwiający zmywanie sprayu z elewacji?
      1e. Czy wyznaczył jakikolwiek czas na swoją reakcję na pojawiające się mazy?
      1f. Czy zastanowił się nad innymi środkami przypilnowania własnej pracy, nie związanymi z wykonywanym remontem (ich kosztami skontrastowanymi z kosztami ponownego malowania i częstotliwości ponownym malowań), np. zainstalowaniem kamer?
      2. Kto jest przełożonym tego, co planował malowanie?
      2a. [podobnie jak w punkcie 1.]
      3. Kto jest wykonawcą malowania?
      3a. Czy w umowie miał obowiązek reakcji na pojawiające się mazy?
      3b. [Podobne pytania do punktu 1, tyle że z perspektywy wykonawcy, nie zleceniodawcy].

      I tyle. Pytać, pisać, rozliczać ZLECENIODAWCÓW remowntów, pieprzenie o podatkach i ich marnowaniu jest tylko i wyłącznie pieprzeniem, co oczywiście nie znaczy, że nie należy rozliczać policji z ich działań.
      Chyba najwyższy czas, żeby ludzie, którzy biorą pieniądze za planowanie wszelkich remontów zaczęli traktować graficiarzy, tak jak traktuje się szczury czy opady atmosferyczne: bierze się je pod uwagę w projektowaniu ulic, budynków itd. i robi wszystko, by zniwelować ich negatywny wpływ.
      A policja powinna ich ścigać z nie mniejszym zapałem niż ten wykazywany w przypadku lekarzy czy instalatorów luksusowych wanien. Może dałoby się powołać jakąś CBG (Centralne Biuro do zwalczania Graffiti)?
      • melanc.hoolik Re: Pytanie brzmieć powinno: 03.08.07, 11:57
        Policja będzie ich ścigać, a pan sędzia uzna ów bazgroł za "mało szkodliwy".
        www.wiadomosci24.pl/artykul/reklamy_na_przystankach_niska_szkodliwosc_kosztuje_miliony_8580.html
        • miejskie_narty Re: Pytanie brzmieć powinno: 03.08.07, 12:15
          Takie postawy sędziów tym bardziej świadczą za tym, żeby cisnąć tych, którzy odpowiadają za remonty do przyjęcia do świadomości faktu, że po ścianach się maże i trzeba to wziąć pod uwagę.

          Nie znaczy to oczywiście, że tym samym trzeba zaakceptować istnienie i działalność graficiarzy.

          Co do sędziów, to może odpowiednie ciało Magistratu powinno zorganizować spotkanie z przedstawicielami korporacji prawniczych (w szczególności sędziowskiej) i naświetlić im problem: nie to żeby wpływać na niezawisłość sędziów, lecz może po prostu oni nie zdają sobie sprawy z kosztów i innych konsekwencji pospolitego chuligaństwa?. Przecież sędziami nie zostają wyrocznie mądrości, oni się uczą - jedni są bardziej pojętni, inni mniej;), ale na pewno wielu znich można by przekonać, że niska szkodliwość społeczna czynu nie jest dobrą etykietką dla graficiarzy i innych kieszonkowców.

          Swoją drogą, sam mam dwóch kolegów sędziów, muszę ich przy okazji spytać, jak to z tą szkodliwością jest:)
      • aaa202 No no, masz te rzeczy przemyślane, nie ma co. 03.08.07, 12:00
        Chyba się przejdę zobaczyć to odmalowane przejście.
        Często chadzam przez dworzec i przyległości. Cały ten obiekt to rozpacz.
        Porozbijane są nawet panele na suficie. Ciekawa jest też spływająca kostka
        brukowa na podjeździe - no ale to nie efekt fantazji młodzieńców, tylko zwykła
        erozja.

        A pamięta ktoś drewniany kaliski? :)
        • miejskie_narty Re: No no, masz te rzeczy przemyślane, nie ma co. 03.08.07, 12:53
          Ostatnio dostałem paczkę, do odebrania na poczcie przy Kaliskim:) Chaszcze na parkingu przed budynkiem (owszem na dzikiej ścieżce, ale 2 metry obok chodnika) były całkiem całkiem - no może nie jak z Indiany Jonesa - ale i tak robiły wrażenie.

          A propos Indiany Jonesa.
          Ostatnio poruszam się co jakiś czas między Sokolnikami a Łodzią, i żeby uniknąć korków na jedynce, testuję różne trasy. Najbardziej podobało mi się, gdy z 10 dni temu jechałem drogą nr 702, z Kutna do Zgierza, i remontowano nawierzchnię - asfalt był zerwany i jechało się po przybłoconej, nierównej ziemi koloru rdzy. Był upał, gęste drzewa nad drogą niemalże zazębiały się z obu stron, niedawny deszcz parował z wszystkich możliwych powierzchni - słowem, można się było poczuć, jak w Laosie w porze deszczowej. Naprawdę. Miało się wrażenie, że zaraz z boku, z gęstwiny wyskoczy małpa na lianie. (Z blisko okazała się śniadą panią w kusej spódniczce).
          A piszę to tylko dlatego, żeby pocieszyć wszystkich tych, którym nie udało się wyjechać w tym roku w jakiś egzotyczny rejon świata. U nas też można przeżyć subtropikalną przygodę komunikacyjną! I dla tych, którzy wątpią w efektywność naszego rządu - zapewniam was, wszystko idzie w dobrym kierunku, w końcu niedawno w Azji (co prawda nie w Laosie) udało się zorganizować sporą imprezę piłkarską, a Indie rozwijają się szybciej niż Polska:)

          PS. Drewnianego Kaliskiego nie pamiętam.
          • aaa202 Miałam wczoraj taki pomysł, błysk taki w czaszce, 03.08.07, 13:09
            żeby dać ludziom możliwość (jeśli jeszcze jej nie ma, tego nie wiem) zamiany
            kar finansowych, ściślej mówiąc mandatów, na pracę na rzecz gminy. Wpływy z
            mandatów wystawianych przez policję i straż miejską chyba nie idą do kasy
            policji, tylko do budżetu gminy - tego też nie wiem, gdybam. Gmina mogłaby
            wyznaczyć kwotę, ilość godzin, jaką w danym okresie mogliby wykonać mieszkańcy
            jako odpracowanie mandatu.
            Nie wiem jak inni, ale ja chętnie przejechałabym się na kosiarce, umyła jakąś
            fasadę, oskrobała wiatę z reklam, pomalowała jakiś płot, posadziła klomb,
            ostrzygła krzaki, zgrabiła liście, zebrała śmieci w parku, zamiast płacić
            kolejne setki do wora bez dna.
            Oczywiście wymagałoby to organizacji, zapewnienia materiałów, koordynacji prac.
            Ale to jest chyba do zrobienia.
            • miejskie_narty Coś mi się wydaje, że to chyba działa już, 03.08.07, 13:37
              tyle, że nie przy mandatach, a przy wyrokach zasądzonych przez sąd. I że nie można odrobić społecznie, a odsiedzieć reedukacyjnie (albo penitencjarnie) w pierdlu...
              • aaa202 No więc właśnie mi chodzi konkretnie o mandaty 03.08.07, 13:49
                (wykroczenia w ruchu drogowym, parkowanie w niedozwolonych miejscach, po psie
                nieposprzątanie, graffiti wykonywanie, peta na przystanku ćmienie, po pasach na
                rowerze jechanie i podobne ścigane przez policję i straż miejską) i konkretnie
                pracę dla miasta.
                • misiomis Re: No więc właśnie mi chodzi konkretnie o mandat 03.08.07, 13:53
                  A czy pracę polegającą na sprzątaniu po psach byś zaakceptowała?
                  Mnie wizja takiej kary mogłaby skutecznie zniechęcić do przejeżdżania rowerem po pasach.
                  • aaa202 No wiesz, zasadniczo godząc się na zamianę kary 03.08.07, 13:59
                    finansowej na pracę i na takie rzeczy trzeba być gotowym. Odpowiedni sprzęt,
                    ubranie ochronne. Myślę, że przy trzeciej, czwartej kupie człowiek obojętnieje.
                    To w końcu tylko kupa. I założę się, że po takiej akcji, będzie pierwszym,
                    który złapie za telefon i powiadomi straż, widząc, że ktoś nie posprzątał po
                    psie.
                    Ale nie brnę w utopię i walor wychowawczy pracy pomijam.
            • misiomis Re: Miałam wczoraj taki pomysł, błysk taki w czas 03.08.07, 13:46
              Pomysł świetny, lecz niewdrażalny.
              Pieniądze na te różne prace porządkowe idą z zamówień publicznych,
              a te, jak wiadomo, są realizowane przez firmę prywatnego kolegi któregoś
              z urzędników.

              Może tymczasowe zatrudnienie w takiej firmie wchodziłoby w grę...
              • aaa202 Dlatego smutno nam i źle, 03.08.07, 13:54
                wszyscy kręcą lody (zamówienia publiczne są lodziarskim rajem), wszyscy
                wyłudzają co się da, wszyscy obchodzą prawo, wszyscy mają wszystko w dupie.

                Nie lubię mieć niewdrażalnych pomysłów.
                • misiomis Re: Dlatego smutno nam i źle, 03.08.07, 13:58
                  Póki co wdrażalnymi pomysłami są pomysły na bezsensowną zmianę naz ulic.
                  Wymyśl jakby tu, na przykład, nazwać odcinek Retkińskiej od działek do cmentarza,
                  a poczujesz się lepiej ; )
                • miejskie_narty Może zamiast płacić tę stówę 03.08.07, 14:06
                  poczekaj na komornika i spróbuj mu wcisnąć stary telewizor, pordzewiałą wannę czy niepotrzebą kanapę (wcześniej oczyściwyszy ją ze zwierzęcych kłaków, jeśli takie na niej są). Jeśli się uda, nie dość, że zaoszczędzisz na mandacie, to jeszcze za wywóz "wielkogabarytowych śmieci" nie będziesz musiała bulić:)
                  • aaa202 Akurat ostatnio 03.08.07, 14:15
                    zastanawiałam się, co by było, gdyby do mieszkania wkradł mi się drab z worem,
                    niech będzie, że komornik. I wyszło mi, że pusty śmiech by go zdjął. Gdyby
                    akurat w mieszkaniu nie było mnie i mojego laptopa, to reszta wyposażenia warta
                    jest tyle, ile kilodżule uzyskane z jego spalenia.
                    • miejskie_narty Tym lepiej:) 03.08.07, 14:28
                      Wtedy przechodzisz się po sąsiadach, zbierasz ich rupiecie, a po wszystkim nie oprócz wcześniej wymienionych przeze mnie profitów, zyskujesz jeszcze szacunek sąsiadów, o długu wdzięczności już nie wspominając:)

                      Powiedz przy okazji, ile w takim razie warte byłoby wyposażenie Twojego mieszkania z Tobą i laptopem. Nie musisz tej wartości wyrażać w kilodżulach:)
                      (Bo już o to, co by zdjęło draba z worem, gdyby Was (Ciebie i laptopa) zastał w mieszkaniu nie śmiem pytać).
                      • aaa202 Obiektywnie rzecz biorąc 03.08.07, 17:26
                        wartość wyposażenia mieszkania wraz ze mną i laptopem w środku znacząco nie
                        rośnie. Oba przedmioty są względnie cenne dla mnie. Laptop jest stary, szumi,
                        grzeje się, ma wklęśnięcie z boku, ale działa. Gdyby drab z worem dał mi chwilę
                        na zgranie dokumentów na pendrive'a, to niech bierze, może ze dwie stówy by z
                        tego miał. Natomiast jeśli chodzi o mnie, to dla jednych jestem bezcenna, a dla
                        innych... kilodżule. Na sprzedanie mnie do burdelu jestem za stara, mam może
                        kilka cennych tkanek. Nie umiem wypracowywać dóbr, ubezpieczona jestem nisko,
                        giełda leci wraz z moimi funduszami na ryj. Puste kalorie.
            • hubar Re: Miałam wczoraj taki pomysł, błysk taki w czas 03.08.07, 13:57
              Masz rację! Gdyby jeden wandal z drugim, wiedział ile pracy trzeba włożyć w
              odczyszczenie tego co ma zamiar zasikać swoim sprayem, to by sie pewnie z kilka
              razy zastanowił czy warto.
              No ale mamy takie po..e prawo, że sąd orzeka niską szkodliwość społeczną. A
              młodzi adepci prawa jawnie namawiają do:
              pl.youtube.com/watch?v=5FUIQT1_9pw#GU5U2spHI_4 (SonOfTemida)
            • lavinka Re: Miałam wczoraj taki pomysł, błysk taki w czas 03.08.07, 18:22
              Zdaje się,że to by było nawet lepsze. Większości kar finansowych nie udaje się
              ściągnąć... ale.... zagoń menela do roboty to dam Ci medal ;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka