Dodaj do ulubionych

Czego nie ma w Łodzi, a być powinno?

02.09.07, 12:21
I nie chodzi mi o to, że nie ma dobrego prezydenta, a przecież powinien być:)

Pytam o to, jakie, Waszym zdaniem, powinny być instytucje, obiekty i udogodnienia w siedmiosettysięcznym europejskim mieście XXI wieku, których my nie mamy, a które moglibyśmy, a wręcz powinniśmy mieć.



Obserwuj wątek
    • big_news Króciutko 02.09.07, 12:40
      A Szyby naftowe
      B Kopalnia diamentów
      C Kopalnia złota
      D Złoża gazu ziemnego
      E BayArena
      F Port morski
      G Czomolugma
      H Golden Gate
      I Piramida Heopsa
      J Wodospad Niagara
      K Przełom Dunajca
      L Dolina Rospudy
      Ł Sahara
      M Amazonka
      N Luwr
      O Opera Mediolańska
      P Oskary
      R Riwiera
      S Kasyna z Las Vegas
      T Metro
      U Orient Express
      W Bajkał
      Y Palmy Kokosowe
      Z Pałac Kultury i Nauki
      • miejskie_narty Re: Króciutko 02.09.07, 12:47
        Co to jest Bay Arena?
        • Gość: taka jedna Re: Króciutko IP: *.forweb.pl 02.09.07, 12:55
          www.wdr.de/themen/sport/fussball/bayer_leverkusen/_img/bayarena_400q.jpg
          • miejskie_narty Acha, dzięki za link. 02.09.07, 13:04
            ALe akurat stadion porządny ma być budowany, z tego co się z prasy orientuję. Więc to można odhaczyć.

            A pozostając w temacie sportu, to według mnie na liście priorytetowych obiektów użyteczności publicznej są kompleksy sportowe otwarte dla każdego: czyli różne boiska, korty i takie tam pilnowane i utrzymywane w czystości przez miasto, na które wstęp jest albo darmowy albo mocno kosztuje symbolicznie, szczególnie dla dzieci i młodzieży.
            • aaa202 To i parkingów brakuje, 02.09.07, 13:08
              skoro dąży się do tego, żeby po Śródmieściu poruszać się z buta, to
              gdzieś te auta trzeba porzucać. Najlepiej bezpłatnie i bezpiecznie,
              oczywiście.
              Piotrkowska mogłaby być regularnym, prawdziwym deptakiem, ale czy to
              w ogóle możliwe?
              • miejskie_narty Jak ostatnio wspominałem o wizycie w Poznaniu 02.09.07, 13:29
                i tamtejszym rynku, to teraz przywołam parking podziemny, w samym prawie centru, przy placu Wolności. Paradoks rzucający się w oczy laikowi przy dyskusji o łódzkich podziemnych parkingach ( a raczej przy dyskusji o niemożliwości ich wybudowania) jest taki, że miasta, gdzie jest Duża Rzeka nie narzekają na wilgoć, wody gruntowe i takie tam, tylko tę ziemię drążą. U nas rzeki nieto, a wciąż słyszymy, że się nie da, bo pełno wody pod ziemią.

    • aaa202 Z obiektów to brakuje mi dziś 02.09.07, 12:57
      drewnianej deski do prasowania. Niekoniecznie praktycznej, ale
      koniecznie ładnej.

      Podrzucony problem spróbowałam rozgryźć od strony: Co zmusza mnie do
      wyjazdów z Łodzi?
      1. Wakacje. Ale od razu zastrzegam - za Chiny nie chciałabym
      mieszkać w jakimś Sopocie, Krakowie, Zakopanym czy innych
      Mikołajkach. Dlatego nie brakuje mi w Łodzi zbiorników wodnych i
      wyciągów narciarskich.
      2. Rozrywki kulturalne. Jakieś targi książek, wystawy, sztuki z
      aktorem, którego nazwisko kojarzę. Te potrzeby można w jakimś
      stopniu w naszym mieście zaspokoić. Ale czasem trzeba się
      przewietrzyć, innego zaznać, w świecie szerokim się obrócić. Przy
      czym potrzeba przewietrzenia się jest tak silna, że nawet gdybym
      miała wszystko pod nosem i tak jechałabym gdzieś indziej. Czyżby
      zatem rozrywek kulturalnych mam w Łodzi wystarczającą ilość?
      3. Praca. Przyznam, że nie szukałam aternatywnego zajęcia, więc byc
      może gdzieś jest jakaś łódzka posada w sam raz dla mnie, a ja sobie
      żyły wypruwam i benzynę wypierdywuję po próżnicy. Ale jeszcze rok i
      być może odczuję brak pewnego typu instytucji w Łodzi. Chwilowo
      rzecz jest mi obojętna.
      4. Zakupy. Niee noo, nie przesadzajmy. Wszystko w Łodzi jest. Oprócz
      drewnianych desek do prasowania i cukiernicy dużej z dziurką na
      łyżkę.

      Marzę zaś o porcie lotniczym, z którego mogłabym się przelecieć do
      wszędzie, o czystości ulic, taboru, budynków, parków, skwerów,
      łodzian, o prężnym Muzeum Sztuki, o teatrze, który nie bałby się
      awangardy i do którego waliliby ludzie z całej Polszy, o stadionie
      nowym, żebym sobie mogła iść na mecz i w końcu zrozumieć, po co
      wymyślono spalony. Chciałabym też, żeby od czasu do czasu odbył się
      u nas koncert takich Stonsów na przykład, no bo czemu nie?
      Chciałabym też zobaczyć zorzę polarną. Raz widziałam na Helu, ale
      byłam wtedy wstawiona, to się nie liczy.
      W sumie nic nowego.
      Tyle przyszło mi do głowy przed kawą.
      • miejskie_narty Re: Z obiektów to brakuje mi dziś 02.09.07, 13:23
        1. Targi książek - no tak, pomyślałem o tym wczoraj, jak czytałem jęki nad Łodzią klubową red. Blachowksiego i jego prowokacyjne pytanie, o to, czym się Łódź różni od Krakowa. Otóż pierwsza różnica, o jakiej pomyślałem, to wydawnictwa produkujące tak pisma, jak i książki. Nie ma wydawnictw, nie ma targów książki.

        2. Stadion ma być.

        3. Ambitny teatr - tutaj mam słabe zdanie, bo do teatru z rzadka chadzam, ale o ile się orientuję, to z naszymi teatrami nie jest tak żle, choć oczywiście sław serialowych, takich jak występują w TR, u nas nie uświadczysz. A tezę, że nie jest źle wysnuwam po tym, że ilekroć się do teatru wybieram, to jest komplet:)
        4. Praca - no cóż, szkół wyższych Ci u nas dostatek, wliczając w to największą w Polsce prywatną. Problem chyba taki, że ilość nie przechodzi w jakość, a raczej, co chyba dziś ważniejsze niż rzeczywista jakość - w renomę.
        5. Zakupy od powstania Manufaktury chyba takie, jak wszędzie indziej, choć moje doświadczenie jest takie, że ilość nie przeradza się w różnorodność. Czyli czasami jestem w slepie i łapię się na tym, że nie pamiętam przy której ulicy:)
        5. O lotnisku się też nie chcę wypowiadać, bo się mało znam. Czasem se poczytam podforum odpowiednie i tam obraz nie najlepszy się rysuje. W każdym razie, jak raz czy dwa ktoś bliski leciał, to odleciał i wrócił szczęśliwie. Nadal jednak większość znajomych lata z Wawy - i to niekoniecznie międzykontynetalnie.

        • aaa202 Wiesz, moje marzenie o lotnisku jest 02.09.07, 14:01
          z gatunku tych o zorzy i cukiernicy dużej z dziurką. Żeby tak z
          Łodzi machnąć się bezpośrednio do Oslo, Moskwy, Istambułu, żeby mieć
          cztery nogi, oczy na wysięgniku i postać przetrwalnikową.
          Wystarczy dobre i niezawodne skomunikowanie z lotniskami
          przesiadkowymi do Oslo, Moskwy i Istambułu.
          W zeszły weekend udaliśmy się na Lublinek celem spożycia legendarnie
          smakowitego sernika serwowanego w terminalu 2. Okazało się, że
          terminal 2 był zamknięty, ponieważ ostatni samolot odleciał 10 minut
          temu, więc po co terminal otwarty?, funkcjonuje jakaś knajpa obok
          terminalu 1, ale nie przyjmuje kart. Bankomat za to jest na
          terminalu 2. Wiesz, bzdura, ale spotkał mnie niezasłużony zawód.
          No ale skoro byłam na miejscu postanowiłam obejrzeć teren. Nie ma
          już piaszczystego parkingu na pół w lesie. Sprawę ucywilizowano i
          teraz jest dozorowany parking płatny. Weszłam też na taras widokowy.
          A na tarasie zobaczyłam "polską robotę" - sypiące się schodki i
          płyty ułożone na piach, powierzchnia niepoziomowana, bez żadnej
          zaprawy. Jeszcze jedna zima i taras spłynie. Wszystko tam ma cechy
          prowizorki "oby odbiór się odbył".
          • miejskie_narty Re: Wiesz, moje marzenie o lotnisku jest 02.09.07, 14:25
            Z lotniskami to różnie w ogóle bywa. Kiedyś miałem przesiadkę chyba w Mediolanie - już nie pamiętam dokładnie, w każdym razie w dużym, ładnym i bogatym europejskim mieście - taką, że przyleciałem powiedzmy o godzinie 2 w nocy, a następny samolot miałem o 7 rano. Zupełnie nie sprawdziłem co i jak, bo uznałem za pewnik, że lotnisko będzie pełne ludzi, komunikatów, światełek i gardłowania Włoszek w typie Moniki Belucci, i że jakoś do rana po prostu przeczekam. Okazało się, że przyleciałem ostatnim lotem, wszyscy się szybko zmyli, zamykając dosłownie wszystko opórcz jednej hali na poziomie ulicy, z otwartym jednym barem z jedną sprzedającą Włoszką wcale Moniki Belucci nieprzypominającą i kilkoma osobami koczującymi po kątach tak jak my. W nocy zrobiło się zimno, krzesełka plastikowe twarde jak diabli i spać nie można. Nagle podjechał samochód z pięcioma nawalonymi nastolatkami, którzy najwyraźniej chcieli się zabawić. Wszystkie dziesięć osób obecne na hali było totalnie przerażone. Nie widać było żadnego ochroniarza, żadnego telefonu alarmowego, żadnej kamery. W końcu gó..arze trochę pohałasowali, pokopali krzesełka i zawiedzeni odjechali. No ale nie znaczy to wcale, że i u nas tak być powinno.

            A to że się lotnisko sypie mnie, to mnie nie dziwi - w końcu dezajnem przypomina Kaliski, który rozsypuje się wręcz modelowo.
    • miejskie_narty Więc tak: 02.09.07, 13:54
      1. Brakuje stadionu, ale ma być.
      2. Brakuje hali koncertowej (gdzieś ci Stonesi musieliby zagrać)
      3. Brakuje powszechnie dostępnych obiektów sportowych.
      4. Brakuje alfabetu big_newsa, ale chyba mało co z tego wypali (trochę tak jak z 3 milionami mieszkań;)
      5. Brakuje parkingów.
      6. (Wspomniane było lotnisko - kuleje - a może po prostu raczkuje - ale jest. Jak lotnisko to od razu można wspomnieć kolej. Wszyscy wiemy jak jest i jeszcze lepiej wiemy jak być powinno).
      7. Co jeszcze?
      • bogusia_my a wg mnie 02.09.07, 14:16
        mało, a przynajmniej niewystarczająco terenów rekreacyjnych - basen,
        kort, sala itp. Start przestarzały, aquaparków malutko...to mi
        przyszło do głowy tak na szybko, potem po zastanowieniu wpiszę
        więcej.
        • bogusia_my zdecydowanie powinny zniknąć 02.09.07, 14:19
          kuriozalne rynki bałuckie i temu podobne,ze względu na
          antysanitarne warunki i środowisko...wiem, mieszkam blisko tego
          skansenu.
          • miejskie_narty Ja bym wolał, by miasto docisnęło 02.09.07, 14:30
            np. Stowarzyszenie Kupców z pl. Barlickiego, by Ci zadbali nie tylko o własną wygodę, lecz o wygląd okolicy, w której handlują. Po południu Żeromskiego i Zielona przy rynku są tak zasyfione reklamówkami, pudłami, obierkami i czym tam jeszcze, że szkoda gadać...
            Moim skromnym zdaniem plac Barlickiego to jedno z ładnejszych miejsc w Łodzi, tyle że zasyfione okropnymi halami, do których właśnie dobudowuje się coś jeszcze...
      • Gość: keyne Re: Więc tak: IP: *.toya.net.pl 02.09.07, 14:20
        brakuje mi: (kolejność przypadkowa)
        sprawnej komunikacji miejskiej: tj. metra, rozwniętej sieci polączeń tramwajwych
        i autobusowych - także nocnej; ścieżek rowerowych; szerokich ulic i chodników do
        spacerowania a nie parkowania, a wiec i parkingów; obwodnicy; dużej rzeki i
        przede wszystkim klasycznej starówki z kamienicami, rynkiem na srodku i
        koncertami na rynku... Kobro ma byc, pytanie tylko kiedy.
        • miejskie_narty Rzeka, metro i starówka 02.09.07, 14:39
          Rzeki mieć nie będziemy, metra raczej też nie.

          Co do starówki, mamy taką jaką mamy - ja bym uznał rejon od Gdańskiej do Kilińskiego i od Północnej do Mickiewicza za coś, co spełniać może funcje starówki, z rynkami - Placem Wolności, Placem Barlickiego. Tuż obok jest Stary Rynek i Manufaktura. Gdyby na tym obszarze zlikwidować dwupasmowe jezdnie na korzyść poszerzenia chodników, wybudowania ścieżek rowerowych i podziemnego parkingu, ulice typu Wólczańska ożyłyby dla ruchu pieszego. Zapytaj np. jakiegokolwiek księgarza czy właściciela kawiarni, dlaczego nie otwiera filii w samym centrum miasta, czyli właśnie na Wólczańskiej, czy na Kościuszki - odpowie Ci, że tam nikt nie chodzi, mimo że każdy łodzianin codziennie jest np. na Kościuszki:) (samochodem ofkors). A jak nikt nie chodzi, to lęgną sie żule i jeszcze mniej ludzi chodzi...
    • aaa202 Łodzi brakuje 02.09.07, 14:51
      promocji. Spotów puszczanych w telewizji, imprez emitowanych przez
      media, reklamowanych szeroko przez nie - ale tu nie mam pełnego
      obrazu z racji niedostatecznego kontaktu z mediami, rozpoznawalnych
      symboli. Dlaczego Kraków, Warszawa robi fajne juble żydowskie,
      którymi zachwyca się cała Polska, a Łódź nie? Juble może i są, ale
      Polska o nich nie wie i wcale jej to przeszkadza. Dlaczego
      Ciechocinek robi cygańską imprę i pokazuje się ją w południe w TVP,
      a w Łodzi to się nie udaje? Pod względem ilości nagłaśnianych imprez
      niejedno zadupie nas wyprzedza. Przepraszam zadupia. Nawet lubię
      zadupia.
      Mam wrażenie, że tkwimy w jakimś impasie. Może miastu brakuje ludzi
      pozytywnie zakręconych, z pasją? A może rzeczywiście toczy się jakaś
      antyłódzka batalia? W to akurat nie wierzę. Winna jest impotencja
      łódzkich władz.
      • miejskie_narty Media 02.09.07, 15:26
        To prawda, masz rację - winne są władze oczywiście. Tylko to, że władze są rozleniwione wynika z braku nacisku przez łódzkie media. Jedna akcja Wyborczej (zaplanowana i zapoczątkowana centralnie) nie wystarczy.

        Myślę, że mała świadomość obywatelska łodzian wynika z tego, że nie ma ani jednego ciekawego medium łódzkiego (o tym, żeby było ogólnopolskie nie marzę nawet - owszem jest Angora, ale chyba nie kojrzay się w kraju z Łodzią, może dlatego, że o Łodzi prawie nie pisze). Bo tak - dla mnie, w miarę wykształconego trzydziestolatka, nie ma ani jednego ciekawego łódzkiego programu w TV Łódź czy w TV Toya, nie ma żadnej ciekawej gazety, czy wreszcie - żadnej ciekawej i żywej strony internetowej (oprócz przymierającego bez Longety FŁ). Jedym słowem, nie ma komu kształtować mojej łódzkiej postawy:)

        • aaa202 No to co z tym zrobimy? 02.09.07, 15:36
          Mamy tu garść, całkiem sporą garść, w miarę wykształconych i
          świadomych problemów miasta łodzian. Zróbmy coś, skoro w kupie mamy
          nic, czyli w sam raz tyle...
          • miejskie_narty Gdyby znalazł się jakiś Biznesmen 02.09.07, 16:11
            który na przykład zainwestowałby w darmowe hotspoty, z których ściąganie internetu wymagałoby tylko np. ustwienia danej strony jako startową, a tą stroną byłaby łódzka e-gazeta, której byłbym Naczelnym, to mógłbym być jej naczelnym. :)

            Acha, możemy dopisać Biznesmena do tytułowej listy:)

            • aaa202 To tajemnicze, niewyklute jeszcze w wyobraźni 03.09.07, 08:42
              medium nie może być tylko internetowe, bo tak trafiałoby najwyżej do
              kilkunastu procent potencjalnych adresatów.
              Taka darmowa "Kultura i Biznes" imć Grochowalskiego finansowana jest
              przez fundację, Urząd Miasta Łodzi i Ministerstwo Kultury i
              Dziedzictwa Narodowego. Grochowalski urządził tam sobie swój
              folwark, ale to inna sprawa.
              • miejskie_narty Fakt - jest to trochę czcza - z mojej strony - 03.09.07, 10:48
                gadanina.
                Ale tutaj można by zadać sobie pytanie, dlaczego nie ma takiego medium, albo ściślej rzecz biorąc, dlaczego te które są, są jakie są - czyli, przynajmniej z tego co mi się wydaje, nie biorą pod uwagę takiego targetu, jakim jest w miarę wykształcony trzydziestolatek. Może dlatego, że większość w miarę wykształconych trzydziestolatków, jakich znam interesuje się wyłącznie zarabianiem kasy? I nie kupuje gazet, bo przecież wszystko jest w necie;) A lepiej wykształceni trzydziestolatkowie spisali bez sentymentu Łódź na straty, emigrując tam gdzie kasa jest łatwiejsza i otoczenie bardziej kulturalne;)

                • aaa202 No dobra, pofantazjujmy. 03.09.07, 11:30
                  Wyobraźmy sobie, że tworzymy takie medium, bez względu na formę
                  utrwalenia. Niech będzie papier z wersją online - Twoja propozycja
                  pogodnego biznesmena, któremu czasem błyśnie coś o odpowiedzialności
                  społecznej biznesu, czy jakoś tak.

                  Co by miało w takim medium być?


                  Ja dziś skupiłam się nad rondlem i wyszło mi, że mam dojścia, lub
                  dojście do dojścia do: MPK, ZWiK, PKS Łódź, Zieleni Miejskiej (tu
                  najtrudniej, bo wuj wyleciał i się procesuje, ale może coś by
                  pomógł). Gdybym się uparła, niczym jaka młoda reporterka oraz
                  zainteresowała, jak się nie interesuję, to mogłabym rozmaite
                  informacje i jakieś tematy z tego zakresu wyciągnąć.
                  Wracam do rondla.
                  • miejskie_narty Hmmm 03.09.07, 11:51
                    Zostawiając na bok kwestie kulturalne, sensacyjne i ideologiczne - bo to chyba z mojej strony wymagałoby większego namysłu - fantazjuję, że takie pismo w zakresie, nazwijmy go samorządnym, powinno się skupić na zadawaniu prostych pytań ludziom reprezentującym instytucje miejskie. I publikowaniu prostych odpowiedzi bądź prostych komentarzy do zawiłych odpowiedzi. Dlaczego nigdy nie widziałem wywiadu powiedzmy z szefem MPK, gdzie byłoby proste pytanie: dlaczego kierowcy są nieuprzejmi, czy byli na szkoleniu, czy sprawdza się ich uprzejmość, jeśli tak, to w jaki sposób. Ile kosztują szkolenia? Ilu kierowców było? Kto prowadził te szkolenia. Czemu żaden reporter śledczy nie weźmie na przejażdżkę po Łodzi np. szefa policji. Na przejażdżkę radiowozem nieoznakowanym, któryby mierzył średnią prędkość wybiórczych samochodów na Zachodniej. I zadał pytanie, dlaczego znaki są fikcją? Co by było, gdyby każdemu przekraczającemu wlepiać mandat. I tak dalej i tak dalej. Myślę, że tego ludziom brakuje.
                    • aaa202 No, dobre, dobre, 03.09.07, 12:04
                      w tym momencie przypomina mi się, że wiem, kto kiedyś prowadził
                      szkolenia kierowców MPK i nawet go znam.

                      Ale pisałeś wczesniej o kształtowaniu Twojej łódzkiej postawy. No
                      właśnie, trzebaby jakoś aktywizować mieszkańców. Zachęcać do
                      rozejrzenia się wokół, do (pozytywnego) wpływania na swoje
                      otoczenie. Ja się nie znam, może jakiś ranking najbrzydszych i
                      najładniejszych podwórek? Może gdyby taka wspólnota mieszkaniowa
                      znalazła informację w prasie, że zieje szkaradą, to postanowiłaby
                      coś z tym zrobić?
                      • miejskie_narty Więc zadaj swojemu znajomemu moje pytania:) 03.09.07, 12:33
                        Ciekawe, co odpowie.
                        W zasadzie nie można GŁ odmówić kształtowania łódzkiej postawy - w końcu np. spacery okazały się dużym sukcesem. Hubar i Brajt wywalczyli bardzo dużo też dzięki niezłemu wsparciu GŁ. Problemem w kształtowaniu postaw jest zawsze nadmierny dydaktyzm - tego nikt nie lubi, a mam wrażnie, że GW, a za nią lokalne dodatki, często o tym zapomina (nie wiem czy to nie jest jeden z głównych powodów powszechnej nienawiści do Michnika, ale tu trzeba by spytać Kolegę, który bardziej w temacie jest;), a konkursy niestety trochę trącą dydaktyzmem. Ja na przykład mieszkam w jednym z bardziej szkaradnych (a właściwie zapuszczonych) zakątków Łodzi, a jak proponowałem Wspólnocie ustawienie na liście priorytetów odnowienie elewacji, to pierwszym kontragumentem, który usłyszałem było to, że jak odnowimy, to i tak zapaskudzą. No, ale może gdybyśmy byli wytknięci w gazecie, to by to się zmieniło. Trudno powiedzieć, bo często lista spraw niezbędnych jest tak długa, że problemy natury estetycznej, jak to zwykle bywa, schodzą na dalszy plan.

                        Może gdyby Pan (albo Pani) Redaktor odwiedziła dyrekcję jedną i drugą zakładów admnistrujących nieruchomościami i zadała im parę prostych pytań (:)), np. czy administracja liczyła koszty odnowienia elewacji, koszty zabezpieczania elewacji lakierem ułatwiającym zmywanie spraju, czy rozmawiała z mieszkańcami, jaki procent opłat są gotowi przeznaczyć na czyszczenia itd. to uzyskali byśmy odpowiedź na pytanie o prawdziwy powód zaniechań. Bo standardowa odpowiedź, że nie ma pieniędzy często jest może nie tyle nieprawdziwa, ile rzucana dla zatkania pytającemu gęby. Zapewniam Cię, że wiele rzeczy jest zaniedbanych tylko i wyłacznie dlatego, że dla wielu osób taki stan rzeczy jest oczywisty. Tak jak oczywiste było dla Chądzyńskiego, że jeśli ktoś troszczy się o zaśmiecone ulice, to musi to być konkurencja polityczna. Na inną opcję panu nie starczyło wyobraźni.

                        PS. Ale czy wyczuwam w Twoich postach nieco ironiczny ton w stosunku do mojej naiwności? ;)

                        • aaa202 Znajomy, to za dużo powiedziane. 03.09.07, 12:50
                          Założył potem szkołę jazdy, w której miałam się uczyć, ale po
                          rozmowie z panem zrezygnowałam dlaczegośtam - to, co miałam mu do
                          zarzucenia, zawiodło paru pod celę.

                          Żadnej ironii. Przeciwnie, zapaliłam się do pomysłu. Nie wiem tylko
                          od której strony należy się za to zabrać. Ale liczę, że jest na tym
                          forum ktoś, kto wie.
                          A Naiwnośc mam na drugie.
                          • miejskie_narty Bigi kiedyś mówił, 03.09.07, 13:22
                            że interesy robi. Może On będzie wiedział, jak się to tego zabrać? A może nawet chciałby wejść jako udziałowiec ;-)

                            Poczekamy, może ktoś coś dopisze ciekawego, jak jeszcze wątek poleży przyszpilony. Niemniej muszę teraz oddalić się w stronę kieratu, obowiązki zasadują, czy jakoś tak, ale będę sobie wyobrażał. :)

    • lavinka Metro.Z Łodzi do Warszawy :)nt 02.09.07, 18:16

      • Gość: lavinka z nielogu p.s co to za pomór? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.07, 20:58
        6 wątków?
    • ixtlilto Re: Czego nie ma w Łodzi, a być powinno? 02.09.07, 20:09
      - ścieżki rowerowe umożłiwiające przejechanie całego miasta
      - parkingi dla rowerów przy każdej instytucji i większości sklepów
      (zeby jadąc do PZU nie trzeba było przypinać się do barierki)
      - podjazdy dla niepełnosprawnych
      - informacja tutystyczna po angielsku
      - oznaczenia turystyczne w najruchliwszych punktach miasta (nawet w
      postaci city-lightów, po jednej stronie mama a po drugiej opis
      ciekawych miejsc w okolicy)
      - dokończony system oznaczenia ulic
      - życzliwi kierowcy tramwajów i autobusów, nie otwierający drzwi w
      pojazdach bez potrzeby
      - zadbana zieleń miejska
      - pojemniki do selektywnej zbiórki odpadów na Pietrynie
      - wifi w całym mieście
      - zadbane bramy i podwórka na Pietrynie

      ... jak mi się coś jeszcze przypomni to dopisze.
      • Gość: lavinka z nielogu Twoje życzenia ogólnopolskie są. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.07, 21:00
        Zmień na postulaty, wyjdź na ulicę z transparentami to może się na te wybory
        jesienne załapiesz :)
      • miejskie_narty Re: Czego nie ma w Łodzi, a być powinno? 03.09.07, 11:15
        > - ścieżki rowerowe umożłiwiające przejechanie całego miasta

        Tutaj chyba ważniejsza niż to, czy mają obejmować całe miasto czy część, jest odpowiedź na pytanie, czym mają być ścieżki rowerowe. Czy mają służyć do efektywnej komunikacji rowerem, czy też realizacją założonych urzędniczych statystyk. Wygląda na to, że póki co, u nas robi się ścieżki z tego drugiego powodu, no może również po to, by dzieci na rowerkach nie pętały się po ulicy i między przechodniami. Pytaniem jeszcze głębiej dotykającym sedna sprawy, jest pytanie o pożądany charakter komunikacji w mieście, czy w jego ścisłym centrum. A niezbędna do odpowiedzi na to pytanie jest ogólna uczciwość mieszkańców wobec siebie i uczciwość urzędników wobec mieszkańców. No, ale to chyba nie w naszej czasoprzestrzeni...

        > - podjazdy dla niepełnosprawnych
        to teoretycznie prościzna: wydać przepis i wyegzekwować:)

        > - informacja tutystyczna po angielsku
        Też chyba można by uogólnić: w ogóle porządna informacja turystyczna, dzisiaj chyba w tym haśle mieści się to, że i po angielsku.

        > - życzliwi kierowcy tramwajów i autobusów, nie otwierający drzwi w
        > pojazdach bez potrzeby
        Też teoretycznie prościzna: szkolenia i kursy nikogo jeszcze nie zabiły, a stosowana kultura osobista i podstawy grzeczności chyba nie wymagają aż tak strasznie wykfalifikowanych szkoleniowców;) Oczywiście kontrola zachowań kierowców jest równie prosta jak kontrola zachowań kanarów.

        > - zadbana zieleń miejska

        Tutaj Nett pewnie mogłaby zaświadczyć, że Imperium Urzędu trzyma się dzielnie na froncie walki o brak nowej zieleni. Ich wola mocna jest, a skąd czerpie siłę, to wiedzą tylko panie, które dobrze się czują przy ostemplowanych biurkach, z przykurzonymi paprotkami na oknach.

        > - pojemniki do selektywnej zbiórki odpadów na Pietrynie
        Tego akurat nie kumam;) No, ale może ktoś wie lepiej ode mnie.

        > - wifi w całym mieście
        Hmm, byznes musi być na moje oko. Równie dobrze można żądać, by miasto płaciło ludziom za jazdę na rowerze, czy prowadziło politykę społeczną w mieście. Czyli nie niemożliwe, jednak raczej charakterystyczne dla algomeracji z nadwyżką budżetową, a tego chyba u nas nie ma:/
    • huann w Łodzi nie ma już Generała Wolfe'a... 03.09.07, 00:07
      Generał Wolfe
      sł. A. Mendygrał
      mel. Brave Wolfe


      W ten poniedziałek, nim ranek wstał,
      Wiatr świeży wprost od rzeki wiał.
      Na tamtym brzegu tkwią francuskie psy.
      Wszyscy do Łodzi! Wszyscy do Łodzi!
      Dalej na Quebec, oskalpować łby

      Na wzgórzu Francuz okopy swe miał.
      Na plaży piekło i śmierć krąży tam.
      Na pierwszej łodzi stał generał Wolfe.
      Naprzód do brzegu! Naprzód do brzegu!
      Za pierwszy strzał dam gwinei pół.

      Zawyła wiara jak wściekły zwierz.
      Wojsko w łachmanach, obdarte jak śmierć.
      Już są na plaży, już w okopach krzyk.
      Wspaniale chłopcy! Wspaniale chłopcy!
      Za matek żal, za ich gorzkie łzy

      Francuzi wiali do miasta bram.
      My, krwią pijani, też gnaliśmy tam.
      Ktoś ku nam strzelił, padł generał Wolf
      Z raną na piersi, z raną na piersi
      Wolno na ziemię upadł zgięty wpół.

      Skrwawioną dłonią trzos rzucił nam.
      Bierzcie i dzielcie, to wszystko co mam
      I już do walki, co tak tkwicie tu?
      Zabić Francuzów! Zabić Francuzów!
      I miast wziąć, póki starczy tchu!

      Gdy słodkiej Anglii ujrzycie brzeg,
      Powiedzcie matce, żem jej tu strzegł.
      I, że przed śmiercią jej widziałem twarz
      I mocno wierzę, i mocno wierzę
      Że dobry Bóg znów połączy nas.

      Tak zginął dzielny generał Wolfe,
      Los dał zwycięstwo, lecz nam go wziął.
      Obdarty trębacz sygnał zagrał mu.
      Dla słodkiej Anglii, dla starej Anglii
      Płynęła pieśń do wiecznego snu.
    • cassani 1. Ring obwodnic dookoła miasta 03.09.07, 08:50
      2. Choć jeden znak w całym mieście wskazujący wyjazd na autostradę.
      Nie dla mnie - ale dla przyjezdnych.
    • w.o.d.z.i.r.e.j Lepsze połączenia kolejowe 03.09.07, 10:51
      Z całą pewnością lepsze połączenia kolejowe Łodzi
      z innymi polskimi metropoliami i miejscami...

      Poza sezonem wakacyjnym z Łodzi nie ma żadnego bezpośredniego
      połączenia kolejowego chociażby z Zakopanem...
      Jest opcja przez Warszawę z Kaliskiego (podróż 13h),
      lub pociąg do Zakopanego
      z przesiadką we Wrocławiu (podróż też około 13h) :-/

      Poza tym Łódź chyba jako jedyne miasto wojewódzkie nie ma żadnego połączenia
      InterCity, oraz połączenia z zagranicą.
      A jeszcze niedawno z Łodzi był pociąg do Moskwy, lub czeskiej Pragi :-/
      • miejskie_narty Re: Lepsze połączenia kolejowe 03.09.07, 11:22
        Tak, pamiętam, gdy w pierwszej fali artykułów na temat potrzeb miasta z cyklu Przystanek Miasto znani łodzianie pokazywali swoje nazwiska pod pretekstem objawiania własnych teorii na temat bolączek miasta, jednym z niewielu wyjatków, który napisał bardzo sensownie był prof. Jarniewicz opisujący skutki takiej sytuacji kolejowej, jaka jest teraz w Łodzi.

        Nie mam pojęcia, co można z tym zrobić. Może lobbing miasta w centrali PKP (nie to żebym promował sankcjonowanie dawania kolejarzom w łapę...)?
        • w.o.d.z.i.r.e.j Re: Lepsze połączenia kolejowe 03.09.07, 11:32
          Albo to, że pośpieszny "Reymont" z Łodzi do Krakowa,
          jechał kiedyś znacznie szybciej przez Tomaszów, wjeżdżając zaraz za nim na
          Centralną Magistralę Kolejową, a obecnie z tego co wiem, przepycha się go przez
          Piotrków i Katowice :-/
    • Gość: nett Re: Czego nie ma w Łodzi, a być powinno? IP: *.ergomedia.pl 03.09.07, 11:33
      Ostatnio cos nie ma desantu z Brzezin ,przynajmniej na FŁ. Czy byc
      powinien ,hymmmm?
    • Gość: obywatel Re: Czego nie ma w Łodzi, a być powinno? IP: *.4web.pl 04.09.07, 10:37
      Legalne domy publiczne, a nie jakieś pseudo salony masażu.
      • aaa202 A gdzie jest najbliższy legalny burdel? 04.09.07, 10:50
    • brite Mieszkańców 04.09.07, 11:00
      Świadomych mieszkańców.
      • miejskie_narty Re: Mieszkańców 04.09.07, 21:08
        No więc znów wracamy do pytania co było pierwsze: jajko czy kura?

        Czy świadomi mieszkańcy są wtedy, kiedy są dobre władze, czy dobre władze mogą być tylko wtedy, gdy są świadomi mieszkańcy?

        Bo oczywiście władza ma duży wpływ na kształtowanie postaw, a władzę, do pewnego stopnia i przy zachowanych paru warunkach, można kształtować z poziomu obywatelskiego (czyli nie będąc konkurencją polityczną) czego najlepszym przykładem jesteś między innymi Ty:)
        No a poza tym media. Czemu żaden dziennikarz nie zadał wcześniej pytania szefowi MPK o cenę biletu? Czemu (i skąd mu się to nagle wzięło) zrobił to dopiero Kropa?

        Więc jeszcze raz: mieszkańcy się zmieniają, i zmieniają się szybciej niż się wydaje.
        • aaa202 Ceny biletów MPK 05.09.07, 09:25
          Kropa pytał prezesa MPK o cenę biletów? Przecież to ratusz decyduje
          o wysokości finansowania komunikacji miejskiej. Skoro Kropa tnie
          koszty miejskie, to niech dziewicy nie struga. Komunikacja miejska z
          definicji nie wypracowuje zysków. Podwyższanie cen biletów to prosta
          konsekwencja sknerstwa miasta. Miasto tu decyduje!
          Następna sprawa to sposób naliczania kosztów komunikacji. Otóż
          miasto "daje" pieniądze od tzw. wozokilometra. Co to oznacza? Na
          przykład to, że mimo remontów i zetek nie zawieszono kursów wielu
          tramwajów. Tramwaje muszą jeździć i to możliwie najdłuższymi
          trasami, choćby miały jeździć puste. Bo na to miasto daje.
          (pozostałe w Łodzi cityrunnery gnają po przestarzałych torowiskach,
          chociaż wiadomo, że to delikatny sprzęt, który kategorycznie nie
          powinien pojawić się na tych trasach, i na którego części zamienne
          czeka się miesiącami). Obecny prezes miał przeforsować finansowanie
          osobokilometrów. To oznaczałoby redukcję nieopłacalnych tras,
          zagęszczanie kursów na kierunkach obleganych przez pasażerów. Czyli
          coś w rodzaju rachunku ekonomicznego. Ale do tego nie doszło i chyba
          nie dojdzie. Srożenie się Kropy na MPK przypomina karcenie własnej
          rączki za to co robi kotkowi.
          • miejskie_narty Re: Ceny biletów MPK 05.09.07, 11:24
            Ciekawe rzeczy, bardzo ciekawe:) Moja teoria na temat zainteresowania cenami biletów jest taka, że prezydent przeczytał artykuł red. Jagiełły o łódzkich echach w rusnecie, gdzie była wzmianka o hiperdrożyźnie łódzkiego MPK:) A sam ceny biletów poznał dopiero, gdy "przekonywał" się o komforcie w zetkach:)

            Mnie interesuje mocno, jak długa potrwa ukaz Kropy zabraniający jazdy po Zachodniej/Kościuszki. Bo jeśli tyle, ile remont torów na tym odcinku (pewnie kilka miesięcy), to albo okaże się, że ruch samochodowy funkcjonuje funkcjonuje bez Zach/Koś - więc równie dobrze na stałe mógłby byc ograniczony tam w jakiś sposób, albo miasto się zakorkuje i wyjdzie na to, że nieprzemyślana decyzja prezydenta upewni mieszkańców w przekonaniu, że w samym środu miasta musi być przelotowa trasa, bo inaczej nie da się żyć. Niestety...
    • nakole ...skoczni narciarskiej... 04.09.07, 20:28
      Zima snieg, latem igielit.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=486&w=52745027&a=52745027
      • miejskie_narty Dzięki za docenienie moich prywatnych potrzeb:) 04.09.07, 21:00
        • nakole Re: Dzięki za docenienie moich prywatnych potrzeb 04.09.07, 21:07
          ...bardzo proszę :)
          • miejskie_narty Jak wczoraj oglądałem US Open 04.09.07, 21:14
            to dwie myśli zaświtały mi w głowie:

            1. Krauze pójdzie w odstawkę, więc być może i jego turniej tenisowy
            2. Kropa, pupilek Prezia i Premia, wtopiwszy na piłce nożnej, mógłby pokusić się wykrystalizowanie jakiegoś regularnego turnieju (nie mówię, że koniecznie w tenisie), ale z określoną pulą nagród, co mogłoby zachęcić znane nazwiska i za tym kibiców. Tylko żeby to był poważny turniej, nie jakieś popierdówy kajaków na kółkach po Piotrkowskiej:)
            • nakole Re: Jak wczoraj oglądałem US Open 04.09.07, 23:30
              Ha, nie znam sie na tenisie, ale pewnie , aby wypaliła taka impreza
              i miała się wtopić w Łódź to potrzeba porządnego, z prawdziwego
              zdarzenia obiektu. Ta dyscyplina mogłaby przyciągnąc i inwestorow i
              turystów-kibicow, ktorzy nie demolują miast. Niestety ciągle króluje
              piłka nozna. Np.: MTB Mazovia rodził się w prawdziwych bólach, a
              kiedy doszedł do skutku to przy mizernej reklamie i umiarkowanym
              zaangażowaniu miasta.
      • Gość: lavinka z nielogu a właśnie!Narazie jest drugi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.07, 22:00
        www.fis-ski.com/pdf/2008/JP/3051/2008JP3051STGP.pdf
        ale mu niewiele do pierwszego brakuje. Tym razem króluje Morgenstern. Jeszcze
        zostały 4 konkursy.
    • szprota Poniekąd glossa 04.09.07, 23:39
      W Krakowie też się nad tym zastanawiają:
      miasta.gazeta.pl/krakow/1,47375,4457479.html
      Tak naprawdę to sporo tego tekstu można dopasować do Łodzi :/
      • miejskie_narty Re: Poniekąd glossa 05.09.07, 11:05
        Nie Szproto, nie "też". Jakoś nie widać w Łodzi publicznej dyskusji o ścieżkach rowerwoych i ich funkcji w mieście, patrz mój komentarz do postu Ixt...(sorry za te kropki, ale sami wiecie:)

        Objawem różnicy w podejściu do rowerowania może być to, że gdy ładnych parę lat temu byłem w Krakowie na wystawie malarstwa koleżanki, to dziennikarz, który się pojawił robić z nią wywiad, przyjechał na miejsce rowerem. Może i u nas to częsty widok, nie wiem, nie mam z prasą do czynienia, ale jakoś wątpię:/ I nie chcę tu obwiniać naszych dziennikarzy, lecz raczej rodzaj klimatu, lansu, warunki jazdy w centrum. Cały czas mam wrażenie, że jeszcze do niedawna lans po łódzku, to lans na wypas. Czyli domki w Rąbieniu, fury i takie tam. Powoli chyba to się zmienia.

      • ixtlilto Re: Poniekąd glossa 12.09.07, 21:57
        Cytałam ten krakowski tekt i bardzo żałuję że łódzka redakcja się za
        temat ścieżek rowerowych na początku wakacji nie wzięła :/
        Bo problem istnieje - i to nie tylko w sezonie (choć wtedy
        rowerzytów jest najwięcej), ale cały rok.
        Problem jest ze ścieżkami (a raczej ich brakiem) jak i z
        miejscami do parkowania, o kulturze kierowców czy pieszych nie
        wspomnę :/
    • Gość: miejskie_narty Dzielnica czerwonych świateł? IP: *.toya.net.pl 11.09.07, 11:19
      Po przeczytaniu o planach promowania się łódzkich klubów nocnych w Europie nie można nie pomyśleć o całej, może nie dzielnicy, ale ulicy czerwonych świateł - czyli salonów odnowy biologicznej i masażu, saun i night clubów, bo przecież instytucja burdelu, jako niemoralna, u nas nie istnieje.

      Tylko problem z lokalizacją takiej ulicy. Rozumiem, że al. Jana Pawła odpadają ze względu na mało intymny charakter tej arterii:)
      • Gość: obywatel Re: Dzielnica czerwonych świateł? IP: *.4web.pl 11.09.07, 11:30
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=68398886&a=68488120
        • Gość: miejskie_narty Re: Dzielnica czerwonych świateł? IP: *.toya.net.pl 11.09.07, 11:35
          A tak, widziałem wcześniej:)
          Tyle że o legalności czy nielegalności domów publicznych nie można decydować na szczeblu samorządowym, co nie?
          • aaa202 Mamy już miasto czerwonych świateł. 11.09.07, 11:45
            Zawsze mnie zastanawia fenomen "czerwonej fali", jaki można
            zaobserwować w Łodzi. Stoi się na każdych światłach. Jak to się
            dzieje?
            Mam cichą nadzieję, że wraz z uruchomieniem ełteeru, zostanie
            wprowadzony jakiś zintegrowany system sterowania ruchem w centrum.
            • miejskie_narty Re: Mamy już miasto czerwonych świateł. 11.09.07, 11:51
              Pewnie jest to skutkiem tego, że w innym mieście jest zielona fala. Tylko gdzie?:)

              (Muszę uważać, żeby nie dołączyć do zwolenników antyłódzkiej teorii spiskowej;)
              • aaa202 Ale czy w Łodzi naprawdę brakuje domów publicznych 11.09.07, 12:22
                ?
                Czy ktoś rozeznany mógłby się wypowiedzieć na ten temat?

                Skoro nie jest to proceder legalny, i pewno nie będzie, to czy
                usytuowanie wszystkiego w jednym miejscu ma mieć jakiś pozytywny
                wpływ na ten przemysł i na samo miasto? Niech mi to ktoś wyświetli,
                bo nie mam na ten temat żadnych przemyśleń.
                • miejskie_narty Re: Ale czy w Łodzi naprawdę brakuje domów public 11.09.07, 13:07
                  Ten akurat podwątek w moim zamierzeniu był, jak pewnie się domyślasz, niezbyt poważny, choć jak o tym dobrze pomyśleć, to usługi seksualne w Łodzi są raczej zakamuflowane. Sam dowiedziałem się kiedyś przypadkiem, że w sąsiednim domu była agencja - oczywiście bez rekalmy, bez szyldu, bez czerwonej latarni w oknie. Po prostu jedno z wielu mieszkań w klatce. Nie wiem, jak zdobywają klientów.

                  A wracając do Twojego pytania: pewnie burdeli jest tyle, ile potrzeba, czyli rynek sam się reguluje, ale wiem, że są miasta, gdzie niektóre ulice są żelaznym punktem każdej wycieczki, a tylko pewiem procent odwiedzających korzysta z oferowanych uciech. Krótko mówiąc, burdele są atrakcją turystuczną. Przypomina mi się teraz jakiś felieton o Paryżu, klubach nocnych, cenie piwa i Polakach... nie pamiętam, kto to pisał, ale może sobie przyponmę:) W każdym razie nieprzypadkiem ceny drinków w nocnych klubach są absurdalnie wysokie wszędzie na świecie - czy to w Magnesie na Zachodniej, czy na PatPongu w Bangkoku - większość ludzi po prostu pije tam piwo (jedno) i wraca do domu:)
                  • aaa202 No tak, ale miejsca, o których mówisz 11.09.07, 13:26
                    powstały samorzutnie. Gdyby w Łodzi zechcieć powołać takie ku..we
                    zagłębie, to nie byłoby to aby coś w rodzaju cepeliowskiej alei
                    rzemieślników?
                    • miejskie_narty Re: No tak, ale miejsca, o których mówisz 11.09.07, 13:45
                      To jest tak jak z demokracją. Siłą jej nie zaprowadzisz:)
                      Chociaż możesz uruchomić pewne mechanizmy, które przyczyniają się do takiego, a nie innego rozmieszanie różnych grup społecznych, etnicznych czy właśnie zawodowych. W końcu np. z jakiegoś powodu akurat pod ełdekiem było (jest?) mini zagłębie prostytutek.
                      • aaa202 Prostytutkowe zagłębie pod ełdekiem 11.09.07, 13:51
                        funkcjonuje nadal. Nie wiem, czemu akurat to miejsce. Może bliskość
                        hoteli, dworca, kasyna?
                        Kina?:)

                        No dobra, to na ulicę czerwonych latarni typuję Traugutta, oraz ten
                        placyk z marszałkiem:)
                        • miejskie_narty Miejsce super, ale chyba zajęte. 11.09.07, 13:58
                          Tam już jest zagłebie czerwonego polskiego wina, zwłaszcza gdy Funaberii jakiś koncert dla małolatów się szykuje.

                          Zagłębie puszkowego piwa jest za to na stacji przy pl. Komuny Paryskiej, więc tam też odpada.

                          Ciekawe, gdzie jest zagłębie szprycerskie?
                          • aaa202 To my mamy winne zagłębie, mówisz. Zatem 11.09.07, 14:23
                            godzi się urządzić tam przyzwoite bachanalia, potem święto
                            beaujolais nouveau (ale marnotrawstwo liter), w lutym imieniny
                            Tryfona, wraz z rytualnym cięciem winorośli, czy też jabłonek.
                            A na Komuny Paryskiej wielki piwno-serdelkowy Oktober Fest.
                            Inicjatywę na pewno poprze NOT i Straż Miejska.
                  • brite Re: Ale czy w Łodzi naprawdę brakuje domów public 11.09.07, 14:22
                    > Przypomina mi się teraz jakiś felieton o Paryżu, klubach nocnych, cenie piwa i
                    Polakach...

                    Pamiętam swój spacerek ulicą St Denis, to była niedziela, 9 rano - panienki już
                    stały przed klubami, ale na niedzielny poranek rzucili chyba te gorszego sortu,
                    bo jakieś takie wymięte były.
                    Piwa nie piłem.
    • Gość: ja Re: Czego nie ma w Łodzi, a być powinno? IP: *.toya.net.pl 11.09.07, 12:24
      www.parklinowy.ustron.pl
    • miejskie_narty Lodowisko 12.09.07, 14:07
      Jako że zima zbliża się wielkimi krokami pomyślałem sobie o łódzkich lodowiskach. Od paru lat MOSiR buduje dwa otwarte lodowiska - jedno na Starym Rynku, drugie na przed Teatrem Wielkim. W zeszłym roku dołączyła Manufaktura.

      Otóż moje słuszne poglądy na wszystko (Kołakowskiemu to nie wybaczę tego przywłaszczenia nigdy;) wyrobione w tym wypadku nie tylko na podstawie obserwacji, lecz również i czynnego korzystania z różnych lodowisk (dostałem hokejówki na w zeszłym roku na gwiazdkę) każą mi obwieścić, że sezonowe lodowiska na świeżym (powiedzmy) powietrzu, które były do tej pory, były do bani.

      Po pierwsze były mocno nieestetyczne, a wręcz BRZYDKIE, zbudowane tak, że z daleka nie było widać, co to jest (lodowisko na SR), po drugie były za MAŁE - nikt, kto w miare dobrze jeździ na łyżwach, nie może mieć przyjemności w jeżdżeniu po tak małej powierzchni. W efekcie głównymi klientami, jeśli w ogóle ktoś jeździł, były małe dzieci, dorosłych jak na lekarstwo.

      W tym samym czasie w bombonierce, ilekroć byłem, ludzi było pełno, mimo tego, że przyjemność jazdy w hali jest o wiele mniejsza niż na powietrzu. Bo lodowisko jest większe, przychodzi dużo dorosłych i panują jakieś zasady (obowiązuje jeden kierunek jazdy). Wniosek nasuwa się taki, że zamiast dwóch pustych małych lodowisk powinno być jedno większe - ładniejsze, lepiej zorganizowane, dłużej czynne. Może bardziej doświadczeni łyżwiarze są w stanie wskazać więcej warunków koniecznych dla dobrego lodowiska, dla mnie powyższe są minimum. Nie będę już robił porównań do słynnego lodowiska w NYC, czy świeżego w Moskwie (na Placu Czerwonym) - ale chyba i u nas lodowisko mogłoby być atrakcją miejską, trzeba tylko chcieć.
      • aaa202 Całoroczne? 12.09.07, 14:17
        Ja nie mam łyżew.
        • miejskie_narty Na zimę 12.09.07, 14:22
          Musisz kupić.
          • miejskie_narty Re: Na zimę 12.09.07, 14:27
            Albo po prostu dostań na gwiazdkę:)
          • aaa202 Latem możnaby użytkować obiekt 12.09.07, 14:28
            do jazdy na rolkach (mam), albo gokartach (nie mam).
            Chociaż na rolkach jeździ się chyba szybciej, niż na łyżwach, to
            potrzebny byłby raczej przyzwoicie długi tor, nie plac.

            A ten tor do Formuły 1. przy Lublinku będzie czy nie?
            • miejskie_narty Toru chyba nie będzie, bo Kubica lobbuje za 12.09.07, 14:37
              Balicami. Ale za to David Lynch postawi na Zdrowiu "theme park" Zagubiona Autostrada.
              • aaa202 Kubica Balica 12.09.07, 14:42
                No tak, to lotnisko zupełnie innego kalibru.

                A oglądałam ostatnio mapę autobanów w Rzeszy, z 38 roku. Kraków był
                taki maleńki, a Łódź taka duża...
                • miejskie_narty A wracając do lodowiska to: 12.09.07, 15:05
                  w Moskwie wyglądało to tak: www.youtube.com/watch?v=KJn4WTlf8XM

                  W Nju Jorku zaś tak: www.youtube.com/watch?v=3oqPtREwLlM

                  A w Łodzi tak: www.youtube.com/watch?v=UNTUFEFcESk

                  Nawet całkiem przyjemnie wygląda, o niebo lepiej niż to co pamiętam ze Starego Rynku i placu Dąbrowskiego. Nawet ludzie są:)
      • szydlo_z_worka Lodowisko na Retkini 29.09.07, 11:51
        No wlasnie... Czy jest całoroczne? Bombonierka wiem, że zaczyna sezon 4 października ale jak to jest z tym retkińskim?
        Chciałabym sobie wyskoczyć pojeździć... Może wiecie coś?
        • Gość: etam Re: Lodowisko na Retkini IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.07, 21:14
          jest remont, będzie wentylacja i czwarta ściana i będzie dłużej czynna może do
          kwietnia może maja
    • Gość: Aga Re: Czego nie ma w Łodzi, a być powinno? IP: *.microsoft.com 12.09.07, 15:08
      A ja stawiam na osrodek odchamiania ludzi.
      Jak ktos woli osrodek wpajania kultury i dobrych obyczajow.
      Czy poza Wawa jest drugie takie miejsce jak Lodz, gdzie ludzie sa
      tak chamscy, naburmuszeni i zlosliwi???
      Nie spotkalam sie z tym nigdzie indziej.
      Lodziacy wezcie sie za siebie!!!!
      Przepraszam, dziekuje, prosze nic nie kosztuje!!!
      • miejskie_narty Re: Czego nie ma w Łodzi, a być powinno? 12.09.07, 15:11
        Chciałaś powiedzieć: "Łodziacy, proszę, weźcie się za siebie", tak?
      • aaa202 A to ciekawostka dopiero... 12.09.07, 15:14
        Mało Łodzi, Polski i świata widziałaś.
        Proszę.
    • dziad_borowy Re: Czego nie ma w Łodzi, a być powinno? 13.09.07, 16:29
      Chcialem powiedziec, ze nie ma sterowca, no ale trudno...
      Dzierżżż!!!
      • przyslowie Re: Czego nie ma w Łodzi, a być powinno? 13.09.07, 19:45
        Jak to nie ma sterowca, kiedy u mnie dziś też latał?
    • Gość: jo Re: Czego nie ma w Łodzi, a być powinno? IP: 153.108.64.* 14.09.07, 14:34
      porzadnego hotelu o wysokim standardzie!
    • Gość: likeaswim Re: Czego nie ma w Łodzi, a być powinno? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.07, 21:51
      Nie ma 50 metrowej pływalni z prawdziwego zdarzenia. Takiej chociażby jaką ma
      Ostrów Świętokrzyski
      Dla pływaków są tylko namiastki w postaci Wodnego Raju i Nowej Fali gdzie nie ma
      żadnego basenu do pływania tylko do rekreacji ( moczenie i gadki szmatki ) :-((
      www.mosir.ostrowiec.pl/plywalnia.html
    • kicia177 Re: Czego nie ma w Łodzi, a być powinno? 29.09.07, 22:19
      lepsze drogi bez dziur no i jakies miejsce dla młodziezy zeby mogli
      tam spedzac wolny czas przytulne i niedrogie
    • senor.eugenio Pręgierza! :) /nt 29.09.07, 22:31
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka