brite
03.09.07, 16:09
Wciąż lepperiada w telewizji, wciąż biggie z wybiórczym poczuciem, humoru,
nadal ulice rozkopane i rozkłady jazdy zmienione (to mnie akurat martwi
najmniej, a nawet w ogóle), wszystko w tym, przepraszam, naszym kraju stoi w
miejscu, jak nóżki w galarecie się trzęsie, ale nie zmienia. Argh, cóż mnie
podkusiło, żeby po powrocie z urlopu telewizor włączać?
Dzień dobry wszystkim forumowiczom po wakacjach!