Dodaj do ulubionych

Debilizm. Graffitti vis-a-vis Pałacu Poznańskich.

19.09.07, 10:31
Kiedyś kochałem to miasto, żyłem nadzieją, że będzie lepiej, ale kolejne
cudowne pomysły władz i innych "cudownych" myśliciel, utwierdzają mnie tylko w
przekonaniu, że tutaj wszystko musi na bakier z estetyką. Z każdą taką kolejną
inicjatywą mój rozum mówi mi "Co Ty tutaj jeszcze robisz?"

Artykuł poniżej.

Czy drzewa przy Ogrodowej wycięto zgodne z prawem?

Po pięknych drzewach zostały tylko smutne pniaki...

Mieszkańcy ul. Zachodniej poskarżyli się, że naprzeciwko Pałacu Poznańskich
wycinane są zdrowe drzewa. Według nich miały je zastąpić... reklamy na
odsłoniętej ścianie. Jak się okazuje, powstanie tam największe w mieście graffiti.

- W sobotę wyprowadzałem psa i zobaczyłem, że na skwerku przy skrzyżowaniu
ulic Zachodniej i Ogrodowej wycięto kolejnych sześć drzew. Część z nich
usunięto miesiąc wcześniej, ale żaden urząd nie przyznawał się do wydania na
to zgody - dziwił się Bernard Kulawczyk z ul. Zachodniej. - Myślę, że
usunięcie drzew miało komuś umożliwić wieszanie reklam na kamienicy. Chyba że
wiązało się z budową Łódzkiego Tramwaju Regionalnego - zastanawia się
mieszkaniec okolicy.

Zarząd Dróg i Transportu zapewnił, że wycinka nie jest związana z ŁTR-em i nie
podejmował takiej decyzji.

- Jednak z tego, co mi wiadomo, taka sama sytuacja zdarzyła się miesiąc temu -
przypomina sobie Aleksandra Mioduszewska, rzecznik ZDiT.

Nim się sprawa wyjaśniła, mieszkańcy okolicy wycinki interweniowali w
Delegaturze Urzędu Miasta Łódź Śródmieście. Ta jednak nie znała ani powodów,
ani sprawcy wycinki i sprawę zgłosiła... policji.

Piotr Sumiński, komendant I komisariatu, zapewnia, że postępowanie zostało
wszczęte, ale sprawcy jeszcze nie ustalono. - Po przesłuchaniu ochrony
środowiska ustaliliśmy, że wydział ten zwrócił się do prezydenta o zgodę na
wycięcie jednego suchego drzewa, ale nie wiadomo, kto usunął resztę. Zwłaszcza
że była to oaza zieleni dla mieszkańców śródmiejskich kamienic - tłumaczy
komendant.

Okazało się w końcu, że pozwolenie na obie wycinki wydał Oddział Ochrony
Terenów Zielonych w Urzędzie Miasta. Według Danieli Grzegorczyk, kierownik
oddziału, powodem do podjęcia takiej decyzji był zły stan 11 klonów i dębów.
Część z nich uschła, niektóre miały spróchniałe pnie. Właśnie ze względu na
liczne skargi przechodniów na spadające gałęzie, współwłaściciel kamienicy
przy ul. Zachodniej 53 wystąpił do ochrony środowiska o usunięcie chorych drzew.

- Na wszystko mam pozwolenia i nawet dokonałem koniecznej utylizacji liści -
zapewnia Artur Pach i dodaje, że nie zamierza wieszać reklam na odsłoniętej
ścianie. - Zaraz po wycięciu drzew zgłosiła się do mnie grupa artystyczna,
która chce wykonać na murze największe w Łodzi graffiti. Zamierzam wystąpić o
pozwolenie na jego wykonanie.

Grafficiarze zapewniają, że będzie to największe dzieło w Polsce, bo powstanie
na powierzchni 1.200 mkw.

- To o 300 m więcej niż ma "Łódka" przy ul. Piotrkowskiej - wyjaśnia Raku z
grupy artystycznej Digital Forms, która ma już na swoim koncie graffiti na
podmiejskich tramwajach i kamienicy przy ul. Piotrkowskiej 48. - Zamierzamy
stworzyć futurystyczne dzieło, które nie będzie miało nic wspólnego z reklamą.

Jeżeli uda się załatwić pozwolenie i dopiszą sponsorzy, grafficiarze chcą
rozpocząć pracę za trzy miesiące.

Natomiast spekulacji na temat wycinanych samowolnie lub specjalnie
podtruwanych drzew nie brakuje. Piotr Woźniak, inspektor Oddziału Ochrony
Terenów Zielonych, przyznaje, że wystarczy spryskać liście środkami do...
ochrony roślin i drzewo uschnie. W ubiegłym roku mieszkańcy ul. Limanowskiego
byli przekonani, że spotkało to drzewo sąsiadujące z kościołem św. Antoniego.
- Jednak w tym roku warunki pogodowe spowodowały, że bardzo dużo drzew usycha
samoistnie, zwłaszcza w pasie drogowym - wyjaśnia Piotr Woźniak.
Agnieszka Magnuszewska - Dziennik Łódzki
Obserwuj wątek
    • aaa202 I co jest debilizmem? 19.09.07, 10:40
      • lodzermensch1 Re: I co jest debilizmem? 19.09.07, 11:02
        To, że vis-a-vis jednego z najbardziej rozpoznawalnych zabytków Łodzi planuje
        się zamazanie ściany sztuką ulicy. To tak jakby ścianę kamienicy sąsiadującej z
        Wawelem upstrzyć całą jakimiś kiepskimi malowidłami. Ta ściana powinna być w
        pierwszej kolejności zamalowana, a następnie działka powinna być zagospodarowana
        poprzez zabudowę lub jakiś porządny skwer. Tyle, że u nas woli się plastikowe
        budy, graffitti zamiast czystych ścian, i betonowe śmietniki na Piotrkowskiej
        zamiast stylizowanych. Najgorsze jest to, że łodzianie to akceptują... zaścianek
        • nefnef Akceptują władze Łodzi 19.09.07, 11:24
          Akceptują władze Łodzi. Łodzianie niewiele lub nic mają tu do
          powiedzenia. Niedbałość o estetykę miasta jest widoczna na każdym
          nieomal miejscu – jak wyglądają „sztandarowe” zabytki Łodzi? Jak
          wygląda Księży Młyn, pałac Herbsta, Rynek Staromiejski? Co zrobiono
          z Placem Wolności?
          Artystom-graficiarzom nie ma co się dziwić; władzom – jak
          najbardziej.
          • Gość: smakaroni Re: Akceptują władze Łodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.07, 11:36
            nie no, tylko sie zastrzelic kurw....
            Grafiti owszem, ale gdzies w bramie, czy z boku, ale naprzeciwko
            palacu to juz przegiecie.
          • zamek Re: Akceptują władze Łodzi 19.09.07, 11:47
            Ja się jednak - jako artysta - pozwolę lekko zdziwić nad postawą kolegów
            artystów grafficiarzy. Artysta jest zobowiązany do posiadania tzw. smaku
            artystycznego. Powinien wiedzieć, gdzie coś pasuje, a gdzie - niekoniecznie,
            choćby było najładniejsze, najmądrzejsze i najukochańsze, bo "mojemojemoje".
            Zatem państwo grafficiarze - czy to jest właściwe miejsce na aż taki kontrast?
            • nefnef Re: Akceptują władze Łodzi 19.09.07, 12:11
              Delikatnie zaznaczyłeś wyższość moralną artystów nad władzami.
            • aaa202 Nie wiemy, co ma tam być namalowane. 19.09.07, 18:22
              Na razie znamy tylko technikę. A to bardzo elastyczna technika.
              Prawdziwe cudeńka robią niektórzy graficiarze, serio.
              • Gość: lodzermensch1 Re: Nie wiemy, co ma tam być namalowane. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.07, 23:13
                Ale to nie chodzi o to...
                Problem w tym, że to nie jest miejsce pod zamalowywanie obdrapanych ścian. To
                jest miejsce, które wymaga porządnego zagospodarowania lub zabudowy.
                Zamalowanie, nawet najpiekniejszym dziełem, będzie w tym miejscu pasować jak
                kwiatek do kożucha.
              • zamek Re: Nie wiemy, co ma tam być namalowane. 20.09.07, 11:05
                @aaa202 - jeżeli będzie cudeńko, to proszę bardzo. Chciałbym, żeby to miejsce
                wyglądało najlepiej, jak to możliwe, byle nie na zasadzie "ni przypiął, ni
                przyłatał". Jest też bardzo istotne, aby było na 100% wiadomo, że drzewa zostały
                wycięte ze względu na ich stan, a nie aby odsłonić ścianę.
                @nefnef - wyższość moralna artystów nad władzami jest rzeczą oczywistą. A
                najpiękniej jest, gdy władzę sprawują artyści ;) (weźmy takiego Vaclava Havla).
                @evonka - lodzermensch napisał tylko o debiliźmie i należy się z tego cieszyć,
                biorąc pod uwagę jego niesamowicie agresywne zachowanie na forum, gdy usiłował
                wymusić stworzenie podforum o inwestycjach.
            • Gość: q Re: Akceptują władze Łodzi IP: *.toya.net.pl 21.09.07, 21:54
              umówmy się , graficiarz nie ma NIC wspólnego z artystą !!! To łobuz i menel
              który niszczy cudze mienie. I powinien za to odpowiadać przed sądem. SZTUKĘ to
              uprawiali Monet, Pizarro, albo Degas. A goście od paprania murów to przestępcy,
              menele i badziewiarze. Taka jest prawda
              • breblebrox Re: Akceptują władze Łodzi 21.09.07, 22:15
                Gość portalu: q napisał(a):

                > umówmy się , graficiarz nie ma NIC wspólnego z artystą !!! To łobuz i menel
                > który niszczy cudze mienie.
                > I powinien za to odpowiadać przed sądem.
                Graficiar, to tylko osoba używająca do tworzenia farby w spray'u, więc dalsze rozwinięcie tego określenia nie ma sensu.

                > SZTUKĘ to
                > uprawiali Monet, Pizarro, albo Degas.
                Ojojoj! I od tego czasu już nikt? Zadziwiające, jak często współcześni nie doceniają tych, których kolejne pokolenia uważają za artystów.
                Ww. też są artystami, ale ja osobiście uważam, że współcześnie także coś takiego jak SZTUKA istnieje, jest tylko wyrażana w innej formie niż kiedyś. Kiedyś używano węgla z ogniska, później używano farb i pędzla, teraz można używać spray'u. Nie jest ważne "czym", ważne jest "jak" i "co".

                > A goście od paprania murów to przestępcy,
                > menele i badziewiarze. Taka jest prawda
                Jeżeli robią to bezprawnie, to tak. Ale nie wszyscy, nie zawsze i nie wszędzie robią to bezprawnie, więc ja się z takim uogólnianiem nie zgadzam. A w tym przypadku, od którego rozpoczęła się ta dyskusja chodzi o graffiti wykonane legalnie.
    • jasam Re: Debilizm. Graffitti vis-a-vis Pałacu Poznańsk 19.09.07, 19:21
      Po rozum do głowy:

      www.trompe-l-oeil.info/

      pozdr.
    • hubar Re: Debilizm. Graffitti vis-a-vis Pałacu Poznańsk 19.09.07, 22:49
      Najpierw wycięto ponad dziesięć drzew, które nawet nie wyglądały na chore.
      Zamiast posadzić nowe, aby uzupełnić ten ubytek, to jakiś pajac chce malować
      jakieś bazgroły na przeciwko jednego z najważniejszych ZABYTKÓW Łodzi? To jest
      CHORE!!!!!!!!!!!!!!
      • lodzianin_v Re: Debilizm. Graffitti vis-a-vis Pałacu Poznańsk 20.09.07, 01:57
        Powiem krótko.
        Mało chore. Bardzo chore.
        Pora późna,więc tyle.
    • evonka nie jest to może najlepszy pomysł 20.09.07, 09:19
      ale nie nazywałabym od razu graffiti debilizmem...
      bardzo Cię proszę poobserwuj trochę co dzieje się w sztuce, a
      zauważysz, ze od portretów malowanych olejną i wstawianych w złote
      ramy już dawno odeszliśmy... schematycznosc myślenia daje sie we
      znaki niestety strasznie, a to wszystko wina braku edukacji
      artystycznej, a co za tym idzie braku świadomości pewnych zjawisk..
      uważam, ze pustą ściane można zagospodarować lepiej, niekoniecznie
      malując graffiti. nie mniej nie uważam, że uprawnione jest ocenianie
      czegoś czego projektu jeszcze nie ma i z góry wyrażanie opinii, ze
      to debilizm...
      • hubar Re: nie jest to może najlepszy pomysł 20.09.07, 09:23
        Aha, sąsiedztwo najważniejszego łódzkiego zabytku, dla tego tworka rodem z
        przedmieść, bocznic kolejowych, slumsów itp nie jest dla Ciebie problemem?
        • evonka niestety 20.09.07, 09:55
          takim komentarzem ujawniasz swoje ogromne braki w edukacji, o którj
          pisałam... jeśli sprowadzasz graffiti do "tworka", to tylko mogę
          współczuć Ci braku szerszej wiedzy na ten temat..
          uważam, ze graffiti w tym miejscu nie jest najlepszym pomysłem,
          czytaj uwazniej. uważam, że na takie miejsca powinny być małe
          szybkie konkursy koncepcyjne... rozwiązań jest tyle ile głów
          twórczych ludzi. sama mam ich całe mnóstwo! takie miejsca można
          bardzo fajnie rozgrywać, niekoniecznie "na płasko" w postaci
          graffiti...
          co do sąsiedztwa, to sorry, ale nobliwy Pałac ma obok domy
          familijne, Biedronkę, stację benzynową i jakoś Cię to nie uwiera...
          wyluzuj trochę z nobliwością. miasto to nie jest zespół zabytków,
          ale zywa tkanka, która zmienia się i swiadczy o czasach...
          • hubar Re: niestety 20.09.07, 18:08
            Evenko, specjalnie wyjaskrawiam pewne rzecz, aby pokazać że problem istnieje.
            Oczywiście, że nie każde grafy sa paskudne, oczywiście też, że niektóre można
            zaliczyć do pewnego rodzaju sztuki (która nie musi się podobać)... kiedyś
            skręciłem taki filmik pl.youtube.com/watch?v=K9H6yHJ02TE
            Masz rację, to dość szczególne miejsca na mapie Łodzi, stąd też uważam że nie
            powinno być upstrzonę czyms tak kontrowersyjnym jak graffiti.

            A co do sąsiedztwa pałacu, to wybacz ale skąd wiesz co mnie uwiera? Czy
            dyskutując o jednej rzeczy (w tym wypadku wycince drzew i pomyśle malowidła) mam
            rozdrabniać dyskusję na tak wiele innych tematów? To byłaby jazda, jak przy
            każdej sprawie zaczęlibyśmy omawiać wszystko, co ma z omawianym tematem
            cokolwiek wspólnego.
        • slavekk Re: nie jest to może najlepszy pomysł 20.09.07, 10:03
          hubar napisał:

          > Aha, sąsiedztwo najważniejszego łódzkiego zabytku,
          > dla tego tworka rodem z
          > przedmieść, bocznic kolejowych, slumsów itp nie jest
          > dla Ciebie problemem?

          Hubar kup wreszcie ten blok i będziesz decydował co ma byc na
          ścianie.
          Tyle władzy ile własnosci, mądralo.

          Budynki Manu są wytworem cywilizacji przemysłowej XIXw a grafitti
          wytworem cywilizacji współczesnej. Nie ma żadnego powodu by nie
          mogły sąsiadować
          • hubar Re: nie jest to może najlepszy pomysł 20.09.07, 18:11
            slavekk napisał:
            > Hubar kup wreszcie ten blok i będziesz decydował co ma byc na
            > ścianie.
            > Tyle władzy ile własnosci, mądralo.
            ==
            Jak już nie jestem właścicielem tej kamienicy (nie bloku!), to nie mam prawa
            zabierać głosu?
            Ty jesteś właścicielem tego budynku? Jeśli nie, to czemu się odzywasz?

            > Budynki Manu są wytworem cywilizacji przemysłowej XIXw a grafitti
            > wytworem cywilizacji współczesnej. Nie ma żadnego powodu by nie
            > mogły sąsiadować
            ==
            hehehe nawet nie porównuj! Nie tylko różnica jakości co i wielkości.
          • Gość: q Re: nie jest to może najlepszy pomysł IP: *.toya.net.pl 21.09.07, 22:02
            Problem w tym że nikt nie pyta właściciela czy może zapaprać jego WŁASNOŚĆ
            jakimś szkaradztwem. I to jest problem. Nawet jak kupię tą ścianę to jakiś
            "artysta" mi ją zniszczy w imię "sztuki".I co ? Ja mam płacić za menela?
            • breblebrox Re: nie jest to może najlepszy pomysł 21.09.07, 22:21
              Przepraszam, ale z tego co można przeczytać w ww. artykule to łaściciel kamienicy powiedział:
              "(...) Zaraz po wycięciu drzew zgłosiła się do mnie grupa artystyczna, która chce wykonać na murze największe w Łodzi graffiti (...)" - myślisz, że przyłożyli mu lufę do skroni?
        • breblebrox Re: nie jest to może najlepszy pomysł 21.09.07, 22:34
          hubar napisał:

          > Aha, sąsiedztwo najważniejszego łódzkiego zabytku, dla tego tworka rodem z
          > przedmieść, bocznic kolejowych, slumsów itp nie jest dla Ciebie problemem?

          Ale ten najważniejszy łódzki zabytek sam był jeszcze niedawno podobnym tworkiem przedmieść, twórcą niedalekich slumsów!

          Graffiti to nie pierwszy rodzaj sztuki, który wśród slumsów się narodził.
      • miejskie_narty Co by nie mówić o graffiti, debilizmem jest 20.09.07, 10:08
        wycinanie zdrowych drzew, by zrobić miejsce na jakiekolwiek przyszłe malowidło ścienne.

        Ale faktem jest, że graffiti jest częściej, znacznie częściej wandalizmem niż sztuką, a to, że ktoś coś robi na legalu wcale nie oznacza, że jest artystą. Natomiast bezsprzecznie kojarzy się przeciętnemu człowiekowi z przytłaczającą większością nielegalnych, brzydkich i schematycznych graffiti, więc wszelkim próbom udostępniania reprezentacyjnych fragmentów miasta "artystom" grafficiarzom mówię stanowcze NIE!

        Acha, z powyższego już powinno być jasne, ale na wszelki wypadek doprecyzuję: według mnie fakt legalności pracy bądź jej braku ma się nijak do wartości artystycznych i nie powinno się zakładać automatycznie, że jeśli przyjdzie grupa chłopców i się przedstawi, że oni chcą tworzyć legalnie, to urzędnik ma się cieszyć i dawać "artystom" od razu kawał ściany. I odwrotnie - nie wysztstkie nielegale są bezwartościowe i w pewnych przypadkach o decyzji o usunięciu ich ze ściany moża by podyskutować (vide dyskusje w Anglii nt. wczesnego Banksy'ego), ale jednak z punktu widzenia urzędnika, graffiti powinno być tępione. Bo głównie szpeci miasto.
        • evonka Re: Co by nie mówić o graffiti, debilizmem jest 20.09.07, 10:30
          wycinania drzew nie popieram, ale jeśli ktoś kompetentny uznał, ze
          były spróchniałe cy chore i należało je wyciac, to ja przyjmuję taka
          argumentację. nie przyjmuje, jeśli wycieto je, zeby odsłonic
          ścianę..

          co do udostępniania ścian... uważam, że kolejnosć taka powinna być:
          jest sciana, jest konkurs na sciane(startuja plastycy, artysci,
          architekci), wygrywa projekt, jest realizacja. i tylko tak.

          natomiast nadal będę zwracać uwagę na to, ze pomazanie drzwi sprayem
          nie jest graffiti, ża graffiti to ogromna gałęź sztuki... wrzucanie
          do jednego worka tagów czy nieokreślonych wandalskich mazów z
          graffiti jest krzywdzące dla ludzi, którzy graffiti się zajmują. nie
          jestem fanką graffiti, ale nie można tak uogólniać!
          • miejskie_narty Re: Co by nie mówić o graffiti, debilizmem jest 20.09.07, 10:41
            Mówic ogólenie "graffiti" mam na myśli również coś takiego: www.praha6.cz/eng/image/graffiti.jpg

            Sorry, ale z punktu widzenia urzędnika, to czy na ścianie w nocy powstanie coś takiego, jak podlinkowałem wyżej, czy tagi w stylu lotów (kiedyś Brajt tu linkował) nie powinno mieć znaczenia - jest to akt wandalizmu. A co do samego słowa, to chyba jest to na tyle ogólna rozmowa, że nie ma sensu bawić się w niuansne terminologiczne rodem z języka krytyki sztuki czy kultury.
            • evonka ależ 20.09.07, 10:52
              uważam, że jak najbardziej powinniśmy jednak wchodzić w niuanse, bo
              ich pomijanie i uogólnianie doprowadza do nieporozumień i wrzucania
              wszystkiego do jednego worka...
              graffiti ma swoją historię i znaczenie. i zmienia się wraz z
              historią. trzeba o tym wiedzieć, bo inaczej rozmawia się o czymś o
              czym nie ma się pojęcia i feruje nieuprawnione sądy.
              graffiti w belfaście polecam obejrzeć... i zauważyć ich ogromną rolę
              polityczno-społeczną.
              • miejskie_narty ALeż 20.09.07, 11:03
                Bardziej podobały mi się w Derry niż w Belfaście, ale nie ma to znaczenia. Myślę, że nie ma sensu porównywanie muriali z Irlandii Północnej do dzisiejszych tworów w Polsce, szczególnie z punktu widzenia "władza" (czyli urzędnicy) kontra "społeczeństwo" (czyli grafficiarze), a wręcz pachnie nadużyciem:)

                Naprawdę nie rozumiem, czemu urzędnik ma dostrzegać różnice między poszczególnymi rodzajami nielegalnej twórczości naściennej. Jak jest nielegalna to powinien ją zwalczać - no chyba, że zaistnieją wyjątkowe okoliczności, jak na przykład w Irlandii Północnej.
                • evonka kwestia legalności 20.09.07, 11:19
                  jeśli urzędnik wyda pozolenie na wykonanie graffiti (jak to miało
                  miejsce z wielką sciana przy centralu II - moim osobistym zdaniem
                  fatalny efekt...), to nie będziemy mówić o nielegalnej działalności
                  twórczej...
                  • miejskie_narty Jasne 20.09.07, 14:01
                    Tak, a jeśli nie wyda zgody, będziemy mówili o nielegalności:)
              • miejskie_narty ALeż 20.09.07, 11:03
                Bardziej podobały mi się w Derry niż w Belfaście, ale nie ma to znaczenia. Myślę, że nie ma sensu porównywanie muriali z Irlandii Północnej do dzisiejszych tworów w Polsce, szczególnie z punktu widzenia "władza" (czyli urzędnicy) kontra "społeczeństwo" (czyli grafficiarze), a wręcz pachnie nadużyciem:)

                Naprawdę nie rozumiem, czemu urzędnik ma dostrzegać różnice między poszczególnymi rodzajami nielegalnej twórczości naściennej. Jak jest nielegalna to powinien ją zwalczać - no chyba, że zaistnieją wyjątkowe okoliczności, jak na przykład w Irlandii Północnej.
        • slavekk Re: Co by nie mówić o graffiti, debilizmem jest 20.09.07, 11:37
          miejskie_narty napisał:

          > wycinanie zdrowych drzew, by zrobić miejsce na jakiekolwiek
          > przyszłe malowidło ścienne

          Znowu te nieodpowiedzialne inwektywy...
          Jak na razie mamy po jednej stronie papier stosownego urzedu że były
          CHORE a nie zdrowe.
          Po drugiej stronie mamy opinie osób z których co najmniej część na
          oczy rzeczonych drzew nie widziała a pozostali nie przedstawili
          żadnych dowodów (np. fotografii obiektów ich zainteresowania)
          Nie wystarczy że drzewo stoi i ma liscie by było zdrowe

          > doprecyzuję: według mnie fakt legalności pracy bądź jej
          > braku ma się nijak do wartości artystycznych i nie powinno
          > się zakładać automatycznie, że jeśli przyjdzie grupa
          > chłopców i się przedstawi, że oni chcą tworzyć legalnie,
          > to urzędnik ma się cieszyć i dawać "artystom" od razu kawał ściany.

          Ale mówisz nie na temat bo to nie urzędnik będzie "dawał ścianę"
          tylko właściciel budynku
          • evonka to niestety jest zadziwiające 20.09.07, 12:01
            i moim zdaniem tragicznie wpływa na jakość przestrzeni, ze
            właściciel moze wszystko.. nie ma zasad regulujących "wystrój" ulic,
            domów w centrum.. i dlatego jest taki bałagan. tu sobie ktoś
            pomaluje swój kawałek elewacji, tu ktoś obok obłoży płytkami
            łazienkowymi, tu znowu szyldzik taki, owaki, śmaki! tu potykacz, tu
            drugi, tu piąty! kakofonia!
            wiec jednak byłabym za tym żeby takie decyzje ocierały się o
            plastyka czy architekta miasta...
            • slavekk Re: to niestety jest zadziwiające 20.09.07, 12:13
              Ależ są zasady jak najbardziej
              Tylko trzeba odróżnić zasady czyli regulacje ogólne od nakazów i
              narzucania konkretnych rozwiązań.
              Nie wiem czy tragicznym jest sąsiedztwo pałacu Poznańskiego i
              Manufaktury. Mnie się podoba. A dzisiaj - głowę z płucami daję że by
              nie dostał zgody na taką lokalizację (budynek mieszkalny obok
              fabryki...;-))

              > wiec jednak byłabym za tym żeby takie decyzje ocierały się o
              > plastyka czy architekta miasta...

              Niech się ocierają tylko niech ten plastyk ich nie maluje...;-)

              A tak swoją drogą z cytowanych w prasie zeznań właściciela wynika że
              on właśnie zamierza "otrzeć"
          • miejskie_narty Re: Co by nie mówić o graffiti, debilizmem jest 20.09.07, 14:00
            Znowu? Kogoś wcześniej obrzuciłem inwektywami?
            Poza tym, wcale się nie wypowiadam na temat zasadności wycinki tych akurat drzew, lecz wyrażam swoją opinię, że jeśli drzewa były zdrowe (a ściśle mówiąc w takim stanie, że można by je jeszcze ratować), a mimo to je wycięto, by odsłoniły ścianę, to jest to debilizm.

            Taką już mam przypadłość, że często mówię nie na temat, zwłaszcza na tym forum, sory. Tak czy inaczej uważam, że urzędnik powinien mieć coś do gadania, gdy chodzi o wygląd reprezentatywnego fragmentu Łodzi, nawet wtedy, gdy chodzi o własność prywatną.
    • brite Łódka na Pietrynie już nie wystarczy? 20.09.07, 11:31
      A propos wycięcia drzew - jeżeli już to zrobiono, to marzy mi się w tym miejscu
      urządzenie fajnego skwerku - mini park z niskimi żywopłotami i rzeźbami, taki
      ukłon w stronę Pałacu Poznańskiego, godnie eksponujący go od wschodniej strony.

      A co do graffiti - Duża Łódka na Pietrynie to wystarczający manifest. Nie mam
      nic przeciwko legalnym całościennym muralom dla urozmaicenia szarości łódzkich
      dzielnic, ale to miejsce nie jest najszczęśliwsze - w ogóle należałoby przy
      Zachodniej wyburzyć kilka koszmarków i dać jej nową oprawę w tamtej okolicy, bo
      to smutne, że tak piękna niegdyś Kościuszki ma tak ohydne przedłużenie.
      • brite Re: Łódka na Pietrynie już nie wystarczy? 20.09.07, 21:04
        brite napisał:

        > A propos wycięcia drzew - jeżeli już to zrobiono, to marzy mi się w tym miejsc
        > u
        > urządzenie fajnego skwerku - mini park z niskimi żywopłotami i rzeźbami, taki
        > ukłon w stronę Pałacu Poznańskiego, godnie eksponujący go od wschodniej strony.

        Ooops, nie doczytałem, tu chodzi o zupełnie inne miejsce niż myślałem :)
        • Gość: Ale ale Re: Łódka na Pietrynie już nie wystarczy? IP: *.toya.net.pl 21.09.07, 22:22
          Ale to nie jest głupie! Jakby tak wyłączyc z ruchu Ogrodową (nie
          strzelać!), wywalic stację i urządzić przed pałacem mini-ogród
          francuski... tylko zaraz zostałby zadeptany przez tłumy pomykające
          do Manufaktury...

          W ogóle to Poznański sam skopał sprawę, że postawił pałac tak na
          rogu tuz przy skrzyżowaniu ulic... wszedzie takie rezydencje
          otaczano ogrodami, a on się ograniczył do paru drzewek na
          dziedzińcu...
          • brite Re: Łódka na Pietrynie już nie wystarczy? 21.09.07, 22:27
            Nie należy zapominać, że ten pałac stanął na miejscu poprzedniego domku na tym
            rogu. Po tej stronie żadnych ogrodów być po prostu nie mogło.
    • barracuda7110 Re: Debilizm. Graffitti vis-a-vis Pałacu Poznańsk 20.09.07, 13:47
      Jeżeli ma to być takie samo gó.. jak to co jest namazane na ścianie przy Dworcu
      Kaliskim to serdecznie dziękuję.
    • Gość: sd Re: Debilizm. Graffitti vis-a-vis Pałacu Poznańsk IP: *.gprspla.plusgsm.pl 20.09.07, 15:38
      Kolejny obciach dla miasta.
      Nie można by po prostusprzedać działki postawić tam narożnej
      kamienicy.
    • aaa202 Widziałam dziś ten róg. Byłby doskonały na 20.09.07, 15:44
      parking.
      • hubar Re: Widziałam dziś ten róg. Byłby doskonały na 20.09.07, 18:16
        Tak właśnie! Wszystko zalać betonem i asfaltem!
        • aaa202 A nie, całe miasto obsiać 20.09.07, 18:22
          pszenżytem.
          • aaa202 Dobra, lubię utopię, przyznaję. 20.09.07, 19:05
            Od Ogrodowej po Legionów cały chodnik zastawiony jest samochodami,
            które zwężają miejsce dla pieszych, zasyfiają ten chodnik, gruchoczą
            go i niszczą. Być może ci kierowcy skorzystaliby z ładnego parkingu
            (częściowo już tam jest coś w tym stylu, powstałe z wyłączonej z
            ruchu nitki), zamiast uprzykrzać życie ludziom stojącym na BARDZO
            uczęszczanym przystanku. Jeśli w okolicach pałacu ma być ładnie, to
            muszą być też przyjazne przystanki, szerokie chodniki. I
            funkcjonalne parkingi.
            Przypominam, że na rogu Drewnowskiej już jest skwer, ale totalnie
            stracony dla Manufaktury, albowiem z niego żadną miarą nie da się
            przejść na legalu do Manufaktury i z powrotem. Ludzie sobie z tym
            radzą, robiąc dzikie przejścia, tratując manufakturzane paski trawki
            i wnosząc na butach czarną glebę na manufakturzany rynek. A
            wystarczyłoby parę schodków, parę przedłużonych chodników, parę
            latarni. Do tego ostatnio na tym skwerku coś zaczęło okropnie
            cuchnąć (pleśniozgnilizną). Skwerek jest mroczny i zapuszczony.
            Jeśli weźmiemy pod uwagę bliskość Parku Śledzia, to naprawdę trzeba
            stwierdzić, że miejsc parkowych jest tam dość. Jeśli zaś chcemy
            wymóc na kierowcach, by zostawiali samochody i szli pieszo/jechali
            mpk, to trzeba dać miejsce na te samochody. Nie można każdego
            miejsca w tkance miasta zamienić na skwer, bo Łódź to nie
            Ciechocinek.
            Dlatego uważam, że w tym miejscu lepszy będzie parking. Może być
            otoczony żywopłotem, gazonami, klombami z bratkami, czym tam
            chcecie. Może mieć ładną nawierzchnię z granitowej kostki. To nie
            musi być obleśny betonowy plac.
            • brite Re: Dobra, lubię utopię, przyznaję. 21.09.07, 22:25
              Ogromne parkingi są po drugiej stronie Manu, ta mała kwatera nie rozwiąże
              problemu parkowania. Ja chcę tam coś ładnego i już! Ławeczki, latarnie i
              szerooooki chodnik prowadzący w stronę bramy Manu. A ze ścianą tak czy siak
              trzeba coś zrobić. Jasam pokazał, w jaką stronę można pójść, bo chlusnąć ją
              jednym kolorem to żadne rozwiązanie.
              • aaa202 Nasze miasto NAPRAWdę boryka się 21.09.07, 22:36
                z problemem niedostatku miejsc parkingowych.
                Wy odtrąbiacie tryumf, że zrobiono porządek z trawnikiem przy
                Ibisie, a kierowcy gryzą palce - bo to doskonały parking był, tylko
                błotnisty;) Nie, bez ;), serio mówię.

                Ktoś, kto parkuje na chodniku przy Zachodniej nie wybierze parkingu
                Manufaktury (który zresztą jest najgorszym z parkingów jakie znam).
                Idź, zobacz, jak wygląda tamten chodnik.
                • breblebrox Może bym i uwierzyła. 21.09.07, 22:52
                  Gdyby nie moje doświadczenie w kwestii ciężaru pup kierowców - cały pl. Wolności jest zastawiony tak, że nie można przejść, to samo zaczyna się znowu na Pomorskiej (po co szerszy chodnik, skoro to i tak zajmowane jest przez "parkujących inaczej") - tymczasem na Wschodniej 50 m. dalej jest parking (bezpłatny), gdzie te parenaście samochodów spokojnie by się zmieściło, ponieważ tam miejsca wolnego jest zawsze sporo.
                  Ale trzeba te 50 m. przejść.
                  • aaa202 A na pl. Wolności zaczęto jakieś przeróbki, prawda 21.09.07, 23:04
                    ?
                    Widziałam samochody i tymczasowe ogrodzenia dwa dni temu. No i
                    wyrwane z ziemi iglaki, które tam rosły.

                    Ja natomiast wierzyć nie przestanę, że odpowiednia ilość przywoitych
                    parkingów sprawę by rozwiązała. Ale to.. wiesz.. wiara jest.
                    A od tego przystanku do placu to chyba z 200 metrów, nie 50. Poza
                    tym wydaje mi się, że na tym chodniku parkują mieszkańcy kamienic,
                    albo pracownicy tamtejszych sklepików, bo ciągle oglądam tam to samo
                    suzuki. Jeśli tak jest, to na narożny parking daliby się skusić.
                    • breblebrox Re: A na pl. Wolności zaczęto jakieś przeróbki, p 21.09.07, 23:13
                      aaa202 napisała:

                      > ?
                      > Widziałam samochody i tymczasowe ogrodzenia dwa dni temu. No i
                      > wyrwane z ziemi iglaki, które tam rosły.
                      Na placu robią zejście do kanalizacji, co by można ją było sobie pooglądać.

                      > Ja natomiast wierzyć nie przestanę, że odpowiednia ilość przywoitych
                      > parkingów sprawę by rozwiązała. Ale to.. wiesz.. wiara jest.
                      Plus jakaś kultura kierowców? Tak.

                      > A od tego przystanku do placu to chyba z 200 metrów, nie 50.

                      Tam stoją wzdłuż trzy kamienice, to każda by musiała mieć po 60 metrów szerokości żeby wyszło z tego 200 m., a nawet jeśli by było i dwieście...


                      > Poza
                      > tym wydaje mi się, że na tym chodniku parkują mieszkańcy kamienic,
                      > albo pracownicy tamtejszych sklepików, bo ciągle oglądam tam to samo
                      > suzuki. Jeśli tak jest, to na narożny parking daliby się skusić.
                      Mieszkańcy parkują głównie na podwórkach.
                      Poza tym: parking już jest, co ich jeszcze powstrzymuje?
                      • aaa202 Re: A na pl. Wolności zaczęto jakieś przeróbki, p 21.09.07, 23:37
                        > Plus jakaś kultura kierowców? Tak.
                        Tak

                        > > A od tego przystanku do placu to chyba z 200 metrów, nie 50.
                        >
                        > Tam stoją wzdłuż trzy kamienice, to każda by musiała mieć po 60
                        metrów szerokoś
                        > ci żeby wyszło z tego 200 m., a nawet jeśli by było i dwieście...
                        Ale do którego parkingu?


                        > > Poza
                        > > tym wydaje mi się, że na tym chodniku parkują mieszkańcy
                        kamienic,
                        > > albo pracownicy tamtejszych sklepików, bo ciągle oglądam tam to
                        samo
                        > > suzuki. Jeśli tak jest, to na narożny parking daliby się skusić.
                        > Mieszkańcy parkują głównie na podwórkach.
                        > Poza tym: parking już jest,
                        Ten na rogu? Bo już mnie zmyliłaś.

                        To kto tam parkuje? Samochody, poza ceglastym suzuki oczywiście, są
                        powtarzalne. Pracownicy sklepów?

                        Ależ ja nie lubię tych wyklejanek.
                        • breblebrox Re: A na pl. Wolności zaczęto jakieś przeróbki, p 22.09.07, 11:09
                          Chodzi mi o parking na rogu Wschodniej i Pomorskiej. Można też parkować na samej Wschodniej, na odcinku od Pomorskiej do Północnej też miejsce jest praktycznie zawsze.

                          O parkowanie na Pomorskiej (odcinek między pl. Wolności a Wschodnią) podejrzewam głównie właścicieli i pracowników sklepów.
                          • breblebrox Przypomniałam sobie 22.09.07, 11:13
                            Przypomniałam sobie, że miałam kiedyś problem z miejscem do zaparkowania na Wschodniej. Było to zimą, kiedy pobocze było tak zawalone śniegiem zepchniętym przez pługi, że miejsca było o 1/3 mniej.
                • brite ja wiem, że się boryka 21.09.07, 23:32
                  W Łodzi na gwałt potrzeba nowych miejsc do parkowania - idealnie byłoby, gdyby
                  wybudowano parkingi piętrowe w pofabrycznych/pokamienicznych dziurach. No ale na
                  to trza kasy...
                  • breblebrox A skąd wiesz? /nt 21.09.07, 23:36

                    • brite wywróżyłem z fusów 22.09.07, 11:25
                      kawy rozpuszczalnej.
              • nett1980 Re: Dobra, lubię utopię, przyznaję. 21.09.07, 22:43
                Ja tez od dawna apeluje zeby zrobic cos z miejscem vis a vis palacu
                Poznanskiego, po co ten CPN , po co stary szalet , a fontanne
                zrobic! Trawki nasiac ?A ze sciany zrobia i tak reklame.Znam
                wspolwlasciciela tej kamienicy ,ma chlop wydatki po rozwodzie, musi
                wyjsc na swoje.
    • breblebrox Re: Debilizm. Graffitti vis-a-vis Pałacu Poznańsk 21.09.07, 22:44
      Jakie to łódzkie, ech.
      Nikt nie wie, jak to będzie wyglądąło, ale wszyscy z góry zakładają, że będzie "be", niedopasowane i w ogóle do d...

      Czy te negatywne opinie naprawdę wywołuje fakt, że to będzie graffit? Rozumiem, że jest duża część grafficiarzy bazgrzących po murach, ale nie zmienia to faktu, że są wśród nich osoby mające duże zdolności artystyczne, czemu ich nie wykorzystać.
      Jejku, mam wrażenie panującego tutaj "upupienia" - jak ktoś nie jest Vivaldim, Da Vincim, Mickiewiczem nie oznacza, że nie tworzy SZTUKI. Jeżeli coś jest nowoczesne, nie znaczy to, że nie może komponować się z zabytkiem.
      Strasznie mnie te negatywne głosy części z Was zdziwiły.

      Czy ktoś choć zajrzał do linka zamieszczonego przez Jasama?
      • Gość: miejskie_narty Re: Debilizm. Graffitti vis-a-vis Pałacu Poznańsk IP: *.toya.net.pl 22.09.07, 17:53
        Ja zajrzałem, no ale o gustach się nie dyskutuje:)
        Poza tym zajrzałem do strony ludzi, którzy według artykułu w EI zgłosili chęć zaadoptowania ściany. No i mogę znów tylko powtórzyć, że o gustach się nie dyskutuje:) W każdym razie raczej nie zaskoczyło mnie, że na ich stronie jest cennik, jakieś ramy współpracy i inne informacje świadczące bardziej o komercyjnym niż artystycznym profilu tej grupy...
        • breblebrox Re: Debilizm. Graffitti vis-a-vis Pałacu Poznańsk 22.09.07, 19:34
          > W każdym razie raczej nie zaskoczyło mnie, że na ich stronie jest cennik
          > , jakieś ramy współpracy i inne informacje świadczące bardziej o komercyjnym ni
          > ż artystycznym profilu tej grupy...

          A dla Ciebie wyznacznikiem artyzmu jest fakt nie uzyskiwania profitów za swoje dzieła?!?!?

          Albo nie zrozumiałam, albo właśnie pozbawiłeś miana jakąś połowę ludzi uznawanych dzisiaj za wielkich artystów.

          Pewnie, że o gustach się nie dyskutuje, ale warto zobaczyć, zanim zacznie się wieszać na kimś psy, o to mi chodzi.
          Nie wiem, CO zamierzają tam namalować, ale będę mówiła że to ładne/brzydkie, jak zobaczę przynajmniej wstępny zarys.
          Sam fakt, że jest to graffiti żadnego obrzydzenia u mnie nie wywołuje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka