lodzermensch1
19.09.07, 10:31
Kiedyś kochałem to miasto, żyłem nadzieją, że będzie lepiej, ale kolejne
cudowne pomysły władz i innych "cudownych" myśliciel, utwierdzają mnie tylko w
przekonaniu, że tutaj wszystko musi na bakier z estetyką. Z każdą taką kolejną
inicjatywą mój rozum mówi mi "Co Ty tutaj jeszcze robisz?"
Artykuł poniżej.
Czy drzewa przy Ogrodowej wycięto zgodne z prawem?
Po pięknych drzewach zostały tylko smutne pniaki...
Mieszkańcy ul. Zachodniej poskarżyli się, że naprzeciwko Pałacu Poznańskich
wycinane są zdrowe drzewa. Według nich miały je zastąpić... reklamy na
odsłoniętej ścianie. Jak się okazuje, powstanie tam największe w mieście graffiti.
- W sobotę wyprowadzałem psa i zobaczyłem, że na skwerku przy skrzyżowaniu
ulic Zachodniej i Ogrodowej wycięto kolejnych sześć drzew. Część z nich
usunięto miesiąc wcześniej, ale żaden urząd nie przyznawał się do wydania na
to zgody - dziwił się Bernard Kulawczyk z ul. Zachodniej. - Myślę, że
usunięcie drzew miało komuś umożliwić wieszanie reklam na kamienicy. Chyba że
wiązało się z budową Łódzkiego Tramwaju Regionalnego - zastanawia się
mieszkaniec okolicy.
Zarząd Dróg i Transportu zapewnił, że wycinka nie jest związana z ŁTR-em i nie
podejmował takiej decyzji.
- Jednak z tego, co mi wiadomo, taka sama sytuacja zdarzyła się miesiąc temu -
przypomina sobie Aleksandra Mioduszewska, rzecznik ZDiT.
Nim się sprawa wyjaśniła, mieszkańcy okolicy wycinki interweniowali w
Delegaturze Urzędu Miasta Łódź Śródmieście. Ta jednak nie znała ani powodów,
ani sprawcy wycinki i sprawę zgłosiła... policji.
Piotr Sumiński, komendant I komisariatu, zapewnia, że postępowanie zostało
wszczęte, ale sprawcy jeszcze nie ustalono. - Po przesłuchaniu ochrony
środowiska ustaliliśmy, że wydział ten zwrócił się do prezydenta o zgodę na
wycięcie jednego suchego drzewa, ale nie wiadomo, kto usunął resztę. Zwłaszcza
że była to oaza zieleni dla mieszkańców śródmiejskich kamienic - tłumaczy
komendant.
Okazało się w końcu, że pozwolenie na obie wycinki wydał Oddział Ochrony
Terenów Zielonych w Urzędzie Miasta. Według Danieli Grzegorczyk, kierownik
oddziału, powodem do podjęcia takiej decyzji był zły stan 11 klonów i dębów.
Część z nich uschła, niektóre miały spróchniałe pnie. Właśnie ze względu na
liczne skargi przechodniów na spadające gałęzie, współwłaściciel kamienicy
przy ul. Zachodniej 53 wystąpił do ochrony środowiska o usunięcie chorych drzew.
- Na wszystko mam pozwolenia i nawet dokonałem koniecznej utylizacji liści -
zapewnia Artur Pach i dodaje, że nie zamierza wieszać reklam na odsłoniętej
ścianie. - Zaraz po wycięciu drzew zgłosiła się do mnie grupa artystyczna,
która chce wykonać na murze największe w Łodzi graffiti. Zamierzam wystąpić o
pozwolenie na jego wykonanie.
Grafficiarze zapewniają, że będzie to największe dzieło w Polsce, bo powstanie
na powierzchni 1.200 mkw.
- To o 300 m więcej niż ma "Łódka" przy ul. Piotrkowskiej - wyjaśnia Raku z
grupy artystycznej Digital Forms, która ma już na swoim koncie graffiti na
podmiejskich tramwajach i kamienicy przy ul. Piotrkowskiej 48. - Zamierzamy
stworzyć futurystyczne dzieło, które nie będzie miało nic wspólnego z reklamą.
Jeżeli uda się załatwić pozwolenie i dopiszą sponsorzy, grafficiarze chcą
rozpocząć pracę za trzy miesiące.
Natomiast spekulacji na temat wycinanych samowolnie lub specjalnie
podtruwanych drzew nie brakuje. Piotr Woźniak, inspektor Oddziału Ochrony
Terenów Zielonych, przyznaje, że wystarczy spryskać liście środkami do...
ochrony roślin i drzewo uschnie. W ubiegłym roku mieszkańcy ul. Limanowskiego
byli przekonani, że spotkało to drzewo sąsiadujące z kościołem św. Antoniego.
- Jednak w tym roku warunki pogodowe spowodowały, że bardzo dużo drzew usycha
samoistnie, zwłaszcza w pasie drogowym - wyjaśnia Piotr Woźniak.
Agnieszka Magnuszewska - Dziennik Łódzki