Dodaj do ulubionych

Płacą za bezpłatne studia

24.10.07, 22:00
Ot, Prawa i Sprawiedliwa IV RP - długo nam sie jeszcze będzie czkawką odbijac.
Obserwuj wątek
    • Gość: blublu Re: Płacą za bezpłatne studia IP: *.hsd1.fl.comcast.net 24.10.07, 22:12
      na IFE jest to samo...
    • yarro Płacą za bezpłatne studia 24.10.07, 22:45
      I bardzo dobrze. Niech płacą. Wiedza kosztuje. Przekonują się o tym najbardziej
      studenci zaoczni UŁ, którzy płacą krocie za ułamek tego co dzienne darmozjady
      dostają za friko!
      • Gość: Markus Re: Płacą za bezpłatne studia IP: *.toya.net.pl 24.10.07, 23:16
        Po pierwsze "dzienne darmozjady" dostały się na studia, czego nikt nie bronił
        studentom zaocznym, wystarczyło zdać egzamin, albo maturę wystarczająco dobrze.
        Po drugie, studenci zaoczni nie mają ułamka tego co dzienni, tylko realizują
        przynajmniej 60 procent tego co na studiach stacjonarnych, a na większości
        kierunków znacznie więcej, mając równiez możliwośc korzystania z przedmiotów
        fakultatywnych.
        Po trzecie wreszcie, wprowadzone regulacje są krokiem wstecz, w momencie gdy na
        większości kierunków studiów W Europe umożliwia się studentom branie udziału w
        zajęciach z innych specjalności, czy nawet kierunków studiów, by mogli poszerzać
        horyzonty, uzyskiwać bardziej wszechstronną wiedzę i przekonywać się co ich tak
        naprawdę interesuje.
        A poza wszystkim to studia stacjonarne są ex definitione studiami bezpłatnymi,
        liczni studenci starają się o uzyskanie indywidualnego toku studiów, który
        umożliwi im korzystanie z zajęć na innych kierunkach, czy wydziałach. Nie wiem,
        czy rozporządzenie rektora jest wystarczającą podstawą prawną do wprowadzenia
        opłat, w sytuacji gdy bohater artykułu zapisywał się na zajęcia wiedząc, że są
        one bezpłatne.
      • Gość: Aga Re: Płacą za bezpłatne studia IP: *.microsoft.com 25.10.07, 11:56
        Dzienne darmozjady? Jak sie ktos nie dostal na dzienne to idzie na
        wieczorowe, a jak mial jeszcze gorszy wynik to idzie na zaoczne.
        Ludzie na dziennych zdali lepiej egzaminy, trzeba sie bylo uczyc to
        moze tez bys sie dostal. Nikt Ci nie kaze studiowac na zaocznych.
        Twoj post odzwierciedla Twoj poziom.
      • Gość: ziyo a co z jakością?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.07, 11:25
        Lektorantki na łacinie nawet na egzamin nie potrafią wytrzeźwieć. Angielski
        prowadzony przez bezzębne staruszki, które uczą tylko dzięki znajomościom z
        dziekanem, a zajęcia prowadzą z repetytoriów dla turystów. Co z rzetelnością
        egzaminów? Etyki uczy osoba, która chroniła profesora który zrobił plagiat.
        Egzamin z epistemologi są w ogóle oderwane od kryteriów objętych egzaminem i
        ćwiczeniami tylko po to by oblać cały rok i skasować za poprawkę. Uniwersytet
        Łódzki stał się bardzo podrzędną uczelnią w której z personelu najwięcej do
        powiedzenia mają woźne. Jak miło popatrzeć jak mieszają z błotem doktorów i
        docentów za to, że ważyli się przyjechać na uczelnię rowerem. Droga młodzieży
        unikajcie UŁ a szczególnie wydziały filozoficzno-historycznego.
    • Gość: PTR Płacą za bezpłatne studia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.07, 23:10
      Sprawa jest bardzo łatwa do wyjaśnienia. Ministerstwo przekazuje
      Uniwersytetowi pieniądze jedynie na realizację programu
      podstawowego. Wszelkie zajęcia "nadprogramowe" nie są
      dofinansowywane przez Ministerstwo. Liczebność grup też jest
      ograniczona - jeśli liczba studentów, którzy zapiszą się na zajęcia
      przkroczy limit, wówczas trzeba stworzyć nową grupę - na jej
      istnienie Ministerstwo już nie daje pieniędzy, a wykładowcę trzeba z
      czegoś opłacić. Dlatego studenci nie mogą robić nieograniczonej
      ilości specjalności (bo Ministerstwo płaci tylko za jedno) ani też
      nie mogą zapisywać się na liczne zajęcia (bo Ministerstwo płaci
      tylko za ich udział w opcji programowej). To smutne, ale tak już
      jest. Jeśli UŁ chciałby wszystkim umożliwić studiowanie kilku
      specjalności i udział w wielu zajęciach nadprogramowych, to po
      miesiącu by zbankrutował.
      • Gość: Markus Re: Płacą za bezpłatne studia IP: *.toya.net.pl 24.10.07, 23:32
        Pewnie jest faktycznie tak jak piszesz, ale:
        po pierwsze, są liczne zajęcia, szczególnie fakultatywne, czy seminaryjne na
        które są limity przyjęć i decyduje kolejnośc zapisów, więc konieczność tworzenia
        dodatkowej grupy po przekroczeniu limitu nie występuje we wszystkich przypadkach.
        po drugie, nie chodzi o robienie nieograniczonej liczby specjalności przez
        jednego studenta, bo tego nie postuluje, tylko możliwość wyboru kilku
        dodatkowych zajęć. Wydaje mi się, że zabiegają o to głównie dobrzy studenci (u
        mnie na wydziale jedynie tacy mogą dostać ITS) i uniemożliwianie im tego jest
        moim zdaniem nie fair.
        Btw., czy coś się zmieniło w przepisach ministerialnych akurat w końcu ubiegłego
        roku akademickiego, co uzasadniało by wprowadzenie tego rozporządzenia?
        Ja sam się zastanawiam, czy nie należałoby wprowadzić jakiegoś ograniczenia
        związanego z możliwości studiowania na dwóch kierunkach. Mam wrażenie, że
        studenci "dwufakultetowi" mają mało czasu na studiowanie porządnie czegokolwiek,
        chociaż nie mam pomysłu jak to sensownie rozwiązać.
      • Gość: ktośtam Re: Płacą za bezpłatne studia IP: 10.9.36.* 25.10.07, 14:51
        Nowa ustawa, która umożliwia pobieranie opłat za przzedmioty
        dodatkowe, weszła w życie w 2005 roku. Do tego czasu to było
        niemożliwe. A Uniwersytet jakoś funkcjonował. Cud?
    • Gość: Pi Płacą za bezpłatne studia IP: *.smrw.lodz.pl 25.10.07, 00:04
      Problem dotyczy mnie także osobiście. Wyruszyłam na małe poszukiwania i oto co
      znalazłam:
      Opłaty za dodatkowe przedmioty wprowadzono od 2006/2007 roku akademickiego.
      Można to znaleźć w zarządzeniach rektora na stronie UŁ (porównajcie sobie
      zarządzenia dot. odpłatności na studia za lata 2005/2006, 2006/2007 i 2007/2008).
      Dnia 27 lipca 2005 r. wyszła nowa ustawa : Prawo o szkolnictwie wyższym
      www.nauka.gov.pl/mein/index.jsp?place=Menu08&news_cat_id=919&layout=2
      Możemy w niej znaleźć następujący artykuł:
      Art. 99.
      1. Uczelnia publiczna może pobierać opłaty za świadczone usługi edukacyjne
      związane z:
      1) kształceniem studentów na studiach niestacjonarnych oraz uczestników
      niestacjonarnych
      studiów doktoranckich;
      2) powtarzaniem określonych zajęć na studiach stacjonarnych oraz stacjonarnych
      studiach doktoranckich z powodu niezadowalających wyników w nauce;
      3) prowadzeniem studiów w języku obcym;
      4) prowadzeniem zajęć nieobjętych planem studiów;
      5) prowadzeniem studiów podyplomowych oraz kursów dokształcających.

      Pkt 4 mówi wprost o odpłatności za dodatkowe zajęcia. Jednakże w tej ustawie
      można też znaleźć taki art.:
      Art. 269.
      1. Studenci przyjęci na studia przed dniem wejścia w życie ustawy oraz w roku
      akademickim 2005/2006 wnoszą opłaty za zajęcia dydaktyczne na dotychczasowych
      zasadach do końca okresu studiów przewidzianego w programie studiów.

      Tak więc znalazłam poprzednią obowiązującą ustawę:
      Ustawa z dnia 12 września 1990r. o szkolnictwie wyższym:

      www.men.gov.pl/prawo/wszystkie/akty_sw.php
      Rozdział 2 Mienie i finanse uczelni

      Art. 23.
      1. Uczelnia może uzyskać środki finansowe z:
      1) budżetu państwa,
      2) budżetów jednostek samorządy terytorialnego lub ich związków,
      3) darowizn, zapisów, spadków oraz ofiarności publicznej, także pochodzenia
      zagranicznego.
      2. Uczelnia może uzyskiwać środki finansowe także z innych tytułów, a w
      szczególności z:
      1) odpłatnej działalności badawczej, diagnostycznej, leczniczej,
      rehabilitacyjnej, artystycznej, sportowej i doświadczalnej oraz z opłat
      licencyjnych,
      2) opłat za zajęcia dydaktyczne, z wyłączeniem zajęć dydaktycznych na studiach
      dziennych w uczelniach państwowych, chyba że są powtarzane z powodu
      niezadowalających wyników w nauce,
      3) wydzielonej działalności gospodarczej innej niż działalność, o której mowa w
      pkt. 1, jeżeli statut uczelni przewiduje prowadzenie takiej działalności,
      4) udziałów w działalności przedsiębiorców.

      I tu nie ma nic o odpłatności za zajęcia dodatkowe na studiach dziennych.

      Ja rozumiem to tak - skoro zaczęłam studia przed 2006 rokiem to mnie nie dotyczy
      odpłatność za zajęcia na studiach dziennych. Chyba że sie mylę, bo nie jestem
      prawnikiem. Może by to skomentował jakiś znawca prawa?

      • Gość: Markus Re: Płacą za bezpłatne studia IP: *.toya.net.pl 25.10.07, 00:13
        Moim zdaniem powinnaś przedstawić ten spójny wywód w piśmie do dziekana/rektora
        czy innego decydenta władnego rozstrzygać w tej sprawie, bo sądzę że masz rację.
        Podobna sytuacja była na jednym z wydziałów, gdy próbowano doktoranta zmusic do
        oddania stypendium, bo nie obronił w terminie doktoratu na podstawie przepisu,
        który wprowadzono w trakcie trwania jego studiów. Odwołał się do sądu
        powszechnego i wygrał.
        • Gość: jan Re: Płacą za bezpłatne studia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.07, 00:38
          patrzcie - kilka studentów musi płacić za dodatkowe wykłady a cała rzesza nie
          chodzi nawet na te obowiązkowe ;>
    • Gość: Labedz Płacą za bezpłatne studia IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.10.07, 10:40
      Po pierwsze, nie ma czegos takiego jak darmowe studia! Za studia placi panstwo,
      a skoro placi tylko za program podstawowy, to niby czemu UŁ ma sam finansowac
      dodatkowe zajecia.

      Po drugie, jak ktos chce zdobyc dodatkowa wiedze to da sobie rade. Mysle, ze
      zaden wykladowca z zajec nikogo nie wyrzuci, a poniewaz frekwencji 100% prawie
      nigdy na wykladach nie ma, to miejsce sie znajdzie. Problem to jedynie wpis w
      indeksie, ale jak ktos robi to dla dodatkowej wiedzy a nie poprawienia CV to
      wpisu miec chyba nie musi? Sa jeszcze konsultacje, dla wszystkich - "darmo".

      Z mojego doswiadczenia "ambitni" studenci w 90% studiuja wszystko tak pobieznie,
      ze to mija sie z sensem. A prawo powinno zmienic sie tak, zeby nie tylko
      dodatkowe zajecia byly odplatne, ale przede wszystkim studiowanie drugiego
      dziennego kierunku.
    • Gość: adam Płacą za bezpłatne studia IP: 78.133.162.* 25.10.07, 10:50
      brawo rektor - dostęp do wiedzy na szóstkę
    • cobolt Uniwersytet ciagnie z nas kase jak tylko moze 25.10.07, 11:14
      ciagle jakies oplaty za cos, a za ta kase buduja sobie wydzial prawa w krztalcie paragrafu to jest chore...
    • Gość: jok jedna wielka farsa IP: *.toya.net.pl 25.10.07, 13:50
      nie ma bezpłatnych studiów. Jak zareagować na to że co roku/co
      semestr trzeba kupować (kserować) nowe książki, A profesorowie nie
      polecają innych niż własnego autorstwa i autorstwa kolegi...!! I
      czasami mam wrażenie, że specjalnie niektóre wykłady prowadzą
      olewajsko by do egzaminu trzeba było kupić te książki. Kolejna
      rzecz, kserówki kolejnych ustaw, dokumentów, artykułów co drugie
      ćwiczenai inne trzeba mieć. A może jeszcze to że jest obowiązkowa
      wymiana legotymacji i kart do BUŁy i za to też trzeba płacić.
      Zdzieraja kase z biednych studentów i tyle...nic na to nie
      poradzimy...ale płacenie za dodatkowe przedmioty to czyste szaleństo
      i najepszy sposób by zniechęcić studentów do bycia ambitnymi !!
    • Gość: kb Płacą za bezpłatne studia IP: *.toya.net.pl 28.10.07, 13:03
      Niedługo za wszystko trzeba będzie płacić...powoli nas przygotowują. Niestety
      nie ma nic za darmo...czas najwyższy to zrozumieć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka