Dodaj do ulubionych

urna w domu

10.11.07, 15:44
dowiedziałam się z wiarygodnych źródeł, że w jednym z domów od 2 lat
stoi urna z prochami ...w tym samym pomieszczeniu dwójka dzieci z
ojcem.
co na to przepisy sanitarne? wie ktoś?
Obserwuj wątek
    • aaa202 Przecież to zwykły popiół. 10.11.07, 15:46
      Zwłoki są spopielane w bardzo wysokich temperaturach, żaden mikrob
      tego nie wydzierży.
    • aaa202 Jeszcze Lavinka może Ci coś opowiedzieć 10.11.07, 15:47
      na ten temat, bo ponoć jej tata stał latami u brata w takim
      puzderku.
      • nefnef Lepsza urna w domu niż 23 koty. 10.11.07, 16:49
        Tak, tak.
      • Gość: lavinka z nielogu Dokładnie półtora roku urna stała na parapecie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.07, 20:02
        Nikomu prochy nie zaszkodziły, poza tym była szczelnie zamknięta. A stała długo
        ponieważ ojciec kazał się rozsypać na cztery strony świat i do morza i w góry i
        gdzieś tam. Ale rodzina się bulwersowała,że grobu mieć nie będzie... to stał. W
        końcu go pochowali na specjalnym cmentarzu z urnami.
        A ja wiem dlaczego on się chciał rozsypać. Bo mu obiecałam,że na jego grobie
        zatańczę... ;-) I tak nie mogę, bo trudno się tańczy na pionowej ścianie...
        musiałabym się brejkdęsa nauczyć...

        Acha, w Warszavce na północnym(tam nie ma taty) zbudowali taki cmentarz. Wygląda
        jak park.
        O w tym wpisie są zdjęcia:
        warszavka.bloog.pl/id,2573478,title,-Dzis-mam-humor-na-stype-,index.html
        • Gość: leslaw_m Re: Dokładnie półtora roku urna stała na parapeci IP: *.lodz.msk.pl 10.11.07, 22:48
          a powiedz bajkopisarko jak to się stało,ze dostaliście urnę "do domu"
          • Gość: Caster Re: Dokładnie półtora roku urna stała na parapeci IP: *.adsl.inetia.pl 11.11.07, 00:09
            To normalne. Urna po kremacji może trafić do rodziny jeśli tylko ta sobie życzy.
            Pracowałem kiedyś w tym fachu i widziałem, że wiele rodzin tak robiło. Rodzina
            niby ma obowiązek pochować prochy na cmentarzu, ale w praktyce nie musi... I tak
            nikt nigdy tego nie sprawdza. Co do aspektów sanitarnych, w temperaturze 1800 C,
            nic nie ma prawa przetrwać. Poza tym wkład urny jest szczelnie zamknięty i
            zaplombowany.

            Pozdrawiam niedowiarku! ;)
          • Gość: lavinka z nielogu Przyleciała samolotem z Chicago :) nt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.07, 00:46
            • Gość: lavinka z nielogu p.s.w bagażu podręcznym /nt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.07, 00:47
    • nakole Re: urna w domu 10.11.07, 17:55
      Nie ma obaw, gorzej gdyby chodziło o dwuletnie zwłoki zalegające w
      skrzyni wersalki.
      Jedyne co może się zdarzyć to pomylenie szacownych popiołów z
      mielonym pieprzem.
      • bogusia_my już jestem spokojniejsza 10.11.07, 18:10
        dziękuję
      • huann Re: urna w domu 11.11.07, 00:33
        nakole napisał:

        > Jedyne co może się zdarzyć to pomylenie szacownych popiołów z
        > mielonym pieprzem.

        niestety grozi jeszcze to, co się stało z prochami Fridy Kahlo za sprawą jej
        męża, Diego Rivery.
        smutna to historia, choć o pożeraniu pełnymi garściami...

    • Gość: x Re: urna w domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.07, 18:51
      Słyszałam że ktoś potraktował popiół jak zupę instant.
      Ale to był chyba dowcip.
      • huann Re: urna w domu 11.11.07, 00:34
        ale ogonowa, czy b. z uszkami? :>
      • Gość: nett1980 Re: urna w domu IP: *.toya.net.pl 11.11.07, 00:55
        Tez o tym slyszalam, a bylo to w takiej wersji, ze w latach 80
        przyszla paczka z Hameryki, rodzina wsrod roznosci znalazla urne z
        prochami jakiejs wiekowej kuzynki, co to spoczac chciala w polskiej
        ziemi.A ze narod nieuczony byl i z czyms takim nieobznajomiony, to
        wlasnie za zupe w proszku wzial, to co bylo w urnie. Troche sie na
        dziwny smak krzywili, no ale byly to lata 80 i nie grymasili zbyt
        dlugo.
    • Gość: Janek Ale co w tym dziwnego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.07, 00:52
      Przecież wiele osób po to właśnie spopiela bliskich, by ich prochy
      mieć w domu...
      Nie pamiętasz urban legends o tym jak wsypali do zupy jako przyprawę
      dziadka przysłanego w proszku ze Stanów?
      Albo już bardziej prawdziwej opowieści Keitha Richardsa z Rolling
      Stones, który kiedyś w wywiadzie przyznał, że w narkotycznych
      odlotach prochy ojca dosypywał do kresek kokainy i wciągał...?
      • huann Re: Ale co w tym dziwnego? 11.11.07, 01:00
        Gość portalu: Janek napisał(a):

        > Albo już bardziej prawdziwej opowieści Keitha Richardsa z Rolling
        > Stones, który kiedyś w wywiadzie przyznał, że w narkotycznych
        > odlotach prochy ojca dosypywał do kresek kokainy i wciągał...?

        Kifuś zawsze sprawiał wrażenie, jakby własną rodzinę miał raczej w nosie...
        • breblebrox Re: Ale co w tym dziwnego? 11.11.07, 13:14
          Lepiej w nosie, niż zjeść, bo jakby nie było to ma się tą rodzinę po jakimś czasie od spożycia, no, głęboko.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka