black_tittytwister
13.12.07, 22:42
Witam,
chciałabym poruszyc na forum temat pracy w jednym z zakładów w Pabianicach. Sprawa dotyczy Philipsa. Otóż dzisiaj miałam wątpliwa przyjemnośc uczestniczyc w spotkaniu światecznym z dyrektorem Zakładu Żarówek Kompaktowych. W miłej i sympatycznej atmosferze poczęstunku- łapówce mieliśmy usłyszec odowiedzi na nurtujące nas, pracowników CFl-i, pytania. Pytania,które moglismy składac do odpowiedniej urny czyt. sklejonego kartonu po komponentach, do poniedziałku tj10.12 ponieważ Pan Dyrektor musiał miec czas zeby sie przygotowac do odpowiedzi(sic). No i doczekalismy się. Długich opowieści na temat osiągniec tegorocznych i planów przyszłorocznych firmy. O tym ile mln euro firma zarabia a ile zarabiac bedzie w 2008 roku. Tylko co to tak naprawdę interesuje przeciętnego nastawiacza maszyn czy operatorke produkcji? Nas interesowały głównie warunki zatrudnienia i płace. I tak np. na pytanie: czy Pan dyrektor orientuje sie że operatorka produkcji zatrudniona w systemie 4 brygadowym zarabia często poniżej 1000zł.netto? Pan Dyrektor z usmiechem na twarzy dpowiedział ze tak. Dodtakowo zostalismy poinformowani o tym,że ewentualne plan podwyżki płac zostanie przedstawiony w lutym 2008. Ale czy te podwyżki beda nikt nie wie bo jak sie okazuje według jakis danych statystycznych Philips jest jedym z liderów jesli chodzi o wysokosc wynagrodzen wypłacanych pracownikom produkcji w woj. łódzkim!!! Czy Pan Dyrektor wie,ze pracownica supermarketu, kiedys najgorzej zarabiająca w tej chwili ma ok. 200- 250 zł wiecej miesiecznie niz operatorka produkcji????
Łamana polszczyzną i z rozbrajającą szczerości Pan Dyrektor odpowiedział również pospólstwu że przerwa owszem może byc dłuższa niz 15 minut ale bezpłatna. Pan Dyrektor zapewne nie wie,że np. stojąc do jedynego na terenie zakładu cfl-i sklepiku spędza sie połowę tego czasu oczywiscie jesli w kolejce nie stoi akurat rząd pan z biura. Ciekawe czy Pan Dyrektor próbował pic kiedys wrzątek???
Na pytanie o dofinansowanie nauki w szkołach wyższych lub nauke języka angielskiego Pan Dyrektor znowu usmiechając sie od ucha do ucha spytał a dlaczego ja mam płacic za Twoja naukę? po co Ci anglelski? Pan dyrektor zapewne nie wie,ze ponad 60% pracowników to ludzie przed 30 rokiem zycia bardzo często uczący sie. Myślę wiec ,że pracowników młodych w Philipsie będzie coraz mniej a liczba pań w wieku przedemerytalnym będzie rosła.Niestey dla Philipsa wykształcona i rozwijajaca sie załoga to kula u nogi. Po co plebs ma sie uczyc skoro ma tylko siedziec przy maszynie, nie zadawac zbyt wielu pytan i harowac jak wół za psie pieniądze prawda Panie dyrektorze?
Żenujacych momentów było wiecej. Pan Kierownik poinformował załoge o wynikach przeprowadzonego we wrzesniu Badania Zaangażowania Pracowników. I niespodzianka i dla Pana kierownika i dla załogi. Otóz po podliczeniu i analizie wyszło,ze załoga jest super zadowolna z przełozonych (mistrzów), że zawsze moze liczyc na rdę i pomoc przełozonego, że absolutnie nie szuka innej pracy, że została dogłebnie przeszkolona na danym stanowisku pracy. Otóż Pan Kierownik był zaskoczony pozytywnie a załoga negatywnie. Bo nikt przy zdrowych zmysłach pracujacy w Philipsie nie napisałby takich bzdur. Większosc pracowników rozglada sie za inna praca składa cv do innych firm. Szkolenie? Jakie szkolenie? Załoga dostaje stos instrukcji do podpisu żeby wszystko w "papierach" się zgadzało. Wizja otwartych drzwi dla kazdego to tak naprawde bujda. Jak powiedział mi kiedyś jeden z mistrzów produkcji: możecie miec swoje zdanie ale zrobicie i tak jak my chcemy. Mistrz wydaje polecenie, pilnuje produkcji, norm. Własnie normy produkcyjne . Pan Dyrektor dziś zabłysnął hasłem: nie rób szybko ale madrze. Brawo Panie Dyrektorze!!! Tylko czy to powiedzenie słyszeli równiez kierownicy i mistrzowie produkcji dla których liczy sie tylko i wyłacznie wynik. Ja oczywiście rozumiem,ze pensja mistrza jest bardziej zależna w sensie premiowania od uzyskanego wyniku i stąd ten pęd ale dla pracowników produkcji niestety to marna motywacja. Mam wrażenie,ze kierownictwo Philipsa uważa ze zatrudniajac w ostatnim czasie dosc duzą grupe nowych pracowników uznało,ze pracownicy Ci powinni czuc sie jakby conajmniej złapali przysłowiowego pana boga za nogi. Bo to przecież Philips. Dziwny jest też stosunek mistrzów i liderek lini do pracowników. Otóż wygląda on tak,że ludzie Ci wychodzą z założenia,że pracownicy przychodza do zakładu nie wiedząc po co lub chcac " popierdziec w stołki" i dostac za nic pieniadze. Otóz moge powiedziec za siebie jak i moje koleżanki z lini produkcyjnej wiemy co mamy robic i ile. To pewnie zaskoczenie dla Panów Mistrzów tak samo i dla liderek.
Na spotkaniu zostalismy równiez poinformowani o wyniku audytu szwedzkiej Ikei. Otóz okazało sie ,ze uzyskalismy bardzo dobre wyniki. No ale nie dziwi to nas pracowników produkcji. Nagle na hali był porządek, nagle znalazły sie nowe narzędzia np. cegi do obcinania elektrod jak równiez przeznaczone na naprawy. Dziw nad dziwy. Przez pół roku słyszelismy ze już są zamówione i akurat na audyt zostały dostarczone. Jednak nalepsze podczas wizyty szwedzkich kontrahentów było to że na liniach nie było wyśiwcarek tj. urzadzen dzieki którym operatorki sprawdzaja "czy lampka świeci". Wyświecarki zostały pochowane poznieważ i tuz szok- nie maiły atestów.!!!! Dodam,ze przez cały dzień udawalismy ze robimy 100% dobrych produktów. Paranoja!!!
Mogłabym napisac jeszcze wiele na temat "mojej" firmy. Wiele złego niestety. Niestety Philips nie czyni pracy swojej załogi "sense and simplicity" jak głosi hasło promujące firmę na całym świecie. Niestety.
Padło dziś pytanie: Kiedy w końcu będziemy dumni z tego,że pracujemy w Philipsie? Pan Dyrektor jest dumny. To dobrze. Bo ktoś byc musi.
Ciekawa jestem czy ktoś z czytelników forum jesst pracownikiem Philipsa? Jakie mam zdanie na temat tej firmy?