Dodaj do ulubionych

dopiero minely dwa dni...

IP: *.dip.t-dialin.net 13.08.03, 00:05
a juz pekamy od nadmiaru wrazen. Nie bedziemy sie specyalnie rozpisywac o
Palacu w Pillnitz albo kapitalnej resztce srodmiescia barokowego w Dreznie -
bo to malo kogo interesuje.

Natomiast przejdziemy od razu do raportow:

1) Wschod Niemiec, Zachod, czy poludnie - tory tramwajowe sa rowne i ciche. W
tej chwili tatry jeszcze jezdza, ale to ich ostatnie lata - tyle sie narobilo
niskopodlogowcow w tak zwanym miedzyczasie.

W Dreznie zaobserwowalismy pare odcinkow jednotoru umieszczonego na jednym
boku jezdni, przez co polowa tramwajow jezdzi "pod prad" - jak u nas w Rudzie
Slaskiej.

Tez w Dreznie funkcjonuje sporo interesujacej sygnalizacji dla samochodow na
przystankach w jezdni. Jakis czas przed podjechaniem tramwaju zapala sie
czerwone swiatlo i jednia na przystanku raczej na pewno jest wolna.

2) Zaliczylismy juz podwieszony funikular w Dreznie Loschwitz. Zadziwiajacy
koncept - tylko dlaczego ma tak gesto podpory? Czy to bylo bardziej oplacalne
od zwyklego wiaduktu - nie wiemy. Ale dziwo zajmujace.

3) Tram-train. Przezylismy zaskoczenie w Kamienicy Saskiej, jak sie okazalo,
ze pod dworcem stoi tramwaj numer 522, zmierzajacy do miasteczka Stolberg. To
najnowsze dzielo polegajace na wykorzystaniu dawnej linii kolejowej, ktora
specjalnie zelektryfikowano.

Co innego znowu w Zwickau, w ktorym wagony spalinowe wjezdzaja na ulice
miasta i jada sobie razem z tramwajem, tylko non-stop. Tory sa trojszynowe, a
rozjazdy sa bardzo wymyslne, z szyna tramwajowa wypelniajaca szczeliny na
obrecz kola pociagu (zeby tramwajem nie trzeslo, albo zeby sie nie wykoleil.
Bardzo toto zmyslne. W ogole centrum Zwickau jest swietnie zrobione i z
glowa.

4) Juz nie ma "normalnych" pociagow - wszystko zamienione na jednostki,
najczesciej spalinowe. Oczywiscie klimatyzowane - i to nam pozwala przezyc
jakos te okropne upaly.

Pozrowienia z Weimaru. Jutro uczta kosciolkowo-uliczkowo-mostowo-tramwajowa w
Erfurcie.

ff

Pozdrowienia z Weimaru, gdzie tramwajow juz nie ma (ale byly).
Obserwuj wątek
    • Gość: abc Re: dopiero minely dwa dni... IP: *.strykow.sdi.tpnet.pl 13.08.03, 08:14
      Pozdrawiam i jak zwykle strasznie zazdroszczę:)))
      Miłego pobytu:)))
    • Gość: emu Re: dopiero minely dwa dni... IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 13.08.03, 09:08
      Zbierajcie wiadomości i szybko nam przekażcie. Potem z przdstawionych przez was
      opinii stworzymy listę nieudolności władz regionu łódzkiego oraz planistów bez
      pomysłów, władz Polski o kwiecistych ustach pełnych frazesów i braku konkretów,
      którzy poza pieniactwem nie wykazują się żadnymi umiejętnościami.A potem
      zaczniemy forsować rozwiązania komunikacyjne uzdrawiające sytuację transportową
      miasta.

      Pozdrawiam
    • jasam Już minely dwa dni... - jadłeś tam ptysia ? n/t 13.08.03, 13:17
      • Gość: flip Re: Już minely dwa dni... - jadłeś tam ptysia ? n IP: 62.225.25.* 14.08.03, 20:51
        Ptysia - nie... Ale za to wyborne francuskie crepes za szparagami, szynka i
        okiem jaja sadzonego w srodku - pod czterema starymi kasztanami w Weimarze.
        Zaczelismy zas posiedzenie od zupy kasztanowej - tak nam sie to skomponowalo
        jakos :-) Kapitalny byl to wieczor...
    • Gość: flip tramwaje gotajskie IP: 62.225.25.* 14.08.03, 21:04
      Dzisiaj zas udalismy sie do Xiazat Sachsen-Coburg-Gotha, a raczej tego co po
      nich zostalo (oczywiscie to ta sama rodzina, ktora panuje nad Wyspa). Xiazeta
      maja tramwaj numer cztery, dla niepoznaki nazywany Thüringer Waldbahn,
      ktory jedzie z miasta do lasu w gory. Trasa do Tabarz ma podobno 21,7 km, z
      czego dobrze 15 km w lesie i w polu. Kapitalne klimaciki. W pewnym momencie
      okazalo sie, ze jest jeszcze inny numer cztery, ktory sluzy jako wahadlo w
      pewnym miasteczku po drodze, dowozace ludzi do glownej "czworki". Spotkanie
      odbywa sie na trojkacie, wszystko sie spotyka i czeka, zeby ludzie sie
      przesiedli.
      Wagony to przegubowe tatry czteroosiowe i GT6.
      Udalo sie nam tez spotkac zabytkowy tramwaj na wycieczce, z doczepionym
      wagonikiem towarowym (niestety - nie zatrzymywal sie po drodze).

      Wiejski tramwaj - to nasza ostatnia perwersja...
    • Gość: flip natomiast Erfurt... IP: 62.225.25.* 14.08.03, 21:27
      jest rewelacyjny. Platanina uliczek i malych potoczkow: mosty, mostki - no i
      wszedzie tramwaje. Dzisiaj widzielismy snujacy sie uliczkami zaprzeg potrojny,
      kazdy wagon to przegubowy czetroosiowiec Tatry. Tatr jest jednak malo, dominuje
      kilka typow niskopodlogowcow (wcale nie stuprocentowych). Zupelnie zaskakujace,
      bardzo kwitnace miasto w ludzkiej skali, gdzie wszedzie blisko, a jakosc
      przestrzeni niezrownana.
      Wybralismy sie nawet na blokowisko, zaintrygowani planem miasta - i
      rzeczwiscie: blokowisko oczywiscie mocno inne, ale co najwazniejsze tramwaj
      jezdzi nie srodkiem jakiejs parszywej szosy, ale przecinka miedzy blokami.
      Czyli tak, jak mialo byc pierwotnie na Widzewie, do momentu, az sie nie dorwal
      do decydowania jakis troglodyta. Dojscia do przystankow sa oczywiscie latwe i
      przyjemne.
      Jest oczywiscie miejsce, gdzie wszystkie tramwaje sie spotykaja - wieczorem
      zas, kiedy jest ich mniej - czekaja na ludzi, zeby sie przesiedli. Wszystko,
      rzecz jasna, w strefie pieszej. Nad jednym z przystankow wznosi sie NB ogromny
      dziob Hugendubla, takiej monstrualnej ksiegarni - przyklad poyjednoczeniowej
      komercji. Piesza ulica z tramwajem, Anger, byla zreszta urzadzona jeszcze w
      czasach Honeckera - i dotad sprawdza sie dobrze.

      Pzdr raz jeszcze z Erfurtu. Jutro przebijamy sie na poludnie.
    • Gość: flip pozdrowienia z... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.08.03, 23:49
      aktualnie z Kolonii.
      Padlo juz tyle roznych tramwajow i tramwajkow, ze zaczyna nam sie troche
      mieszac gdzie co bylo. Kiedys pisalismy o kolejkach pod Sankt Gallen - obie
      zaliczone! Tramwaik Trogener Bahn wozi nawet za soba osobny wagonik pocztowy,
      ktory rozladowuje pan z zoltego samochodzika "Die Post" na gorze. Zupelnie
      odlotowe. Ciekawe, ze dopoki trasa wiedzie jezdnia, mijanki sa brane
      prawostronnie, poza ulica - lewostronnie. Padla tez wiekszosc sieci Appenzeller
      Bahn, z ktorej jakas polowa to rzecz bardzo tramwajowa. A widoki - jak to w
      Szwajcarii. Zapachy zas - najpospolitszego obornika - wszak Appenzell to kanton
      bardzo rolniczy.
      Wczesniej padly tramwaje norymberskie (no - czesciowo, bo niezbyt ciekawe) i
      sztutgarckie - te padly zwlaszcza, bo ciekawe niezmiernie. W ogole porownianie
      Sztutgartu do Lodzi wypada szczegolnie smiesznie.
      W ostatnie dni nadkruszylismy dalej Zurych, i sprawdzilismy cos niecierpiacego
      zwloki w Bazylei. Padla tez Waldenburger Bahn - ta na torze 780 mm - dzis rano.
      Zupelne szalenstwo.
      Dzisiaj chcialo nam sie tez wybrac do Bonn (bardzo sympatyczne miasteczko), a
      jutro rano bedziemy kruszyc Kolonie. Interurbany Kolonia-Bonn zasuwaja
      rzeczywiscie bardzo szybko, kudy tam szwajcarskim do nich... Na razie wyglada
      na to, ze tutaj panuje zupelne szalenstwo opuszczanych stopni, ktore
      dostosowuja wejscia do niskich peronow.

      pzdr dla PT Wariatow Tramwajarzy. Lubiacym zabytki donosimy, ze Katedra stoi,
      czesciowo w rusztowaniach zreszta (jak to zwykle one robia).
      • zamek Re: pozdrowienia z... 20.08.03, 11:15
        Natomiast ja donoszę, że w Budapeszcie bez większych
        zmian - żółto. Może tyle, że 4-6 zostało ponownie rozbite
        na 2 oddzielne linie. Obejrzałem sobie Moszkva-ter z
        wysokości wiaduktu drogowego i poczułem się urzeczony
        niczym na Wien Westbahnhof. Aha, Most Szechenyi aktualnie
        zamknięty dla ruchu kołowego z racji festiwalu sztuki
        ludowej i można sobie hasać po jego (mostu) całej połaci,
        co jest całkiem zabawne.
        Co do nowości, to coś nowego (a może właśnie akurat
        odwrotnie) pojawiło się w Podgórzynie. Wtajemniczeni albo
        się domyślą, albo może wiedzą... ;)
        • Gość: flip Re: pozdrowienia z... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.08.03, 19:04
          Jak to rozbite na dwie linie??? To znaczy ze teraz kazda sklada sie z dwoch
          kawalkow? Poprosze o wyjasnienie...
          • zamek Re: pozdrowienia z... 20.08.03, 19:51
            Tłumaczę się. Kiedy byłem w BP po raz pierwszy (lipiec
            2000) tramwaiki wymienionych linii posuwały w tę i nazad
            z tablicami "4-6". W tej chwili, o ile się dobrze
            zorientowałem, jeżdżą sobie między swoimi normalnymi
            krańcówkami, ale numerację mają oddzielną: "4" sobie, a
            "6" sobie.
            Pozdrowienia serdeczne.
            • Gość: flip Re: pozdrowienia z... IP: *.bredband.skanova.com 21.08.03, 22:53
              To dziwne, bo jak wiadomo, one sie zawsze minimalnie roznily.
              Tez pozdrowienia - tym razem z Göteborga. Nawiasem mowiac cudne miasto.
              Wlasnie idziemy je zobaczyc dokladniej.
      • Gość: flip co widzielismy jeszcze IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.08.03, 19:10
        1. W Wirtembergii na poludnie od Sztutgartu, na stacji w uroczym miasteczku
        Horb pociag parowy z dosc starymi wagonami. Jezdzi toto chyba do Sigmaringen.
        2. Gdzies po drodze nasz ICE zatrzymal sie naprzeciwko pociagu specjalnego z
        naprawde starymi wagonami (cos jak Orient+Express), ktory mial takie
        tabliczki: "Sonderzug / Breslau - Krakau - Riesengebirge". Pociag prowadzony
        byl przez najnowszy elektrowoz kolei 'Gysev' - prywatnej kolei wegierskiej
        robiacej w towarze w okolicach Sopronu. Takich lokomotyw nasza zapluta -
        panstwowa - PKP nie ma. Interesujace, nie?
        • zamek Re: co widzielismy jeszcze 20.08.03, 19:56
          A my (bo byliśmy w uroczym towarzystwie płci przeciwnej)
          nad Balatonem między Balatonederics a Keszthely
          widzieliśmy jakowyś skład wagonów turystycznych ciągnięty
          zgrabną, chyba trzyosiową parową lokomotywką. Tor miał
          1435 mm. Bardzo to estetycznie wszystko razem wyglądało.
          Aha, ku mojemu zdziwieniu do Splitu dochodzi linia
          kolejowa nie dość, że jednotorowa, to jeszcze
          niezelektryfikowana. Ale po przejechaniu się szosą
          nadadriatycką staje się to poniekąd zrozumiałe.
    • maxxman Re: dopiero minely dwa dni... 22.08.03, 15:31
      Tak się składa że za rok planujemy ze znajomymi wybrać się także w podróż po
      Niemczech tylko nie wiemy gdzie spać? I tutaj miałbym pytanie do Flipów gdzie
      spędzały one noclegi???
      • Gość: flip Re: dopiero minely dwa dni... IP: 217.144.224.* 24.08.03, 11:35
        Bardzo roznie. Mamy zwykle domek skaldany ze soba - mozemy wiec osiasc na
        kampingu albo w dowolnie wybranym dzikszym miejscu nad woda (oczywiscie
        nielegalnie). Czasami przytrafi sie hotelik, a czasami schronisko mlodziezowe.
        Kampingi kosztuja okolo 8-12 €, schroniska ponad 20 €, hoteliki - hmmm - od 40
        € w gore i traktowane sa raczej jako ostatecznosc. Sa tez nocne pociagi, w
        ktorych mozna jechac kuszeta za ok. 15 € albo siedziec (co robimy rzadko)
        placac jakies 5 €.
        Ogolnie bolesna sprawa.
        Pozdrowienia z Oslo.
    • Gość: flip i dalej... IP: 213.115.144.* 25.08.03, 13:07
      Nie ulega dla nas watpliwosci, ze Goteborg jest najdalej na polnoc wysunietym
      miastem srodkowoeuropejskim. Malo moze sie rownac z jego "tramwajowoscia". One
      sa wszedzie, maja priorytet - ich trasy dziela nawet centrum na nieprzejezdne
      kawalki. Poznalismy tez trase wylotowa, tak mniej wiecej z 10 km przez lasy
      gory i tunele do jakiegos osiedla.

      W Oslo juz inaczej. Niby kasuja za wjazd do centrum samochodem - ale malo.
      Parkingi tez drogie, wiec nie widac wiekszego problemu z ruchem. Osle jednak
      ma aspiracje do metra, ktore sobie urzadzilo z rozmaitych interurbanow, a
      tramwaje sa szczatkowe wlasciwie - i dosc zagrozone kasacjami. Metro jest zas
      dziwne, oparte na zasadzie srednicy z kilkoma galeziami na obu koncach, przez
      co czestotliwosc na galeziach jest normalnie co kwadrans. Predkosc pociagow
      tez zreszta nie zachwycajaca, chociaz - wydaje sie - jest pelna segragacja
      tras.

      To tyle na razie. Idziemy zobaczyc, co slychac w tutejszym magistracie od
      transportu. Pzdr z Oslo.
      • Gość: flip Oslo - czyli jak wykonczyc tramwaje IP: 217.144.224.* 26.08.03, 10:30
        Najlepiej jesli kazac im jezdzic co 20 minut (a nawet pol godziny), jak tutaj
        normalne wieczorem, i puscic jednoczesnie stada autobusow niemal dokladnie tymi
        samymi trasami, a jeszcze pewniej - bardziej wydluzonymi. To sie wlasnie tutaj
        dzieje. Podobno doplaty do tramwajow sa relatywnie nizsze, niz w innych
        miestach. Jak by nie bylo - kto chce uzywac tramwaju poza szczytem musi sie
        liczyc z dlugim czekaniem i dosc powolna jazda. To nie Zurych, Koteczki, gdzie
        jeden tramwaj goni drugi... Potem mowi sie, ze tramwaje sa drogie, ze autobusy
        szybsze. I tak jest.
        Ale znowu - ostatnie kasacje linii (dosc drobne) wzbudzaja tu wielkie protesty.
        Jedno jest wazne jednak dla lodzian - tory sa rowne i ciche, choc nie tak ciche
        i nie tak ladnie ulozone jak te germanskie albo goeteborskie. Wiec nie myslcie
        sobie, ze macie cudo na tych lodzkich ulicach.

        W tej chwili odbywa sie kampania samorzadowa, a temat transportu podobno jest
        bardzo goracy. Dyskutuje sie na przyklad o zniesieniu kordonu wokol
        srodmiescia - czyli o bezplatnym wjezdzie samochodow. Podobno kiedy go
        wprowadzano w 1992 r. oglaszono to jako krok tymczasowy, majacy posluzyc
        zebraniu pieniedzy na budowe drog. Tych drog ekspresowych rzeczywiscie
        nabudowano sporo. Od tej pory zaczeto postrzegac oplaty jako srodek do
        zmniejszenia ruchu w centrum miasta. I jest mniej wiecej tak: rzadzaca koalicja
        raczej prawa obiecuje zniesienie kordonu, kandydujace "lewo" przebakuje o
        podniesieniu oplat (sa one symboliczne: 15 koron dla samochodu, nie to co w
        Londynie, gdzie system jest doslownie "zaporowy"), ktore mialby posluzyc
        inwestowaniu w transport itp. Ciekawe co z tego wyniknie.
    • zamek Re: dopiero minely dwa dni... 01.09.03, 03:02
      Dobra. Zamek też poszalał na koniec wakacji i wypuścił się do Garmisch.
      Bayerische Zugspitzbahn zaliczona aż po Top of Germany. Rzecz jest niezwykle
      klimatyczna - rozjazdy na zębatce, mijanki na półkach skalnych czy wreszcie 5 km
      tunelu i to w zakosy. Foty zrobione - ciekawe, czy wyjdą. Szkoda tylko, że lało
      jak z cebra, a od 2600 wzwyż nawet sypało (już nie wiem, jak z czego), w każdym
      razie z widoków (ponoć zapierających dech) nici - ale nie można mieć
      wszystkiego. I tak było rewelacyjnie.
      • Gość: flip gratulacje! IP: *.wien.multikom.at 01.09.03, 23:59
        nigdy jeszcze nie bylismy tak wysoko kolejka...
        • zamek Dzięki za gratulacje! 02.09.03, 09:57
          Gość portalu: flip napisał(a):

          > nigdy jeszcze nie bylismy tak wysoko kolejka...

          A rowerem?
          • Gość: flip Re: Dzięki za gratulacje! IP: *.wien.multikom.at 03.09.03, 00:33
            A uchowaj boze!
    • Gość: flip fotki czesciowo IP: *.p.lodz.pl 08.09.03, 15:59
      Fotki czesciowo juz sa w sieci. M.in. Bazylea, Drezno, Erfurt, Göteborg,
      Gotha, Kolonia, Liestal, Oslo, Sankt Gallen, Sztugart, Wiedeń, Zwickau. Z
      czasem zostana opisane.

      www.p.lodz.pl/I35/personal/jw37/urbtr/tramshots.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka