Dodaj do ulubionych

Wcięło mi kota

IP: 195.117.244.* 21.08.03, 19:17
Może wiecie jak znaleźć kota, który spadł z balkonu i
nigdzie go nie ma. Mamy jakieś łódzkie forum miłośników
zwierząt? Strasznie tęsknię i nie mogę sobie znaleźć bez
niej miejsca...
Obserwuj wątek
    • Gość: jolka deskorolka Re: Wcięło mi kota IP: *.Red-81-34-19.pooles.rima-tde.net 21.08.03, 19:22
      Gość portalu: Mycha napisał(a):

      > Może wiecie jak znaleźć kota, który spadł z balkonu i
      > nigdzie go nie ma. Mamy jakieś łódzkie forum miłośników
      > zwierząt? Strasznie tęsknię i nie mogę sobie znaleźć bez
      > niej miejsca...

      Mam dla Ciebie złą wiadomość - ci z UFO często wcinają kotki na deser.
      Współczuwam!
    • szpilkaaa Re: Wcięło mi kota 21.08.03, 19:32
      ooo..nie zazdroszcze..a może..wiesz co nie mam pomysła jak Ci pomóc.ja bym
      poszla do schroniska i stamtąd przygarneła jakiegos slodkiego kociaka..one
      najbardziej potrzebuja milosci..
      • Gość: Mycha Re: Wcięło mi kota IP: 195.117.244.* 21.08.03, 19:41
        szpilkaaa napisała:

        > ooo..nie zazdroszcze..a może..wiesz co nie mam pomysła jak Ci pomóc.ja bym
        > poszla do schroniska i stamtąd przygarneła jakiegos slodkiego kociaka..one
        > najbardziej potrzebuja milosci..***
        Już tam byłam. Ale gdy mojej kici tam nie znalazłam, to
        się tylko załamałam bardziej. Przecież gdybym, któregoś
        zabrała to jakbym się już pogodziła z jej zaginięciem. A
        może jak ochłonie to sama wróci...
        • Gość: micin Re: Wcięło mi kota IP: *.zelow.sdi.tpnet.pl 21.08.03, 19:43
          Ja Ci niestety nie mogę pomóc, ale wytłumacz mi, proszę- jak to się stało, że
          Twój kociamber zlądował z balkonu??
          • Gość: Mycha Re: Wcięło mi kota IP: 195.117.244.* 21.08.03, 19:47
            Ono wypuściła się w nocy na spacer balkonami. Nie
            spodziewała się, że po sąsiedzku pojawił się jamnik. Chyba
            ją wystraszył i jej się sfrunęło. Dobrze, że nie było
            wysoko... Pocieszam się, że może jakiś przystojniak-kocur
            ją poderwał.
            • Gość: micin Re: Wcięło mi kota IP: *.zelow.sdi.tpnet.pl 21.08.03, 19:50
              Ech, te jamniki. Wredne są straszliwie. Wiem to z autopsji- sama posiadam jedną
              sztukę i na kotka niestety nie mogę sobie pozwolić, bo mój jamnior jest na te
              stworzenia bardzo cięty. Nawet ostatnio miałam jednego małego kociaka, ale
              biedny cały czas musiał siedzieć na drzewie lub na dachu, więc to nie miało
              sensu i musiałam z kociamberka zrezygnować.
              • Gość: Mycha Re: Wcięło mi kota IP: 195.117.244.* 21.08.03, 20:06
                Ja to nawet do jamnika nie mam pretensji. Też bym się
                wkurzyła jak by mi kot po balkonie łaził. Tak generalnie
                mi z tego powodu źle. Bo wiesz, ja tak naprawdę nigdy
                kotów nie lubiłam. Psy to było to. Ale dostałam kicię i to
                jak była już dorosła. Straszne koty darłyśmy. A po pół
                roku jak ręką odjąć. Przekonałyśmy się do siebie,
                zaczęłyśmy się rozumieć. A teraz... Kurcze jak ona sobie
                radzi...
              • Gość: Dzidka Bu :-/ IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 21.08.03, 21:07
                Gość portalu: micin napisał(a):

                > Ech, te jamniki. Wredne są straszliwie.

                No no, odczep się od jamników :-)))))) Mój poprzedni też ganiał koty. A wiesz,
                kiedy zaczął? Kiedy miał 3 lata (wcześniej mu nie przeszkadzały) i został
                zaatakowany przez kotkę, kiedy szedł sobie spokojnie ulicą... Fakt, że kotka
                pewnie miała małe i zastosowała działanie prewencyjne, ale co był temu mój
                biedny przegubowiec winien?...
        • Gość: mat27 Re: Wcięło mi kota IP: *.interserwer.pl 22.08.03, 09:07
          Wróci, wróci! A za jakiś czas będziesz miała po tej ucieczce pamiątkę w postaci
          kilku kociątek :))
    • al-ki Re: Wcięło mi kota 21.08.03, 21:26

      Nie lubię jamników :/

      Dawno Ci ten kot spadł?
      Przypuszczam, że jest w szoku i teraz nawet gdybyś go znalazła, to nie
      reagowałby na swoje imię, a Ciebie, gdybyś próbowała go złapać prawdopodobnie
      by podrapał. Jeśli mu przejdzie ( góra 3 dni ) to powinien się kręcić wokół
      domu. Może go dojrzysz kiedyś.
      • Gość: Mycha Re: Wcięło mi kota IP: 195.117.244.* 21.08.03, 22:09
        Dzięki za otuchę, ale szukam go na osiedlu już od 2
        tygodni...
        • al-ki Re: Wcięło mi kota 21.08.03, 22:11


          Uuu, a był kiedyś na wolności?
          Nie wiem co się może dziać :(
          • lugal Re: Wcięło mi kota 21.08.03, 23:02
            Ja też kocham kociaki!!! Wcześnuiej miałem jamniczkę (goniła koty) ale jak
            zdechła to wziąłem 2 koty pod opiekę - cudowne - są wielkimi indywidualistami.
            Może Twój kociak gdzieś się szwęda po okolicy? A może warto wpaść do schroniska
            dla zwierząt na Marmurową - może tam trafił? Pozdrawiam - Kociarz ;)
    • Gość: ELVIZ A nie upuściłas go przypadkiem - hihi IP: *.lodz.mm.pl 21.08.03, 23:13
      Kot chciał się poczuć jak pokemon. Noo pewnie zwiał gdzieś, albo Wietnamczycy
      już go owinęli w sajgonki. Tak na poważnie - szkoda że ci zwiał. Też mam kota -
      ale mój się pilnuje i na balkonie siedzi w bezpiecznych odległościach. Mój woli
      siedzieć pod prysznicem - jakoś woda go bardziej bawi niż fruwanie.
    • kropka Re: Wcięło mi kota 22.08.03, 09:59
      Mycho, a rzkleiłaś kartki z informacją, że go wcięło? Bo może ktoś go znalazł i
      przechowuje?
      "Spadające" koty są naogół tak wystraszone, że zaszywają się w jakimś cichym i
      ciemnym kąciku, żeby dojść do siebie. Może Twój kot wlazł do czyjejś piwnicy i
      tam został przez kogoś znaleziony?
      Na pociechę mogę Ci powiedzieć, że koty to cwane bestie i nie dadzą się zjeść w
      kaszy. Rozglądaj się nadal po osiedlu. Znajomi odzyskali swojego kota po dwóch
      miesiącach. Ot, tak, spotkali go koło sąsiedniego bloku :)
      • Gość: Mycha Re: Wcięło mi kota IP: 195.117.244.* 22.08.03, 11:18
        kropka napisała:

        > Mycho, a rzkleiłaś kartki z informacją, że go wcięło? Bo może ktoś go znalazł i
        >
        > przechowuje?
        > "Spadające" koty są naogół tak wystraszone, że zaszywają się w jakimś cichym i
        > ciemnym kąciku, żeby dojść do siebie. Może Twój kot wlazł do czyjejś piwnicy i
        > tam został przez kogoś znaleziony?
        > Na pociechę mogę Ci powiedzieć, że koty to cwane bestie i nie dadzą się zjeść w
        >
        > kaszy. Rozglądaj się nadal po osiedlu. Znajomi odzyskali swojego kota po dwóch
        > miesiącach. Ot, tak, spotkali go koło sąsiedniego bloku :)

        Cześć! Kartek jeszcze nie rozklejałam. Dałam cynk dzieciom
        na osiedlu. Nawet się starają. zdają relację z obserwacji.
        Puściłam też ogłoszenie w gazecie. Zadzwonił jeden gość by
        dać mi swojego kota. Naprawdę kot twoich znajomych znalazł
        się po 2 miesiącach? Może więc jest nadzieja...
    • the.19th.warrior KOTY TO DRANIE, SĄ WREDNE I PRZENOSZĄ CHOROBY 22.08.03, 10:09
      WIEM COŚ NA TEN TEMAT.
      UNIKAJCIE KONTAKTÓW Z TYMI ZWIERZĘTAMI.
      MOGĄ BYĆ BARDZO NIEBEZPIECZNE.
      KOT KTÓRY DOSTAŁ POMIESZANIA ZMYSŁÓW WPADŁ
      W SZAŁ I ZACZĄŁ GRYŹĆ MOJĄ SĄSIADKĘ,
      POTEM RZUCIŁ SIĘ NA JEJ MĘŻA.
      MUSIELI ZADZWONIĆ NA POLICJĘ.
      CI PRZYJECHALI I GO ZASTRZELILI.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka