Gość: Ingo
IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl
22.08.03, 11:15
Dzielnic wskrzeszanie
Urząd Mieszkalnictwa zamierza przygotować ustawę o rewitalizacji miast
Na razie urząd opracował wstępne założenia projektu legislacji. Chce on teraz
przedyskutować je z samorządami i urbanistami. Jesienią zaś ogłosi publiczny
przetarg na przygotowanie projektu ustawy.
-Potrzeba rewitalizacji wynika z istniejącego w Polsce deficytu prac
remontowych i związanego z nim wysokiego stopnia dekapitalizacji starej
zabudowy ,szczególnie na obszarach miast, jak również stopnia zużycia
technicznego i zestarzenia funkcjonalnego zabudowy i infrastruktury całych
dzielnic tłumaczą przedstawiciele Urzędu Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast w
założeniach projektu.
Pomysł nie jest nowy, albowiem projekty rewitalizacji zaczęto podejmować w
formie programów samorządowych już na początku lat 90. Szkopuł w tym, że
próby te bardzo często kończyły się niepowodzeniem. Nie powinno więc nikogo
dziwić, że w ocenie UMiRM bilans ostatniego dziesięciolecia jest ,,nikły'', a
rezultaty w modernizacji budynków w dzielnicach miejskich ,,skromne''.
Prace nad ustawą dotyczącą rewitalizacji podjęte zostały już w 1993 roku.
Poprzednia wersja ustawy o programach rewitalizacji (z roku 2001) spotkała
się z wieloma negatywnymi opiniami resortów, dotyczącymi przede wszystkim
realiów budżetowych oraz samej materii ustawy.
Warunkiem koniecznym do przeprowadzenia rewitalizacji powinien być
uregulowany stan własnościowy nieruchomości. W przypadku dokonywania
rewitalizacji starych budynków, nie chodzi tylko o zrobienie kapitalnego
remontu, ale też o ożywienie całego otoczenia odnawianego miejsca (pojawiają
się na przykład nowe sklepy, kawiarnie). Ważna dla właścicieli
rewitalizowanej nieruchomości ma być gwarancja, że ustawa zapewni mu ochronę
jego praw. W szczególnych przypadkach, gdy zaistnieje konieczność ingerencji
w prawo własności, właścicielowi powinna przysługiwać rekompensata.
Pieniądze na rewitalizację mogłoby pochodzić z kredytów komercyjnych i
hipotecznych, obligacji komunalnych i programów pomocowych.
A ja dodam od siebie, że np. Lublin prowadzi rewitalizację swojej starówki
nie czekając na ustawę i udaje mu się to dość nieźle. Lublin miastem bogatym
nie jest (biedniejszy od Łodzi) ale daje sobie z tym radę. Dodatkowo na
Lubelskim starym mieście także mieszka sporo tzw. elementu społecznego oraz
ludzi ubogich. Może więc czas poważnie zastanowić się nad takim programem dla
Łodzi a nie jęczeć, że nie ma pieniędzy. Do Lublina nie jest nadzwyczajnie
daleko może jacyś urzędnicy by się tam wybrali i przyjrzeli jak oni to robią.