Dodaj do ulubionych

jak samorząd dogaduje się z PLK

IP: *.iwacom.net.pl 22.02.08, 19:56
Niektóre samoządy potrafią dogadać się z władzami Polskich Linii
Kolejowych. Oto fragment wpisu w blogu pos. J,Pechocińskiego:
"PKP PLK z dyrektorem Nowakiem.
Mówiliśmy o :
1.modernizacji niestrzeżonego przejazdu kolejowego w Starej Wsi
powiat otwocki (miejsce kilku bardzo poważnych z ofiarami
śmiertelnymi wypadków).W rozmowie uczestniczył członek Zarządu
powiatu otwockiego Darek Grajda.Uzgodniliśmy wizję likalną na
przejeżdzie i przy podtrzymaniu deklaracji udzialebudżetu
powiatowego w realizacji zadania jego zgłoszenie do Zarządu PLK do
planu inwestycyjnego roku 2008
2.potrzebie omówienia z samorządowymi władzami powiatu wołomińskiego
dotychczasowych ustaleń co do zakresu modernizacji linii kolejowej
do Białegostoku.
Uzgodnienie w poniedziałek w siedzibie miasta Wołomin odbedzie się
spotkanie kierownika kontraktu z samorządową reprezentacją miast i
gmin zainteresowanych sprawą.
3.omówienie stanu prac w warszawskim węzle kolejowym rok 2008 i 2009
będą rekordowymi w historii w zakresie wydatków na linie kolejowe (
w przyszłym roku wydane zostanie ponad 2 mld złotych"
Czy tak naprawdę te głupie 120 kilometrów uniemożliwia kontakt?
Obserwuj wątek
    • Gość: barnaba Re: jak samorząd dogaduje się z PLK IP: *.lodz.msk.pl 22.02.08, 21:04
      Kpisz sobie czy rozum postradałeś?

      Spotkało się kilku panów przy kawie albo koniaku, pogadało i jedyne co ustaliło,
      to to, że warto sobie gadać dalej. Jeśli to ma być sukces, to klęska byłaby
      chyba tyko wtedy, gdyby na spotkaniu cukru do kawy zabrakło.

      Zgłoszenie do planu inwestycyjnego modernizacji przejazdu kolejowego, to
      rzeczywiście duże osiągnięcie. Na miarę położenia chodnika przed sklepem GS i
      wymalowania przejścia dla pieszych przed remizą OSP.
      • Gość: michal_powolny12 Re: jak samorząd dogaduje się z PLK IP: *.iwacom.net.pl 22.02.08, 22:52
        Nie rozumiesz czy udajesz? Łódzkie marszałki płaczą że PKP PLK nie
        dba o linie kolejowe w regionie. A gdzie prośba o spotkanie? Gdzie
        prośba o rozmowy? Gdzie prośba o inwestycje? Nie ma. Łódzkie
        marszałki nie potrafią nawet odpowiedzieć na list PKP PLK. Ot taki
        drobny problem komunikacyjny. Pytanie: czy marszałki nie potrafią
        czytać?
        • Gość: barnaba Re: jak samorząd dogaduje się z PLK IP: *.lodz.msk.pl 23.02.08, 16:38
          To, że o czymś nie wiesz i, że informacje o takich duperelnych i nic nie
          wnoszących spotkaniach nie ukazują się w prasie, to nie znaczy, że nic się nie
          dzieje.

          Rozumiem, że jesteś przyzwyczajony, że w gminnej gazetce pokazuje się relacja o
          każdym spotkaniu wójta z "ważnym gościem z Warszawy". W miastach obyczaje są
          nieco inne. O konsultacjach i biciu piany nikt nie informuje prasy- dziennikarze
          zabiliby takiego informatora śmiechem.
          • Gość: michal_powolny12 Re: jak samorząd dogaduje się z PLK IP: *.iwacom.net.pl 23.02.08, 17:03
            O tym że łódzkie marszałki z różnych śmiesznych koalicji
            rządzącących tym śmiesznym województwem nie ruszyły dupy do W-wy na
            spotkanie PKP PLK wiem z wiarygodnego kolejowego źródła. Pzykre jest
            to że i w łódzkich prowincjonalnych gazetkach atakuje się PKP PLK.
            Autorzy śmiesznych tekścików nie wiedzą że od dziewięciu lat nie ma
            żadnej wymiany informacji pomiędzy PKP PLK a łódzkim urzędem
            marszałkowskim. Kierownictwo Polskich Linii Kolejowych ma dosyć
            pisania do analfabetów z kolejnych zarządów województwa. Tak się
            dziwnie składa że w innych regionach remonty linii regionalnych były
            i są uzgadniane bez problemu. W innych regionach samorządy na prośbę
            PKP PLK wpisywały w ZPORR-y faktyczną odbudowę linii. Tak jakoś nie
            ma problemu współpracy. Tylko w Łodzi.
            • Gość: barnaba Re: jak samorząd dogaduje się z PLK IP: *.lodz.msk.pl 23.02.08, 17:25
              > O tym że łódzkie marszałki z różnych śmiesznych koalicji
              > rządzącących tym śmiesznym województwem nie ruszyły dupy do W-wy na
              > spotkanie PKP PLK wiem z wiarygodnego kolejowego źródła.

              Więc twoje źródło jest gó.. warte. Podobnie jak twoje wypowiedzi na tym forum.

              > Autorzy śmiesznych tekścików nie wiedzą że od dziewięciu lat nie ma
              > żadnej wymiany informacji pomiędzy PKP PLK a łódzkim urzędem
              > marszałkowskim.

              Buahahahaha.
              Teraz to przyłożyłeś. Jak łysy grzywką o kant kuli.

              > Tak się
              > dziwnie składa że w innych regionach remonty linii regionalnych
              > były i są uzgadniane bez problemu. W innych regionach samorządy na
              > prośbę PKP PLK wpisywały w ZPORR-y faktyczną odbudowę linii.

              To, ze nie masz bladego pojęcia o planach remontowych w regionie łódzkim to już
              wszyscy wiemy, nie musisz tego po raz dziesiąty udowadniać.

              A swoją drogą nie sądzisz, że to idiotyzm- finansować z pieniędzy wojewódzkich
              coś, co powinno wykonać PKP?
              • Gość: michal_powolny12 Re: jak samorząd dogaduje się z PLK IP: *.iwacom.net.pl 23.02.08, 18:55
                A po jakich awanturach te śmieszne marszałki postanowiły wpisać
                remont (de facto odbudowę) linii kolejowych do ZPORR-u? Czemu w
                innych województwach samorząd z pisaniem ZPORR-u radził sobie o
                wiele lepiej (vide mazowieckie i pomorskie)?
                Wszystko przez to że łódzkie marszałki nie potrafią rozmawiać. Ot
                cała zagadka. Marszałek Struzik potrafi, Hanna Gronkiewicz-Walt
                umie. Efekt: PKP SA i PKP PLK na życzenie samorządu mazowsza i
                miasta stołecznego W-wy wybudują w stolicy i w jej najbliższej
                okolicy około 30 nowych przystanków. Podobne lecz na mniejszą skalę
                inwestycje przewidziano na terenie miasta Poznania i Wrocławia. W
                kolejce ustawił się także Szczecin.
                • Gość: barnaba Re: jak samorząd dogaduje się z PLK IP: *.lodz.msk.pl 23.02.08, 22:18
                  > A po jakich awanturach te śmieszne marszałki postanowiły wpisać
                  > remont (de facto odbudowę) linii kolejowych do ZPORR-u?

                  G... było a nie awantury. Nie masz bladego pojęcia o temacie, to się nie odzywaj.
                  Chyba że dla ciebie Negocjacje=awantury?

                  > Efekt: PKP SA i PKP PLK na życzenie samorządu mazowsza i
                  > miasta stołecznego W-wy wybudują w stolicy i w jej najbliższej
                  > okolicy około 30 nowych przystanków. Podobne lecz na mniejszą skalę
                  > inwestycje przewidziano na terenie miasta Poznania i Wrocławia. W
                  > kolejce ustawił się także Szczecin.

                  Cholerny sukces 30 nowych przystanków- czyli kawałków chodnika na podsypce.
                  Poza tym ich "nowość" to twoja interpretacja. Istnieją niektóre już 50 lat.
                  • Gość: michal_powolny12 Re: jak samorząd dogaduje się z PLK IP: *.iwacom.net.pl 23.02.08, 23:31
                    PKP i PKP PLK wybuduje 30 nowych przystanków w W-wie. I nie jest to
                    wcale taka zwykła inwestycja.Czytaj: www.pkp.pl
                    Wiem kim Schetyna i kim jest prezydent Rafał Dutkiewicz. Tyle że
                    iwestycje rosyjskie pojawią się we Wrocławiu dzięki PRACY
                    prezydentowi. Wstępne memoranda podpisano przed WYBORAMI.
                    Przeciwko Łodzi nie ma i nie było żadnego spisku. Po prostu ktoś nie
                    potrafił LOBBOWAĆ. Jak ktoś nie umie przedstawić danych to niech nie
                    płacze że jego opinie nie są brane pod uwagę.
                    Jak ktoś nie potrafi wykorzystać nieformalnych spotkań do pracy dla
                    regionu/miasta to jest dupa nie włodarz.
                    Jakie materiały o niezbędnych inwestycjach dostarczyły posłom w
                    latach 1999-2008 te śmieszne marszałki? Smiecie nie materiały.
                    Gdzie wspólne budowanie koalicji-ty poprzez mój wniosek-ja poprę
                    twój? Coś co skutecznie robił marszałek Struzik i kolejni
                    marszałkowie pomorscy i dolnośląscy.
                    W jaki sposób po 1999 W-wa załatwiała sobie dotację celową na budowę
                    metra? Prezydent Piskorski budował lobbing w rządzie i parlamnencie.
                    Za głosowali nawet łódzcy posłowie bo ich przekonano. PRZEKONANO.
                    Wiem jak powstawał projekt łódziego ZPORR-u. To nie były negocjacje
                    to było żenujące przedstawienie. Tak naprawdę gdyby nie ciężka praca
                    ekspertów MRR to ten śmieć nie nadawałby się do niczego. I nie
                    pomógł trud E.Hibner.
          • Gość: michal_powolny12 Re: jak samorząd dogaduje się z PLK IP: *.iwacom.net.pl 23.02.08, 17:15
            Nie wiem skąd u ciebie ta obsesja jakieś gminnej gazetki? A o BIP-ie
            to Wać Pan słyszał? Jakoś dziwnym trafem żadne informacje o
            spotkaniach śmiesznech łódzkich marszałków z reprezentami władz PKP
            PLK nie zostały opublikowane. Zresztą nie czemu się dziwić skoro
            panu marszałkowi jak i jemu zastępcy nie chciało się pojechać do
            Krynicy na Forum Ekonomiczne. Mazowsze, POmorskie, Podkapacie, DOlny
            Śląsk i Małopolska oraz Świętokrzyskie miały i stoiska promocyjne i
            poważne delegacje. Łódzkie-garść marnych ulotek i dwóch urzedników
            nie wiedzących co ze sobą zrobić. A inni potrafili w luźnej
            atmosferze pogadać z władzami PKP PLK.
            O wyczynach wysłanników Jerzego K. nie warto wspominać.
            • Gość: barnaba Re: jak samorząd dogaduje się z PLK IP: *.lodz.msk.pl 23.02.08, 17:29
              > Nie wiem skąd u ciebie ta obsesja jakieś gminnej gazetki? A o BIP-ie
              > to Wać Pan słyszał?

              Jakby w BIPie pisać o każdym spotkaniu władz, które nie przyniosło żadnych
              sensownych efektów, poza miłą atmosferą rozmów, to publikacja ta miałaby co
              miesiąc jakieś 200 stron A4.
              Zrozum, województwo to nie zabita dechami gmina. Nikt nie będzie pisał o takich
              pierdołach, jak Piechociński w swoim blogu.

              > A inni potrafili w luźnej
              > atmosferze pogadać z władzami PKP PLK.

              Podoba mi się twoje dziecięce przekonanie o cudownej sprawczej mocy rozmów przy
              kawie. Podoba mi się również sugestia, ze poczynione wtedy obietnice są dla
              kogokolwiek wiążące.

              Takich spraw nie załatwia się ani przy kawie, anie przy piwie, a już na pewno
              nie na wycieczce do Krynicy.
              • Gość: michal_powolny12 Re: jak samorząd dogaduje się z PLK IP: *.iwacom.net.pl 23.02.08, 19:02
                Tak najplepiej nie prezentować i nie prosić. Kolorowe marszałki i
                takie tam Kropiwnickie są specjalistami. Po co chodzić, po co
                prosić, lepiej tupać. TUPAĆ. Hahaha.
                A co do Forum w Krynicy. Wrocław jest tam co roku (od sześciu lat).
                W ciągu tego roku pojawią się tam rosyjskie inwestycje.
                Aha. I w urzędach centralnych głos Wrocławia coraz bardziej się
                liczy. MOżna? Można. Trzeba tylko chcieć. Inaczej by nas traktowali
                jak by te śmieszne marszałki i prezydenty nauczyły się
                rozmawiać.
                • Gość: barnaba Dziecko drogie IP: *.lodz.msk.pl 23.02.08, 22:30
                  > Tak najplepiej nie prezentować i nie prosić. Kolorowe marszałki i
                  > takie tam Kropiwnickie są specjalistami. Po co chodzić, po co
                  > prosić, lepiej tupać

                  Jak mały Michałek przeczytał prasowy artykuł, jakie wnioski wyciągnął i jak się
                  tupania przestraszył.
                  Zrozum, ciemna maso, że każdy polityk w prasie udaje bezkompromisowego obrońcę
                  interesów ludu miast i wsi, przed którym trzęsie się cała władza z Tuskiem i
                  Kaczyńskim na czele. Prawdziwe decyzje zapadają gdzie indziej i kiedy indziej.
                  Ale ty tego nigdy nie zrozumiesz.

                  Chyba, że kto cię oświeci, jakie były kulisy projektu linii Y, dlaczego jedne
                  zabiegi były skuteczne, a drugie wręcz przeciwnie. Linia Y to cholernie dobry
                  przykład. Także tego, z kim warto rozmawiać.

                  > A co do Forum w Krynicy. Wrocław jest tam co roku (od sześciu lat).
                  > W ciągu tego roku pojawią się tam rosyjskie inwestycje.

                  I mały Michałek uwierzył, że stało się to dzięki piciu wódki w Krynicy? Że
                  polska gorzała zastąpiła biznesowe analizy?

                  > Aha. I w urzędach centralnych głos Wrocławia coraz bardziej się
                  > liczy. MOżna? Można. Trzeba tylko chcieć. Inaczej by nas traktowali
                  > jak by te śmieszne marszałki i prezydenty nauczyły się
                  > rozmawiać.

                  A z jaką partią powiązany jest prezydent Wrocławia. I mówi ci coś nazwisko
                  Schetyna? Sprawdź sobie, drogie dziecko, z jakiego miasta ten osobnik pochodzi.

                  Kropiwnicki dla PiS był pionkiem. Schetyna dla PO to hetman, Grabarczyk to co
                  najwyżej laufer.
    • Gość: s Re: jak samorząd dogaduje się z PLK IP: 195.69.82.* 23.02.08, 10:28
      skoncz juz z tym poslem Pechocinskim, bo sie osmieszasz

      myslisz, ze jak cytujesz jego bloga, to piszesz jedyna sluszna
      prawde objawiona
      • Gość: michal_powolny12 Re: jak samorząd dogaduje się z PLK IP: *.iwacom.net.pl 23.02.08, 17:06
        Nie cytuję bloga posła Pechocińskiego lecz Piechocińskiego.
        Rzucam na to forum fragmenty wpisów aby pokazać że z firmami
        kolejowymi MOŻNA się dogadać. Potrzebna do tego jest odrobina dobrej
        WOLI. Odrobina której brakuje tak zwanym samorządowcom ze śmiesznego
        samorządu województwa łódzkiego.
        • Gość: barnaba Re: jak samorząd dogaduje się z PLK IP: *.lodz.msk.pl 23.02.08, 17:31
          Można. Zwłaszcza co do kolejnego ochlaju a koszt podatnika. Rzeczywiście taka
          propozycja wzbudza wśród władz PKP duży entuzjazm.

          Śmieszny, naiwny Michał Powolny, bierze to za dobrą monetę.
          • Gość: michal_powolny12 Re: jak samorząd dogaduje się z PLK IP: *.iwacom.net.pl 23.02.08, 18:57
            Nie wiesz co to lobbing? Nie wiesz na czym polega przekonywanie o
            potrzebach inwestycyjnych? Najlepiej nie rozmawiać, nie promować i z
            nikim się nie spotykać. Metoda made in Lech Kaczyński.
            • Gość: barnaba Re: jak samorząd dogaduje się z PLK IP: *.lodz.msk.pl 23.02.08, 22:23
              > Nie wiesz co to lobbing? Nie wiesz na czym polega przekonywanie o
              > potrzebach inwestycyjnych? Najlepiej nie rozmawiać, nie promować i > z nikim
              się nie spotykać. Metoda made in Lech Kaczyński.

              Pewnie, dobrze podpojeni i zaprowadzeni na dziwki kacykowie wybudują linię
              kolejową do każdego miasteczka w województwie.
              Człowieku, na jakim świecie ty żyjesz?

              Lobbingiem można co najwyżej załatwić odmalowanie ścian na przystanku
              Zgierz-Północ. Bo o poważnych inwestycjach to decyduje rząd, a ci, którzy w PKP
              systematycznie dążą do marginalizacji Łodzi, mają w tym własne interesy, których
              wspólne picie wódki nie zlikwiduje.

              Lobbować trzeba wysoko, dużo wyżej niż na poziomie kacyków PKP. Z kacykami, to
              można co najwyżej remont przejazdu kolejowego załatwić- Piechocińskiemu się udało.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka