wirusx
08.04.08, 20:58
Pani dziennikarko Gnacikowska, pozwalać to Pani może sobie,
wypisując bzdety o tym, jak to bohaterska dobra komunistka
Tatarkówna nie pozwoliła złym komunistom przemianować głównej ulicy
miasta włókniarzy na ulicę Stalina. Niech by tylko spróbowała! Była
posłem na Sejm i zawsze grzecznie rączkę podnosiła - jak
wszyscy! - nigdy nie była przeciw słusznym posunięciom
robotniczej władzy. Taka była pryncypialna! Nakaz nazywania
głównych ulic pseudonimem Wielkiego Jązykoznawcy przyszedł z góry,
od jej partyjnych kolesi, jak to dyktatura proletariatu miała w
zwyczaju a lokalne kacyki miały wykonać a nie dyskutować. I tak ze
strachu robiły. A że to czerwone buraki były, to przemianowały z
głupoty ulicę Główną na ul. Stalina z czego rechotała wtedy cała
Polska, na jaki to łódzkie prządki macchiavelliczny koncept
wpadły...same o tym nie wiedząc...