kaniaq
23.04.08, 09:04
Właśnie weszłam do pracy, po raz kolejny przez ok 70 m towarzyszył niemal z
zębami przy mojej nodze agresywny kundel. Zdarza się to kilka razy w tygodniu.
Właściciele mają to gdzieś, nie kontrolują uciekania kundla z posesji. Z
resztą trudno tą melinę nazwać posesję, co świadczy też o tym, że pies
najprawdopodobniej nigdy nie był szczepiony. Większość pracowników przejeżdża
newralgiczne miejsce samochodem, nie zauważając problemu, cała reszta jest w
wiecznym stresie. Zaraz wybieram się do właściciela terenu, na której mam
biuro, może on coś zaradzi. Ale co jeśli nie???? Czy powinnam zadzwonić do
schroniska? Przecież teoretycznie pies ma właścicieli. Może straż miejską,
tylko, czy zareagują na wiadomość, że pies na mnie szczeka? nawet jeśli robi
to wyjątkowo agresywnie?