Dodaj do ulubionych

Filharmonicy protestują

IP: *.toya.net.pl 29.04.08, 21:44
Myślę, że rację w tym sporze ma Andrzej Sułek... On nie przyszedł do Łodzi ani
po pieniądze, ani po sławę, ani a dlatego, że nigdzie indziej by go nie
chcieli. To świetny specjalista i warto by było, aby udało mu się kontynuować
zmiany w naszej orkiestrze, która - niestety - pewnych zmian wymaga. Nie
chodzi o rewolucję - jej Sułek też nie chce - ale o ewolucję, ku lepszemu.
Powodzenia Panie dyrektorze!
Obserwuj wątek
    • Gość: psycholog Filharmonicy protestują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.08, 22:04
      cóż, jeśli nawrocka weżmie się za tą sprawę tak jak za strajk psychologów w Kochanówce... to cienko widzę!
    • Gość: tomasz Filharmonicy protestują IP: 212.191.172.* 29.04.08, 22:49
      Na miejscu dyrektora zwolnilbym kazdego muzyka, ktory nie przyszedl
      na przesluchanie. Po pierwszych zwolnieniach problem by sie
      skonczyl. Nie moze byc tak, ze filharmonia rzadza pracownicy, a nie
      dyrektor. Taka zasada tyczy sie kazdej instytucji. Jesli jej nie ma,
      jest anarchia i upadek
    • Gość: gosc Filharmonicy protestują IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.04.08, 23:46
      Trudno jest zrozumieć racje muzyków FŁ - w myśl Kodeksu Pracy każdy
      pracownik podlega ocenie, która jest dokonywana przez przełożonych,
      a indywidualna forma oceny kwalifikacji jest tu raczej wyrazem
      szacunku dla muzyków, a nie próbą upokorzenia.
      Czytając regulamin majowych przesłuchań [
      www.forum.siwabatuta.pl/viewtopic.php?f=32&t=42 ] odnoszę
      wrażenie, że:
      1. cel przesłuchań został wyraźnie określony - i nie jest nim
      chęć "zastraszania niewygodnych"
      2. warunki występu są komfortowe [indywidualnie, a nie przed
      kolegami, program znany od miesiąca i raczej niezbyt długi i
      trudny],
      3. ilość możliwych "podejść" wystarczająca do tego, żeby pozbyć się
      stresu,
      4. i przede wszystkim - dla muzyka najlepszą obroną przed zarzutami
      o niekompetencje i brak umiejętności - jest właśnie prezentacja tych
      umiejętności.
      Zestawiając to z argumentami prezentowanymi przez niektórych muzyków
      odnoszę wrażenie, że prawdziwym powodem protestu jest strach przed
      ujawnieniem zawodowych braków, które są plagą tej orkiestry i które
      dają o sobie znać na prawie każdym koncercie.
      Mam nadzieję, że p. Sułek jest człowiekiem odpornym na próby
      zbiorowych nacisków i nie zmieni swojej decyzji w sprawie majowego
      przesłuchania.
    • Gość: Zizi Re: Filharmonicy protestują IP: 212.191.47.* 30.04.08, 00:02
      Ja jestem ciekawy kto "przesłuchuje" tych wszystkich dyrektorów
      zrzucanych wszystkim instytucjom kulturalnym z "niebios"? Pan Sułek
      wypowiada się na temat przesłuchań w filharmoniach w USA i
      orkiestrach kontraktowych w Europie??? Po pierwsze w Europie i USA
      to orkiestra wybiera dyrektora artystycznego, po
      drugie "weryfikacja" muzyków nie tyczy się orkiestr "etatowych".
      Chyba że celem dyrektorów jest zrobienie z Filharmonii Łódzkiej
      kontraktowego zespołu...
    • Gość: Łodzianin Filharmonicy protestują IP: *.fastres.net 30.04.08, 00:08
      Prawda jest taka, ze jeśli ktoś jest dobry, to zostanie. Nikt nie ma interesu
      wyrzucać dobrych muzyków. Tylko ilu takich jest w łódzkiej orkiestrze? Mam
      nadzieję, ze dyr. Sułek nie wycofa się z pomysłu przesłuchania orkiestry... To
      nie jest stocznia gdańska, tylko filharmonia. To ma być nie rzemiosło, tylko
      sztuka... Tutaj zostają Ci, którzy na to zasługują. Reszta niech jedzie na
      "statki" lub grać do kotleta...
    • Gość: gość 777 Re: Filharmonicy protestują IP: *.4web.pl 30.04.08, 08:08
      Pan Sułek został do Łodzi i do Filharmonii "przyniesiony w teczce", nie było
      konkursu, nie było innych kandydatów.
      Całe jego doświadczenie zawodowe to praca krytyka muzycznego w Polskim Radiu.
      Jeżeli dyr.Wojciechowski po trzech sezonach pracy z orkiestrą potrzebuje nagle
      przesłuchania, żeby ocenić muzyków, to co z niego za dyrygent.
    • Gość: gość 777 Re: Filharmonicy protestują IP: *.4web.pl 30.04.08, 08:37
      Sytuacja jest taka, że dalsza dyskusja muzyków oraz wielbicieli dyrektorów i
      weryfikacji już nie ma sensu.
      Proponuję zapytać prawników, specjalistów prawa pracy i prawa europejskiego.
      Jeżeli 75 muzyków nie podda się egzaminowi, dyrektor Sułek zwolni ich z pracy,
      muzycy wniosą, indywidualnie albo zbiorowo, pozew do Sądu Pracy.
      Jaki może być wyrok Sądu? Potem będzie odwołanie do wyższej instancji /zrobi to
      strona przegrana/. Muzycy mają zamiar zwrócić się do struktur Unii Europejskiej.
      I tak Łódź zostanie Europejską Stolicą Kultury, reklama będzie na całą Unię.
    • Gość: gość Filharmonicy protestują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.08, 08:49
      Przykre,że o pracy w orkiestrze dyskutują ludzie nie mający o tym
      pojęcia. Ci muzycy przez siedemnascie lat nauki przechodzi ostrą
      selekcję.A dziesięcio minutowy egzamin, to nie godzinne recitale
      które grali w czasie nauki. Jeżeli pan T.W. ma tak swietne ucho, to
      sam wie jak każdy muzyk gra, nawet ten w ostatnim pulpicie
      skrzypiec.Są inne kulturalne sposoby eliminacji złego muzyka.
      Podejrzewam , że pan T.W. ,nie ma czasu pracując (czego zabrania
      muzykom Filharmoni) w Łodzi, Bydgoszczy, Warszawie,Kopenhadze(?)i na
      wielu innych chałturach, na normalną pracę z Orkiestrą. Zauważmy
      też ,że dyrygent jest tak samo wykształconym muzykiem, jak każdy w
      orkiestrze.Ma tylko władzę,nad innymi,daną mu przez instytucję
      nadrzędną.Pan T.W. (tak mi się wydaje) po prostu tej władzy
      nadużywa.A jak brzmi dyrygent bez orkiestry???? Współczuje p.
      A.S. ,że dał się wciągnąć w niecne poczynania pana T. W.,znanego z
      podobych zachowań w innych Orkiestrach.Poczytajcie pisma poparcia od
      wszystkich Filharmoni w Polsce i nie tylko na stronie
      www.siwabatuta.pl (forum)
      • Gość: Łodzianin Re: Filharmonicy protestują IP: *.fastres.net 30.04.08, 09:07
        Przepraszam ale Pańska kryptoreklama strony kilku frustratów jest żenująca.
      • Gość: gosc Re: Filharmonicy protestują IP: 62.233.181.* 30.04.08, 10:17
        Skad ma Pan/Pani przekonanie, że forumowicze uczestniczący w
        dyskusji na temat FŁ nie mają pojęcia o pracy w orkiestrze?

        Niestety czytając wypowiedzi niektórych muzyków odnoszę wrażenie, że
        to ich pojęcie o pracy w orkiestrze jest mgliste.
        Dla przykładu: wypowiedź p. Cedzyńskiego - inspektora
        orkiestry: "muzycy nie muszą być przygotowani do pierwszej próby [w
        poniedziałek] bo są 4 dni na próbowanie"

        Niestety tą filozofię zdają się podzielać również inni członkowie
        zespołu, a nieprzyjemne efekty takiej pracy obserwujemy od wielu
        lat na koncertach w piątki. Czy szefa orkiestry stosującej takie
        metody pracy "szlag by nie trafiał" na próbie? Czy taka postawa
        świadczy o nie szanowaniu czasu innych: dyrygenta i kolegów, którzy
        się przygotowali?

        Argumenty o wysokim poziomie, który jest efektem wieloletniej nauki
        też wydają się być chybione.

        To, że niektórzy muzycy przed laty otrzymywali dobre oceny w
        szkołach - nie świadczy o poziomie ich umiejętności dzisiaj. Zawód
        muzyka (podobnie jak zawód aktora, lekarza, prawnika i wiele innych)
        wymaga ciągłego doskonalenia warsztatu i umiejętności - mówiąc
        prosto, żeby być profesjonalistą trzeba ćwiczyć: codziennie i
        indywidualnie. Praca zespołowa ma spajać efekty pracy samodzilnej, a
        nie zastępować codzienne ćwiczenie.
        Stąd też próby trwają przeważnie 4 godziny, a tydzień pracy to 40
        godzin, z czego prosty wniosek, że jednak trzeba trochę pograć w
        domu.

        A tajemnicą poliszynela jest to, że wielu muzyków nie zabiera
        instrumentów po próbach (słynne powiedzonko: "hop skrzypeczki do
        szafeczki") - więc skąd ma się wziąć ten światowy poziom?

        Poza tym dla profesjonalistów najlepszym argumentem jest prezentacja
        umiejętności - stąd przesłuchanie jest najlepszym momentem na
        potwierdzenie swojej przydatności do pracy w tym zespole.
        • Gość: gość Re: Filharmonicy protestują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.08, 13:39
          Muzycy często dostają nuty na pierwszej próbie, i mają tydzień na
          przygotowanie programu. Często muszą brać pracę do domu, co nie
          zawsze jest aprobowane przez sąsiadów!!! To ,że muszą się nauczyć
          coś nowego ,musi być podparte długimi latami ćwiczeń i wyrzeczeń.
          Ten Egzamin, na którym mają zagrać fragmenty orkiestrówek, ma trwać
          10 minut Oni wszyscy grali godzinne recitale ,aby komisje w
          uczelniach i szkołach kwalifikowały ich do dalszej nauki ,a potem
          pracy.10 minut to jest czas na zweryfikowanie i odhaczenie czy dany
          uczestnik jest na liście do zwolnienia.
          • Gość: gosc Re: Filharmonicy protestują IP: 62.233.181.* 30.04.08, 14:48
            Po tylu latach ćwiczeń i wyrzeczeń przygotowanie przez miesiąc 10
            minutowego występu nie powinno stanowić problemu.

            Zwolnienie może nastąpić w każdym momencie - na podstawie kodeksu
            pracy z 3-miesięcznym wypowiedzeniem. Nie są do tego potrzebne
            przesłuchania.
    • Gość: gość 777 Re: Filharmonicy protestują IP: *.4web.pl 30.04.08, 09:10
      Oczywiście, że Andrzej Sułek nie "przyszedł" do Łodzi dla pieniędzy, tych mu nie
      brakuje. Jak ktoś ma kilku milionowy majątek to co mu tam te kilka tysięcy.
      Nie przyszedł też po sławę. On stołeczny krytyk muzyczny, bywalec europejskich
      konferencji i bankietów, nie szuka prowincjonalnej sławy w Łodzi.
      Po raz pierwszy przyjechał do naszego miasta w sierpniu 2007, prosto na posadę.
    • Gość: dwakretki Filharmonicy protestują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.08, 09:49
      Marszałkowi nie zależy na zakończeniu sporu, bo dla niego filharmonia to tylko darmowa sala do własnej dyspozycji (bywały zamknięte koncerty dla „marszałkowa” gdzie widownia była niemal pusta – państwo urzędnicy nie byli zainteresowani zorganizowanym specjalnie dla nich koncertem).
      ***
      Podczas wybierania dyrektorów przedstawiciele pracowników filharmonii byli zaproszeni do marszałkowa na spotkanie informacyjne, gdzie została im przedstawiona jedyna kandydatura wyselekcjonowana już przez marszałka. Inna sprawa, że początkowo muzycy byli zachwyceni dyr. AS – taki światły człowiek z Warszawy, nie z naszego grajdołka.
      ***
      Prawda jest również taka, że podczas długiego okresu p.o. dyrektora orkiestra się nieco „rozbestwiła” koncertmistrzowi/p.o.dyr. nie zależało na zmianach, tylko na dobrych relacjach z kolegami z zespołu, a i sala „Lutni” nie sprzyjała artystycznym uniesieniom.
      Nie mam zamiaru bronić ani jednej, ani drugiej i trzeciej strony tego konfliktu; wydaje mi się, że trzeba spokojnie porozmawiać, chowając gniew i urazy.
      • Gość: gość Re: Filharmonicy protestują IP: 62.233.181.* 30.04.08, 10:25
        Prawda jest taka, że dyrektor naczelny jest kierownikiem jednostki i
        odpowiada za podejmowane decyzje.
        Muzycy są pracownikami i jeśli przełożeni chcą poddać ocenie ich
        umiejętności to mają do tego prawo.
        Marszałek nie jest stroną w sporze - i dlatego w nim nie
        uczestniczy. Decyzje zapowiedział po zakończeniu sezonu.
        Nie uważam, że jest o czym rozmawiać - muzycy powinni stawić się na
        przesłuchania, a ci, którzy tego nie zrobią bez ważnego powodu -
        powinni ponieść konsekwencje zgodne z prawem.
    • Gość: katjona Filharmonicy protestują IP: *.cust.tele2.pl 30.04.08, 11:48
      Bardzo współczuję stresu, jaki przeżywają teraz koledzy w Łodzi.Moim
      zdaniem problem ten jest o wiele bardziej skomplikowany , niż się
      niektórym wydaje. Przesłuchania te są ewidentnym wynikiem walki o
      swoje:" Wy mi tak , to ja Wam tak". Smieszy mnie cała filozofia jaką
      się do tego próbuje stworzyć.Na to mogą dać się nabrać wszyscy inni
      poza tymi , których to dotyczy ( orkiestra i dyrekcja). Myślę ,że
      muzycy nie protestują dlatego ,że nie umieją grać(!), ale dlatego ,
      że te przesłuchania są narzędziem zastraszenia i że bedą mogły być
      użyte jeszcze nie raz...Jeżeli "przejdzie" to w Łodzi, to za chwilę
      każdy inny dyrektor filharmonii( a są na tych stanowiskach ludzie
      częstokroć przypadkowi )będzie mógł zrobić to samo.W praktyce będzie
      miał władzę absolutną ,bo ludzie trzęsąc się o swoja pracę ,nie będą
      mogli sprzeciwić się żadnej , nawet najbardziej kuriozalnej
      decyzji.Poza tym trzeba poruszyć kwestie "ludzkie". Oczywiście młody
      muzyk, bez obciążeń natury psychicznej( strach o utrzymanie rodziny
      czy chociażby zachowanie pracy w miejscu zamieszkania itd.)zupełnie
      inaczej podejdzie do przesłuchań. Tylko, że jeżeli szczęśliwie przez
      nie przejdzie (może przy okazji "wygryzając" starszego kolegę)to
      musi mieć świadomość, że za parę lat on tez bedzie chciał założyć
      rodzinę i mieć pewność pracy do emerytury! Nie można pozwolić na
      to ,żeby pozwalniać wszystkich starszych na rzecz młodych, bo
      będziemy mieli w Polsce same filharmonie młodzieżowe.Poziom w
      orkiestrze wypracowuje się porozumieniem i pracą zespołową! Dlaczego
      wzorem innych zawodów muzyk im starszy, zamiast liczyć na szacunek
      młodszych kolegów dla jego doświadczenia czy poprostu mądrości
      życiowej ma być (jak w niektórych reklamach) "wystawoiny na
      śmietnik"!I powiedzmy sobie szczerze ,o jakich pieniądzach my
      mówimy!!! Chociaż głośno mówi się tutaj o SZTUCE , to Filharmonicy
      walczą o GODNOŚĆ traktowania MUZYKA I CZŁOWIEKA!!!!
      • Gość: gosc Re: Filharmonicy protestują IP: 62.233.181.* 30.04.08, 12:17
        Zdaje się, że nikt nikogo nie chce "wystawiać na śmietnik". Muzyków
        w okresie przedemerytalnym przed zwolnieniem chroni prawo pracy.
        Więc dla nich te przesłuchania nie są walką o byt w filharmonii -
        tylko okazją do pokazania młodym "miejsca w szeregu".
        Poza tym - trudno jest uwierzyć, że po przesłuchaniach jakaś wielka
        grupa muzyków zostanie zwolniona. Taki argument jest nielogiczny.
        Przesłuchania są po to, żeby ocenić poziom umiejętności muzyków w
        maju 2008.

        I nie oszukujmy się - zagranie 4 fragmentów repertuaru znanego od
        lat nie powinno przekraczać możliwości nikogo, kto ma dyplom
        Akademii Muzycznej. A warto przypomnieć, że tytuł zawodowego muzyka
        instrumentalisty uzyskuje się już po ukończeniu szkoły średniej.

        Jeżeli jednak - jak można się domyślać - część muzyków świadomie nie
        ćwiczy samodzielnie, to przesłuchania są najlepszą "motywacją" do
        zmiany. I nie chodzi mi o wymianę ludzi - tylko o zmianę podejścia
        do pracy.

        Warunki do pracy w FŁ są więcej niż dobre: nowoczesny budynek, sale
        do ćwiczeń itp. Melomani chcieliby usłyszeć orkiestrę grającą na
        światowym/europejskim poziomie, zamiast słuchać i czytać opinie
        muzyków o tym jacy to z nich "wieloletnio wykształceni
        profesjonaliści" (którzy się boją grać).
        • Gość: Łodzianin Re: Filharmonicy protestują IP: *.fastres.net 30.04.08, 13:08
          Wielu z nich ze swoim podejściem do pracy nadaje sie tylko do grania na
          ślubach...i ewentualnie do co gorszego kotleta;) dlatego przesłuchania wywołują
          u nich taką awersję. Skoro są (jak mówią) najlepsi w Łodzi to pewnie zostaną, bo
          tutaj nikt z zewnątrz raczej nie przyjdzie. Młodzi absolwenci mają jednak
          większa ochotę do pracy i tez trzeba dać im szansę zostania filharmonikiem.
          • Gość: katjona Re: Filharmonicy protestują IP: *.cust.tele2.pl 30.04.08, 13:24
            Przejdzie im jak pójdą do banku po kredyt.....
        • Gość: katjona Re: Filharmonicy protestują IP: *.cust.tele2.pl 30.04.08, 13:22
          Ktoś mi tu wciska KIT.Przecież właśnie nielogiczne jest to, co
          piszesz. To po co powoływanie "niezalażnej " komisji, punkty itd.
          skoro pracownika chroni prawo pracy .Tutaj właśnie "naciąga się"
          prawo dla furki do zwolnień w imię SZTUKI( co stanie sie z tymi ,
          którzy nie uzyskaja aprobaty komisji?). Szkoda, że dyrektorowi
          naczelnemu nie udało się uniknąć tej patowej sytuacji. Nie świadczy
          to dobrze o jego umiejętnościach ( mediacja ).Piękny budynek,
          doświadczony dyrygent , niezła orkiestra- trzeba być wybitnym
          antytalentem do dyrektorowania , żeby zamiast wykorzystać te atuty
          po prostu je zaprzepaścić !To typowe pójście "na łatwiznę" : coś się
          psuje, nie radzę sobie -zmieniam na "nowszy model".
          • Gość: varius Re: Filharmonicy protestują IP: *.adsl.inetia.pl 30.04.08, 13:42
            Masz rację! Sułek chce weryfikować muzyków a sam nie zdał podstawowego egzaminu
            na dyr. naczelnego:zamiast złagodzić konflikt i doprowadzić do jego rozwiązania
            doprowadził do jego eskalacji
          • Gość: gosc Re: Filharmonicy protestują IP: 62.233.181.* 30.04.08, 13:48
            Pójściem na łatwiznę jest pozostawienie status quo.
            I masz rację - ktoś Ci wciska KIT - to muzycy, którzy mówią i piszą
            o proteście w imię walki o godność i warunki pracy - ZAMIAST PRACY.
        • Gość: varius Re: Filharmonicy protestują IP: *.adsl.inetia.pl 30.04.08, 13:35
          Chyba nie rozmawiamy o tej samej filharmonii... o jakich salach do ćwiczeń
          człowieku mówisz? widac kolega/koleżanka nie zorientowany w temacie więc ? a
          muzycy grac sie nie boją bo robią to codziennie,jeśli nie rozumiesz o co idzie
          ta gra to lepiej odpuść sobie ton krytyki
          • Gość: gosc Re: Filharmonicy protestują IP: 62.233.181.* 30.04.08, 13:55
            Niepotrzebnie sie tak denerwujesz.
            Rozmawiamy o tej samej filharmonii: w której od lat nie było
            koncertu bez kiksow i wpadek, gdzie normą staje się "gra związkowa"
            zamiast gry na instrumentach, gdzie jest nowy budynek, w którym
            można ćwiczyć, nie zakłócając spokoju sąsiadom, gdzie muzycy nie
            muszą się przygotowywać do pierwszej próby, gdzie orkiestra ma prawo
            do pomyłek, ale dyrygent nie ma prawa zwracać na te pomyłki uwagi,
            gdzie słuchacze są zmuszani do oglądania chamskich zachowań muzyków
            wobec dyrygenta itd, itd
            • Gość: Łodzianin Re: Filharmonicy protestują IP: *.fastres.net 30.04.08, 16:32
              ta orkiestra w tym składzie to pomyłka, czysty PRL. Aż żal słuchać tych, którzy
              mówią, ze jest "niezła"... chyba nie słyszeli jakiejkolwiek innej oprócz (nie
              obrażając dobrych zespołów) strażackich. Mogłaby być dużo lepsza bez
              związkowców, którzy nie grają tylko działają...
              • Gość: Słuchacz Re: Filharmonicy protestują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.08, 20:05
                Masz rację.Pamiętam występ jednego z koncertmistrzów tej orkiestry
                jak grał koncert Czajkowskiego z orkiestrą. To był dopiero
                skandal!!! Ale to nikomu w tej orkiestrze nie przeszkadza, bo nadal
                jest koncertmistrzem.


    • and_nowak Skoro mam etat, to po co mam umieć grać ? 30.04.08, 17:46
      Podejście filharmoników jest następujące: mam już tę pracę, więc nie zamierzam
      się poddawać żadnym weryfikacjom - NIEZALEŻNIE od poziomu artystycznego, jaki
      reprezentuję.

      Facet chciał przesłuchać muzyków, co wcale nie oznacza, że będzie "pokazywał
      czerwone kartki". Niemniej jednak może zapamiętać najgorsze miernoty i pozbawić
      ich pracy już z zachowaniem wszelkich prawideł, użyciem niezależnej komisji itd.
      Jeżeli któryś będzie miał zły dzień (kac, inne), to nie wyleci - po prostu
      następnym razem udowodni, że się nadaje.
      • Gość: gość Re: Skoro mam etat, to po co mam umieć grać ? IP: *.4web.pl 30.04.08, 19:14
        Najpiękniejsze są komentarze tych, którzy nigdy w filharmonii na koncercie nie
        byli i o graniu wiedza tyle co o chińskiej kaligrafii.
        To widać, słychać i czuć.
    • Gość: corot Filharmonicy protestują IP: *.adsl.inetia.pl 30.04.08, 21:23
      Mam świadomość własnych umiejętności i poddam się każdej weryfikacji
      kwalifikacji. Ci którzy uważają, że dyplom to jest gwarancja wirtuozerii na całe
      życie zawodowe, powinni szukać sobie innych pracodawców niż Łódzka Filharmonia.
    • Gość: emigrant Filharmonicy protestują IP: *.dip.t-dialin.net 01.05.08, 00:30
      W Niemczech nie ma przesluchan indywidualnych w etatowej orkiestrze.
      Po roku probnym, ktory jest naprawde PROBNY, jest sie juz czlonkiem orkiestry do
      konca swiata; nie liczac oczywiscie wapadkow losowych itp.
      Tylko, ze tutaj jest ponad sto profesjonalnych orkiestr (czyli takich ja
      Lodzka). Jak sie gdzies komus noga podwinie albo smyczek zlamie to mozna zawsze
      cos wyszukac. U nas nie ma takiego konfortu bo i system wolnorynkowy sie nie
      dopasowal- takie mamy niestety warunki.
      Prawda jest taka, ze dyrygent doskonale slyszy jak kto gra- nie jestesmy dziecmi
      prawda?
      Jezeli na zachodzie dochodzi do podobnych przesluchan to sa podszyte (niestety)
      zamiarem znalezienia pretekstu do...
      Jak moze wygladac przesluchanie?
      10 minut na pokazanie warsztatu to duzo i malo. Tylko, ze wiekszosc muzykow
      odwykla do wystapien solo. Moge to potwierdzic, po jakims czasie muzykowania w
      grupie, solowy wystep jest bardzo stresujacy. Do tego dochodzi w tym momencie
      stawka przesluchania, bo to nie jest koncert, by spotkac sie i posluchac pieknej
      muzyki.
      To nie sa mlodzi ludzie, ktorzy maja karuzele przesluchan na co dzien.
      Wspolczuje bardzo.
      Z drugiej strony- domyslam sie, ze nie chodzi tutaj o sprawdzenie muzykow ani
      podnoszenie poziomu, bo przez egzamin podnosi sie tylko poziom adrenaliny.
      Chodzi o sprawy ktore nie zostaly wypowiedziane badz umknely w calym tlumie slow.
      I jeszcze jedno. Pracuje w sredniej wielkosci teatrze, ktorego orkiestra jest
      jak najbardziej srednia. Za namowa naszego dyrektora artystycznego zgodzil sie
      zadyrygowac jego nauczyciel. Starszy pan ponad 80 lat. Kariera od MET po Afryke
      Poludniowa. Mowil nie duzo, bo jest Wlochem, a kapela mowi po niemiecku,
      ewentualnie angielsku.Zawsze mily, skoncentrowany na zadaniu, spokojny, ale
      konsekwentny. Dynamike musial uzyskac czsasem po 5 albo 6 powtorzeniach.Ale nie
      odpuszczal. Czyli - konsekwencja.Jak sie chce to sie ma nawet ze "srednimi muzykami"
      TAK GRAJACEJ ORKIESTRY W KANALE NIGDY W TYM TEATRZE NIE SLYSZALEM.
      I to jest moje zdanie.
      Pozdrawiam wszystkich muzykow i melomanow a jest kogo bo dawno pod tytulem o
      muzyce powaznej nie bylo tyle wpisow.
      • Gość: gosc Re: Filharmonicy protestują IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.05.08, 10:31
        Masz rację - ale Twój opis jest dopasowany do rynku na którym pracę
        się szanuje i stara wykonywać jak najlepiej. Znam niemiecki rynek
        muzyczny od 3 pokoleń (tak jakoś od lat 60-tych XX w.). W miastach
        wielkości Łodzi grają przeważnie dobre zespoły, ale w Filharmonii
        Łodzikiej problemem jest zupełnie co innego. Żeby to zrozumieć
        (przepraszam za taki ostry ton) trzeba posłuchać koncertów i prób w
        wykonaniu tego zespołu.
        W zwyczajnej orkiestrze "na zachodzie" nie do przyjęcia są takie
        sytuacje, jak nieprzygowanie do prób, lekceważenie dyrygenta, brak
        koncentracji na koncertach.
        Można mieć większe/mniejsze umiejętności, gorszą/lepszą dyspozycję,
        ale ludzie wiedzą, że praca nie jest dana raz na zawsze i takie
        wypadki, jak wyżej opisane mają miejsce naprawdę losowo.
        Masz rację - tam nikomu nie przychodzi do głowy pomysł przesłuchania
        wszystkich muzyków, ale również muzykom nie przyjdzie do głowy
        powiedzieć do kamery, czy do gazety, że na pierwszej próbie to można
        być nieprzygotowanym, bo są jeszcze 3-4 próby, żeby się nauczyć. Tak
        się mówiło/robiło w szkolnej orkiestrze - tylko tam za grę nie
        dostawało się pensji.
        Nie przesadzałbym też z ogromnym stresem podczas przesłuchań - tu
        nie chodzi o popis wirtuozerii, tylko o zagranie 4 krótkich
        fragmentów ze znanego repertuaru orkiestrowego. Na przygotowanie
        tego jest miesiąc - to bardzo dużo czasu.
        A jeśli chodzi o starszych-doświadczonych muzyków, to nawet jeśliby
        nie zagrali dobrze (w co nie wierzę - pracując tyle lat naprawdę
        znają ten fach dobrze) - to przed zwolnieniem chroni ich prawo -
        jeśli mają 4 lata do emerytury, to nie można ich zwolnić.
    • Gość: trout Filharmonicy protestują IP: *.toya.net.pl 01.05.08, 10:16
      Proponuję Redaktorowi Naczelnemu GW przeprowadzić wszystkim swoim podwładnym
      obowiązkowe dyktando z języka polskiego i pozbyć się tych, którzy robią błędy.
      Muzycy muszą być wirtuozami instrumentów natomiast dziennikarze muszą być
      wirtuozami języka.
      • Gość: Łodzianin Re: Filharmonicy protestują IP: *.fastres.net 01.05.08, 11:06
        Między bezbłędnym pisaniem, a wirtuozerią języka (vide: między bezbłędnym
        graniem, a wirtuozerią) jest taka różnica jak między łódzką orkiestrą, a np.
        Israel Philharmonic Orchestra z Zubinem Mehta, którą miałem okazję słyszeć parę
        lat temu w Teatrze Wielkim.
        • Gość: katjona Re: Filharmonicy protestują IP: *.cust.tele2.pl 01.05.08, 11:42
          To demagogia...Nie można porównać okazjonalnego (czyt. tournee czy
          nagranie ) występu znakomitej orkiestry narodowej, do cotygodniowego
          koncertu orkiestry miejskiej.
          • Gość: gosc Re: Filharmonicy protestują IP: 81.168.185.* 01.05.08, 12:46
            Co to znaczy okazjonalny występ? Czy mamy rozumieć, że Israel
            Symphony Orchestra w TelAviv gra gorzej, a na występ w Polsce się
            specjalnie zmobilizowali? [żeby zachwycić Łodzianina i zawstydzić
            łódzkich filharmoników ;) ]

            katjono - niestety to Twoja wypowiedź jest demagogią [
            pl.wikipedia.org/wiki/Demagogia ]

            Orkiestrę FŁ można porównać do każdej innej - niestety nawet
            porównania z przeciętnymi orkiestrami nie wypadają na jej korzyść.
            • Gość: Katjona Re: Filharmonicy protestują IP: *.cust.tele2.pl 02.05.08, 00:03
              Gościu! Po odesłaniu mnie do słownika nabrałam pewności ,ze dalsza
              dyskusja z Tobą nie ma sensu. Nie chcesz, nawet nie starasz się
              zrozumiec moich racji.....Zmień sobie logo na "wszechwiedzący".
              Żegnam
              • Gość: gość Re: Filharmonicy protestują IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.05.08, 02:00
                Żegnaj Katjono - Twoja opinia jest niesprawiedliwa. Staram się
                zrozumieć racje każdego uczestnika dyskusji - a jeśli chodzi o naszą
                wymianę poglądów to uważam, że nie masz racji :)
      • Gość: Łodzianin Re: Filharmonicy protestują IP: *.fastres.net 01.05.08, 15:46
        O tej orkiestrze napisałem tylko po to, żeby uświadomić niektórym, ze granie nie
        kończy sie na nierobieniu błędów. Wręcz przeciwnie- tam się dopiero zaczyna;)
        Nie wierzę, aby nasza orkiestra choć w części mogła się równać z tamtą, ale
        można chyba wymagać, aby pokonała choć pierwszy prób poprawności i nie kiksowała
        na każdym koncercie, bo to woła o pomstę do nieba!
      • Gość: ponocnejzmianie Re: Filharmonicy protestują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.08, 19:09
        To by się wielu nie uchowało.
        • Gość: Łodzianin Re: Filharmonicy protestują IP: *.fastres.net 01.05.08, 22:11
          bez obaw. na ich miejsce znajdą sie inni. Nie mniej zdolni, dobrzy... a chęci do
          pracy będą mieli ( przynajmniej na początku z pewnością) więcej...
    • Gość: prorok Filharmonicy protestują IP: *.gprs.plus.pl 01.05.08, 14:05
      Muzykom wydaje się są niezastąpieni, że bez tych 75 osób filharmonia
      przestanie istnieć. Nic bardziej mylnego. Z muzykami nie ma dzis
      żadnego problemu, jedyny problem to pieniadze. Jaśli te się znajdą,
      to posadzenie na miejsce zbuntowanych / i zwolnionych - co będzie
      oczywistą konsekwencją ich bojkotu przesłuchań/ 75 nowych nie będzie
      stanowiło żadnych kłopotów. I już dziś - w ciemno - można powiedzieć
      że przy solidnej pracy po kilku miesiącach będą grali nie gorzej niż
      to co mamy teraz. Muzycy doskonale o tym wiedzą choć głośno tego nie
      mówią, bo to narusza ich interesy dożywotniego zatrudnienia
      na ,,etacie".
      Jeśli dyrektor będzie miał pełne poparcie swojej władzy samorządowej
      to bez problemów poradzi sobie z buntem i w konsekwencji zyska na
      tym tylko jakość. A buntownikom pozostanie co najwyżej dochodzenie
      swoich racji przed sądami różnych instancji, co przy tego typu
      sprawach będzie trwało latami.W międzyczasie zmienią się warunki
      pracy, wzrosną wymagania, zasady wynagradzania, organizacja pracy
      itp. i nawet jeśli część z nich zdecyduje się na powrót do pracy, po
      wygranych sprawach sądowych / w co osobiscie watpię, ale wyroki
      niezależnych sądów są niezbadane/to niestety nie będze już tam
      dyktatu orkiestry. Będzie zarządzał pracodawca, który zaoferuje inne
      warunki pracy, ktorych większość z obecnych nie będzie w stanie
      zrealizować.
      Ale jak to mowią - pozyjemy - zobaczymy. Jeśli marszałek będzie
      konsekwentnie stał za dyrektorem to buntownicy raczej beda musieli
      rozejrzeć się za inną pracą lub tez innym zajęciem. Dlatego lepiej
      zaczać myśleć już teraz i nie działać pod presją mediów, tłumu i
      emocji. To nie są najlepsi doradzcy w tym temacie.
    • Gość: Słuchacz Filharmonicy protestują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.08, 17:38
      75 z 90 muzyków filharmonii nie przystąpi do egzaminu.
      Argumenty liderów związkowych są po prostu śmieszne.
      To smutne że aż 75muzyków dało się wciągnąć w te związkowe awantury.
      Ja trzymam kciuki za tych 15 muzyków, którzy zagrają egzamin i
      udowodnią nie tylko że
      pięknie grają ale że myślą niezależnie i potrafią się oprzeć
      oportunistą i manipulantom
      ze związków zawodowych.
      • Gość: mrecedes Re: Filharmonicy protestują IP: *.toya.net.pl 02.05.08, 10:10
        proszę lepiej popracować nad ortografią
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka