Dodaj do ulubionych

Gdzie w Łodzi nie mieszkać ?

10.08.08, 11:24
Szukam czegoś do wynajęcia i nie mogę znaleźć.Jeśli już są jakieś pasujące oferty to akurat tam gdzie mieszkać nie chcę.Mam na myśli Bałuty -stronę gdzie jest ul. Limanowskiego(byłam tam raz i nie chciałabym wrócić)aleja Włókniarzy,Lutomierska itp.?Czy są miejsca w Łodzi gdzie lepiej wcale nie szukać?
Takie które omijać szerokim łukiem?:>

Obserwuj wątek
    • aaa202 A dlaczego tam nie chcesz mieszkać? 10.08.08, 11:43
      • atezeta Re: A dlaczego tam nie chcesz mieszkać? 10.08.08, 11:53
        Bo strach wieczorem z domu wyjść ?Byłam tam w dzień i o zgrozo spotkałam niezbyt przyjaznych ludzi.Poza tym wysokie ,stare ,obskórne wieżowce,winda dojeżdżająca na 10 piętro,a na 11 też się mieszka?
        Wiem ,że w Łodzi jest więcej niezbyt przyjemnych miejsc ale nie znam wszystkich.A akurat stamtąd mam niezbyt miłe wspomnienia.
        To odnosi się głównie do Limanowskiego .Czy np. na takiej Lutomierskiej jest w jakiś sposób podobnie to nie wiem ,choć patrząc na mapę to blisko.
        • big_news Re: A dlaczego tam nie chcesz mieszkać? 10.08.08, 11:59
          Możesz sobie uwić gniazdko w dzielnicy bardzo od Limanowskiego odległej. I co z
          tego, gdy trafią Ci się nieuprzejmi sąsiedzi?
          Dotrzesz do domu nie niepokojona na ulicy, a na klatce będzie na Cię czekać
          sąsiadka z gatunku tych, na które skarży się inna forumowiczka. Masz sposób na
          takie zagrożenie?
          • atezeta Re: A dlaczego tam nie chcesz mieszkać? 10.08.08, 12:04
            O sąsiadów też wypytuję ;).
            Myślę ,że okolica niekiedy ich "narzuca".Gdy w blokach mieszka więcęj starszych pań czy też starsze małżeństwa to na ogół jest spokojnie(co nie znaczy zawsze)bo zależy jaki temperament mają np.panie ;).
            • big_news Re: A dlaczego tam nie chcesz mieszkać? 10.08.08, 12:18
              Ta piekielna sąsiadka jednej z forumowiczek, to... staruszka właśnie.
              Różnie bywa.
            • kiwaczek11 "starsze małżeństwa" 17.08.08, 16:07
              zależy czego potrzebujesz, co Ci przeszkadza, a co nie. "Starsze
              małżeństwa" w moim przypadku nie gwarantują miłego spokojnego
              mieszkania, bo na starośc często pogarsza im się słuch, a oglądać
              telewizorek chcą. Głoooośno.A ja np. potrzebuję ciszy lub, jeśli
              jest nieosiągalna, oddalenia od żródeł upierdliwych dźwieków,
              którymi są pojekiwania buczącego telewizora dochodzące ze ściany
              1,5m od ucha.
        • brite Re: A dlaczego tam nie chcesz mieszkać? 10.08.08, 12:00
          > Wiem ,że w Łodzi jest więcej niezbyt przyjemnych miejsc

          Skąd wiesz? Czym się charakteryzują?
          • big_news Re: A dlaczego tam nie chcesz mieszkać? 10.08.08, 12:01
            Są i już.
            Ludzie mówią;)
            • atezeta Re: A dlaczego tam nie chcesz mieszkać? 10.08.08, 12:05
              Bo mieszkam w Łodzi od dwóch lat(studiuję )i widziałam .
              • big_news Re: A dlaczego tam nie chcesz mieszkać? 10.08.08, 12:17
                Dwa lata mieszkasz? Hm.
                Znam takich, którzy są tu od urodzenia i nie zdążyli miasta poznać w jednej
                czwartej. Nie mówiąc już o tym, że wrażenia mogą być mylne.
                Chociaż, gdy idzie akurat o ul. Limanowskiego, to faktycznie ona sama i okolice,
                nie są zbytnio atrakcyjne.
                • atezeta Re: A dlaczego tam nie chcesz mieszkać? 10.08.08, 12:32
                  No widzisz więc potwierdzasz:). Napisałam tylko co widziałam.Nie znam Łodzi dobrze,o nie.Gdybym znała to nie założyłabym takiego wątku.
                  Znam jak już niżej napisałam kilka 'części'.
                  • kr-lik Re: A dlaczego tam nie chcesz mieszkać? 10.08.08, 13:00
                    Ja mieszkam na Zachodniej zaraz przy limanowskiego w kamienicy i mimo, że nie
                    jest to najlepsza okolica problemów nie mam. Z drugiej jednak strony kamienica
                    na starym cmentarzu... fajny klimat :)
        • aaa202 Jeśli się nie ma problemów motorycznych 10.08.08, 12:13
          to przejście jednego piętra nie powinno sprawiać trudności.
          Ja bym raczej odrzucała takie mieszkanie ze względu na zbyt duże
          nasłonecznienie (za to zimą jest ciepło i widno, no i widok jaki!) i
          odgłosy windy.

          Nie bardzo przyjmuję kryterium "bo strach wieczorem z domu wyjść".
          Po prostu jak ktoś się boi, to będzie się bał. Różnych rzeczy się
          ludzie boją. Pająków. Śmierci przez sen. Stąpać na pęknięte płyty.

          A co do nieprzyjaznych ludzi, to niedawno był tu wątek o staruszkach
          eksmitujących spokojnych ludzi:)
          Limanką chadzam często. Nikt mnie nigdy nie zaczepił. No chyba, że
          policja zechciała obejrzeć moje dokumenty. Myślę, że jako kobieta
          masz mniejsze szanse na bycie uczestnikiem samczych potyczek
          ulicznych, bo nie jesteś w nich stroną.

          Dobra, idę sobie z tego wątku, bo nie zdołam odpowiedzieć tak, jak
          tego oczekujesz. W Łodzi generalnie mi się podoba i każde mieszkanie
          w dobrze skomunikowanej okolicy (wymienione przez Ciebie takie są),
          czyste, widne, z balkonem, bez termy gazowej, jest dla mnie
          akceptowalne.
          • atezeta Re: Jeśli się nie ma problemów motorycznych 10.08.08, 12:29
            Pamiętam ,że jak tylko postawiłam tam stopę to przywitał mnie napis łks limanka
            ciemna strona miasta ;).
            Po to jest ten wątek ,że to jest moje wrażenie ,tylko moje ,a ktoś może mieć
            podobne ale też zupełnie inne.Może ktoś tam mieszka i też napiszę kilka
            słów.Możliwe,iż nie muszę unikać tych rejonów :p.
            Bardzo mi zależy żeby mieszkanie było dobrze skomunikowane ze sródmieściem ,z
            dobrym dojazdem do dworca fabrycznego.
            Rozglądam się po mapie ,szukam połączeń, ale różnie to wychodzi:].
            Nie twierdzę ,że znam Łódź dobrze bo to nieprawda ,znam zaledwie kilka 'częśći'.
            • binbash8przez5 Re: Jeśli się nie ma problemów motorycznych 10.08.08, 12:41
              to, że gdzieś jest jakiś głupi napis to nei znaczy, że niemożna tam mieszkać.
              Obiektywnie patrząc musielibysmy wszyscy sie wyprowadzic :)
              • atezeta Re: Jeśli się nie ma problemów motorycznych 10.08.08, 12:49
                To było z przymrużeniem oka ! ;)
                Aczkolwiek pamiętam do dziś ;p
                • kr-lik Re: Jeśli się nie ma problemów motorycznych 10.08.08, 13:02
                  morda nie szklanka łks limanka ;)

                  ten jest fajniejszy :)
                  • binbash8przez5 Re: Jeśli się nie ma problemów motorycznych 10.08.08, 21:12
                    to fakt jest niezły, hehehe.
            • aaa202 Gęba nie szklanka - ŁKS Limanka 10.08.08, 12:48
              Nie bierz do głowy kibolskich napisów na murach, bo pełnią one rolę
              barw wojennych naszych lokalnych indiańców.

              • iszkariota Re: Gęba nie szklanka - ŁKS Limanka 10.08.08, 13:05
                aaa202 napisała:

                > Nie bierz do głowy kibolskich napisów na murach, bo pełnią one rolę
                > barw wojennych naszych lokalnych indiańców.

                Raczej sposób znakowania terenu, coś jak osikiwanie terenu moczem przez
                zwierzęta. Metody różne, znaczenie to samo.
                • aaa202 A jak myślisz, czy poza znakowaniem 10.08.08, 13:13
                  hasłami, kibice oszczywują własne rewiry? Bo ostatnio miejskie narty
                  mi wykładał, że szczy się w cudzej bramie. Nie w celu jej
                  przywłaszczenia, tylko własnej niezaszczywania. A skoro każdy szczy
                  w cudzej, to każdy mieszka w zaszczanej.
                  Mocz to temat rzeka...

                  W każdym razie napisy na murach to znak, że jest wojna. Ale to nie
                  nasza wojna.
                  • iszkariota Re: A jak myślisz, czy poza znakowaniem 10.08.08, 13:20
                    Myślę że szczanie do cudzej bramy też jest formą znakowania terenu przeciwnika,
                    jako własnego. Zwróć uwagę na fakt, że złapany przez "właścicieli terenu"
                    oszczywacz zwykle doznaje oklepu, po którym ląduje w szpitalu, a po wyjściu
                    dyszy zemstą.
                    Myślę, że kastracja wpłynęłaby znacząco na czystość i porządek w mieście. Byłoby
                    mniej napisów, agresji. Łódź zasłynęłaby z operowych głosów, na samej Limance
                    byłoby mnóstwo głosów brzmiących jak u Farinellego :)
                    • aaa202 kastracja totalna byłaby jednak nie po linii. 10.08.08, 13:29
                      W końcu władze stawiają obecnie na rozród. Należałoby wyznaczyć
                      przynajmniej jednego rozpłodowego na, no nie wiem, 10? samic w wieku
                      rozrodczym.
                      Ale jeśli się uchronią ci najbardziej jurni, z najsilniejszym
                      instynktem przekazania genów, walki, a co za tym idzie - żądzą
                      posiadania własnego terytorium, to nadal będą podszczywać. Przy
                      wtórze podwórkowego chóru Farinellich.
                      • Gość: lavinka z nielogu Re: kastracja totalna byłaby jednak nie po linii. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.08, 14:20
                        To jakieś wtórne plemienne zachowania. U mnie co prawda nie znakują moczem tylko
                        maziajami Legii, niemniej jednak.
            • Gość: lavinka z nielogu Ale zaraz, napisu się wystraszyłaś? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.08, 14:18
              ROTFL

              BTW mieszkam na takim 11 piętrze razem z maszynownią windy i nawet nie jest źle,
              wręcz przeciwnie, nikt nie tupie piętro wyżej. Widok też ok, ale nie wiem jak w
              Łodzi jako że w innym mieszkam mieście. Mimo wszystko widok w kierunku Manu
              byłby dla mnie bardzo akceptowalny. No i słońce w oknach. Do mieszkania w
              blokach należy się przyzwyczaić. Jeśli pochodzisz ze wsi, to jeszcze 10 lat i
              będzie z górki :) W każdym razie nie polecam korytarzowców (dużo mieszkań na
              jednym piętrze). Im mniej osób na piętrze tym lepsza więź sąsiedzka. Czyli
              raczej bierz pod uwagę bloki z dużą ilością klatek. Winda jest fajna. Pomyśl,że
              codziennie latasz na 4 piętro z wózkiem dziecięcym, albo siatami ze sklepu(bo w
              niskich blokach wind nie ma). W tym momencie wskoczenie na jedno piętro z 10 na
              11 to pikuś :)
              • atezeta Re: Ale zaraz, napisu się wystraszyłaś? 10.08.08, 15:09
                Ludzie czy wy nie wiecie co to znaczy z przymrużeniem oka?:)
                Nie pochodzę ze wsi :) akurat z miasta wojewódzkiego ,choć ponad dwa razy
                mniejszego od Łodzi (co akurat mnie cieszy :)).
                Nie lubię wind :D ,ale póki jestem młoda to sobię mogę latać po schodach
                :P.Aczkolwiek przy dziecku w wózku,a nawet torbach z zakupami czy nawet jak się
                przyjeżdża z domu to winda jest jak znalazł! :).
                Nie lubię natomiast obskórnych ,brudnych ,pobazgranych bloków ,czy to wieżowce
                czy nie,a to chyba akurat jest zrozumiałe:].Ten z windą taki był :].
                • Gość: lavinka z nielogu Re: Ale zaraz, napisu się wystraszyłaś? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.08, 15:57
                  Zasadniczo kamienice też mogą być pobazgrane. Niestety wszystko zależy od
                  towarzystwa. Jeden blok jest lepszy, drugi gorszy. No i jak się do tego ma
                  administracja (jakie robi remonty i jak często, można sprawdzić po wysokości
                  funduszu remontowego - im wyższy tym lepiej). Chyba w żadnym mieście nie ma
                  miejsca, w którym było by idealnie. No chyba,że zamkniesz się w strzeżonym
                  osiedlu, ale tam z kolei mogą Cię okraść jak tylko wychylisz dziób za płot.
                  Mówisz o przymrużaniu oka, a mojego przymrużonego oka nie zauważasz? ;)
                  • atezeta Re: Ale zaraz, napisu się wystraszyłaś? 10.08.08, 18:18
                    Zauważyłam,ale w pytaniu go nie ma ;p
                    Idealnie to nie ,ale czysto ,nie pobazgrane to owszem.
                    Do zamkniętych strzeżonych osiedli póki co mi daleko :].
                    • Gość: lavinka z nielogu Re: Ale zaraz, napisu się wystraszyłaś? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.08, 01:32
                      To chyba ciężka sprawa, patrz dyskusja w temacie "znakowania terenu" :)
                  • Gość: nett Re: Ale zaraz, napisu się wystraszyłaś? IP: *.toya.net.pl 10.08.08, 19:44
                    Ech lavinka, wies z ktorej pochodze dzielila sie na dwie czesci -
                    przedwojenne domki i duze domy, i bloki, w ktorych mieszkali
                    pracownicy PGR. Przyzwyczajali sie bardzo szybko do takich warunkow.
                    Piszesz o blokach jakby to byla jakas nobilitacja hehehe.
                    Pewna pani z lodzkiej dzielnicy Julianow jak dowiedziala sie, ze jej
                    corka spotyka sie z chlopakiem z bloku (fotograf, chlopak z pasja) o
                    malo trupem nie padala: COOO blokers w mojej rodzinie!
                    • aaa202 E, nie wyczułam w wypowiedzi lavinki 10.08.08, 20:13
                      motywu nobilitacyjnej funcji bloku.

                      Ja goszczona przez rodzinę ze wsi nie mogę spać z powodu ciszy i
                      ciemności, jakich w mieście nigdy nie zaznaję.
                      Oni z kolei w bloku się duszą, obijają o futryny, ciasno im, gorąco,
                      głośno.
                      Nie mam pojęcia, ile czasu zajmuje pełna adaptacja do nowych
                      warunków, ale pamiętam, jak po dwóch tygodniach na wsi wyjeżdżałam
                      na asfalt, poczułam piękną woń, coś jak wspomnienie z dzieciństwa,
                      błogie, cudne... była to woń spalin.
                      • Gość: lavinka z nielogu Re: E, nie wyczułam w wypowiedzi lavinki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.08, 01:38
                        Po tygodniu za Warszawą miło przyjęłam odgłos karetek... coś w tym jest :). A u
                        mnie na osiedlu niektórzy zadzierają nosa to fakt. Ale kiedyś zadzierali
                        bardziej. Teraz się szpanuje dużą furą głównie(taką co się nie mieści na miejscu
                        parkingowym). I jachtem(w opowieściach w windzie,że się jedzie na żagle własną
                        łodzią). Jest też jeden lanser w pokrowcem na deskę serfingową na samochodzie.
                        Samej deski jednak nigdy nie widziałam. Jeszcze kiedyś był lans na psa. Dużego,
                        rasowego mordercę. Ale ta moda już przeszła. Potem były Yorki, też już
                        wyzdychały chyba.... bo jakoś mało widuję... my z bratem lansujemy się wożąc
                        sakwy na rowerach(nie chce się nam zdejmować). Ale podobno najlepszy lans
                        odchodzi jak się zamontuje lusterko. :)
                        • binbash8przez5 Re: E, nie wyczułam w wypowiedzi lavinki 12.08.08, 13:39
                          no wlasnie mam dylemat ostatnio, czy montowac czy nie ...
                          • Gość: lavinka z nielogu z lusterkiem mam dylemat bowiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.08, 15:18
                            Już mi brakuje miejsca na kierownicy po zamontowaniu światełka, dzwonka,
                            mapownika i małej sakwy na przodzie. Poza tym zupełnie nie znam się w temacie
                            lusterek i nie wiem jakich szukać, co się sprawdza, jak cenowo i tak dalej.
                            Przydałoby się, czasem jeżdżę ruchliwymi ulicami i słuch muszę wytężać. Ale nie
                            wiem czy przy jeździe cokolwiek w nim zobaczę (podczas jazdy trzęsie nie mam
                            amortyzatorów).
                    • Gość: lavinka z nielogu Re: Ale zaraz, napisu się wystraszyłaś? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.08, 01:32
                      Dla niektórych jest to nobilitacja, patrzę po większości sąsiadów. :P
                • aaa202 Czyżby Lublin? 10.08.08, 19:10
            • Gość: nett Re: Jeśli się nie ma problemów motorycznych IP: *.toya.net.pl 10.08.08, 19:38
              Mieszkalam na Limance blisko Zachodniej, w klatce starsi ludzie,
              mieszkalo sie ok, wprowadzilam sie po roku z jednej przyczyny- blok
              byl za blisko torow tramwajowych. Wolalam cisze. Kolezanka z mezem
              dostali 25 m na Berka Joselewicza, byla to scheda po babci. Taaak w
              takim miejscu ciezko by mi bylo mieszkac, bardzo oskorna byla ta
              kamienica. Na peryferiach tez bym nie chciala mieszkac- Dabrowa,
              Chojny, Olechow. Moze jakby byla w wieku okoloemerytalnym?
    • staahoo Re: Gdzie w Łodzi nie mieszkać ? 10.08.08, 19:21
      Radogoszcz Wsch. (blokowisko) jest sympatyczny, choc tez upstrzony
      mazankami. Duzo zieleni, blisko Las Łagiewnicki. Dojazd w tej chwili
      jak to w rozkopanej Łodzi, ale idzie ku lepszemu.
      • big_news Re: Gdzie w Łodzi nie mieszkać ? 10.08.08, 19:31
        Z dojazdem nie jest tak źle.
        5 linii autobusowych ( w tym jedna nocna), 4 tramwajowe i dwie darmowe do
        hipermarketów.
        Mazanki są dość systematycznie usuwane.
        O innych zaletach nie będę się wypowiadał, bo jako mieszkaniec tego osiedla
        jestem pewnikiem nieobiektywny;)
        • malaugena Re: Gdzie w Łodzi nie mieszkać ? 10.08.08, 20:47
          urodziłem się na Zdrowiu, wychowałem w Sródmieściu, mieszkam na
          Bałutach, pracowalem w całym mieście i jedno powiem - fajnie jest w
          Łodzi.
          • big_news Re: Gdzie w Łodzi nie mieszkać ? 10.08.08, 20:55
            Moja mieszkająca wówczas na W. Polskiego mama urodziła mnie na Polesiu, po
            kilkuletnim pobycie na Bałutach przeniosłem się (no, nie sam;)) na Piotrkowską,
            po paru następnych latach zaliczyłem dłuższy pobyt na 19 Stycznia (czyli dwa
            razy Śródmieście), kolejny był bałucki Teofilów, obecnie mieszkam na
            Radogoszczu-Wschodzie. Wychodzi na to, że Bałuty są mi pisane. Ale, faktem jest,
            że cała Łódź jest fajna. I już:)
            • przyslowie Re: Gdzie w Łodzi nie mieszkać ? 10.08.08, 22:44
              Bigi, jesteś poleskim chłopakiem z Bałut.
              Ale z Tobą jest coś nie tak. Nigdzie nie możesz zagrzać miejsca. Ale
              dzięki temu mogłeś przynajmniej lepiej Łódż poznać. POtworny
              Pogromco. POzdrawiam.
        • staahoo Re: Gdzie w Łodzi nie mieszkać ? 10.08.08, 23:10
          Pewnikiem jesteś z Rdg Zach.
    • przyslowie Re: Gdzie w Łodzi nie mieszkać ? 10.08.08, 22:45
      W Łodzi nie znam takich miejsc.
      • atezeta Re: Gdzie w Łodzi nie mieszkać ? 11.08.08, 01:12
        Jednak nie Lublin.
        Fajnie gdy ludzie lubią swoje miasto i potrafią to obiektywnie uzasadnić albo gdy mówią o tym z sentymentem..
        Chciałabym żeby dobrze mi się mieszkało w Łodzi ,przez 2 lata tak było,może i teraz się trafi.Na to liczę.
        • Gość: m436465432 Re: Gdzie w Łodzi nie mieszkać ? IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.08.08, 08:52
          W Łodzi najlepiej wogle nie mieszkać :)
    • Gość: tommi Re: Gdzie w Łodzi nie mieszkać ? IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.08.08, 14:55
      Hej, Radogoszcz Wschód i Zachód, Widzew Wschód, Olechów, Retkinia, Karolew,
      Chojny, Manhattan, Zagajnikowa ... jeżeli mówimy o blokowiskach tam jest fajnie
      i da się w miarę normalnie mieszkać , od razu skreśl patologię Limankę, Stare
      Polesie, Stary Widzew, Śródmieście, ect.

      Na Teofilowie, Dąbrowie mieszkania są fatalne ....
      • Gość: magda Re: Gdzie w Łodzi nie mieszkać ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.08, 11:14
        czyli na Dąbrowie jest żle , a jak komunikacja
        • Gość: tommi Re: Gdzie w Łodzi nie mieszkać ? IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.08.08, 14:37
          Retkinia, Karolew maja dobrą jak na Łódź komunikację, nie wiem jak Widzew ale
          kiedys nocne autobusy na Widzew to był saigon :) Z Retkini na Fabryczny
          dojedziesz jednym tramwajem ;)
          • patsywojt Re: Gdzie w Łodzi nie mieszkać ? 13.08.08, 13:25
            Na Widzew jeździ się doskonale - opasiony jest z dwu stron liniami
            tramwajomymi i autobusowymi. Nocne po zmianach także jadą teraz
            dobrze - jeden (N1) w kierunku na Andrespol a drugi (N5) na
            Olechów. Z krańcówki tramwajowej lini 10, 3, 9 i 8 do Centralu
            jedzie się równo 20 minut (trójką 5 minut dłużej - no ale ta dookoła
            sie pcha).
            Poza tym blokowisko jak wszedzie, z centrami zakupów blisko
            (Tulipan, Selgros, Carrefour) i mniejszymi marketami oraz lokalnymi
            ryneczkami, w pobliżu ul Puszkina pizzerie, puby itp. Ja mieszkam na
            Widzewie wschodzie - jest spokojnie, w miare zielono, obok park
            (niebawem miejski) robione ścieżki rowerowe, bibilioteka, kluby
            sportowe, boiska,mnóstwo punktó usługowych, przychodnei lekarskie
            parkingi strzeżone. Sporo wspólnot mieszkaniowych (z widokiem na
            jeszcze więcej), chyba wszytskie bloki ocieplone, odmalowane, nowe
            klatki i balkony; najtańszy chyba w Łodzi internet i kablówka
            wysokiej jakości i co wazne - niedługo dworzec widzewski bedzie na
            parę lat głównym (zamiast fabrycznej) więc jesli często podróżujesz
            do stolicy to masz stacje pod nosem. Także ogólnie polecam mimo dość
            wysokich cen mieszkań.
            obejrzeć sobie można na takim śmiesznym portalu www.widzew-
            wschod.pl/
            • atezeta Re: Gdzie w Łodzi nie mieszkać ? 13.08.08, 13:59
              Chciałabym mieszkać na Widzewie ,tylko ciężko tam znaleźć pokój :|.
              Ale rozglądam się..
              Piszecie Widzew Wschód-patrząc na to moimi źródłami są wikipedia :p i
              mapa.Wybaczcie ,ale ja zwyczajnie nie wiem gdzie 'leży' Widzew Wschód ,a gdzie
              Stary Widzew.
              • patsywojt Re: Gdzie w Łodzi nie mieszkać ? 14.08.08, 00:33
                zajrzyj tu: www.mapa.lodz.pl/
                po otwraciu oznacz sobie by na mapie pokazywały sie obszary SIM -
                bedziesz miec zaznaczone granice osiedli zgodnie z ich nazwami - po
                najechaniu myszką pokaze ci się nazwa osiedla. ;)
    • Gość: miejkie_narty Najgorsze są Julianów i Radiostacja :-) IP: *.toya.net.pl 12.08.08, 12:42
      Unikaj również okolic parku Staszica, Dołów, Śródmieścia i, last but not least, Starego Polesia.

      Nie mam czasu tłumaczyć dlaczego, ale tak jest-:)

      PS. Konkursik: skąd ta fota: www.wrzuta.pl/obraz/jkyzYukud5/konkursik ? :-)
      • Gość: a Jeśli nie Mediolan, to IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.08, 12:52
        nie wiem.
        • Gość: m_n Re: Jeśli nie Mediolan, to IP: *.toya.net.pl 12.08.08, 12:58
          Byłaś blisko, w sumie można by to ujęcię przypisać galerii Wiktora Emmanuala, ale tam jest dach, a tu nie ma.

          Gdyby konkurs umieszczony był na etykiecie soku Tymbark, to na wewnętrznej stronie kapsla przeczytałabyś: "Graj dalej" :-)
          • Gość: a Lecz to nie Tymbark. Zatem nie gram dalej, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.08, 13:15
            zakładam jednak, że jest to widok z Twojego okna. Co nie wyklucza,
            że jest to Mediolan.

            • Gość: m_n Re: Lecz to nie Tymbark. Zatem nie gram dalej, IP: *.toya.net.pl 12.08.08, 13:24
              Kiedyś miałem przesiadkę samolotową w Mediolanie - spędziłem tam chyba ze 4 godziny. Fajnie niby, ale po tych czterech godzinach miałem dosyć. Może dlatego, że jak się tak wpada do innej rzeczywistości tylko na 4 godziny, to musi ona pozostawić po ssobie nierelanie wrażenie?

              I kawę mi jakąś lichą dali na dodatek...

              Nie, to zdecydowanie nie jest Mediolan.
              • Gość: a To ja tak miałam w Budapeszcie, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.08, 13:46
                urwali mi rękaw od kurtki. Nie wiem kto i kiedy. I wylałam sobie w
                podołek solidną szklanicę wody. I potem wsiadałam do tego samolotu
                jak ostatnia pierdoła: z mokrą plamą w kroku i w podartej kurtce.
                Tak jest w Budapeszcie.
          • Gość: m_n No nic, póki co IP: *.toya.net.pl 12.08.08, 13:17
            konkurs zostaje nierozstrzygnięty. Owszem, czasu było mało, lecz muszę wracać na łono przyrody, więc nagroda główna przyznana nie zostanie. Nagrodą pocieszenia może być info dla założycielki wątku, że w fotografowanym obiekcie, o ile wiem, są wolne lokale. Okolica doskonale skomunikowana z centrum, napisów o mordzie i limance nie uświadczysz,a sąsiedzi, że się tak młodzieżowo wyrażę, gitez;-)

            Jakby co info - z opóźnieniem - na priva.
            • atezeta Re:Gzie w Łodzi nie mieszkać? 12.08.08, 15:13
              Na Retkini? Kurczę ale jak się patrzy na mapę to daaaleko.Jednym tramwajem ok ,tylko ale gdy tramwaj jedzie 25 min bez korków..?Swoją drogą od razu mówię ,że na Retkini nigdy nie byłam to nie wiem ;p.
              Ale już znam łódzką komunikację i nie mam o niej dobrego zdania.
              Póki co dalej ogłoszenia dotyczą głównie Lutomierskiej :|.
              • aaa202 Obejrzałaś chociaż te mieszkania na Lutomierskiej? 13.08.08, 10:05
                Nie da się wybrać mieszkania śledząc ogłoszenia i porównując je z
                planem miasta i opiniami na forum.
                Idź, zobacz, okna czy szczelne, czy ciepło, czy grzyb jest, jakie
                ogrzewanie, na którą stronę okna etc. Spytaj gospodarza o
                sąsiedztwo, przejdź się po okolicy. Wyrobisz sobie pogląd.

                A Retkinia jest świetna. Dużo zieleni, a jednocześnie rewelacyjne
                połączenia ze Śródmieściem. Łódzka komunikacja w porówaniu z
                komunikacjami z innych miast też wypada nieźle.
      • Gość: nett Re: Najgorsze są Julianów i Radiostacja :-) IP: *.toya.net.pl 12.08.08, 16:01
        Ja, ja wiem, to widok z twojego okna na Prochnika!
        Swiatlo moze zmanipulowac rzeczywistosc, ale akurat w tamtym
        przypadku duzo do manipulacji nie bylo :) Jakbys troche dal obiektyw
        w prawo to z kolei nowa, zadbana plomba bylaby i wtedy to juz
        calkiem z innej bajki fotka.
        • atezeta Re: A Koziny ?? 13.08.08, 09:26
          'Ładna 'szkoła na Kasprzaka stoi ,jeśli wygląda tak jak w Wikipedii ;)
          I jak z dojazdem do centrum?
      • Gość: Przemek Re: Najgorsze są Julianów i Radiostacja :-) IP: *.toya.net.pl 17.08.08, 12:19
        Radiostacja to wręcz oaza spokoju jak dla mnie, nigdy nie spotkały mnie tam
        żadne zaczepki, do tego poziom dresów jest poniżej przeciętnej no i dobry dojazd
        do centrum, na Starym Polesiu to różnie, nie wiem jak Julianów, ale Śródmieście?
        Całe? Wschodnie Śródmieście jest raczej spokojne, a wyznacza je linia ulicy
        Sterlinga i pl. Dąbrowskiego
    • Gość: lodzianinnnnn Re: Gdzie w Łodzi nie mieszkać ? IP: *.toya.net.pl 13.08.08, 10:34
      omijaj szerokim łukiem:
      -śródmieście (prócz manhattanu)
      -koziny
      -limankę
      -teofilów
      -stare polesie
      -dąbrowę
      -górniak
      -pabianicką
      -rudę
      -stare miasto
      -chojny okolice paderewskiego, broniewskiego i rzgowskiej przy wiadukcie

      polecam za to:
      -retkinię
      -widzew wschód
      -olechów janów
      -radogoszcz
      -chojny (oprócz tych rejonów wymienionych wcześniej ;), a przede wszystkim chojny-ustronie czyli osiedle w pobliżu c.z. matki polki.

      pozdrawiam i powodzenia ;)
      • Gość: tommi Re: Gdzie w Łodzi nie mieszkać ? IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.08.08, 12:41
        Zgadzam się ale dodam jeszcze Zarzew na + oczywiście nie mówię o patologii typu
        Skierniewicka ect. tylko bloki ...
        • atezeta Re: Gdzie w Łodzi nie mieszkać ? 13.08.08, 13:55
          Dziękuję za opinię!
          Aczkolwiek mieszkałam na Paderewskiego i było w porządku :).
          Z Retkini taki świetny dojazd?Tramwajem?
          Najbardziej mi zależy na połączeniu z dworcem Łódź Fabryczna i ulicami ,Narutowicza ,Kopcińskiego.
          Szukam wciąż.
          • Gość: M.C. Re: Gdzie w Łodzi nie mieszkać ? IP: *.adsl.inetia.pl 13.08.08, 14:53
            Do wspomnianych przez Ciebie miejsc niedaleko jest z Dołów; również dobra
            komunikacja z centrum, dużo zieleni i przede wszystkim spokojne osiedle.
          • Gość: lodzianinnn Re: Gdzie w Łodzi nie mieszkać ? IP: *.toya.net.pl 13.08.08, 23:03
            paderewskiego chodziło mi o południową część, ulice typu bankowa etc ;]
            jeśli chodzi o połączenie z fabrycznym, narutowicza to najlepiej chyba faktycznie zarzew lub stare bałuty okolice dołów czy zagajnikowej.
            Jesli zarzew to na wschód od rydza śmigłego i jakos tak blizej przybyszewskiego, bo im dalej na poludnie tym blizej dabrowy ktora w mojej opinii jest osiedlem cpunow i dresiarzy ;]
            • atezeta Re: Gdzie w Łodzi nie mieszkać ? 13.08.08, 23:22
              Jak tak dalej pójdzie(coraz mniej ofert,praktycznie żadnych) to już chyba wezmę co się da :(.A bardzo bym nie chciała..
              Żałuję ,że byłam 'wybredna' przez ostatnie 1,5 miesiąca.
              Tylko ceny w tym roku powalają!
              Dzięki za wskazówki.
            • Gość: M.C. Re: Gdzie w Łodzi nie mieszkać ? IP: *.adsl.inetia.pl 14.08.08, 00:54
              > Jesli zarzew to na wschód od rydza śmigłego i jakos tak blizej przybyszewskiego
              > , bo im dalej na poludnie tym blizej dabrowy ktora w mojej opinii jest osiedlem
              > cpunow i dresiarzy ;]
              ZTCW Dąbrowa dzieli się na 2 części. Ta na północ od ul. Dąbrowskiego, gdzie
              mieszkania są własnościowe jest spokojniejsza. Gorzej jest na południe, gdzie są
              mieszkania spółdzielcze, ale to znam tylko z opowieści, a nie z autopsji.

              Rejony blisko Limanki owszem, może i nie są ciekawe, ale np. bloki przy
              Pojezierskiej, Kniaziewicza - tam już są spokojnie.

              @atezeta: Jeżeli interesują Cię okolice Lutomierskiej, to mogę jeszcze polecić
              Os. Żabieniec (ul. Wielkopolska, Inowrocławska, Żubardzka). Wielkiego
              "dziadostwa" nie ma, masz za to dużo fajnych plenerów na spacery, a i dojazd
              nie najgorszy.
    • Gość: xxx Re: Gdzie w Łodzi nie mieszkać ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.08, 14:29
      Dwa lata spędziłam na Radogoszczu Wschód, Kolejne trzy w centrum-
      ul. Narutowicza, tuż przy "fabryku" i na przeciwko "anatomika"... I
      choć na Radogoszczu standard mieszkania był dużo wyższy (m.in.
      szczelniejsze okna), to gdybym miała jeszcze jeden rok do
      przestudiowania, to wolałabym zostać na Narutowicza. Powody? Różne,
      różniaste... począwszy od niepoleganiu na komunikacji miejskiej a
      skończywszy na sąsiadach... Zmierzam do tego, że nie powinnaś sie
      zbytnio kierować opinią o danej dzielnicy. Ktoś to już wcześniej
      napisał- najlepiej wybierz sie w dane miejsce i obejrzyj swoją
      ewetualną kwaterę. Moze nie będzie super, ale coś Cię w niej
      zauroczy (tak jak mnie)?
      P.S. Wbrew termu co napisłam linijkę wyżej, Limanki rzeczywiscie nie
      polecam. A okryte złą sławą Stare Bałuty ponoć wcale nie są takie
      złe;)
      • Gość: Weronika Re: Gdzie w Łodzi nie mieszkać ? IP: *.toya.net.pl 13.08.08, 14:45
        Ja również polecam Zarzew. Zwłaszcza bloki w okolicy ul.
        Tatrzańskiej, Morcinka, Brzechwy. Osiedle spokojne - głównie
        emeryci. Komunikacja w rejony które potrzebujesz REWELACYJNA jak na
        warunki łódzkie ;-) Autobus 70 lub 96 do dworca Fabrycznego
        dojeżdżają w 15 min! do szpitala przy Narutowicza/Kopcińskiego w 10
        minut. A jak jeszcze skończą remont torów tramwajowych na
        Narutowicza to w ogóle będzie bajka - naprawdę polecam Ci to miejsce
        ze względu właśnie na szybki dojazd do centrum.
        Pozdrawiam
      • Gość: justyna Re: Gdzie w Łodzi nie mieszkać ? IP: *.toya.net.pl 14.08.08, 00:05
        Mieszkam na Starych Bałutach - przy Bojowników Getta. Kilka bloków tutaj jest i
        mimo złej sławy Starego Miasta mnie jest bardzo dobrze od ponad 3 lat (a
        wcześniej pomieszkiwałam w ścisłym Centrum i to był jak dla mnie horror). Mogą
        odstraszać mazaje wielbiące wiadomy klub sportowy. Ale większość mieszkańców to
        staruszki i młode małżeństwa. Należę do bojaźliwych, ale wielokrotnie już
        wracałam wieczorem, nawet w pobliżu parku Nowomiejskiego i żadnych
        nieprzyjemnych wspomnień nie mam. Świetny dojazd do Fabrycznego (kilka linii
        tram.)Manufaktura blisko, niskie, 3 piętrowe bloki.
        Życzę powodzenia przy poszukiwaniach!
    • Gość: sz Re: Gdzie w Łodzi nie mieszkać ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.08, 14:45
      troche ciezko odpowiedziec, ale masz racje sa miejsca zdecydowanie
      nieprzyjemne jak lilmanowskiego, wschodnia, lipowa. powody sa rozne
      poczawszy od pijakow w zasikanych bramach, przez obesrane chodniki
      az po sypiace sie ruiny domow. nie polecam centrum ze wzgledu na
      podpitych kolesi, brod i brak zieleni. prawdopodobnie szukasz
      mieszkania na czas studiow, wiec niech to bedzie cos blisko uczelni
      lub w poblizu miejsca w ktorym spedzasz czas. faktycznie okolica
      czesto okresla mieszkancow a kiepskiego sasiada mozna miec wszedzie.
    • Gość: neo Re: Gdzie w Łodzi nie mieszkać ? IP: *.retsat1.com.pl 15.08.08, 22:42
      jeśli zależy ci, żeby było rzut kamieniem na Fabryczny i do Narutowicza to
      polecam Radiostację. Spokojnie, zielono, nie najgorsze bloki, plus bliziutko
      jest biblioteka uniwersytecka i lumumbowo.
      • Gość: michal_powolny12 Re: Gdzie w Łodzi nie mieszkać ? IP: *.iwacom.net.pl 17.08.08, 00:16
        Polecam Włókienniczą-cicha sympatyczna ulica. Wschodnią i Jaracza
        jak wyżej. Kilińskiego/Franciszkańską. Polesie-na odcinku Zielona od
        Gdańskiej za Plac Barlickiego (i jego okolice), Żeromskiego na
        odcinku od Więckowskiego w stronę Barlickiego. Wiem o czym piszę.
        Jestem mieszkańcem rejonu Wschodnia/Jaracza/Włókiennicza i jest
        świetnie.
        • Gość: tra la la Re: Gdzie w Łodzi nie mieszkać ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.08, 02:11
          Świetnie jedynie dla tych którzy napadają, wyrywają z ręki komórki. Dla
          pozostałych, miejsce nieprzyjazne.
          • Gość: Ciekawski Re: Gdzie w Łodzi nie mieszkać ? IP: *.toya.net.pl 17.08.08, 11:05
            Gratuluję rzucającego się w oczy braku poczucia humoru i wiary w
            stereotypy. Mieszkanie w Śródmieściu czy na Starym Polesiu jak dla
            mnie nie rózni sie od Retkini czy Widzewa. A mieszkało się tu i
            ówdzie, włacznie z Bałutami. Rozumiem, że wątek zrobił się dla
            ludzi, którzy boją się własnego cienia.
            • Gość: lavinka z nielogu Re: Gdzie w Łodzi nie mieszkać ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.08, 12:51
              Raczej skręcił w tę stronę spowodowany żartem autorki,źle zrozumianym przez parę
              osób na początku :)
          • michal_powolny12 Re: Gdzie w Łodzi nie mieszkać ? 17.08.08, 12:54
            Dziwne, dziwne. Na Więckowskiego pomieszkiwał przed wyprowadzką do
            stolicy Jarosław Bauc. Na Włókienniczej mieszkają ludzie
            wykwaterowani z budynków w ciągu ul.Pabianickiej. I sobie chwalą
            nowe mieszkania.
            • nett1980 Re: Gdzie w Łodzi nie mieszkać ? 17.08.08, 13:21
              Co do Bauca, to raczej wciaz tam mieszka jego ojciec, tzn. posiada
              podobno kamienice. Blisko maja kamienice moi znajomi, wyremontowane
              klatki, brama z domofonem, winorosl na scianie w podworzu. To taka
              mala specyfika centrum Lodzi, ze co brama, to inny swiat.
              • Gość: wesołyj sałdat Re: Gdzie w Łodzi nie mieszkać ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.08, 16:37
                Zależy jaką grupę społeczną reprezentujemy.
                • Gość: irkm Re: Gdzie w Łodzi nie mieszkać ? IP: *.toya.net.pl 18.08.08, 17:56
                  Ja prawie zwasze mieszkałem na Polesiu, ale znam niemal całą Łódź i mogę polecić:
                  Retkinia (tylko nowe bloki)
                  Obywatelska (bloki z cegły)
                  Radogoszcz Wschód
                  Stare Polesie w okoicach Zielona, park Piłsudskiego, al. 1 Maja, al. Unii (bloki z cegły, i kamienice)
                  Doły i olokl. Wojska Polskiego (bloki z cegły, w okolicach cmentarzy, nie wszstkie bo zdarzają sie okropnie ciasne mieszkania)
                  Centrum (Narutowicza, POW, Nwarot, Zamenhofa, Tuwima, Sienkiewicza (np między Traugutta i Roosvelta - świetne kamienice, Piotrkowska(tylko zadbane kamienice i dla tych, którym nie przeszkadzają ograniczenia, Kościuszki+Zachodnia - j.w.), południowa Gdańska i Wólczańska, wybrane obiekty na Żerowmskiego)
                  Chojny (tylko nowe bloki, i np okolice CZMP, ale daleko)

                  nie polecam natomiast:
                  Koziny, Teofilów (szczególnie bloki z płyty), Widzew (stare wieżowce), Centrum (Kilińskiego, Wschodnia, Abramowskiego, okolice pl Niepodległości, Przybyszewskiego), Dąbrowa (najgorsze bloki), Chojny północne
                  Karolew (stare bloki), Retkinia (stare bloki i wieżowce)
                  Pabianicka, Limanowskiego

                  Nie znam Olechowa i Janowa wiec tu się nie wypowiem.

                  Ale nie generalizujmy. Wszędzie mogą się zdarzyć bardzo ładne mieszkania, z miłymi sąsiadami i sąsiedztwem, niezłym dojazdem. Natomiast nawet w super dzielnicy może się mieszkać nieprzyjemnie.
                  I zależy co kto woli (centrum blisko, ale mało zieleni, chyba że sie mieszka blisko parku), osiedla daleko, często to betonowe blokowiska.


                  • anhes Re: Gdzie w Łodzi nie mieszkać ? 18.08.08, 18:29
                    co to znaczy nowe bloki? gdziejest ta granica 'nowości"?
                    • Gość: irkm Re: Gdzie w Łodzi nie mieszkać ? IP: *.toya.net.pl 18.08.08, 18:36
                      W wiekszości przypadków nowe bloki to te wybudowane po 1993-95 roku. No ale faktycznie jest to pojęcie dość względne. Zależy kto budował, i z czego.
                • Gość: michal_powolny12 Re: Gdzie w Łodzi nie mieszkać ? IP: *.iwacom.net.pl 19.08.08, 00:15
                  W tym pogardzanym centrum mieszka się całkiem fajnie. Sorry ale jak
                  ktoś powtarza bajeczkę pt:"Włókiennicza i Abramowskiego" to fatalne
                  ulice to mi się nóż w kieszeni otwiera. Dzisiaj są to spokojne
                  miejsca. Blisko centrum a cisza i spokój.
                  • Gość: irkm Re: Gdzie w Łodzi nie mieszkać ? IP: *.toya.net.pl 19.08.08, 00:23
                    Też mi się wydaje, że dużo lokalizacji w śródmieściu jest niedocenianych.
                    • michal_powolny12 Re: Gdzie w Łodzi nie mieszkać ? 19.08.08, 02:38
                      Cała rzecz się wzięła z tak zwanych legend miejskich. Przecież to
                      samo było z Pragą w W-wie. Piękne miejsca a na marginesie. Z jednej
                      strony to dobrze bo to powoduje że czynsze są tam atrakcyjne, a że
                      wszędzie jest blisko. Toż to sam raj.
                      • obrzasku Re: Gdzie w Łodzi nie mieszkać ? 07.01.18, 15:18
                        Ale wiesz, że praga jest gigantyczna i dzieli się na osiedla, na których jest normalnie i na takie, które nadal są bardzo niebezpieczne? A wynika to tylko z tego, że na jednych mieszkają ludzie pracujący a na drugich ci, którzy żyją z zasiłków, bo nie chcą pracować, ale wolą pić.
    • anhes Re: Gdzie w Łodzi nie mieszkać ? 19.08.08, 13:47
      jestem na forum łódzkim zupełnie nowa. Też weszłam tu w poszukiwaniu pomysłu w
      której części miasta warto zamieszkać bo chyba już dorosłam i przez bardzo
      częste tu wizyty oswoiłam miasto na tyle by poczuć pragnienie zamieszkania w nim.

      Mam taki pomysł do szanownej moderacji.

      Może warto byłoby utworzyć dwa wątki pt. "Przyjazne dzielnice/osiedla" i
      "nieprzyjazne dzielnice /osiedla"
      Takie dwa miejsca na całkiem subiektywne odczucia poparte argumentacją. Bo z
      tego wątku można wysnuć wiele ciekawych informacji całkowicie ze sobą
      sprzecznych. A takie rozwiązanie uporządkowałoby nieco wiedzę na temat łodzi i
      było cenną wskazówką dla poszukujących swojego w nim miejsca.
      • atezeta Re: Gdzie w Łodzi nie mieszkać ? 19.08.08, 22:56
        Czytam wciąż bo wciąż też szukam.
        Może pod koniec tygodnia uda mi się coś upolować .
        Wszystkim dziękuję za wskazówki :).
        • Gość: gop Re: Gdzie w Łodzi nie mieszkać ? IP: 85.202.153.* 20.08.08, 10:52
          W łodzi nie da sie mieszkac, to najbrzydsze i najmniej bezpieczne
          miasto w Polsce.
          • Gość: ewa.linek Re: Gdzie w Łodzi nie mieszkać ? IP: *.toya.net.pl 26.08.08, 11:14
            A skąd wiesz? Ja mieszkam tu prawie 30 lat i nic złego mnie jak dotąd nie spotkało.
            Atezeta, wynajmij sobie mieszkanie na Julianowie, to ładna część Bałut, spokojna
            i zielona. Bloki z lat 70., ale w większości zadbane. Kibole raczej omijają to
            miejsce. Dojazd do centrum ŁTR i autobusami (do Pl. Wolności 10 minut), do
            Fabrycznego jednym tramwajem linii 4 pod sam dworzec. I bliżej to, niż
            Radogoszcz. I Rynek Bałucki blisko, w sezonie można sobie warzywka i owocki
            świeże kupować, jeśli taka wola... ;)
            • Gość: ewa.linek Julianów IP: *.toya.net.pl 26.08.08, 11:22
              Widzę, że są na tym wątku też przeciwnicy Julianowa, ale przypuszczam, że nigdy tam nie mieszkali. Ja mieszkałam przez całe życie i uważam, że to bardzo, ale to bardzo spokojne miejsce.

              Kozin radziłabym unikać, opierając się na zdaniu samych mieszkańców. Stare bloki z bojlerami gazowymi w łazienkach, w okolicy dużo kiboli (sama widziałam tam kiedyś napis "Koziny - witamy w krainie zła" czy coś takiego, potem go zamalowali) i drechów bez zajęcia, lepiej ich nie spotykać. Kiedyś wieczorem pod Żabką widziałam tam grupę kolesi wymachujących nunczako, od tej pory staram sie tam nie chadzać po zmroku.
              • nika1310 Re: Julianów 27.08.08, 09:39
                obok manufaktury, na szczescie sie wyprowadzilam. Koszmar
                • Gość: ewa.linek Re: Julianów IP: *.toya.net.pl 27.08.08, 22:12
                  Okolice Manufaktury to są Stare Bałuty. Stare Bałuty należy wszystkim odradzić.
                  To nie jest dobre miejsce do mieszkania.
                  • Gość: Koziny_1908 Re: Koziny IP: *.ntlworld.ie 12.10.08, 16:47
                    Koziny to najbardziej bezpieczne miejsce pod sloncem jesli sie jest
                    eŁKaeSiakiem :) Z Kozin do manu jest 5 min drogi... Pozdrawiam
                    Rodowitych Łodzian !!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka