Dodaj do ulubionych

Próchnik idzie do Chin

IP: *.smrw.lodz.pl 04.11.08, 01:27
mam ponad 20 lat i dla mnie PRÓCHNIK zawsze kojarzył się z czymś ekskluzywnym, jak byłem mały myslałem, że kiedyś będę się ubierał w takie "ekskluzywne" marki... ale chińszczyzna nie jest już taka zachęcająca:|... życie jest brutalne... a chiny kryzysu się nie boją:P
Obserwuj wątek
    • Gość: Michał M. Próchnik idzie do Chin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.08, 09:56
      Dziady jesteście, a nie firma odzieżowa! Dziady! waszego chińskiego gówna nie
      kupię. Mieliście klasę, złoty róg, ostał wam się ino sznur. Zmieńcie nazwę na
      jakąś chińską, żeby historii i renomy "Próchnika", na które nie śmiejcie się
      powoływać, nie psuć.
      • Gość: michaŁ Re: Próchnik idzie do Chin IP: *.toya.net.pl 04.11.08, 10:40
        Tylko niech nie piszą Made in China na metkach bo po co. I tak
        wiadomo, że wszystko produkowane jest w Chinach.
        Pudło prezesie Pudło.
        • Gość: literka_m Re: Próchnik idzie do Chin IP: *.sttb.pl 04.11.08, 10:54
          myślicie identycznie, jak myślą mieszkańcy Europy zachodniej o wyrobach z
          Polski. Dlatego na nasze wyroby naszywane są obce metki.

          A w Chinach możesz produkować z dowolną jakością. Chcesz tanio i badziewnie :
          masz tanio i badziewnie. Chcesz najwyższą światową jakość ? Masz najwyższą
          światową jakość. Płaszcz Próchnika z Chin nie będzie różnił sie niczym od
          płaszcza z Łodzi. Jedyna różnica będzie cena. Cena wykonania, bo ta końcowa w
          sklepie nie zmieni się.
          • Gość: Londynczyk Tylko nie przyjezdzajcie do Londynu bezrobole !!! IP: 62.173.80.* 04.11.08, 14:50
            j.w.
          • Gość: tomcio Re: Próchnik idzie do Chin IP: *.3-85.cust.bluewin.ch 04.11.08, 17:15
            Jeszcze troche firm zwolni pracownikow, przeniesie produkcje do Chin i niedlugo
            malo kogo bedzie stac nawet na te tansze chinskie produkty. Zwolnia 105 osob,
            okolo 60% znajdzie inna prace, pozostale ok 40% moze tak, a moze nie. Jakos nie
            wierze, ze rynek pracy wchlonie wszystkich zwolnionych, z drugiej strony nie
            widze tez, aby Polska ksztalcila miliony projektantow dla produktow wytwarzanych
            w Chinach. Wg mnie to bledne kolo. Jak sie okrada ludzi we wlasnym kraju z
            miejsc pracy, dla chwilowego zysku, to w pewnym momencie ten zysk spadnie do
            zera, bo nie bedzie sily nabywczej, szczegolnie, ze cala Europa jest tak samo madra.
    • Gość: cedryk2008 Próchnik idzie do Chin IP: 85.89.161.* 04.11.08, 11:19
      Ja pierdziele. Strach. Rozumiem, że w Chinach taniej, ale w pogoni
      za zyskiem wielkie firmy stają się tylko logo, a produkuje ktoś
      inny.
      Jedna wielka fabryka, która robi sweterki, dla reserved, diverse,
      tatuuma etc. U nas nic. Jakość pewnie będzie zachowana, ale chyba
      wszyscy się zgodzimy, że to wszsytko idzie w złym kierunku. To nie
      tak powinno wszystko być. Nie mogli się połączyć z jakąś inna firmą,
      produkującą rzeczy np. na lato tylko? Wtedy mieliby prace dla
      szwaczek przez cały rok. Nie podoba mi się to. Zresztą nie wiem czy
      jako klient próchnika będę z tego zadowolony.
      Próchnik to symbol dobrej jakości, ale też tego że produkt został
      stworzony w Polsce. Teraz Próchnik będzie Chiński. A co z lokalnymi
      patriotami, którzy kupowali Próchnika, bo nie chcieli niczego
      chińskiego ?
    • Gość: aga Próchnik idzie do Chin IP: *.171.26.210.static.crowley.pl 04.11.08, 11:51
      szkoda :( teraz chcac czy nie chcac wszedzie bedzie chinszczyzna, nie bedzie juz
      krajowych produktow....
    • Gość: pudło Telegram?? IP: *.eranet.pl 04.11.08, 11:53
      Brzmi jak telegram: firma zwalnia ludzi-pudło-ale jakoś to będzie-pudło-w
      chinach będą robić-pudło-odprawy dostaną-pudło...

      Smiać się czy płakać?
    • Gość: tubylec Czas zacząć chronić własny rynek cłami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.08, 13:22
      Nie można konkurować z krajem, w którym nie istnieją prawa pracownicze, normy
      jakości, ludzie pracują w obozach, albo pracę wykonują dzieci.
      Jeszcze trochę i zamożne chińskie firmy zaczną kupować zakłady w Polsce i
      zatrudniać za psi grosz polskich niewolników.
      Komu przeszkadzał rodzimy przemysł?
      Komu zależy, aby 40-sto milionowy kraj nie potrafił się sam ubrać, obuć, czy
      nakarmić.
      To już nie jest śmieszne.
      • dobiczek niech chinczycy chodza w prochniku , ja nie kupie 04.11.08, 14:35
      • Gość: adf Przestan kupowac ich towary IP: 192.16.134.* 04.11.08, 14:43
        to jest wlasciwy sposob reakcji.
        • imw Re: Przestan kupowac ich towary 04.11.08, 14:59
          ale Polacy chcą aby państwo za nich decydowało co jest dobre a co złe, co mogą
          kupować a czego nie...

          to taka mentalność chłopa pańszczyźnianego
        • Gość: matt_res Re: Przestan kupowac ich towary IP: *.chello.pl 12.12.08, 23:23
          To musisz przestać kupować w ogóle :) bytom, vistula, pierre cardin... to
          wszystko z chin. nie wspominając o takich markach jak hugo boss. Ale zawsze
          można zarzucić na plery jutowe worki, te są produkowane w Polsce :) powodzenia
    • Gość: ja Próchnik idzie do Chin IP: 217.153.26.* 04.11.08, 14:53
      Obetnijcie kasę prezesom i dyrektorom, to będzie dla szwaczek. Nierealne? Od
      dzisiaj więc Próchnik dla mnie nie istnieje.
      Nie wątpię, że jakość produktów z Chin może być dobra. Nie akceptuję jednak
      jakości warunków pracy w Chinach.
      Pudło jak cholera, panowie.
    • mkaniew Re: Próchnik idzie do Chin 04.11.08, 14:55
      No cóż. Ostatnio jeszcze kupiłem bardzo fajną koszulę Próchnika. Nawet mnie to
      ucieszyło bo zamiast kupować ubrania niemieckich producentów (co ciekawe wiele z
      nich uszyto w Polsce wg metek wewnątrz) postanowiłem teraz sporo garderoby
      kupować w Próchniku. Ale chińskiego badziewia nie kupię. Zatem papa - żadnej
      chińszczyzny z Próchnika - idźcie sobie na rynek sprzedawać swój badziew.

      J.
    • intel-e-gent Re: Próchnik idzie do Chin 04.11.08, 15:00
      Za co biorą pieniądze geniusze od zarządzania?
      Próchnik ma markę, mógł nie tylko płaszcze robić, ale i marynarki
      albo coś jeszcze innego. Na pewno coś można było wymyślić. No, ale
      prościej ratować swoje premie i pensje przenosząc produkcję do Chin.

      Jest tylko maleńki problemik...

      Jak w Polsce tylko zarządy i sprzedawcy zostaną, to kto będzie te
      produkty kupował?? Hmm?
    • shopenheim Re: Próchnik idzie do Chin 04.11.08, 15:07
      kurde całkiem drogi ten próchnik (tzn. pewnie w ogólności to średni). Teraz
      przeniosą do Chin, a Chińczycy opracują metodę jak zrobić produkt dwa razy
      tańszy i pięć razy gorszy
      • Gość: zniesmaczona Re: Próchnik idzie do Chin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.08, 15:15
        Firma mogła produkować przerózne płaszcze na zimę, na wiosnę, na jesień, mogła dołączyć płaszcze dla kobiet, eleganckie miejskie płaszczo-kurteczki na każdą porę roku, mogła stworzyć sklep internetowy, albo chociaż przyzwoitą stronę internetową. Nawet żadnej proby nie podjęli.
        • Gość: bastiat Re: Próchnik idzie do Chin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.08, 17:07
          A Ty już to zrobiłaś, o czym piszesz?
    • piekny_romanek Próchnik idzie do Chin 04.11.08, 15:41
      dowiedzcie sie kto przejal te spolke na gieldzie to moze zrozumiecie dlaczego tak sie to skonczylo. Szkoda firmy i polskiej marki :/
      • Gość: Greg Re: Próchnik idzie do Chin IP: *.gprs.plus.pl 04.11.08, 17:03
        Ten rudy burak z Tiffi? Oni też wszystko szją w chinowie, a ceny jak
        za Solara.
    • Gość: level Próchnik idzie do Chin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.08, 16:03
      Pro-chink :(
    • Gość: merlin Próchnik idzie do Chin IP: *.chello.pl 04.11.08, 16:29
      "Próchnika" nie będzie , ale za to pan prezydent Kropiwnicki postara
      się to wynagrodzić - wszystkim , którzy stracili pracę - fundując im
      wolne święto Trzech Króli. Będą mogli pławić sie w wolności
      świętowania. A że nie będą mieli co do garnka włożyć ? No cóż - to
      ich zmartwienie . W ramach umartwiania mogą pościć do Wielkanocy.
    • Gość: nikifor Błogosławieństwo azjatyckiego niewolnictwa IP: 217.76.112.* 04.11.08, 16:29
      Czy nie dręczyło Cię pytanie, dlaczego Chińczyk pracuje za "miskę
      ryżu”? Dlaczego ci ludzie nie protestują mówiąc, że to
      niesprawiedliwe?
      Od wielu lat w Polsce da się słyszeć narzekanie, że pracujemy za
      zbyt małe wynagrodzenie. Problem jest stary jak Świat. Jest chyba
      bardzo niewielu ludzi na świecie, którzy mogliby orzec, że pracują
      za "godziwe wynagrodzenia", zapewne jest wśród nich tatuś Paris
      Hilton i Bill Gates.
      Ktoś w komentarzu do jednego z moich artykułów wspomniał coś o sile
      nabywczej pieniądza, a także o magicznym pojęciu "wydajności
      pracy". Ponoć w "Europie" mamy większą "wydajność pracy" i "większą
      siłę nabywczą euro w stosunku do złotówki", stąd wyższe zarobki
      europejskie i zarazem "można nabyć więcej dóbr za podobną liczbę
      euro, co złotych". Tak w tym zdaniu jest sprzeczność, osoby
      pisujące komentarze zdaje się tego nie zauważają.
      Banał
      Kurs euro to przeciętnie 3,7 PLN, czyli gdy zarabiamy około 800 zł
      mamy niecałe 220 euro. Przeżycie w Polsce za 800 zł jest nie lada
      wyczynem, ale spróbujcie zrobić to za 220 euro w Niemczech. Także
      800 euro to bardzo skromny zapas gotówki. Zarabiając "tam" 800 euro
      i żyjąc "tu" mamy około 1700 złotych. Dziwne prawda? Czyżby
      w "Europie" wszystko było droższe, dlatego "tam" zarabia się
      więcej? Nie sądzę, Paliwa trzymają się na podobnym poziomie,
      komputery i elektronika też...
      Mit wydajności
      Rozmawiałem z ludźmi, którzy pracowali w budowlance w Danii, wiecie
      jak wygląda wymiana okien w Danii? Przyjeżdża kontener, instaluje
      się generator prądu i czajniki na herbatę. Następnego dnia ekipa
      stawia rusztowanie. Trzeciego wreszcie, wymiana okien; pracują tak,
      aby się nie zmęczyć, jedno okno - jeden dzień. Każdy polski szef
      zwolniłby taką ekipę po pierwszej godzinie pracy. To pewne.
      Jednakże tamtejszy robotnik zarabia od 2000 do 3000 euro minimum.
      Czary? Nie, presja związków. Dodam tylko, że Polak w Polsce wstawi
      to samo okno w 6 godzin. Bez herbaty, wspomagany lokalnym browarem.
      A, i za max. 50 euro (~200pln).
      Co z tego? Nic, poza tym, że chińczyk zrobi to za 10 euro i
      przyniesie własną herbatę i kanapki. Jak to więc się stało, że
      większą wydajność pracy w Polsce ceni się znacznie mniej? Otóż
      przyzwyczajenie, "socjalistyczne" przyzwyczajenie do "ustalonej
      stawki". Dysproporcja między ceną miski ryżu w Europie, a ceną w
      Chinach, powoduje, że robotnik z Pekinu za np. podwójną stawkę
      (dwie miski ryżu) pracuje z maksymalną wydajnością. W dodatku
      wydaje mu się, że złapał "Buddę za nogi". Niech zatem chiński
      pracownik, odwiedzi Berlin. Zapewne stać go będzie na miskę ryżu i
      zapałki (nie wspominając o kosztach przejazdu).
      Chiński zbieracz jabłek "wyciąga" 25 centów za godz. (Na podstawie
      Good Fruit Grower, 15.01.2005)
      Zapewne wszyscy pamiętacie jak jeszcze 4-5 lat temu najtańszy
      notebook w popularnych marketach kosztował okrągłe: 4999,99 PLN;
      dziś laptop "wyrwiemy" za 1999 PLN. Technologia staniała? Nie!
      Tajwan wcielono do Chin, producenci dogadali się z rządem ChRL i
      ustalono stawki. To co wieszczono jako zagładę "demokracji" okazało
      się zbawieniem.
      Ma to swoje ponure zalety
      Druga Wojna światowa spowodowała pewne katastrofalne dla krajów
      tzw. "imperialistycznych" skutki. Mianowicie do końca lat
      pięćdziesiątych ubiegłego wieku wszystkie te kraje straciły swoje
      główne kolonie, a za tym możliwość bogacenia się kosztem pracy
      niewolników lub pracowników opłacanych kuponami do tzw. "company
      store" - sklepach prowadzonych i zaopatrywanych przez firmę.
      Naturalną konsekwencją jest, że firmy szukają obniżenia kosztów.
      Najprościej obniżyć koszty pracownicze. Zamiast budować fabryki i
      zatrudniać rodzimych robotników, można zlecać wykonawstwo krajom,
      które mają dużą rozbieżność w wymienialności swojej waluty na obcą,
      (najprostszy przykład - złoto kupowano od Indian za "paciorki" i
      lusterka).
      Podobnie uważam jest z Chinami. Chiny mają do zaproponowania tanią
      siłę roboczą, stabilną, gdyż podaż rąk do pracy jest ogromna, więc
      płace rosnąć będą wolno. Tak naprawdę "świat" guzik obchodzi, czy w
      Chinach przestrzega się praw pracowniczych, czy prawa człowieka.
      Jeśli naprawdę zaczną przestrzegać owych praw, koszty produkcji
      poszybują w niebo.
      Można by stwierdzić, że dla kapitalistów istnienie krajów
      socjalistycznych to niesłychane dobrodziejstwo.
      Dlaczego tak uważam? Pamiętacie skecz Smolenia i Laskowika, gdzie
      diabeł odwiedza niebo? W tym arcyzabawnym skeczu uchwycono
      genialnie istotę handlu z tzw. innym obszarem walutowym.
      Waluta wewnętrzna kraju "realnego socjalizmu" odpowiada mniej lub
      bardziej ilości dóbr produkowanych w kraju, więc stawki płacowe są
      temu podporządkowane i co ważne, są odgórnie ustalone. Czyli mówiąc
      oględnie, jeśli Chiny produkują miliard miseczek ryżu dziennie, to
      należy się miska ryżu dziennie dla jednego z miliarda ludzi. I tu
      dopiero widać ironię losu "sprawiedliwego wynagradzania", bo w
      stanach ta miseczka ryżu kosztuje 0,55$ (w przybliżeniu).
      Chiny rozbudowują się, oczywiście importują, stal, cement i
      technologie; płacąc stawki "świata kapitalistycznego". Uśmiecham
      się pisząc te słowa, bo odczuwam deja vu odnoszę nieodparte
      wrażenie, że znam to z dziejów naszego kraju. Chyba niejaki
      towarzysz Gierek miał coś z tym wspólnego. Czy ktoś policzył
      proporcje jakie rządzą produkcją, eksportem i importem, Świata z
      Chinami? Chiny skorzystają zapewne z "pomocy" Banku Światowego, aby
      rozwijać przemysł, poprzez import nowych technologii, które jednak
      kosztują. Zapewne zadłużą się. Na szczęście dla naszych skośnookich
      przyjaciół, jest ich dużo i w tamtejszych obszarach tkwi
      niesamowity potencjał. Jestem czarnowidzem jednak, bo wiem,
      że "socjalizm" i "marnotrawstwo" to synonimy.
      Skarb narodowy "republiki" z jednej strony jest obciążony kosztami
      importu i zamówień (jak mawiają media, Pekin jest placem budowy), z
      drugiej zasilany jest dochodem pochodzącym z produkcji dla firm
      obcych (taki outsourcing). Czy w kasie będzie zawsze rezerwa?
      Dopóki koszty produkcji będą niskie, Chiny będą atrakcyjne dla
      zlecających
      Aby kusić inwestorów, musza także inwestować w
      infrastrukturę. "Chlewikowe rękodzieło" tu nie wystarczy. Produkcja
      musi być masowa i innowacyjna, a to wiąże się z drogami,
      transportem, i ogólnie z zapleczem logistycznym kraju. Nie mogą
      sobie pozwolić na przysłowiowy brak sznurka do snopowiązałek.
      Dlatego są zmuszeni do zamówień. Małe błędne kółeczko.
      Amerykanie są niemądrzy. Zamiast walczyć z kubańskimi imigrantami,
      powinni pielęgnować Castro i utrzymać na Kubie socjalizm. Z tym, że
      powinni tam coś produkować. Cukier, odkurzacze czy cokolwiek da się
      tam produkować. Tak samo Meksyk, Wenezuela, Panama, Chile i całą
      Południową Amerykę powinni zarazić socjalizmem dla własnego dobra.
      Zawsze przecież mogą wkroczyć z "radą wzajemną i pomocą
      gospodarczą", jako dobry Wuj Sam.
      Tak więc myślę, że socjalizm jest dla świata "wolnego rynku"
      zbawienną ideą, byleby nie panował na "rynkowym" podwórku. Jest
      czymś w rodzaju "podbojów kolonialnych", bo do tego prowadzi
      sztuczne ustalenie wartości w środowisku kapitalistycznego
      sąsiedztwa. Zaprzeczenie regule, że coś jest tyle warte, ile ktoś w
      danej chwili chce za to zapłacić; jest bodaj kokieterią ze strony
      wyznawców Marksa-Lenina. Niby nic złego nikomu się nie dzieje, gdyż
      Chińczyk ma swoją miskę ryżu i jest szczęśliwy, kapitalista ma swój
      produkt po konkurencyjnej cenie, a rząd ChRL ma na inwestycje.
      Tylko gdzie tu do cholery moralność?

    • stasieczek5 Próchnik idzie do Chin 04.11.08, 17:10
      Kolejna "polska" firma pada...
      No i co z tego ma POLSKA ?!
      Czy prezydent Kropiwnicki - tak łasy na "przyciąganie" kapitału i
      korzyści (?) z niego płynące - też się będzie chwalił ?
      Czy mają sens jego podchody o zorganizowanie dnia wolnego w Święto
      Trzech Króli skoro i tak coraz więcej ludzi będzie miało wolne nie
      tylko w to święto ?
      Chyba, że...jak trwoga to do Boga !!!
    • przyladek.dobrej.nadziei To świetnie, że w Polsce nie ma kryzysu 04.11.08, 17:26
      Gdyby był wypowiedzienia dostałoby 106 szwaczek.
      • Gość: gonzo Re: To świetnie, że w Polsce nie ma kryzysu IP: *.city-net.pl 04.11.08, 18:55
        A wcale ze nie... Zwolnili 105, bo 1 jest na macierzynskim i nie mogli zwolnic!
    • Gość: ekonomista Próchnik idzie do Chin IP: *.hsd1.nj.comcast.net 04.11.08, 20:15
      wkoncu madra decyzja,wiekszosc znanych i swiatowych marek szyje
      wlasnie w chinach ,czy indiach....to napewno przyniesie efekty,
      szkoda tylko ,ze tak pozno zdecydowali sie na to ,juz dawno prochnik
      bylby na szczytach o ktorych kazdy wie...
    • Gość: sesa Re: Próchnik idzie do Chin IP: 195.94.212.* 05.11.08, 08:51
      tak wygląda prezes spółki odzieżowej? w wymiętej koszuli (pewnie z Chin), bez
      krawata? fuj!
    • Gość: zazuzi Re: Próchnik idzie do Chin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.08, 21:01
      Jakie to ma znaczenie, gdzie produkują. Ważne, aby było dobre
    • Gość: matt_res Re: Próchnik idzie do Chin IP: *.chello.pl 12.12.08, 23:11
      Mimo wszystko próchnik produkuje bardzo dobrej jakości rzeczy, nawet jeśli robi
      to w Chinach... bo ani tkaniny nie są przypadkowe (czy też Chińskie) ani kroje.
      A myślicie, ze Vistula to gdzie szyje? W Łomiankach pod Warszawą?? :) A Pierre
      Cardin to nawet ma Chińskich właścicieli. Nie ma co demonizować. Tylko obawiam
      się co to będzie teraz, gdy zmienili się główni udziałowcy :/ Trzymam kciuki,
      żeby próchnik się nie dał zepsuć!
    • jazzman1979 Chiny 13.12.08, 11:03
      Żal... na targach odzieżowych w Niemczech, pierwsze pytanie zainteresowanych
      to czy rzeczy sa robione w Chinach, jeżeli nie, to kolejne pytanie , czy są
      robione w Europie ?. Mają świadomość, że przenoszenie produkcji to dla nas
      wszystkich śmierć, ja ostanio kupiłem płaszcz Próchnika, i wygląda na to, że
      to ostatnia rzecz którą u nich kupiłem.
      • Gość: Poznaniak do Prezesa Pudły IP: 82.160.150.* 28.08.09, 21:08
        prezes powinien to przeczytać...ech...zamarnowana marka...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka