big_news
02.12.08, 13:04
Rząd Miłości spałował... mrówki.
Rząd Miłości mógł, zgodnie z Łunioeuropejskimi dyrektywami, zezwolić na
przewożenie zza wschodniej granic dwustu fajek jednorazowo (czyli de facto
utrzymać dotychczasowy stan), ale mógł także zaostrzyć przepisy i jak to on,
czyli Miłujący Inaczej, wziął i zezwolił na "przemyt" tylko dwóch paczek
fajorów. Biedni, nie mający innych dochodów ludzie, te mrówki właśnie, wzięli
i zaprotestowali. Co robi w takiej sytuacji dobre panisko? No jakże! Wysyła
wielce ochoczych pałowników.
W ubiegłym roku, za czasów krwiożerczego Kaczora, policja _delikatnie_
zepchnęła z jezdni na chodnik protestujące pielęgniarki. Ileż to było wrzasku
w mediach?! Któż to się nie ujmował za biednymi strzykawkami?!
Jak będzie teraz? Fundacja Helsińska zajmie głos w sprawie? Autorytety się
zająkną o tym skandalu?
E tam!
Wszystko jest wporzo.
Zgodnie z polityką Miłości. A, że tylko do siebie ta Miłość jest skierowana? A
kogo to obchodzi...
Wczoraj nasze Peruwiańskie Słoneczko ubolewało, że nie ma 100% poparcia. Tylko
wtedy bowiem mogłoby nam urządzić Raj na Ziemi, bo teraz przeszkadza mu
(Muuuuuu) cała masa nienawistników. Coś jakbym Gierka słyszał? No, i te metody...
Ponoć komuna wyzionęła ducha. Pewnikiem tak samo, jak pewien "zmartwychwstały"
esbek.
hehehehehehe