Gość: sdds IP: *.bel.vectranet.pl 28.12.08, 21:00 sciema na sciemie, Lodz to 2liga polskich miast a te wasze miejsca pracy....wiadomo chwalimy sie czym mamy, szkoda ze tak malo mamy....... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: antysdds Re: Gospodarcze podsumowanie roku IP: *.toya.net.pl 28.12.08, 23:56 to na Kamiennej bardziej kochają Łódź niż ten esdydeks... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: solo Sciema - katastrofa a nie ściema IP: 78.151.113.* 29.12.08, 02:30 Ta, ta pierdu, pierdu, ...... uda sie zrobić z tego miasta jeden wielki syf , montownie i sypialnie dla masy robotniczej a gdzie maja pracowac absolwenci uczelni? Pytanie do włodarzy miasta bo jak na razie to wszyscy wyjeżdżaja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adam łoj tam... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.08, 09:45 Ci mądrzejsi po studiach wyjadą z miasta a reszta gdzieś wsiąknie w fabrykach i hipermarketach ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zielony31 Gospodarcze podsumowanie roku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.08, 10:04 samoazdowolenie władz Miasta przeogromne ...a z brudem,budami i dziurami w jezdni nie potrafią sobie poradzić... A Bawna Obrońców czyli Legionów to woła o pomstę .... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NIKIFOR Łódź – ziemia obiecana obcym. IP: 217.76.112.* 29.12.08, 16:10 Łódź – ziemia obiecana obcym. Niegdyś tętniące życiem i rozwijające się miasto, dziś jedynie blade wspomnienie dawnej świetności. Coraz częściej słyszymy o aferach, takich jak choćby niesławni „sprzedawcy skór” z łódzkiego pogotowia, które wstrząsają całym krajem. Ale to jedynie przysłowiowy wierzchołek góry lodowej. Kręgosłup moralny łódzkich lekarzy można chyba porównać jedynie do kamienic, a te są w opłakanym stanie. Stare, zdewastowane, nierzadko podtrzymywane drewnianymi belkami, które muszą chronić cały budynek przed zawaleniem. Takie rozwiązanie byłoby do przyjęcia, gdyby te budynki stały puste i czekały na rozbiórkę. Niestety, o zgrozo, mieszkają w nich ludzie, nad którymi cały czas wisi groźba zawalenia się na głowę sufitu. Czemu zatem nie wyprowadzą się? Odpowiedź jest prosta i okrutna zarazem; to jedyne miejsce, gdzie mają dach nad głową. Alternatywą jest wyprowadzka donikąd, czyli na bruk. Rodziny z dziećmi i osoby starsze, nie mają szans na znalezienie odpowiednio dobrze płatnej pracy, by móc pozwolić sobie na zakup lub choćby wynajęcie innego mieszkania. Najczęściej przeciętną łódzką rodzinę stać jest jedynie na zakup żywności. O życiu na wyższym poziomie ludzie zwyczajnie przestali marzyć. Ręce umywa samorząd lokalny. Łódzcy radni zupełnie nie przejmują się dramatyczną sytuacją lokatorów rozpadających się kamienic. Chlubą władz są powstające coraz to nowe centra handlowe, pomimo tego, że liczba już istniejących jest wystarczająca. Chociaż w opinii wielu ludzi zwiększają one powierzchowny urok miasta, to nie przyczyniają się do złagodzenia bolączek nękających Łódź . Czy priorytetem dla władz miejskich nie powinno być właśnie zapewnienie mieszkańcom godnych warunków do życia i rozwoju? Wygląda na to, że nie, gdyż kwestie naprawdę ważne, takie jak odpowiednie zakwaterowanie ludzi zostają zepchnięte na dalszy plan. Najgorsza sytuacja jest w centrum miasta, gdzie zakleja się napisy i dziury w murach ogromnymi, kolorowymi bilbordami. Wjeżdżająca do miasta osoba, która nie zna jego prawdziwej strony, jest skłonna pomyśleć, że wjeżdża do miejsca, które zostało zbombardowane. Bilbordy o różnorakich kształtach i kolorach mają to zmienić, a właściwie zamaskować, gdyż pod warstwą papieru i kleju nadal pozostają rozsypujące się cegły. Szczycenie się nowymi obiektami handlowymi, gdy na ulicach znajduję się wielu bezdomnych, a mieszkający w kamienicach nie wiedzą, czy nie dołączą do nich lada dzień, wydaje się być trochę nie na miejscu. Jednak to nie nad głowami radnych wisi groźba zawalenia sufitu. „Nowe, ogrodzone osiedla domów jednorodzinnych, które zapewnią ci spokój i luksus na jaki zasługujesz” – tak reklamują się deweloperzy w łódzkim radiu. Oczywiście osiedle to jest ogrodzone, strzeżone i niebywale luksusowe, a co za tym idzie, bardzo drogie. Ochroniarze wpuszczają samochody na prywatne odizolowane osiedle, dając jego mieszkańcom poczucie złudnego bezpieczeństwa. Została tam zatem stworzona swego rodzaju enklawa spokoju, które każdemu mieszkańcowi zapewnić powinno miasto i służby porządkowe. Czy biedni ludzie nie mają prawa do życia w godnych warunkach tylko dlatego, że nie mają pieniędzy? Czy płacący podatki lub bezrobotni obywatele nie mają już prawa do minimalnego komfortu?„W Polsce nie ma bezrobocia”- to tytuł z jednego z ostatnich wydań Gazety Wyborczej. Tytuł ów to czysta demagogia i neoliberalna propaganda. Łódź jest dobrym przykładem, jak wielkim problemem w Polsce jest bezrobocie. W gazetach zamieszczane są oferty pracy, w których wymaga się od pracownika poświęcenia, zaangażowania i dyspozycyjności 24 godziny na dobę, najlepiej oczywiście, żeby przyszły pracownik mieszkał tuż przy firmie lub przynajmniej nie zamieszkiwał „podejrzanej” dzielnicy.Jak widać bezrobocia nie ma, ale żeby pracę otrzymać trzeba dysponować już dostatecznym majątkiem, aby wybudować sobie dom w luksusowej dzielnicy, aby wybredny pracodawca raczył zaprosić na rozmowę kwalifikacyjną. Skąd młode osoby, będące tuż po studiach, mają pozyskać odpowiednie środki na mieszkanie we właściwej okolicy? Tym bardziej, że ceny mieszkań ciągle rosną, pomimo tego, że dotychczas do tanich nie należały.W powszechnej świadomości przeciętnego łodzianina utarło się przekonanie, że dzień bez afery jest dniem straconym. Odrażające skandale dotykają absolutnie wszystkich sfer, żadna nie jest od nich wolna. Rzeczywistość każdego dnia pokazuje, że obecnie nie ma już uniwersalnego pojęcia moralności. Zostało ono zastąpione nieustanną pogonią za pieniądzem, a to powoduje postępujące rozwarstwienie społeczne coraz bardziej widoczne, coraz bardziej dotkliwe… Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WWW Łódź, moje miasto IP: 217.76.112.* 29.12.08, 16:12 Łódź tonie i jest pogrążona w chaosie. Miasto włókiennicze, niestety nadal jest za plecami Warszawy, Krakowa czy Poznania. I choć ma hiper, super i megamarkety, jak również lotnisko, nadal musi gonić inne miasta. Oto dowody. Prezydent Łodzi za pieniądze podatników podróżuje po świecie. Nie wiedzieć czemu, upodobał sobie akurat Izrael, i tam z uporem maniaka promuje nasze miasto. Podróże Pana Prezydenta kosztują i to niemało. Bo rocznie budżet miasta wydaje na to około pół miliona. Jakby tego było mało, na początku roku 2008 magistrat w Łodzi zarządził kolejną podwyżkę dla gospodarza miasta. Kupiono nowe samochody i zadbano o wystrój wnętrz. Dworce jak z lat komunizmu Oba łódzkie dworce są naprawdę pseudo wizytówką dla miasta. Smród i bród, tak można określić nasze dworce. Podróżując po innych miastach, nie spotkałem równie obskurnego dworca. Na dowód tego, na dworcu Łódź Kaliska dwa tygodnie po remoncie odpadły płytki. Komentarz w zaistniałej sytuacji wydaje się zbędny. Wizerunku dopełniają liczni bezdomni "okupujący" dworce. Śmieci, korki i nerwy Przejeżdżając przez centrum miasta do pracy, widzę codziennie tony śmieci, które wysypują się z koszy na przystankach. Służby sprzątające spotykam sporadycznie. I nic nie pomoże zwiększenie ich liczby, jeżeli na terenie miasta nie będzie koszy na śmieci. Kosze są w centrum, na głównej ulicy Piotrkowskiej, a poza nią ze świecą ich szukać. Poza tym na dworcu Łódź Kaliska po prostu śmierdzi. Kolejny problem to korki. budowa Tramwaju Regionalnego, mającego połączyć Pabianice, Łódź i Zgierz ciągnie się już jak telenowela. Zima przed nami, a efektu prac nie widać. Mega korki, opóźnienia i stres. Do tego MPK funduje nam jedne z najdroższych biletów w Polsce. Prezes MPK pensję ma godziwą, zaś firmy kontrolerskie zbierają teraz łup. Ten problem to jednak temat na osobny rozdział. Poruszę go w dalszej części. Łódzki tramwaj regionalny. Kiedy wreszcie koniec? Ogromne pieniądze władze miasta wydały na modernizację tramwaju regionalnego. I nikt tego nie neguje, że magistrat chciał dobrze, ale nie pomyślano nad strategią budowy. Na przysłowiowe "hura" rozkopano całe miasto. Korki, wykopy i objazdy, to od ponad roku codzienność, z którą zmagać się muszą mieszkańcy. Tramwaje i autobusy nie trzymają się rozkładów, a mieszkańcy wydają krocie na bilety, które są jednymi z najdroższych w Polsce. Normalny bilet na 10 minut jazdy kosztuje 1,70. Co to jest 10 minut? Dla magistratu to jednak dużo. Społeczeństwo zapłaci, nie ma wyjścia. Będzie stać w korkach i kląć, ale bilet kupić musi. Inne minusy Ogromne pieniądze Urząd Miasta wydał na Urząd Pracy; koszty sięgnęły 1 miliona złotych. I cóż z tego, skoro w popularnym "Pałacu Pracy" zajęć jest jak na lekarstwo, a do tego urzędnicy pracują opieszale i ważniejsze są plotki i popijanie kawy. Druga "czarna" instytucja to ZUS, do którego lepiej nie wchodzić. Jak już się wejdzie, dostaje się drgawek i robi się słabo. Dlaczego? Petent traktowany jest jak intruz, który marudzi i wiecznie ma jakieś "ale". Na deser warto zostawić łódzkie szpitale. Ich wygląd to katastrofa. Remonty od czasu do czasu mają miejsce. Jednakże jest to kropla w morzu potrzeb. Szpitale w Łodzi bardziej znane są z "afery w pogotowiu", aniżeli z normalnej szpitalnej pomocy. I moją opinię opieram na tym, co powiedzieli mi znajomi spoza Łodzi, których zapytałem "z czego słynie Łódź". Powiedzieli, ze z włókiennictwa i "ze skórek", czytaj: afery w pogotowiu. Jak do tego dołożymy biedę i bezrobocie, to bilans zysków i strat zrobi nam się mocno ujemny. Łódź nie jest zapewne przypadkiem jednostkowym, ale jest przykładem nieudolności i chaosu. Wspomniane wcześniej miasta, takie jak Warszawa, Kraków, Poznań, Szczecin, Wrocław czy Toruń mają się o niebo lepiej od Łodzi. I znacznie nas wyprzedzają. Może warto więc zadbać o porządek, rozrywkę i z głową planować remonty? Odpowiedz Link Zgłoś