Dodaj do ulubionych

kotlety schabowe z piekarnika

06.09.13, 20:10
Ile mają się piec?

Zrobię jak na te z patelni (ubije, maka, jajko, bułka tarta), potem chcę wstawic do piekarnika. Czy to dobry pomysł? Na jak długo i w jakiej temperaturze powinny sie piec?
Obserwuj wątek
    • bene_gesserit Re: kotlety schabowe z piekarnika 06.09.13, 20:49
      Wyjdzie ci coś innego, bo panierka nie będzie miała kontaktu z tłuszczem. Bułka będzie miejscami blada, a miejscami może się przypalić. Wygląd i smak nie ten. Jesli mają być chrupiące, powinnaś po upanierowaniu i przed włożeniem do pieca spryskać olejem w spreju. Tylko ze będą wtedy niewiele chudsze od tych robionych na patelni.
      • mamalgosia Re: kotlety schabowe z piekarnika 06.09.13, 22:14
        Dzięki, spryskam. Ale mam ttylko oliwę-może byc? Nie zależy mi, żeby były chudsze, tylko żebym mogła zrobic wszystkie naraz, a nie po kolei na patelni
        • bene_gesserit Re: kotlety schabowe z piekarnika 06.09.13, 22:26
          Pewnie, ze może. Musi być tłuszcz. Możesz też je spłaszczyć i na każdym położyć kawałek masła, a w połowie pieczenia je odwrócić (w blaszce będzie już pełno tłuszczu, więc tak naprawdę będa się w piekarniku smażyć).
    • quba Re: kotlety schabowe z piekarnika 06.09.13, 21:30
      Trudno powiedzieć.
      Tak robię karpia na wigilię, bez smażenia na patelni, (wychodzi przepyszny)ale skrapiam go topionym, rozpuszczonym masłem, natomiast ze schabem może nie być tak dobrze, ponieważ karp jest miękkim mięsem, a schab jest miękki tylko wówczas, gdy mięso jest młode, z młodej sztuki.
      Takie młode mięso jest mięciutkie i nie trzeba go rozbijać tłuczkiem, a wystarczy lekko ugnieść kostkami dłoni, zwiniętej w pięść.
      Mamałgosiu, jeśli nie spróbujesz, nie będziesz wiedziała, ale zaryzykuj.
      Myślę, że jeśli wstawisz do gorącego piekarnika, skropisz masełkiem (albo smalcem gęsim, roztopionym - można kupić w kauflandzie, 20 dag za ok. 4 złote, ale warto, bo raz, że taki smalec jest dużo zdrowszy od wielu tłuszczów, (ma podobne walory, jak tłuszczyk z tłustych ryb morskich), dwa - to jeszcze nadaje kotletom schabowym niepowtarzalny smak, a jeśli tak to zrobisz, to wystarczy jakieś 10 - 20 minut, a może nawet mniej, ale musisz troszkę zaryzykować i sprawdzić. Tylko nie dodawaj do panierki mleka, ani wody, ani nie podlewaj tego wodą, bo wyjdzie kluchowate i skórka będzie odpadać od mięsa.
      Napisz jak wyszło i czy wam smakowało.
      Gdybyś trzymała za długo wyjdzie podeszwa.
      Życzę smacznego!
    • Gość: Lew Re: kotlety schabowe z piekarnika IP: 5.134.64.* 06.09.13, 22:31
      moim zdaniem to zły pomysł, albo je po spanierowaniu na szybko zrumień z 2 stron, ułóż w naczyniu żaro i wstaw do zimnego piekarnika, piekarnik nagrzej do 160 stopni, wyłącz po 5 minutach, a kotletom pod przykryciem daj w nim dojść
      albo zrób schab z pieca, np.:
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,66750904,66750904.html

      • shachar Re: kotlety schabowe z piekarnika 06.09.13, 22:34
        Dlaczego do zimnego piekarnika? Nie lepiej do nagrzanego?
        • Gość: Lew Re: kotlety schabowe z piekarnika IP: 5.134.64.* 06.09.13, 23:18
          jak są spanierowane i zrumienione na patelni to jest to w zasadzie obojętne, a skoro można wykorzystać moment nagrzewania, to czemu nie?
      • mamalgosia Re: kotlety schabowe z piekarnika 06.09.13, 23:26
        to się mija z celem. Chcę uniknąc patelni, pryskania, zapachow w calym mieszkaniu. Tak że i rumienienie na patelni, i piekarnik - odpada
        misiedlakazdego.blox.pl/html
      • quba Re: kotlety schabowe z piekarnika 07.09.13, 00:06
        W ten sposób chyba wyjdą "ciaplate"
    • nobullshit Re: kotlety schabowe z piekarnika 07.09.13, 00:06
      Ulubiona sztuczka kuchenna mojej Mamy Chrzestnej. :(
      Smaży kotlety na patelni poprzedniego dnia, a kiedy nazajutrz rodzina przychodzi na obiad, odgrzewa je w piekarniku, wpakowane na sztorc do naczynia żaroodpornego. W efekcie są chłodne, niezbyt chrupiące, po prostu... wczorajsze.

      Rozumiem, że nie chcesz zasmradzać kuchni oraz smażyć dużej liczby kotletów przy gościach, bo będziesz miała co robić. Ale może raczej wymyśl coś, czemu odgrzewanie służy (gulasz? potrawka? strogonow? bitki?) albo co się z zasady piecze w piekarniku zamiast kombinować i psuć coś, co naprawdę dobre jest tylko świeże?
      • quba Re: kotlety schabowe z piekarnika 07.09.13, 00:10
        Mamałgosiu, zrób tak, jak Ci poradziłam, myślę, że wyjdzie smacznie.
        W każdym razie lepsze, niż wczorajsze - odgrzewane, kluchowate, czy jakieś niedogrzane.
        Jeśli masz tylko oliwę, to nie wiem, czy jest sens je skropić oliwą, chyba nie za bardzo.
        Oliwa może sprawić, że panierka będzie miękka, taka, przepraszam za wyrażenie "maźglata". Lepsze już byłoby masełko.
        Smacznego!
        • Gość: miki202 Re: kotlety schabowe z piekarnika IP: *.dynamic.chello.pl 07.09.13, 07:32
          Moim zdaniem z piekarnika dobrze wychodzą kotlety bez panierki, ale i tak lepiej je wcześniej krótko obsmażyć. Jakby nie kombinować, będą to kotlety pieczone, a nie smażone.
        • mamalgosia Re: kotlety schabowe z piekarnika 07.09.13, 10:21
          Dam masło
          • mhr2 Re: kotlety schabowe z piekarnika 07.09.13, 10:27
            beda chrupiace i smak z tego skozysta:)
          • quba Re: kotlety schabowe z piekarnika 07.09.13, 10:28
            I powiedz, czy wyszly smaczne!
            Pozdrowienia!
    • mamalgosia zrobiłam :) 07.09.13, 13:44
      I wyszły smaczniejsze niz z patelni!

      Przygotowałam jak napisałam powyżej. Położyłam na nie listki masła, raczej dużo. Piekarnik 180 stopni. Obracałam w sumie 3 razy, wyciagnęłam po około 50 minutach. Długo, ale wszystkie naraz, a tyle sztuk smazyłabym na dwoch patelniach dłużej, no i miałabym kuchenkę do czyszczenia, a mieszkanie wypełnione tłustym zapachem. Jestem bardzo zadowolona. Kotlety są w środku mięciutkie, skórka pieknie zarumieniona i chrupka. Nigdy nie osiągnęłam takich na patelni
    • beata_ A ja się pytam, tak z ciekawości... 07.09.13, 14:46
      ... po co ta mąka przed/do panierki???

      Nigdy się u nas nie dawało i ja też nie daję... Do panierowania używam tylko rozbełtanego dokładnie jajka (samego - bez żadnego mleka czy wody) i bułki tartej. Wszystko się idealnie trzyma, a kotlety są miękkie w środku i chrupiące na zewnątrz. Skąd ta mąka i po co?

      ps
      Może niesłusznie, ale mam skojarzenie z "ciężkimi czasami", kiedy to wszystko zastępowano czym się da, żeby było bardziej "prawdziwe"... Czy to przypadkiem nie chodziło o pogrubienie kotleta, skoro mięso trzeba było stosować dość oszczędnie?
      Tylko trochę mi się to kłóci z samą informacją - mam wrażenie, że przeczytałam o tej mące w przedwojennych przepisach... A może i wtedy chodziło o oszczędność?

      pps
      Pamiętam, jak kiedyś (lata 60-te) dostaliśmy na niedzielny obiad cały zestaw - kotlet, ziemniaczki (młode) i jarzynka (albo surówka?). Wszystko było! Tylko kotlet dla każdego był pracowicie narysowany, pokolorowany i wycięty przez mamę :-)
      • bene_gesserit Re: A ja się pytam, tak z ciekawości... 07.09.13, 15:34
        Wcale nie chodzi o objętość - przecież ta warstwa mąki jest bardzo cienka. Obtoczenie jedzenia przed panierowaniem w mące sprawia, ze panierka lepiej przylega i po usmażeniu nie odłazi płatami. W dzisiejszych czasach, kiedy mięso jest nastrzykiwane płynami albo moczone przed sprzedażą (co powoduje, ze w trakcie smażenia uwalnia się dużo pary) trick bardziej niz słuszny.
        • beata_ No nie wiem... 07.09.13, 15:41
          ... "mąkuję" mięso, podsmażając do duszenia, ale jakoś nigdy nie używałam (nie używało się u nas) mąki do panierki (przed panierką)... Może błąd, ale jakoś mi ta mąka wadzi...

          ps
          Mnie tam panierka nie przylegała i nie przylega do patelni - nie wiem dlaczego :-)
          • Gość: Endy Re: No nie wiem... IP: *.gdynia.mm.pl 07.09.13, 16:04
            chodziło chyba o przyleganie panierki do kotleta, nie do patelni:) jesli już o panierkach mowa, jak to jest z jajem? dolewać wody/mleka czy nie? ja nie dolewam, ale wiem, że niektóre szkoły dolewają, ale nie wiem co o ma na celu?
            • bene_gesserit Re: No nie wiem... 07.09.13, 16:29
              Pewnie, ze mąka ułatwia przywieranie panierki do kotleta, a nie do patelni :)
              Procesu dolewania wody do jaja nie rozumiem - moze to pozostałość po kryzysie i niedostępności nawet tzw jajek chłodniczych?
              • beata_ Re: No nie wiem... 07.09.13, 16:41
                bene_gesserit napisała:

                > Pewnie, ze mąka ułatwia przywieranie panierki do kotleta, a nie do patelni :)
                > Procesu dolewania wody do jaja nie rozumiem - moze to pozostałość po kryzysie i
                > niedostępności nawet tzw jajek chłodniczych?

                Nie wiem - napisałam niżej...
                Nie stosowałam nigdy mąki ani żadnych dodatków do jajek i wszystko było (i jest) w porządku.
                Panierka nie odłazi od mięsa i do niczego nie przywiera... oprócz przywierania do mięsa, oczywiście :-)
            • beata_ Re: No nie wiem... 07.09.13, 16:36
              Gość portalu: Endy napisał(a):

              > chodziło chyba o przyleganie panierki do kotleta, nie do patelni:) jesli już o
              > panierkach mowa, jak to jest z jajem? dolewać wody/mleka czy nie? ja nie dolewam,
              > ale wiem, że niektóre szkoły dolewają, ale nie wiem co o ma na celu?

              Ja tam nie wiem - panierka zawsze trzyma mi się tylko i wyłącznie przy kotlecie! :-)
              Nie stosuję mąki, nie dolewam niczego do rozbełtanego jajka/jajek (w zależności od ilości kotletów i wielkości jajek) i wszystko jest ok.


              ps
              Nadal wydaje mi się, że ta mąka i dolewanie czegoś tam do jajka/jajek, to kwestia "oszczędności" i już :-)
      • mamalgosia Re: A ja się pytam, tak z ciekawości... 07.09.13, 16:11
        Nie mam pojęcia:) Wydaje mi się, że takie osuszone mąką mięso lepiej się zwiąże z jajkiem.

        Tu jest o panierowaniu:

        jejkuchnia.pl/lekcja-panierowania
        Co mnie z kolei zaciekawiło - że nie należy dociskać mięsa do mąki/bulki tartej. Zawsze dociskam:)
        • beata_ Re: A ja się pytam, tak z ciekawości... 07.09.13, 16:51
          mamalgosia napisała:

          > Nie mam pojęcia:) Wydaje mi się, że takie osuszone mąką mięso lepiej się zwiąże
          > z jajkiem.

          Mnie tam się wiąże i tak - próbowałam raz z mąką i było kiepsko :-)

          > Tu jest o panierowaniu:

          Każdy sposób dobry, byle działał :-)

          > Co mnie z kolei zaciekawiło - że nie należy dociskać mięsa do mąki/bulki tartej.
          > Zawsze dociskam:)

          Nie "dociskam" mięsa do panierki - tylko obtaczam.
          Znaczy, dokładnie (kilka razy) obracam w jajku i potem wrzucam do bułki - też kilka razy obracam, żeby się wszędzie przykleiła :-)
        • Gość: Endy Re: A ja się pytam, tak z ciekawości... IP: *.gdynia.mm.pl 07.09.13, 17:01
          eee...no nie wiem, dla mnie najlepszy schabowy wychodzi zdecydowanie smażony na smalcu i ic mi sie nie przypala...hmm, co do dolewania wody/mleka, wpadło mi własnie w oko, że dzieki temu panierka jest cieńsza i bardziej delikatna...
          • beata_ Re: A ja się pytam, tak z ciekawości... 07.09.13, 18:00
            Gość portalu: Endy napisał(a):

            > eee...no nie wiem, dla mnie najlepszy schabowy wychodzi zdecydowanie smażony na
            > smalcu i ic mi sie nie przypala...hmm, co do dolewania wody/mleka, wpadło mi
            > własnie w oko, że dzieki temu panierka jest cieńsza i bardziej delikatna...

            Pewnie, że najlepszy! :-)
            Też smażę na smalcu i nic do jajek nie daję (kicha z tą "delikatnością" panierki - tylko się odwarstwia od mięsa i tyle!).
            Ktoś kiedyś wymyślił schabowe i ich smażenie - tego się trzymajmy, bo wynalazki, to tylko wynalazki :-)
            Oczywiście, co kto lubi (i może). Ktoś woli piec albo smażyć na oleju/oliwie, z mąką/bez, z jajkiem/bez, z mięsem/bez - proszę bardzo! :-)

            Tylko na mój gust - to nie jest "prawdziwy" schabowy :-)
          • mhr2 Re: A ja się pytam, tak z ciekawości... 08.09.13, 09:43
            Gość portalu: Endy napisał(a):

            > , co do dolewania wody/mleka,

            dodaje smietane do jajek, wtedy panierka po usmazeniu jest lekka(falowa) tak robi wiele kucharzy wiec sprubowalam i byly wspaniale:)
    • Gość: Zoja Re: kotlety schabowe z piekarnika IP: *.abaks.pl 10.08.17, 17:47
      Podzielę się super przepisem znalezionym kiedyś na FB , mojej rodzinie bardzo smakuje.

      Schab panierowany nie zawsze musi być smażony.

      Składniki:
      4 kotlety schabu
      bulion ok 1/2 l

      Farsz:
      olej
      cebula 2 duże
      pieczarki ok. 7 szt.
      papryka czerwona 1 szt.
      sol
      pieprz
      250ml bulionu ( odlać po sparzeniu mięsa)

      dodatkowo ser cheddar ( może być gouda)

      Kotlety lekko rozbić będą bardziej kruche. Zanurzyć każdy we wrzącym bulionie i gotować przez 1 minutę. Wyjąć mięso z bulionu, zaraz obtoczyć w jajku, bułce tartej , znowu jajku i bułce ,ułożyć w naczyniu żaroodpornym wyłożonym papierem do pieczenia. Wstawić na 20 min do piekarnika temp. 190 st. C ( robiłam na termoobiegu)

      W tym czasie przygotowujemy farsz:
      Na patelnie wlewamy olej , dodajemy cebulę pokrojoną w krążki i smażymy na złoty kolor, dodajemy pokrojone w krążki pieczarki, solimy, pieprzymy . Dodajemy pokrojoną w paski paprykę, podsmażamy i zalewamy filiżanką bulionu, prużymy bez przykrycia, aż bulion się wchłonie.

      Upieczone kotlety wyjmujemy z piekarnika, wykładamy na każdy farsz, posypujemy wierzch startym serem i ponownie wkładamy do piekarnika na 15- 20 min , temp. 190 st.C
      Polecam REWELACJA.

    • mamalgosia Re: kotlety schabowe z piekarnika 16.08.17, 14:31
      Dzisiaj wracam do tematu. Dobrze, że jest ten wątek, bo nie pamiętałam, czy wychodzą dobre czy suche.
      Myślałam, żeby przykryć folią, ale może jednak nie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka