solomniaregit
03.02.09, 18:28
Czy Polska ma szansę stać się drugą Norwegią, która pod względem wydobycia
gazu jest samowystarczalna? Istnieje spora szansa, by przynajmniej w połowie
pokrywać krajowe zapotrzebowanie dzięki własnemu wydobyciu. Gigantyczne złoża
gazu ziemnego odkryto m.in. pod Kutnem.
Potwierdzona już wielkość kutnowskich złóż wynosi aż 500 mld metrów
sześciennych [dla porównania, krajowe wydobycie w 2007 roku, według danych
Państwowego Instytutu Geologicznego, wyniosło 5,2 mld metrów sześciennych -
przyp. red.].
- Specjaliści są zgodni - potwierdza Mirosław Rutkowski, rzecznik prasowy
Państwowego Instytutu Geologicznego. - Tak zwany blok Kutno jest strukturą
bardzo perspektywiczną i rzeczywiście potencjalnie zawierać może nawet 500 mld
metrów sześciennych gazu.
Dla specjalistów jest tylko jeden problem. Złoża zalegają ponad 6 km pod ziemią.
- To bardzo głęboko - mówi Mirosław Rutkowski. - Otwór badawczy będzie więc
niezwykle kosztowny.
Technologie wydobycia idą jednak naprzód. To, co do niedawna wydawało się
nierealne i nieopłacalne, staje się możliwe. W wielu rejonach świata gaz
wydobywa się z coraz głębiej położonych złóż. Gdyby kutnowskiego bogactwa
naturalnego nie było można wykorzystać, czy zwróciliby na nie uwagę Amerykanie?
Złożami zainteresowana jest firma FX Energy z Salt Lake City w USA. Zdobyła
już koncesję na próbne odwierty w rejonie Kutna.
- FX Energy ma już koncesję na poszukiwanie i wydobywanie ropy naftowej oraz
gazu w okolicach Kutna - przyznaje Anna Szpetner z departamentu geologii i
koncesji geologicznych Ministerstwa Środowiska. - Wydana koncesja w centralnej
Polsce obejmuje 284 tys. akrów.
- Liczymy na wydobywanie w rejonie Kutna; uważamy, że są tam spore szanse na
gaz - mówi Zbigniew Tatys, dyrektor FX Energy Poland sp. z o.o. - Projekt
poszukiwawczy, który chcemy tam zrealizować, jest dość drogi. Złoża zalegają
na głębokości 6 kilometrów. Dlatego w tej chwili rozmawiamy z różnymi firmami,
by wspólnie do niego przystąpić. Wartość projektu wynosi od 60 do 100 milionów
złotych. Myślę, że pierwsze kutnowskie odwierty powinniśmy wykonać w ciągu
najbliższych dwóch, trzech lat - dodaje dyrektor.
Zbigniew Burzyński, prezydent Kutna, nie ukrywa, że bogactwo "błękitnego
paliwa" może mieć ogromne znaczenie dla miasta...
- Nie wiedziałem, że specjaliści oceniają, że w naszym rejonie gazu może być
aż tak dużo - mówi Zbigniew Burzyński. - To dla nas fantastyczna wiadomość.
Poszukiwania amerykańskiej firmy wydobywczej mogą podziałać jak magnes na
inwestorów, a to da mieszkańcom nowe miejsca pracy. Pamiętam, że już 30 lat
temu na ul. Łąkoszyńskiej w Kutnie robiono odwierty. Prace jednak zostały
wtedy przerwane.
Dotarliśmy do informacji, że faktycznie we wrześniu 1979 roku Polskie
Górnictwo Naftowe i Gazownictwo, które od lat dominuje w tej dziedzinie,
rozpoczęło wiercenia w Kutnie, z myślą o docelowej głębokości 6.100 metrów. Po
niemal czterech latach poszukiwania zakończono z powodu problemów ze sprzętem.
Poszukiwania przerwano, choć dowiercono się już na głębokość 5.966 metrów.
Źródło: Dziennik Łódzk