Dodaj do ulubionych

Będą walczyć z drogowymi absurdami

20.04.09, 20:39
Znowu się uśmiałem,Ci nasi "włatcy",nie potrafią sobie poradzić z
rozkopanymi ulicami,Legionów-Zielona,od ponad miesiąca skrzyżowanie
rozbebeszone,trzy razy w tygodniu pojawią się jacyś robotnicy,coś
pokopią,zasypią,ZDiT ma to w dupie.Firma pewnie ma układy w
mieście,dostała kilka robót naraz i nie jest w stanie się
wyrobić,więc robią dwa dni w jednym miejscu,dwa w innym,a kierowcy
ślą "qrwy" pod adresem Kropka i jego ekipy.Ale trudno rządzić
miastem z Izraela,czy Brukseli,już się nie mogę doczekać chwili gdy
po nim i jego ekipie pozostaną tylko niemiłe wspomnienia.
Obserwuj wątek
    • Gość: ag Kilka przykładów: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.09, 21:42
      Cała Włókniarzy - 60 km/h, w wielu miastach drogi o takich
      parametrach mają 90 km/h. Tym bardziej że na Włókniarzy jest jedno
      miejsce, gdzie ta 60-ka akurat jest uzasadniona. Dlatego tam wszyscy
      jadą tak jak na całej Włókniarzy czyli 80-90. Bez sensu, tym
      bardziej że zaraz na inauguracji był wypadek.
      Strykowska na odcinku Telefoniczna/Sporna-Smutna-Wojska Polskiego.
      Dopuszcz. 50 km/h mimo że żadnego przejścia dla pieszych, żadnych
      zabudowań, skrzyżowania ze światłami, 3 pasy ruchu. Bez żadnych
      zagrożeń mogłoby być 90 (przed zainstalowaniem świateł było 70 -
      śmieszne?).
      A jeśli chodzi o trasę do Rawy to jadąc od Łodzi za Białyninem
      trafiamy na zakręt w lewo ogr. 60 km/h - spokojnie można przejechać
      90-ką. Ale jadąc z Warszawy do Łodzi na tym prawym zakręcie powinno
      być ograniczenie do 70-ki. Oczywiście też jest 60 bo myślenie
      inżynierom ruchu drogowego z trudem przychodzi.
      Generalnie panowie drogowcy powinni wpaść na to, że ograniczenia w
      nadmiarze i przesadnie duże dewaluują się. Wskutek tego te, które
      faktycznie są potrzebne większość kierowców ignoruje. W Niemczech
      jak stoi znak 100 km/h to na 99% okaże się, że 100 jest w sam raz,
      110 już na granicy możliwości dobrego kierowcy w sprawnym
      samochodzie. Dziadek w Trabancie wie, że musi tam zwolnić do 80 albo
      i 70.

      • Gość: Heniek z Tczewa Re: Kilka przykładów: IP: *.tvsat364.lodz.pl 20.04.09, 22:16
        Racja, racja. Takie przykłady można by mnożyć i mnożyć... (Weźmy zrobioną przed
        kilku laty Rokicińską za Widzewem Wschodem- nowiutka jezdnia, trzy pasy w
        szczerym polu, zero pieszych, i jest 60km/h -takie znaki po prostu WYMUSZAJĄ
        brak szacunku i ich przestrzegania). Rzeczywiście dobrze byłoby zrobić jakieś
        forum na ten temat i gdzieś to do kogoś puścić. W razie czego ja się piszę.
        tomekd007(at)gazeta.pl
        • Gość: gm Re: Kilka przykładów: IP: *.cdma.centertel.pl 20.04.09, 22:38
          Dzieki takim absurdom radarowcy mogą sie wykazać. Właśnie Rokicińska to ich
          ulubiona ulica gdzie albo czaja sie w nieoznakowanych radiowozach albo chowaja
          sie za wiata przystanku autobusowego. Wystarczy sprawdzić gdzie sie czaja biełe
          czapeczki i juz wiadomo gdzie sa przesadzone ograniczenia. Mysle ,że przesada w
          ograniczaniu predkosci wynika z asekuracji ludzi za to odpowiedzialnych.Wola na
          wszelki wypadek bardziej ograniczyc bo jak by sie wydarzył wypadek to ktos
          mógłby sie ich czepiac. A tak rączki umyte.
          • krycha_z_gazowni Re: Kilka przykładów: 21.04.09, 06:53
            Cała Polska może dołączyć do Waszego miasta.
            Absurdalne ograniczenia prędkości w coraz bardziej
            idiotycznych miejscach. 80% zakrętów w kraju
            można spokojnie golfem II pokonać
            jadąc z prędkością równą 150% ograniczenia...
            • krzych.korab Wariat wyleci z zakrętu to od razu ograniczają 21.04.09, 07:26
              szybkość. Jak coś to oni działali.
              • Gość: ss Re: Wariat wyleci z zakrętu to od razu ograniczaj IP: 217.147.104.* 21.04.09, 10:25
                Tak właśnie jest.
                Problem raz wystąpił pod Rzeszowem bo wyleciał syn radnego, który
                akurat był kumatym człowiekiem i nie dał w raporcie
                wpisać "niedostosowanie prędkości...".
                Otóż NAWIERZCHNIA będąc sucha i czysta ma jakąś tam przyczepność i
                jest to wartość MIERZALNA. Są więc normy. Więc jak chłopak wyleciał
                z zakrętu to kazali gliniarzom mierzyć śliskość asfaltu. Nie chcą
                tego robić bo to podobno drogi interes ale jak się gość uparł to
                zrobili. Się potem okazało, że cały wlot do miasta, NOWIUSIEŃKI
                trzeba było zerwać i pokryć ponownie.
            • Gość: boss do blondynek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.09, 07:31
              owszem, jeżeli asfalt jest suchy i nagrzany, masz nówki opony po 200 zł za
              sztukę i golfa z przebiegiem do 200 tys.
              • krzych.korab Do durnia boss 40km/godź+50% daje 60 i blondynka 21.04.09, 07:35
                ma rację.
                • Gość: boss znaki nie są po to, aby je krytykować... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.09, 07:46
                  a jak zrobisz 80 km/hm x 1,5 to wychodzi 120 km/h
                  niedawno trzech smarkaczy w Kotlinie myślało tak jak Krycha i skończyli
                  rozgnieceni przez tira
                  • Gość: ajmax Całe szczęście, że tir, a nie rodzina w seicento. IP: *.aster.pl 21.04.09, 08:33
                    To też była wina znaków?
                • Gość: sch Re: Do durnia boss 40km/godź+50% daje 60 i blondy IP: 217.147.104.* 21.04.09, 10:28
                  Blondynka ma rację - problem tylko taki, że jeśli pisze przed
                  zakrętem 40km/h a Ty się akurat pechowo bujasz maluchem to...
                  powyżej 40km/h możesz mieć przesrane.
                  Ja mam nowszego (golfa III) i generalnie nie boję się pokonywać
                  zakrętów z 150% tego co piszą. Niezawsze to robię (w zimie, na
                  śniegu się nie da :P) ale na czystej i suchej nawierzchni to nie
                  strach.
            • krzych.korab Jadę za radiowozem a przed nami na podwójnej 21.04.09, 07:33
              ciągłej zawraca facet, i co ? psinco brak reakcji policji. Zgłaszam że na
              skrzyżowaniu rozładowują samochody z naczepy. Robią to do dziś.
        • alicja.t3 Re: Kilka przykładów: 20.04.09, 22:41
          Tez sie pod tym podpisuje. Sama kiedys slyszalam, ze u nas stawia sie znaki "na
          wyrost" tj. "postawmy 40, bo i tak beda jezdzic 70". To chyba tylko po to, zeby
          sie miski moglby w krzakach zaczaic i haltowac kierowcow.
          Na gorskiej, kretej jak cholera drodze jest ograniczenie do 70!! Gdzie naprawde
          jazda 70 to juz zabawa dla odwaznych (miejscowi tak jezdza). Tam jest
          rzeczywiscie tak, ze znaki maja uzasadnienie i ie ich przestrzega. A w
          Polsce...jak ktos sie wlecze 40 na 40 to albo nauka jazdy albo ktos na obcych
          blachach - ze Szwecji albo Niemiec ;)
      • Gość: . Re: Kilka przykładów: IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.04.09, 23:10
        > Cała Włókniarzy - 60 km/h, w wielu miastach drogi o takich
        > parametrach mają 90 km/h.

        Nie mają. Włókniarzy idzie w zabudowanym terenie, ma całkiem gęsto zlokalizowane
        skrzyżowania, przejścia dla pieszych, światła, przejazdy dla rowerzystów, wzdłuż
        niej ciągną się chodniki i ścieżki rowerowe. Ograniczenia prędkości stawia się
        również ze względu na bezpieczeństwo innych użytkowników, a nie po to, by
        wskazać maksymalną prędkość przy której auto nie wyleci z jezdni.

        > Strykowska na odcinku Telefoniczna/Sporna-Smutna-Wojska Polskiego.
        > Dopuszcz. 50 km/h mimo że żadnego przejścia dla pieszych, żadnych
        > zabudowań, skrzyżowania ze światłami,

        No tak. Chodnik, ścieżki rowerowe, przystanki autobusowe i takie tam "duperele"
        jak rozumiem są nieistotne. Najważniejsze, żeby kierowcy mogli pokonać ten
        odcinek o 4 sekundy szybciej.

        W Niemczech
        > jak stoi znak 100 km/h to na 99% okaże się, że 100 jest w sam raz,

        Pomyliłeś kolego autostrady z drogami miejskimi. W mieście nie jeździ się 100,
        tylko 50 i mniej. Bynajmniej nie dlatego, że przy 55 km/h dziadek w trabancie
        spektakularnie wyleci z jezdni.
        • Gość: ag Re: Kilka przykładów: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.09, 00:46
          > Włókniarzy idzie w zabudowanym terenie, ma całkiem gęsto
          zlokalizowan
          > e
          > skrzyżowania, przejścia dla pieszych, światła, przejazdy dla
          rowerzystów, wzdłu
          > ż
          > niej ciągną się chodniki i ścieżki rowerowe. Ograniczenia
          prędkości stawia się
          > również ze względu na bezpieczeństwo innych użytkowników
          Gdzie są one np. na odcinku estakada-Legionów? Albo Limanowskiego-do
          samej Zgierskiej? Itd. A że WZDŁUŻ są chodniki - no i co z tego!?
          Czy te auta jeżdżą po chodnikach lub ścieżkach rowerowych? Dokładnie
          to samo na Strykowskiej.
          > Pomyliłeś kolego autostrady z drogami miejskimi. W mieście nie
          jeździ się 100,
          > tylko 50 i mniej.
          W miastach po zwykłych ulicach tak, ale po trasach szybkiego ruchu
          takich jak na Strykowska czy Włókniarzy - szybciej lub znacznie
          szybciej. I nie tylko w Niemczech. Poza tym w Niemczech jak ktoś ma
          do przejechania z p.A do p.B 100 km to tylko 10 km tej trasy
          stanowią ulice, reszta autostrady i trasy szybkiego ruchu. U nas w
          takim przypadku 80 km to będzie obszar zabudowany (najczęściej
          stodołą w odległości 200 m) i pokonanie go ściśle zgodnie z
          ograniczeniami trwałoby 3 godziny (był ostatnio w jakimś tiwi
          pokazany eksperyment). Nikt tak nie jeździ, więc ruch drogowy, także
          pieszy, powinien to uwzględniać.
          Generalnie na świecie na drogach szybkiego ruchu jeździ się średnio
          szybciej niż w Polsce ale płynniej, bez skakania z pasa na pas i w
          ogóle nie spotyka się wariatów jadących znacznie szybciej niż
          średnia. U nas takich jest myślę jakieś 5%, ale to wstarczy żebyśmy
          przodowali w statystykach ofiar. Policja powinna skupić się na
          wyłapywaniu takich rajdowców, suszarki i fotoradary są żenadą bo
          wszyscy o nich wiedzą. Śmiesznie to wygląda np. na Włokniarzy jak
          wszyscy karnie zwalniają tam gdzie jest zero zagrożenia po czym już
          przed samym skrzyżowaniem szpula do setki (i też bezpiecznie bo są
          światła).
          • Gość: . Re: Kilka przykładów: IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.04.09, 18:07
            > Gdzie są one np. na odcinku estakada-Legionów? Albo Limanowskiego-do
            > samej Zgierskiej? Itd. A że WZDŁUŻ są chodniki - no i co z tego!?

            To z tego, że jak Ci np. pies wyleci na jezdnię to przy większej prędkości trupy
            murowane. Podobnie jak ktoś Cię stuknie i wlecisz na chodnik, albo na
            przeciwległy pas ruchu.

            > Dokładnie to samo na Strykowskiej.

            Już pisałem - wzdłuż Strykowskiej są przystanki autobusowe, przejścia dla
            pieszych, światła, chodniki, ścieżki rowerowe - wszystko mocno obciążone. Ludzie
            pojawiają się nie tylko tam, gdzie są domy.

            > W miastach po zwykłych ulicach tak, ale po trasach szybkiego ruchu
            > takich jak na Strykowska czy Włókniarzy - szybciej lub znacznie
            > szybciej. I nie tylko w Niemczech.

            Strykowska i Włókniarzy to nie są trasy szybkiego ruchu, tylko normalne ulice
            miejskie, tyle, że o kilku pasach. Trasa szybkiego ruchu to częściowo
            dwupoziomowe skrzyżowania, jezdnia odgrodzona od ruchu pieszego i rowerowego,
            odpowiednie profilowanie drogi. A i tak w terenie zabudowanym raczej nie stawia
            się więcej niż 80, chyba, że droga ma standard pełnoprawnej autostrady - wtedy
            sięga 100.

            > Nikt tak nie jeździ, więc ruch drogowy, także pieszy, powinien to
            > uwzględniać.

            Bezpieczeństwo jest ważniejsze niż skrócenie czasu przejazdu o kilkadziesiąt
            sekund. Nie bez powodu na terenie zabudowanym przyjęto 50 km/h jako prędkość
            maksymalną. I nie ma tu zbytnio pola manewru, ażeby "ruch pieszy cokolwiek
            uwzględnił".
            • Gość: . Re: Kilka przykładów: IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.04.09, 19:29
              Specjalnie poobserwowałem jak sprawa wygląda w Szwajcarii. Otóż:
              Dozwolone prędkości to 50 km/h w terenie zabudowanym, 80 poza, 120 na
              autostradzie. Za złamanie tej pierwszej choćby o kilka km/h mandat w wysokości
              kilkuset franków.
              Typowe podwyższenia prędkości w terenie zabudowanym:
              100 km/h - pełnoprawna autostrada (100% bezkolizyjna, pasy poodgradzane od
              siebie, droga zabezpieczona ekranami/siatką przed wtargnięciem pieszych/zwierząt
              itp) w przypadku luźnej zabudowy
              80 km/h - pełnoprawna autostrada w relatywnie gęstej zabudowie
              60 km/h - droga dwujezdniowa, częściowo bezkolizyjna, odseparowana od ruchu pieszego
              Zdarza się też 60 na "normalnych" ulicach dwujezdniowych w przypadku luźnej
              zabudowy i względnego oddzielenia ruchu pieszego.
        • Gość: LoMe Re: Kilka przykładów: IP: 212.51.205.* 21.04.09, 07:10
          Przed generalnym remontem Włókniarzy teżbyły skrzyżowania i chodniki
          i jakoś ograniczenie było do 80 lub 90. Nagle remont wszystko
          zmienił??
          • Gość: . Re: Kilka przykładów: IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.04.09, 18:08
            Nie nagle i nie remont. Po prostu tyle powinno być już dawno, z wyjątkami o
            których już pisałem. Kiedy by zmiana nie nastąpiła, to będzie "nagle", no chyba,
            żeby co kilka dni obniżać prędkość o 1 km/h...
        • Gość: ff Re: Kilka przykładów: IP: 217.147.104.* 21.04.09, 10:39
          U nas jedna droga służy wszystkim. To ścieżka miejska, walają się
          tam rowerzyści jak również ruch tranzytowy i przelotowy. Jak ktoś ma
          jechac 100km 3 godziny to nie dziwmy się, że się nie stosuje bo go
          qrwica zatrzęsie - a jak ma dojechać na drugi koniec kraju to już
          masakra.
          To, że w miastach, gdzie gęsto od wszystkiego, jeździ się 50, to
          przełknę, ale że nie ma tras szybkiego ruchu to skandal. Dlatego
          Niemcy przestrzegają swoich 50-tek. Ja na drugi koniec Krakowa też
          bym się nie spieszył, nie ma po co robić 100km/h od świateł do
          świateł bo to nieekonomiczne, głupie, a zysk czasowy to może z jedna
          zmiana świateł na odcinku całego miasta, czyli żaden. Ale w
          przypadku przelotu przez cały kraj to jest różnica czasowa znaczna,
          czy średnią mam 30km/h, czy prawie 100km/h.

          Dodatkowo częste, bardzo duże skoki prędkości na trasie. Przykład
          choćby Rzeszów na wschód. Jedna jezdnia o 2 pasach ruchu dla każdego
          kierunku - więc poza zabudowanym 100km/h - i wszyscy mkną. A tu
          nagle "zabudowany" i fotoradar - wszyscy ostro hamują a 200-300m
          dalej zabudowany się kończy i wszyscy znowu cisną. Mądre to?
    • Gość: LoMe Re: Będą walczyć z drogowymi absurdami IP: *.smrw.lodz.pl 20.04.09, 21:43
      Dorzucam Tuwima / Targowa Dowborczyków. Przez tydzień nie było widać
      choćby jednego robola - a cały jeden pas rozkopany. Niech ruszą dupy
      ze stołków i zobaczą co się dzieje tak ok. godz. 15-16.
    • vemod Będą walczyć z drogowymi absurdami 20.04.09, 22:18
      "Droga wolna od absurdów - jak ulżyć kierowcom" - to tytuł artykułu, który
      zapowiadał tą debatę, ale pod nim nie było możliwości dodania komentarza - piszę
      więc tutaj. "Debata" jak to u nas - jak zwykle w dzień powszedni w godzinach
      południowych - gdyby jednak ktoś z chętnych akurat tego dnia o tej porze nie był
      w pracy, dowiedziałby się o debacie na parę godzin przed jej rozpoczęciem - z
      takim bowiem wyprzedzeniem łódzka GW podała informację. W efekcie, z braku
      publiki, grono uczestników ograniczyło się zapewne do towarzystwa wzajemnej
      adoracji z GDDKiA, ZDiT itp. Takie "debaty" to są nam rzeczywiście bardzo
      potrzebne...
    • Gość: . Będą walczyć z drogowymi absurdami IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.04.09, 23:11
      Ciekawe - na demontaż znaków ZDiT nie ma pieniędzy, a na setki niepotrzebnych
      sygnalizatorów - owszem. Czy jest pan pewien, panie Maciejewski, że "wiecie co
      macie robić"?
      • Gość: jan Re: Będą walczyć z drogowymi absurdami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.09, 00:19
        z tymi znakami stawianymi na wyrost nawet nie zawsze znaczy 'ograniczenie'
        na ulicach stoi cała masa nierozumianych znaków na które nikt nawet nie patrz
        przed każdym skrzyżowaniem jest ich z dziesięć nawet na piotrkowskiej na której
        ruch jest podobno ograniczony

        znaki takie jak skrzyżowanie ze światłami czy przejście dla pieszych mogą się
        pojawić na miedzymiastowej ale jak stoją przed każdym skrzyżowaniem w centrum
        gdzie jest to oczywistą oczywistością to jest to absurd który trzeba zwyczajnie
        tępić

        co gorsza trend jest mało optymistyczny -teraz wyjątkowo w modzie i dobrym
        obyczaju jest ponawpierdzielanie znaków szczególnie jak w okolicy był remoncik
        choćby krawężników
        • Gość: . Re: Będą walczyć z drogowymi absurdami IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.04.09, 00:24
          Na topie są też znaki pokazujące układ pasów na skrzyżowaniu. Najlepsze są te,
          które pokazują jeden pas do jazdy we wszystkich kierunkach w stronę w którą
          jedziemy i np. 3 pasy do jazdy w drugą z dokładnie określonymi kierunkami. Bo to
          w końcu bardzo istotne z którego pasa może skręcać kierowca jadący w przeciwnym
          kierunku...
          • Gość: ag Re: Będą walczyć z drogowymi absurdami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.09, 00:57
            > Na topie są też znaki pokazujące układ pasów na skrzyżowaniu.
            Akurat są potrzebne, bo przed skrzyżowaniem wiadomo w jaki pas
            celować. Jest to szczególnie przydatne osobom, które danego
            skrzyżowania nie znają oraz zimą, gdy oznakowania poziome bywają
            niewidoczne.
            Ogólnie nie uważam że znaków jest za dużo, bo one organizują ruch.
            Jak ktoś nie nadąża za znakami, to powinien zastanowić się czy w
            ogóle nie schować prawo jazdy do szuflady, bo kierowanie samochodem
            nie jest obowiązkowe.
            Za dużo natomiast jest ograniczeń szybkości, a za mało przejść dla
            pieszych z sygnalizacją - to powinno być priorytetem władz miasta.
            No ale nasz prezydent nie ma nawet prawa jazdy, a łódzkie drogi
            ogląda z wysokości kilku kilometrów.
            • xaliemorph przejścia dla pieszych 21.04.09, 08:37
              Przejścia dla pieszych to kolejna bajka. W Polsce przejścia dla pieszych są
              nierzadko jak z horroru. Przejście obok lasu bez kompletnie jekiegokolwiek
              oświetlenia, bądź z notorycznie przepaloną lampą uliczną w tym rejonie. A
              wystarczy porównać z porównywalnym finansowo do nas sąsiadem z południa -
              Czechami. Tam przejścia są często (oczywiście też nie zawsze) dobrze
              doświetlone, nie lampą uliczną ale dedykowaną dla samego przejścia i jeszcze
              czasami mamy kocie oczka wtopione w asfalt. A u nas? U nas to czasem trzeba się
              modlić by pieszy miał trochę rozsądku gdy ubierze się na czarno i przechodzi na
              kompletnie nieoświetlonym przejściu.
          • xaliemorph Przynajmniej 3 kontrargumenty 21.04.09, 08:33
            Wybacz ale chyba zbyt malo jeździsz. Są przynajmniej 3 przypadki gdzie idealnie
            się te znaki przydają. Po pierwsze podczas śnieżycy i chlapy błotnej gdzie
            znikają znaki poziome. Po drugie w deszczu i światłach bądź silnym slońcu na
            mokrej drodze gdzie cale światło potrafi się odbijać że oślepia drogę a znaków
            poziomych też nie widać. Po trzecie gdy drogą jedzie ktoś nie zorientowany a na
            drodze mamy korek. Tak spojrzy na znak i wie gdzie się ustawić a bez znaku by
            nawet nie wiedział który pas do czego bo samochody stojące w korku by mu
            zasłaniały a intuicja to nie zawsze wszystko.

            Powyższe tym bardziej nie zapominając jakimi esami-floresami potrafią być
            namalowane pasy przed skrzyżowaniem (czyli intuicja potrafi się czasem na nic
            nie zdać).
            • Gość: ddd Re: Przynajmniej 3 kontrargumenty IP: 217.147.104.* 21.04.09, 10:51
              Dla swojego kierunku jazdy - OK, masz rację. Ale doczytaj dokładnie -
              jemu chodziło o takie, co pokazują za "podwójną ciągłą", czyli
              gdzie na którym pasie ma się ustawiać koleś jadący z przeciwka a nie
              on (bo on ma i tak tylko jeden pas we wszystkie strony).
              • xaliemorph Re: Przynajmniej 3 kontrargumenty 21.04.09, 11:12
                Ups przyznaję rację. Zaczytałem się w nie post źródłowy a odpowiedź na ten post.
                Faktycznie takie oznakowanie jest kompletnie bez sensu.
    • polld74 Ja tym świniom nie wierzę! 21.04.09, 00:35
      Typowy przykład, jest dziurawa droga gdzie ledwie mijają się dwie ciężarówki nie ma żadnych ograniczeń, mimo to średnia prędkość na odcinku nie przekracza 40 km/h, budują dwupasmówkę z bezkolizyjnymi skrzyżowaniami i stawiają 70 km/h nic tylko od razu za druty takich wysłać za koło polarne. Inny absurd w W-wie po starej i dziurawej Łazienkowskiej było 80 na nowej idącej przez odludzia trasie siekierkowskiej początkowo gnoje ustawiły 70. Przede wszystkim gminy nie powinny mieć prawa postawienia przy drodze nawet słupka. Po drugie wszystkie ograniczenia wynikające z terenu zabudowanego nie powinny obowiązywać w godz. 22-6 rano. Po trzecie każda dwupasmówka z bezkolizyjnymi skrzyżowaniami powinna być traktowana jak autostrada. Po czwarte jeśli gmina chce ustawić znak ograniczający prędkość na drodze krajowej powinna za ograniczenie płacić GDDKiA i to sporo, tak by budowa kładki bardziej się opłacała. Pieniądze z mandatów nie mają prawa zasilać budżetów gmin, policji, ani innych ministerstw jedynym ich przeznaczeniem powinna być rozbudowa dróg. Najpierw pensje takie jak na zachodzie, a dopiero wtedy mandaty. Jeśli przekroczenie prędkości ma kosztować zwykłego obywatela 2/3 pensji, to nie pozostaje nic innego jak brać butelki z benzyną i zrobić władzy drugą wiosnę ludów.
      • Gość: . Re: Ja tym świniom nie wierzę! IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.04.09, 18:11
        A najlepiej zakazać ludziom chodzenia po ulicach i zezwalać kierowcom na ich
        rozjeżdżanie, to byś dopiero miał frajdę.
    • Gość: angrusz1 Kolejny rząd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.09, 06:37
      a dróg jak mało było i w kiepskim stanie tak i nadal
    • Gość: robot Znaków drogowych jest za dużo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.09, 07:21
      nie wyszła im walka z piratami-mordercami drogowymi, to liczą na sukces z
      walce ze znakami, a głupi ludzie kupią każdy kit i za chwilkę ogłoszą, że
      GDDKiP odniosła niby to wielki sukces, oczywiście dla dobra publicznego i za
      publiczne czyli śmieciowe pieniądze. Wielkie marnotrawstwo - najpierw znaki
      poustawiali, a teraz będą je usuwać i nikt oczywiście nie zrobi tego za darmo
      - szukają tylko pretekstu, aby uzasadnić okazję do kolejnego zbicia szmalu na
      publicznym groszu.
    • megas1 Będą walczyć z drogowymi absurdami 21.04.09, 07:26
      Bla, Bla. W Rzeszowie jest obwodnica na której obowiązuje na całej długości 50 kmh z łaski tamtejszego Prezydenta dbającego o ludzi
      • leszlong Re: Będą walczyć z drogowymi absurdami 21.04.09, 07:50
        @megas1: Może napiszesz jaka to obwodnica Rzeszowa? Może tzw. południowa, która
        jest de facto ulicą miejską dzielącą osiedla Drabinianka i Nowe Miasto?? Czy ten
        kawałek północnej, który jakoś nie wyprowadza ruchu samochodowego z miasta,
        bowiem kończy się koło ogródków działkowych i małej ulicy? W Rzeszowie nie ma
        obwodnicy. Będzie dopiero jak dojdzie A4.
        • Gość: qwer Re: Będą walczyć z drogowymi absurdami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.09, 08:06
          Czyli za 10lat ;)
    • Gość: boss ot, kolejna odsłona wielkiej teorii spiskowej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.09, 07:35
      coś muszą w końcu robić a przecież łatwiej pogrzebać przy znakach niż budować drogi.
    • Gość: Frezer Będą walczyć z drogowymi absurdami IP: *.anicasystem.com.pl 21.04.09, 07:47
      Im gorsze drogi tym bardziej przybywa znaków
      • xaliemorph Re: Będą walczyć z drogowymi absurdami 21.04.09, 08:42
        Dokładnie. Niczym z tego skeczu. Dajmy znak autostrady i zwężenie na odcinku
        600km. Idealnie oddaje polskość dróg. To co że droga jest w fatalnym stanie, to
        co że zawieszenie psuje się 3 razy szybciej niż na zachodnich drogach (a to jest
        przecież jednoznaczny dowód). Dajmy znak że koleiny, że droga uszkodzona i
        starczy. Już widzę jak Niemcy przyjadą na Euro 2012 i się chwycą za głowę.
        Jedyną mam nadzieję że trochę naszych gości zaskarży naszych zarządców dróg o
        odszkodowania za naprawdę zawieszenia.
        • Gość: cdc Re: Będą walczyć z drogowymi absurdami IP: 217.147.104.* 21.04.09, 11:03
          > Jedyną mam nadzieję że trochę naszych gości zaskarży naszych
          zarządców dróg o
          > odszkodowania za naprawdę zawieszenia.

          I Ty i ja za to zapłacimy, bo jeśl myślisz, że któryś "zażondca"
          odda własną pensję to się grubo mylisz. A jeśliby nawet, to ta i tak
          jest z moich i Twoich pieniędzy.
          • xaliemorph Re: Będą walczyć z drogowymi absurdami 21.04.09, 11:14
            Wiem, i wiem że tego nic nie zmieni. I wiem skąd ostatecznie pójdą pieniądze na
            te odszkodowania. Ale po cichu liczę iż w ramach wstydu za nasze drogi UE
            wstrzyma wszelkie dotacje dla Polski póki Polska nie poprawi stanu swoich dróg,
            bądź pokaże czegoś konkretnego.
    • cillian1 A gdzie w tym wszystki normyi standardy UE 21.04.09, 07:52
      Tak bardzo przestrzegamy ich, tworząc nowe przepisy, budynki, ulice domy itd.
      Gdzie są, kiedy ich potrzebujemy faktycznie!!!! Wiadomo, że budowane drogi są
      pod jakieś tam normy, co oznacza, że prędkość też powinna być identyczna :))
    • Gość: cc Szukasz drogi np E8 ale zamiast znaku masz.... IP: 80.240.172.* 21.04.09, 07:54
      Dowolną miejscowość na tej trasie. OK jak znasz okolicę to wiesz o
      co chodzi ale zamiejscowy zginie.

      Albo Obwodnica Trójmiejska - nie znajdziesz znaku jak tam wjechać.
      Wiec jedziesz przez Trójmiasto i tworzysz dodatkowy ruch w korkach
    • Gość: f Za część wypadków odpowiedzialne są własnie znaki IP: *.rzeszow158.tnp.pl 21.04.09, 07:59
      stawiane bez sensu, gdzie popadnie i z przesadną nadgorliwością.
      Kierowca przyzwyczaja się do tych znaków i z czasem koduje w mózgu że te znaki
      to generalnie podpucha. A potem nagle okazuje się że w końcu trafia na znak
      ustawiony z sensem i w miejscu jak najbardziej uzasadnionym. Niestety -
      zwykle jedzie wtedy szybciej niż powinien i robi wypadek.
      Ja też raz tak miałem - jechałem w góry, znaków mówiących o ostrych zakrętach
      na każdym kroku pełno - po pewnym czasie człowiek już się przyzwyczaja.
      Kolejny znak - nawet nie zwolniłem bo to "jeden z wielu ustawionych bez
      sensu". Aż tu nagle okazało się, że trafiłem na znak przed czymś co naprawdę
      było zakrętem i wyrzuciło mnie na przeciwległy pas ruchu. Na szczęście nikt
      nie jechał.
      • xaliemorph Re: Za część wypadków odpowiedzialne są własnie z 21.04.09, 08:52
        Bo polski kierowca musi być niczym rajdowiec. Oceniać sytuację co sekundę i
        samemu oceniać jakość drogi oraz jaki ostry jest przed nami zakręt. Bo cóż
        innego robić gdy znaki raz mówią prawdę a raz nie? To po co one są? ;)

        /z przymrużeniem oka/

        Oczywiście znaki należy traktować tylko jako pomocnicza informacja. Co innego że
        rzeczywiście przed większością zakrętów by je można zdjąc z powodzeniem. Bo to
        kierowca powienien ocenić zakręt. Tym bardziej że jak piszą tu wszyscy część
        znaków przed zakrętami daje jakieś kretyńskie ograniczenia gdzie jest 40km/h a
        można jechać i 100km/h a kiedy indziej pokazuje 40km/h i na suchym asfalcie
        opony piszczą jak szalone bo ograniczenie jest prawdziwe. Reasumując regułą
        polskiego oznakowania dróg jest brak reguł.


        To samo się ma z drogowskazami. Możemy czasem jechać tą samą trasą. Tą samą
        drogą numerowaną ale miasta na znakach zmieniają się jak w kalejdoskopie mimo że
        przejechaliśmy ledwo kilka kilometrów a do każdej z miejscowości jest jeszcze
        naprawdę daleko. To po co ten misz-masz na znakach? To są drogowskazy by zgubić
        kierowców? To między innymi choć w maly stopniu, ale jednak się przyczyniło do
        takiej popularności GPS'ów w naszym małym kraju.
        • Gość: dddd Re: Za część wypadków odpowiedzialne są własnie z IP: 217.147.104.* 21.04.09, 11:17
          > To między innymi choć w maly stopniu, ale jednak się przyczyniło do
          > takiej popularności GPS'ów w naszym małym kraju

          U nas nawet GPSy giną. Ja rozumiem, że nie da się u nas zrobić
          amerykańskiej "szachownicy", ale dróżki jednokierunkowe ustawiane po
          trójkącie maksymalnie różno-ramiennym to już jest skandal i
          przegięcie maksymalne. Albo rondo dookoła budyknu, no k* m*!
      • Gość: dagor Re: Za część wypadków odpowiedzialne są własnie z IP: *.ask-si.pl 21.04.09, 09:13
        Gość portalu: f napisał(a):
        > Ja też raz tak miałem - jechałem w góry, znaków mówiących o ostrych zakrętach
        > na każdym kroku pełno - po pewnym czasie człowiek już się przyzwyczaja.
        > Kolejny znak - nawet nie zwolniłem bo to "jeden z wielu ustawionych bez
        > sensu". Aż tu nagle okazało się, że trafiłem na znak przed czymś co naprawdę
        > było zakrętem i wyrzuciło mnie na przeciwległy pas ruchu. Na szczęście nikt
        > nie jechał.

        No patrz, a ja jeszcze nigdy nie widziałem znaku oznaczającego "ostry zakręt"... Muszę się jeszcze wiele nauczyć, widziałem już wiele niebezpiecznych zakrętów (co wcale nie oznacza, że muszą być ostre), ale... młody jestem i głupi ;)
        • Gość: sss Re: Za część wypadków odpowiedzialne są własnie z IP: 217.147.104.* 21.04.09, 11:18
          > . Muszę się jeszcze wiele nauczyć, widziałem już wiele
          niebezpiecznych
          z
          > akrętów

          Ja też widziałem ich wiele - niemal KAŻDY oznakowany jest
          jako "niebezpieczny".
    • nicram112 za malo znakow 30km/h - policja nie ma gdzie 21.04.09, 08:04
      stawac z radrami na czym cierpi budzet panstwowy i prywatny panow policjantow
      • cillian1 1700 radarów na 1700 km autostrad 21.04.09, 08:14
        ale piękna wizja :))))))
    • konrad.ludwik02 Znaków drogowych jest za dużo i "gupie"! 21.04.09, 08:20
      Pełna zgoda na to co napisano w artykule i jeszcze dodam: szlag mnie
      trafia, kiedy jadąc szukam jakiegoś miasta i widzę zieloną strzałkę
      z napisem "Centrum"!
      Ale czego centrum: Gliwic, Zabrza, Chorzowa, Bytoma, Katowic,
      Mysłowic czy Sosnowca?
      No i jadąc drogą szybkiego ruchu z W-wy na Górny Śląsk, widzę
      napis: "do Wrocławia" i jadąc niby dobrze znaną trasą, nieraz się
      zastanawiam, czy aby dobrze jadę?
      • wielewiem Re: Znaków drogowych jest za dużo i "gupie"! 21.04.09, 08:37
        Jeśli chodzi o zielone tablice to mętlik mogą niezły w głowie wywołać. Pewnego
        razu jadąc do Skoczowa wylądowałem po zupełnie drugiej stronie drogi ekspresowej
        niż powinienem... Do tego powtarzające się znaki w naszym kraju są
        codziennością. A te podwyższające dopuszczalną prędkość są stawiane zdecydowanie
        z wymuszenia, by było gdzie zdawać egzamin na prawo jazdy. Absurdem jest
        ograniczenie przykładowo do 40 km/h na dwupasmowej drodze dobrej jakości będącej
        obwodnicą miasta. A takich i podobnych krzaków spotkałem w życiu mnóstwo. Ale
        gdzieś trzeba nabijać swą kabzę - co drugie krzaki policja (sprytnie ustawiona
        by było "przepisowo") celuje z powietrza ISKRĄ tak, by dorzucić przynajmniej 10
        km/h do wyniku...
      • Gość: Alza Re: Znaków drogowych jest za dużo i "gupie"! IP: *.inetaccess.pl 21.04.09, 08:40
        zgadzam się z Tobą. np. Jadąc z pomorza do Wawki też mam dylematy -
        najpierw kieruję się na Bydgoszcz, potem muszę pilnować drogowskazów
        na Łódź. Podobnie jak jadę z Bielska-Białej - też najpierw nie wiem
        na co się kierować.
      • Gość: dddd Re: Znaków drogowych jest za dużo i "gupie"! IP: 217.147.104.* 21.04.09, 11:21
        Ja mam za to łatwo. W Krakowie ZAWSZE kieruję się na Chyżne.
        Cholera, gdzie bym nie jechał - zawsze kieruję się na Chyżne i
        zawsze dojadę do celu. Fajnie, nie? :P

        P.S. Niech mnie ktoś ku... oświeci, GDZIE JEST CHYŻNE ??
        • Gość: n Re: Znaków drogowych jest za dużo i "gupie"! IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.04.09, 18:15
          > P.S. Niech mnie ktoś ku... oświeci, GDZIE JEST CHYŻNE ??

          Na granicy ze Słowacją na zachód od Nowego Targu
    • mrlusiek bzdurne znaki to jedno a mandaty na tych bzdurach 21.04.09, 08:35
      są taktyką policji na wyrabianiu sobie statystyk
      np. wyjeżdżasz z miasta Świecie n/W w kierunku Przechowa i okazuje się że,
      nadal jesteś na terenie zabudowanym /choć ostatni budynek minąłeś 0,5 km/ i w
      krzakach stoi radiowóz - ot pułapka
    • Gość: Miron Znaków drogowych jest za dużo IP: *.era.pl 21.04.09, 08:39
      Ostatnio jechałem przez Czechy, na ich drodze samochodowej
      (odpowiednik naszej Gierkówki) nie ma ani jednego fotoradaru, u nas
      między Katowicami a Warszawą naliczyłem 32, pewnie większość pusta.
      Chodzi o płynność ruchu, więc efekt jest odwrotny, kierowcy gazują
      bo chcą nadrobić zwolnienia na absurdalnych ograniczeniach. Po za
      tym jeśli znaki są bez sensu, to nikt ich nie respektuje. W Czechach
      jeśli już jest ograniczenie, to rzeczywiście jest potrzebne i
      wszyscy zwlaniają, u nas stawia się je bezmyślnie, a potem się
      wszyscy dziwią dlaczego tak się źle jeździ. Po za tym ci co je
      stawiają to mają coś z głową, szkoda że to są nieuki z słabo płatnej
      posady budżetowej, gdzie nikt normalny nie chce pracować i realizują
      się w pracy "kreatywnie" wymyślając bzdurne znaki.
      • xaliemorph Re: Znaków drogowych jest za dużo 21.04.09, 08:55
        Popieram w pełni. Rzeczywiście wystarczy się przejechać samochodem po drogach
        bardziej cywilizowanych krajów i od razu wiadomo co też kształtuje kulture ich
        jazdy. U nas wolna amerykanka w znakach drogowych powoduje wolną amerykankę za
        kierownicą.
    • Gość: kierowca zatrudnijcie Palikota i Piterę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.09, 08:41
      oni usprawnią drogi
    • Gość: koloe Znaków drogowych jest za dużo IP: 212.106.17.* 21.04.09, 08:47
      MINISTRY I URZĘDNIKI ODKRYŁY AMERYKIE,ŻE ZNAKI W POLSCE WPROWADZAJĄ
      B...NA NIBY DROGACH I PROWADZĄ DO WYPADKÓW,NORMALNĄ AMERYKIE
      ODKRYŁY,CHA,CHA!!!KPINY,KPINY,DWADZIEŚCIA LAT GŁĄBY STAWIALI DURNE
      ZNAKI,SYGNALIZATORY ŚWIETLNE, BUDOWALI DROGI TRANZYTOWE PRZEZ WSIE,
      A TERAZ ŁODKRYCIE!!JESZCZE POWINNI DOKONAĆ DRUGIEGO ŁODKRYCIA,POD
      NAZWA: WYCINKA DRZEW=ZABÓJCÓW PRZY DROGACH(GINIE NA NICH PONAD 1000
      OSÓB ROCZNIE!!),ALE TO BĘDZIE WIĘKSZY PROBLEM, BO ŁEKOLOGI SIE NIE
      ZGODZĄ,CHA,CHA!!!!
    • Gość: Late Będą walczyć z drogowymi absurdami IP: *.globalconnect.pl 21.04.09, 09:00
      Czy może mi ktoś wyjaśnić, dlaczego zaraz po rozwidleniu A4 na Zgorzelec i
      Olszynę, droga idąca w kierunku Olszyny przestaje - formalnie - być autostradą?
      Przecież to piękna betonowa droga, z pasem awaryjnym, barierami i wszystkim tym,
      co autostrada mieć powinna. Czy może dlatego, że pas z przeciwka (tj. od Olszyny
      w stronę Wrocławia) jest stary i dziurawy? Dlaczego na tej pięknej nowej drodze
      obowiązuje ograniczenie do 90 km/godz., skoro nawet 200 można jechać tam
      zupełnie bezpiecznie? Nie można by dopuścić chociaż 130? Po co konserwować tę
      kretyńską fikcję - przecież tam absolutnie wszyscy przekraczają, i to mocno,
      dozwoloną prędkość!
      • Gość: Luke Re: Będą walczyć z drogowymi absurdami IP: *.c198.msk.pl 21.04.09, 09:12
        ale wiadomo, często tam misie jeżdżą w radiowozie... dzięki temu nie ma aż
        tak wielkiej dziury budżetowej.
    • kormiii Znaków drogowych jest za dużo 21.04.09, 09:04
      Za dużo jest 50:P

      wykopgier.pl/gry-online/505/colider/
    • solardragon Drogowskazy 21.04.09, 09:05
      a niech już ograniczają te prędkości - na zdrowie: człowiek będzie mógł się
      rozejrzeć dookoła i zobaczyć co się dzieje na ulicach miasta :)

      A tak na poważnie - brakuje czytelnych drogowskazów co gdzie jest w tym kraju -
      jeżdżąc po nim dłuższe dystanse, często brakuje jednoznacznie opisanych
      skrzyżowań, gdzie tranzyt, gdzie jakie miasto ...

      -----------------------------------------
      www.slodkiezycie.pl -
      portal społecznościowy dla CUKRZYKÓW, ich rodzin i LEKARZY DIABETOLOGÓW
    • Gość: mieszkaniec Znaków drogowych jest za dużo IP: *.mofnet.gov.pl 21.04.09, 09:09
      Tutaj wykop, tam przekop, gdzieś zwężenie jezdni. Korki. Znaki. Brak
      dróg. To wszystko powoduje, że kierowca podśiadomie będzie chciał
      nadrobić stracony czas. Potem jest już za późno, bo ktoś gdzieś
      kogoś nie zauważył. Bęc, bum !!!. Płacimy za leczenie,
      rehabilitację. A góra, co? Trzeba dołożyć kolejny fotoradar. Moim
      zdaniem najpierw drogi, odpowiedni system nuaki jazdy w szkołach
      jazdy, a dopiero potem egzekwowanie.
    • xaliemorph Znaków drogowych jest za dużo 21.04.09, 09:11
      Kolejną istotną bzdurą jest idiotyczne zwężenie na drodze krajowej ze Strykowa
      do Warszawy (czyli z końcówki autostrady A2 do Warszawy) gdzie nagle na drodze
      krajowej, także tranzytowej występuje idiotyczne zwężenie do jednego pasa
      ruchu! Przecież to aż prosi się o wypadek. Wystarczy że ktoś przyśnie, bądź
      zmęczony z opóźnioną reakcję nie wychamuje i będziemy mieli wypadek na skutek
      próby zmieszczenia się dwóch pojazdów na owym przewężeniu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka