uerbe
14.12.03, 18:21
Przerzucając kanały dziś rano trafiłem na twór zatytułowany "Na osi",
poświęcony osobom, które większość z nas wyobraża sobie zapewne jako grubych,
spoconych facetów siedzących całymi dniami za kółkiem w brudnym podkoszulku,
flanelowej koszuli w kratę i czapce-tirówce.
W wprogramie poruszono temat ciężkiego życia w/w osobników. Jednym z aspektów
tegoż ciężkiego życia miałby być problem braku widoczności z kabiny - otóż
kierowcy tirów i innych takich skręcając nie widzą obiektów poruszających się
poniżej linii okien, czyli np. rowerzystów, motocyklistów, wrotkarzy,
biegających dzieci... Problem jest znaczny, bo nie zauważywszy któregokolwiek
z w/w kierowca skręcający swoim kilkudziesięciotonowym potworem może zrobić
takiemu "kuku"... no i będzie miał nieprzyjemności.
Problem problemem, a ja pytam - co za kretyni jeżdżą takimi pojazdami w
rejonie, w którym prawdopodobieństwo napotkania któregokolwiek z
wymienionych "problemów" jest duże? Czy tylko u nas można jechać tirem przez
miasto, niekiedy przez środek osiedla i jeszcze narzekać??