Dodaj do ulubionych

Lipna fabryka magistrów - burza wokół AHE

30.07.09, 16:11
Wszystkie praktyki o ktorych mowa maja tak samo miejsce
w UL czy PL. Lipne sa wogole uczelnie w Polsce.
Ale mysle ze GW zaplaci ladna kase za takie szarganie imienia i rzucanie sie
na instytucje ktora przechodzi kontrole i
cos wyszlo nie tak. Cos co latwo naprawic i jest detalem.
Obserwuj wątek
    • Gość: mate Re: Lipna fabryka magistrów - burza wokół AHE IP: *.dialog.net.pl 30.07.09, 16:38
      I bardzo dobrze, że ministerstwo w końcu zainteresowało się tą pseudo-szkółką. To nie prawda że na państwowych uczelniach jest podobnie. Pewnie, że rekrutuje się setki studentów na kierunki, po których nie można znaleźć pracy, ale seminaria i reszta zajęć jest prowadzona w sposób rzetelny (przynajmniej na dziennych).
      Nie wiem tylko jaki interes zwęszyła nagle GW, by nagle tak radykalnie zmienić swój stosunek do tzw. Akademii HE. O tym, źe władze uczelni gonią za kasą i poziom nauczania nikogo nie interesuje było wiadomo dawno.
      • 01iwa gdzie na stronie MNiSW jest info o likwidacji WSHE 30.07.09, 17:02
        Piotr Głuchowski i Marcin Kowalski w części 2 reportazu o WSHE
        napisali " Na stronie MNiSW od tygodnia wisi komunikat pod czerwonym
        nagłówkiem UWAGA: "Ze względu na rażące naruszenie prawa polegające
        na prowadzeniu kształcenia poza siedzibą uczelni zostało wszczęte
        postępowanie w sprawie cofnięcia pozwolenia na utworzenie uczelni
        oraz nakaz jej likwidacji".

        gdzie jest ta informacja, poproszę o link, nie potrafię jej znaleźć
        na stronie MNiSW
        • Gość: tede oto dziennikarze którzy napisali artykuł IP: 194.42.116.* 31.07.09, 15:00
          Dziennikarze "Wyborczej" przepraszają za błędy
          » Dziennikarze "Wyborczej" przepraszają za błędy Zamknij X

          FR_odwet
          "Gazeta Wyborcza" ogłosiła, że kończy dyskusję nad książką "Odwet"
          autorstwa swoich dwóch czołowych dziennikarzy. Piotr Głuchowski i
          Marcin Kowalski przeprosili za błędy. Choć obiecali je usunąć, w
          dziale sprzedaży wysyłkowej Agory nadal można kupić książkę.

          REKLAMY GOOGLE
          Polaco, Católico Fanático
          Człowiek, który postawił pod ścianą Rydzyka, prezydenta i Episkopat.
          Wyborcza.pl
          Książka
          U nas znajdziesz każdą książkę Najtaniej na rynku. Sprawdź!
          Ksiegarnia.pwn.pl
          Jak długo będziesz Żył?
          Odpowiedz na zestaw pytań i poznaj swoją długość Życia!
          IleZyje.pl

          Awanturę wokół książki reklamowanej przez autorów jako prawdziwa
          historia braci Bielskich opisaliśmy wczoraj. Recenzenci zarzucili
          Piotrowi Głuchowskiemu i Marcinowi Kowalskiemu, że garściami
          czerpali z pracy prof. Nechamy Tec, a w bibliografii i wstępie do
          książki nawet się o tym nie zająknęli. Autorzy odpowiadali, że był
          to efekt pośpiechu. Skupili się na odpieraniu zarzutów
          merytorycznych. Te kluczowe dotyczyły jednak kwestii moralnych i
          etycznych.

          >>> Książka reporterów "Wyborczej" plagiatem?

          To dlatego polemika dziennikarzy „Gazety” z druzgocącą recenzją nie
          wystarczyła jej autorom. Prof. dr hab. Monika Adamczyk-Garbowska i
          Dariusz Libionka napisali kolejny list do redakcji. Wcześniejsze
          tłumaczenia dziennikarzy uznali bowiem za unik. "Zdajemy sobie
          sprawę, w jakiej autorzy książki znaleźli się sytuacji, i nie dziwi
          nas, że za wszelką cenę chcą ratować twarz. Mogliby to jednak robić
          z większą klasą" - czytamy w opublikowanym na łamach "Gazety" liście
          naukowców.

          Recenzenci po raz kolejny zarzucają Głuchowskiemu i Kowalskiemu
          posłużenie się książką prof. Tec w "wątpliwy moralnie sposób". Na
          argument autorów, że w swojej pozycji siedem razy powołują się na
          ustalenia amerykańskiej profesor, Adamczyk-Garbowska i Libionka
          piszą, że powinni przynajmniej 77 razy. "Oczywiście, nie
          oczekiwalibyśmy tylu przypisów, wystarczyłoby wyjaśnienie na
          początku książki oraz umieszczenie jej prac w bibliografii" -
          czytamy w publikacji.

          Na poniedziałkowy zarzut reporterów, że recenzenci "niedwuznacznie
          sugerują, że oto mamy plagiat", prof. Adamczyk-Garbowska i Libionka
          odpowiadają wprost, że o "ściąganie" nie "oskarżają", lecz
          stwierdzają fakt. "I nie czynimy tego między wierszami, tylko
          otwarcie" - zapewniają.

          Co na to autorzy „Odwetu”? Za błędy przepraszają i usuną je z
          książki. Skupiają się jednak, podobnie jak we wcześniejszej
          polemice, na swoim sukcesie. Pierwsi dowiedli, że bracia Bielscy nie
          brali udziału w zbrodni w Nalibokach. Większość swojej krótkiej
          odpowiedzi na list recenzentów poświęcają rozprawieniu się ze
          skrajnymi publicystami "Naszego Dziennika" i anonimowymi
          internautami. Piszą, że na kilku blogach umieszczane są obrazki, na
          których "głowa Tewjego Bielskiego wmontowana jest w zakrwawioną
          gwiazdę Dawida i zdjęcia jakichś zmasakrowanych dzieci". Swój
          króciutki wywód kończą stwierdzeniem, że na tym "Gazeta Wyborcza"
          kończy spór wokół książki.

          Choć Agora wycofała się z reklamy książki Głuchowskiego i
          Kowalskiego, a autorzy obiecali usunąć błędy w bibliografii, ich
          książkę dalej można bezproblemowo kupić. Próbowaliśmy to zrobić
          wczoraj w dziale sprzedaży wysyłkowej koncernu. Usłyszeliśmy, że
          można ją kupić, choć czas oczekiwania na przesyłkę wynosi aż 14 dni.

          Z naszych informacji wynika, że władze koncernu i kierownictwo
          redakcji próbują zapobiec ewentualnym kłopotom. Napisali m.in. list
          z przeprosinami do prof. Nechamy Tec. Gdyby Głuchowskiemu i
          Kowalskiemu udowodniono plagiat, ich i Agorę przed amerykańskim
          sądem mogłoby pozwać wydawnictwo Oxford University Press, które jest
          właścicielem praw do książki Tec "Defiance".

          Mikołaj Wójcik, PC
      • Gość: mmmmmmmmmmm Re: Lipna fabryka magistrów - burza wokół AHE IP: 165.72.200.* 30.07.09, 17:04
        Jest sporo niedociągnięć w tej szkole, to fakt, największy bałagan w
        dziekanatach! Są kierunki, na których poziom nauczania jest
        faktycznie żenujący, ale są też takie, na których można się wiele
        nauczyć, z wieloma fanastycznymi wykładowcami.

        Drażni mnie porównywanie "bo to państwowa, to prywatna", za studia
        zaoczne na uniwerytecie, tak samo trzeba zapłacić... więc o czym tu
        mowa? Płacisz, dostajesz się bez egzaminów na wiekszośc kierunków na
        uniwersytetach.

        Niedociągnięcia są zarówno na uczelniach państwowych, jak i
        prywatnych... i podejrzewam, że niejedna szkoła wyższa ma na swoim
        koncie jakieś machloje i skrywane tajemnice, które będą schowane
        jeszcze głębiej po żekomej aferze.
        • Gość: kr Re: Lipna fabryka magistrów - burza wokół AHE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.09, 22:00
          bałagan w dziekanatach jest wszędzie, kiedyś na PŁ na wydziale elektrycznym
          płaciłem za powtarzanie, uregulowałem wszystko, upewniłem się w dziekanacie czy
          na pewno jest na czysto, po dwóch latach przed obroną okazało się, że mam
          zaległości w opłatach, których być nie powinno, niestety nie miałem już dowodów
          wpłat i musiałem zapłacić jeszcze raz!
        • Gość: tede oto "dziennikarze" którzy napisali artykuł IP: 194.42.116.* 31.07.09, 15:01
          Dziennikarze "Wyborczej" przepraszają za błędy
          » Dziennikarze "Wyborczej" przepraszają za błędy Zamknij X

          FR_odwet
          "Gazeta Wyborcza" ogłosiła, że kończy dyskusję nad książką "Odwet"
          autorstwa swoich dwóch czołowych dziennikarzy. Piotr Głuchowski i
          Marcin Kowalski przeprosili za błędy. Choć obiecali je usunąć, w
          dziale sprzedaży wysyłkowej Agory nadal można kupić książkę.

          REKLAMY GOOGLE
          Polaco, Católico Fanático
          Człowiek, który postawił pod ścianą Rydzyka, prezydenta i Episkopat.
          Wyborcza.pl
          Książka
          U nas znajdziesz każdą książkę Najtaniej na rynku. Sprawdź!
          Ksiegarnia.pwn.pl
          Jak długo będziesz Żył?
          Odpowiedz na zestaw pytań i poznaj swoją długość Życia!
          IleZyje.pl

          Awanturę wokół książki reklamowanej przez autorów jako prawdziwa
          historia braci Bielskich opisaliśmy wczoraj. Recenzenci zarzucili
          Piotrowi Głuchowskiemu i Marcinowi Kowalskiemu, że garściami
          czerpali z pracy prof. Nechamy Tec, a w bibliografii i wstępie do
          książki nawet się o tym nie zająknęli. Autorzy odpowiadali, że był
          to efekt pośpiechu. Skupili się na odpieraniu zarzutów
          merytorycznych. Te kluczowe dotyczyły jednak kwestii moralnych i
          etycznych.

          >>> Książka reporterów "Wyborczej" plagiatem?

          To dlatego polemika dziennikarzy „Gazety” z druzgocącą recenzją nie
          wystarczyła jej autorom. Prof. dr hab. Monika Adamczyk-Garbowska i
          Dariusz Libionka napisali kolejny list do redakcji. Wcześniejsze
          tłumaczenia dziennikarzy uznali bowiem za unik. "Zdajemy sobie
          sprawę, w jakiej autorzy książki znaleźli się sytuacji, i nie dziwi
          nas, że za wszelką cenę chcą ratować twarz. Mogliby to jednak robić
          z większą klasą" - czytamy w opublikowanym na łamach "Gazety" liście
          naukowców.

          Recenzenci po raz kolejny zarzucają Głuchowskiemu i Kowalskiemu
          posłużenie się książką prof. Tec w "wątpliwy moralnie sposób". Na
          argument autorów, że w swojej pozycji siedem razy powołują się na
          ustalenia amerykańskiej profesor, Adamczyk-Garbowska i Libionka
          piszą, że powinni przynajmniej 77 razy. "Oczywiście, nie
          oczekiwalibyśmy tylu przypisów, wystarczyłoby wyjaśnienie na
          początku książki oraz umieszczenie jej prac w bibliografii" -
          czytamy w publikacji.

          Na poniedziałkowy zarzut reporterów, że recenzenci "niedwuznacznie
          sugerują, że oto mamy plagiat", prof. Adamczyk-Garbowska i Libionka
          odpowiadają wprost, że o "ściąganie" nie "oskarżają", lecz
          stwierdzają fakt. "I nie czynimy tego między wierszami, tylko
          otwarcie" - zapewniają.

          Co na to autorzy „Odwetu”? Za błędy przepraszają i usuną je z
          książki. Skupiają się jednak, podobnie jak we wcześniejszej
          polemice, na swoim sukcesie. Pierwsi dowiedli, że bracia Bielscy nie
          brali udziału w zbrodni w Nalibokach. Większość swojej krótkiej
          odpowiedzi na list recenzentów poświęcają rozprawieniu się ze
          skrajnymi publicystami "Naszego Dziennika" i anonimowymi
          internautami. Piszą, że na kilku blogach umieszczane są obrazki, na
          których "głowa Tewjego Bielskiego wmontowana jest w zakrwawioną
          gwiazdę Dawida i zdjęcia jakichś zmasakrowanych dzieci". Swój
          króciutki wywód kończą stwierdzeniem, że na tym "Gazeta Wyborcza"
          kończy spór wokół książki.

          Choć Agora wycofała się z reklamy książki Głuchowskiego i
          Kowalskiego, a autorzy obiecali usunąć błędy w bibliografii, ich
          książkę dalej można bezproblemowo kupić. Próbowaliśmy to zrobić
          wczoraj w dziale sprzedaży wysyłkowej koncernu. Usłyszeliśmy, że
          można ją kupić, choć czas oczekiwania na przesyłkę wynosi aż 14 dni.

          Z naszych informacji wynika, że władze koncernu i kierownictwo
          redakcji próbują zapobiec ewentualnym kłopotom. Napisali m.in. list
          z przeprosinami do prof. Nechamy Tec. Gdyby Głuchowskiemu i
          Kowalskiemu udowodniono plagiat, ich i Agorę przed amerykańskim
          sądem mogłoby pozwać wydawnictwo Oxford University Press, które jest
          właścicielem praw do książki Tec "Defiance".

          Mikołaj Wójcik, PC
    • Gość: No_name Lipna fabryka magistrów - burza wokół AHE IP: 193.59.65.* 30.07.09, 17:10
      W gruncie rzeczy to dobrze, że ktoś w końcu chce z tym zrobić porządek. Dziwne
      jest tylko to że od lat ta szkoła (jak i wiele innych na czele w tym również
      UŁ czy PŁ) tak funkcjonowała i jakoś nikomu to do dziś nie przeszkadzało.
      Widocznie Pan Makary S. komuś nadepnął na odcisk i teraz w drodze rewanżu ktoś
      postanowił go ... rozgnieść;)
      • Gość: tede oto "dziennikarze" którzy napisali artykuł IP: 194.42.116.* 31.07.09, 15:02
        Dziennikarze "Wyborczej" przepraszają za błędy
        » Dziennikarze "Wyborczej" przepraszają za błędy Zamknij X

        FR_odwet
        "Gazeta Wyborcza" ogłosiła, że kończy dyskusję nad książką "Odwet"
        autorstwa swoich dwóch czołowych dziennikarzy. Piotr Głuchowski i
        Marcin Kowalski przeprosili za błędy. Choć obiecali je usunąć, w
        dziale sprzedaży wysyłkowej Agory nadal można kupić książkę.


        Awanturę wokół książki reklamowanej przez autorów jako prawdziwa
        historia braci Bielskich opisaliśmy wczoraj. Recenzenci zarzucili
        Piotrowi Głuchowskiemu i Marcinowi Kowalskiemu, że garściami
        czerpali z pracy prof. Nechamy Tec, a w bibliografii i wstępie do
        książki nawet się o tym nie zająknęli. Autorzy odpowiadali, że był
        to efekt pośpiechu. Skupili się na odpieraniu zarzutów
        merytorycznych. Te kluczowe dotyczyły jednak kwestii moralnych i
        etycznych.

        >>> Książka reporterów "Wyborczej" plagiatem?

        To dlatego polemika dziennikarzy „Gazety” z druzgocącą recenzją nie
        wystarczyła jej autorom. Prof. dr hab. Monika Adamczyk-Garbowska i
        Dariusz Libionka napisali kolejny list do redakcji. Wcześniejsze
        tłumaczenia dziennikarzy uznali bowiem za unik. "Zdajemy sobie
        sprawę, w jakiej autorzy książki znaleźli się sytuacji, i nie dziwi
        nas, że za wszelką cenę chcą ratować twarz. Mogliby to jednak robić
        z większą klasą" - czytamy w opublikowanym na łamach "Gazety" liście
        naukowców.

        Recenzenci po raz kolejny zarzucają Głuchowskiemu i Kowalskiemu
        posłużenie się książką prof. Tec w "wątpliwy moralnie sposób". Na
        argument autorów, że w swojej pozycji siedem razy powołują się na
        ustalenia amerykańskiej profesor, Adamczyk-Garbowska i Libionka
        piszą, że powinni przynajmniej 77 razy. "Oczywiście, nie
        oczekiwalibyśmy tylu przypisów, wystarczyłoby wyjaśnienie na
        początku książki oraz umieszczenie jej prac w bibliografii" -
        czytamy w publikacji.

        Na poniedziałkowy zarzut reporterów, że recenzenci "niedwuznacznie
        sugerują, że oto mamy plagiat", prof. Adamczyk-Garbowska i Libionka
        odpowiadają wprost, że o "ściąganie" nie "oskarżają", lecz
        stwierdzają fakt. "I nie czynimy tego między wierszami, tylko
        otwarcie" - zapewniają.

        Co na to autorzy „Odwetu”? Za błędy przepraszają i usuną je z
        książki. Skupiają się jednak, podobnie jak we wcześniejszej
        polemice, na swoim sukcesie. Pierwsi dowiedli, że bracia Bielscy nie
        brali udziału w zbrodni w Nalibokach. Większość swojej krótkiej
        odpowiedzi na list recenzentów poświęcają rozprawieniu się ze
        skrajnymi publicystami "Naszego Dziennika" i anonimowymi
        internautami. Piszą, że na kilku blogach umieszczane są obrazki, na
        których "głowa Tewjego Bielskiego wmontowana jest w zakrwawioną
        gwiazdę Dawida i zdjęcia jakichś zmasakrowanych dzieci". Swój
        króciutki wywód kończą stwierdzeniem, że na tym "Gazeta Wyborcza"
        kończy spór wokół książki.

        Choć Agora wycofała się z reklamy książki Głuchowskiego i
        Kowalskiego, a autorzy obiecali usunąć błędy w bibliografii, ich
        książkę dalej można bezproblemowo kupić. Próbowaliśmy to zrobić
        wczoraj w dziale sprzedaży wysyłkowej koncernu. Usłyszeliśmy, że
        można ją kupić, choć czas oczekiwania na przesyłkę wynosi aż 14 dni.

        Z naszych informacji wynika, że władze koncernu i kierownictwo
        redakcji próbują zapobiec ewentualnym kłopotom. Napisali m.in. list
        z przeprosinami do prof. Nechamy Tec. Gdyby Głuchowskiemu i
        Kowalskiemu udowodniono plagiat, ich i Agorę przed amerykańskim
        sądem mogłoby pozwać wydawnictwo Oxford University Press, które jest
        właścicielem praw do książki Tec "Defiance".

        Mikołaj Wójcik, PC
    • mr_kagan Handel doktoratami na SGH 30.07.09, 20:48
      Kilka lat temu SGH zaoferowala mi doktorat za glupie 10 tys. zl,
      ktore mialem wplacic na jakas dziwna fundacje zwiazana z SGH.
      Poniewaz mam juz doktorat (Monash), to zrezygnowalem, sczegolnie iz
      zdziwilo mnie, ze mam te pieniadze wplacic nie na konto SGH, a na
      jakas nie znana mi prywatna fundacje... Czemu Ministerstwo nie
      sprawdzi zwiazkow miedzy SGH a ta fundacja oraz waznosci tak
      uzyskanych doktoratow?
      • Gość: tede oto "dziennikarze" którzy napisali artykuł IP: 194.42.116.* 31.07.09, 15:03
        Dziennikarze "Wyborczej" przepraszają za błędy
        » Dziennikarze "Wyborczej" przepraszają za błędy Zamknij X

        FR_odwet
        "Gazeta Wyborcza" ogłosiła, że kończy dyskusję nad książką "Odwet"
        autorstwa swoich dwóch czołowych dziennikarzy. Piotr Głuchowski i
        Marcin Kowalski przeprosili za błędy. Choć obiecali je usunąć, w
        dziale sprzedaży wysyłkowej Agory nadal można kupić książkę.



        Awanturę wokół książki reklamowanej przez autorów jako prawdziwa
        historia braci Bielskich opisaliśmy wczoraj. Recenzenci zarzucili
        Piotrowi Głuchowskiemu i Marcinowi Kowalskiemu, że garściami
        czerpali z pracy prof. Nechamy Tec, a w bibliografii i wstępie do
        książki nawet się o tym nie zająknęli. Autorzy odpowiadali, że był
        to efekt pośpiechu. Skupili się na odpieraniu zarzutów
        merytorycznych. Te kluczowe dotyczyły jednak kwestii moralnych i
        etycznych.

        >>> Książka reporterów "Wyborczej" plagiatem?

        To dlatego polemika dziennikarzy „Gazety” z druzgocącą recenzją nie
        wystarczyła jej autorom. Prof. dr hab. Monika Adamczyk-Garbowska i
        Dariusz Libionka napisali kolejny list do redakcji. Wcześniejsze
        tłumaczenia dziennikarzy uznali bowiem za unik. "Zdajemy sobie
        sprawę, w jakiej autorzy książki znaleźli się sytuacji, i nie dziwi
        nas, że za wszelką cenę chcą ratować twarz. Mogliby to jednak robić
        z większą klasą" - czytamy w opublikowanym na łamach "Gazety" liście
        naukowców.

        Recenzenci po raz kolejny zarzucają Głuchowskiemu i Kowalskiemu
        posłużenie się książką prof. Tec w "wątpliwy moralnie sposób". Na
        argument autorów, że w swojej pozycji siedem razy powołują się na
        ustalenia amerykańskiej profesor, Adamczyk-Garbowska i Libionka
        piszą, że powinni przynajmniej 77 razy. "Oczywiście, nie
        oczekiwalibyśmy tylu przypisów, wystarczyłoby wyjaśnienie na
        początku książki oraz umieszczenie jej prac w bibliografii" -
        czytamy w publikacji.

        Na poniedziałkowy zarzut reporterów, że recenzenci "niedwuznacznie
        sugerują, że oto mamy plagiat", prof. Adamczyk-Garbowska i Libionka
        odpowiadają wprost, że o "ściąganie" nie "oskarżają", lecz
        stwierdzają fakt. "I nie czynimy tego między wierszami, tylko
        otwarcie" - zapewniają.

        Co na to autorzy „Odwetu”? Za błędy przepraszają i usuną je z
        książki. Skupiają się jednak, podobnie jak we wcześniejszej
        polemice, na swoim sukcesie. Pierwsi dowiedli, że bracia Bielscy nie
        brali udziału w zbrodni w Nalibokach. Większość swojej krótkiej
        odpowiedzi na list recenzentów poświęcają rozprawieniu się ze
        skrajnymi publicystami "Naszego Dziennika" i anonimowymi
        internautami. Piszą, że na kilku blogach umieszczane są obrazki, na
        których "głowa Tewjego Bielskiego wmontowana jest w zakrwawioną
        gwiazdę Dawida i zdjęcia jakichś zmasakrowanych dzieci". Swój
        króciutki wywód kończą stwierdzeniem, że na tym "Gazeta Wyborcza"
        kończy spór wokół książki.

        Choć Agora wycofała się z reklamy książki Głuchowskiego i
        Kowalskiego, a autorzy obiecali usunąć błędy w bibliografii, ich
        książkę dalej można bezproblemowo kupić. Próbowaliśmy to zrobić
        wczoraj w dziale sprzedaży wysyłkowej koncernu. Usłyszeliśmy, że
        można ją kupić, choć czas oczekiwania na przesyłkę wynosi aż 14 dni.

        Z naszych informacji wynika, że władze koncernu i kierownictwo
        redakcji próbują zapobiec ewentualnym kłopotom. Napisali m.in. list
        z przeprosinami do prof. Nechamy Tec. Gdyby Głuchowskiemu i
        Kowalskiemu udowodniono plagiat, ich i Agorę przed amerykańskim
        sądem mogłoby pozwać wydawnictwo Oxford University Press, które jest
        właścicielem praw do książki Tec "Defiance".

        Mikołaj Wójcik, PC
    • Gość: absolwent dziennik Lipna fabryka magistrów - burza wokół AHE IP: *.toya.net.pl 30.07.09, 23:53
      Jestem absolwentem Dziennikarstwa tej "największej lipnej uczelni w Polsce" i
      chciałbym pogratulować dziennikarzom, ponieważ dzisiaj zapewne jest ich dzień!
      Cytują ich wszystkie media w kraju, znajomi pewnie dzwonią z gratulacjami.
      Chciałbym jednak poprosić
      o odpowiedź na kilka pytań, jeśli byliby Panowie tak mili i poświęcili mi
      kilka minut:

      1. Na studiach dziennikarskich na tej lipnej uczelni uczono mnie, że
      rzetelność dziennikarska nakazuje potwierdzenie zamieszczanych informacji w
      trzech niezależnych źródłach. Czy mógłbym poprosić Panów o wymienienie tych
      źródeł? Bo ja znalazłem w artykule takie źródła: Ministerstwo, nasza - klasa,
      Ania z obuwniczego, anonimowa rozmowa z kimś z rekrutacji - mam nadzieję, że
      Panowie macie coś więcej - może Hania ze spożywczego i Basia z warzywniaka
      również udzieliła Wam rzetelnych informacji?

      2. Tytuł artykułu – uważałem i nadal uważam Gazetę Wyborczą za jeden z
      najbardziej opiniotwórczych dzienników w kraju. Zapytam zatem krótko: nie
      uważacie, że tytuł jest Waszym subiektywnym osądem? Że nastawiony jest na
      tanią sensację? W końcu, że bardziej przystoi Faktowi niż opiniotwórczej
      Gazecie? I pytanie jeszcze jedno
      w tym temacie: słowo „lipna” odnosi się do czego? Jakości kształcenia przez
      uczelnię w ogóle? Nieprawidłowości dotyczących kształcenia w terenie? Czy
      wrzuciliście wszystko do jednego worka i wyszło Wam – LIPNA?

      3. Jestem przeciwnikiem spiskowych teorii, ale czy nie wydaje się Wam
      nieodpowiedzialne przedstawienie uczelni w takim świetle, zanim ministerstwo
      wydało ostateczną decyzję? Internauci niejednokrotnie skomentowali artykuł
      jako sponsorowany przez konkurencję. Choć szczerzę wierzę, że tak właśnie nie
      jest, to nagonka medialna jaką rozpoczęliście zapewne przyczyni się do wzrostu
      zainteresowania konkurencją AHE – rozumiem, że nie taki był Wasz cel? Czy
      odpowiedzialność dziennikarska nie nakazywałaby wstrzymać subiektywne
      komentarze do czasu rozpatrywania przez Ministerstwo programu naprawczego
      przygotowanego przez Uczelnię?

      4. Chciałbym zapytać o czysto ludzkie Wasze odczucia do Waszych kolegów z
      pracy, którzy pracują zarówno w łódzkim oddziale Gazety Wyborczej jak i w
      Złotych Przebojach, a ukończyli AHE – czy są gorsi od Was bo skończyli „Lipną
      uczelnię’’? Czy Dział HR Waszej firmy nie przegląda CV? Czy decyduje i
      decydował się w przeszłości na zatrudnianie dziennikarzy i pracowników
      Administracji po lipnych studiach?
      I wreszcie co z dziennikarzami Gazety Wyborczej, którzy bez zażenowania
      wykładali na różnych kierunkach w tej lipnej uczelni?

      5. Na studiach, również mających miejsce w „tej lipnej uczelni”, uczono nas z
      uporem maniaka, że dziennikarstwo to swojego rodzaju misja publiczna, służenie
      społeczeństwu. Pragnę zapytać Panów dziennikarzy, autorów artykułu jaką misję
      społeczną spełnili pisząc wspomniany artykuł, w taki właśnie sposób? Tylko
      błagam, nie piszcie, że chcieliście przywrócić porządek prawny- nie musicie
      tego robić, bo nie wykryliście, że uczelnia złamała prawo, zrobiło to
      Ministerstwo i pozwólcie, żeby Ministerstwo podjęło decyzję. Jednak określając
      uczelnię jako lipną, rzucacie Panowie negatywny obraz na kilkadziesiąt tysięcy
      studentów i absolwentów uczelni. Ludzi, którzy niejednokrotnie (oczywiście
      czarne owce znajdą się wszędzie) studiowali
      w pocie czoła, ludzi których możliwość studiowania kosztowała często dużych
      wyrzeczeń, wreszcie ludzi, których możliwość studiowania wymarzonego kierunku
      wymagała reorganizacji życia całej rodziny.
      Wszyscy Ci ludzie dowiedzieli się dzisiaj, że w Panów osądzie są lub byli
      studentami Lipnej Uczelni – czy taka degradacja dokonań oraz osiągnięć
      kilkudziesięciu tysięcy ludzi jest wg Was częścią danej Wam misji społecznej?

      Będę wdzięczny za odpowiedź na powyższe pytania

      Z poważaniem

      Absolwent kierunku dziennikarstwa „największej lipnej uczelni w Polsce”
      • Gość: tez student Re: Lipna fabryka magistrów - burza wokół AHE IP: *.smrw.lodz.pl 31.07.09, 07:29
        A ja się zastanawiam, dlaczego dziennikarze GW nie zadali pytania rzecznikowi ministerstwa, dlaczego w maju taka "lipna" szkoła dostaje statut akademii, może nadawać tytuł doktora, a w lipcu ta sama szkoła jest już tak zła, że nadaje się do zamknięcia. Czy dziennikarze GW są tylko "statywem" pod mikrofon ministerstwa, czy mogą zadawać też pytania? Jestem też ciekaw odpowiedzialności za słowo. Czy ci autorzy tekstu wiedzą co to jest? Pisząc tak sformułowany tekst wydają ocenę przed ostateczną decyzją szkodzą szkole, jej studentom i pracownikom, zanim Pani minister rozpatrzyła program naprawczy zaproponowany przez szkołę.
        • Gość: randy_moon to zapoznaj się z ustawą z dnia 27 lipca 2005 r. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.09, 08:58
          Prawo o szkolnictwie wyższym(Dz. U. z dnia 30 sierpnia 2005 r.)
          art. 3 ust. 5:
          "Wyraz "akademia" może być używany w nazwie uczelni, której jednostki organizacyjne posiadają co najmniej dwa uprawnienia do nadawania stopnia naukowego doktora."
          To automat - szkoła uzyskała prawa nadawania tytułu doktora na co najmniej dwóch kierunkach i oświadczyła ministerstwu, że zmienia nazwę na "akademia", minister nie miał nic do gadania
          pytanie, jakim cudem uzyskali te uprawnienia, ale to juz inna bajka
      • Gość: radykał Re: Lipna fabryka magistrów - burza wokół AHE IP: *.adsl.inetia.pl 31.07.09, 10:22
        Nie wiem, czy ogłoszenie ze strony www WSINF o .."przyjmowaniu
        studentów z uczelni publicznych i niepublicznych" to próba
        chłeptania ciepłej krwi AHE, czy jedynie coroczna rutynowa praktyka
        :)
        Tak na marginesie, to co z doktoratem p Owczarskiego z KUPIECKIEJ ?-
        o ile pamiętam GW w swoim czasie pisała o niejasnościach z tym
        związanych..:).Jak zwykle temat był, temat zdechł i nie wiadomo, czy
        stała się komuś krzywda, czy też była to prawda.Może wzorem różnych
        kampanii prowadzonych przez GW przeprowadzić kampanię pt." uczelnie
        bez tajemnic", oczywiście nie oczerniając, ale informując i
        prześwietlając oferty???
        Ministerstwo też nie jest święte - jakim cudem na liście kierunków
        zamawianych znalazło się wzornictwo z Politechniki Koszalińskiej,
        skoro jeszcze bodaj rok temu ten kierunek został oceniony negatywnie
        przez Komisję Akredytacyjną i zawiesił nabór ???Kto sprawdza
        rzeczywistą jakość nauczania, czy nie należało poczekać dwa, trzy
        lata na rezultaty tego kierunku od czasu tej negatywnej oceny ?!!!
        Wzornictwo o takim profilu z powodzeniem na najwyższym poziomie
        prowadzi np ASP w Krakowie, Warszawie, czy na innych ASP w
        Polsce.Kiedy skończą się takie CUDA?
    • Gość: jozef Zapraszam na moją stronę www właściciel AHE - moje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.09, 13:43
      www.makary-stasiak.pl/
      osiągnięcia:

      www.infobus.pl/text.php?id=234
      wysokieobroty.moto.pl/auto/1,48316,4548037.html
      miasta.gazeta.pl/lublin/1,48724,3891199.html
      miasta.gazeta.pl/lodz/1,35153,2068266.html
      www.zielonagora.osdw.pl/ksiazka/Stasiak-Makary-K-/Zarzadzanie-skierowane-na-podwladnego,40373101951KS
      zakupy.onet.pl/4950977-tworczy-i-harmonijny-rozwoj,produkt.html
    • Gość: tede kim sa dziennikarze którzy napisali ten artykuł? IP: 194.42.116.* 31.07.09, 14:57
      przeczytajcie i wszystko będzie jasne. Dodam że Kowalski jest z
      Bydgoszczy.
      "Dziennikarze "Wyborczej" przepraszają za błędy
      » Dziennikarze "Wyborczej" przepraszają za błędy
      "Gazeta Wyborcza" ogłosiła, że kończy dyskusję nad książką "Odwet"
      autorstwa swoich dwóch czołowych dziennikarzy. Piotr Głuchowski i
      Marcin Kowalski przeprosili za błędy. Choć obiecali je usunąć, w
      dziale sprzedaży wysyłkowej Agory nadal można kupić książkę.

      REKLAMY GOOGLE
      Polaco, Católico Fanático
      Człowiek, który postawił pod ścianą Rydzyka, prezydenta i Episkopat.

      Awanturę wokół książki reklamowanej przez autorów jako prawdziwa
      historia braci Bielskich opisaliśmy wczoraj. Recenzenci zarzucili
      Piotrowi Głuchowskiemu i Marcinowi Kowalskiemu, że garściami
      czerpali z pracy prof. Nechamy Tec, a w bibliografii i wstępie do
      książki nawet się o tym nie zająknęli. Autorzy odpowiadali, że był
      to efekt pośpiechu. Skupili się na odpieraniu zarzutów
      merytorycznych. Te kluczowe dotyczyły jednak kwestii moralnych i
      etycznych.

      >>> Książka reporterów "Wyborczej" plagiatem?

      To dlatego polemika dziennikarzy „Gazety” z druzgocącą recenzją nie
      wystarczyła jej autorom. Prof. dr hab. Monika Adamczyk-Garbowska i
      Dariusz Libionka napisali kolejny list do redakcji. Wcześniejsze
      tłumaczenia dziennikarzy uznali bowiem za unik. "Zdajemy sobie
      sprawę, w jakiej autorzy książki znaleźli się sytuacji, i nie dziwi
      nas, że za wszelką cenę chcą ratować twarz. Mogliby to jednak robić
      z większą klasą" - czytamy w opublikowanym na łamach "Gazety" liście
      naukowców.

      Recenzenci po raz kolejny zarzucają Głuchowskiemu i Kowalskiemu
      posłużenie się książką prof. Tec w "wątpliwy moralnie sposób". Na
      argument autorów, że w swojej pozycji siedem razy powołują się na
      ustalenia amerykańskiej profesor, Adamczyk-Garbowska i Libionka
      piszą, że powinni przynajmniej 77 razy. "Oczywiście, nie
      oczekiwalibyśmy tylu przypisów, wystarczyłoby wyjaśnienie na
      początku książki oraz umieszczenie jej prac w bibliografii" -
      czytamy w publikacji.

      Na poniedziałkowy zarzut reporterów, że recenzenci "niedwuznacznie
      sugerują, że oto mamy plagiat", prof. Adamczyk-Garbowska i Libionka
      odpowiadają wprost, że o "ściąganie" nie "oskarżają", lecz
      stwierdzają fakt. "I nie czynimy tego między wierszami, tylko
      otwarcie" - zapewniają.

      Co na to autorzy „Odwetu”? Za błędy przepraszają i usuną je z
      książki. Skupiają się jednak, podobnie jak we wcześniejszej
      polemice, na swoim sukcesie. Pierwsi dowiedli, że bracia Bielscy nie
      brali udziału w zbrodni w Nalibokach. Większość swojej krótkiej
      odpowiedzi na list recenzentów poświęcają rozprawieniu się ze
      skrajnymi publicystami "Naszego Dziennika" i anonimowymi
      internautami. Piszą, że na kilku blogach umieszczane są obrazki, na
      których "głowa Tewjego Bielskiego wmontowana jest w zakrwawioną
      gwiazdę Dawida i zdjęcia jakichś zmasakrowanych dzieci". Swój
      króciutki wywód kończą stwierdzeniem, że na tym "Gazeta Wyborcza"
      kończy spór wokół książki.

      Choć Agora wycofała się z reklamy książki Głuchowskiego i
      Kowalskiego, a autorzy obiecali usunąć błędy w bibliografii, ich
      książkę dalej można bezproblemowo kupić. Próbowaliśmy to zrobić
      wczoraj w dziale sprzedaży wysyłkowej koncernu. Usłyszeliśmy, że
      można ją kupić, choć czas oczekiwania na przesyłkę wynosi aż 14 dni.

      Z naszych informacji wynika, że władze koncernu i kierownictwo
      redakcji próbują zapobiec ewentualnym kłopotom. Napisali m.in. list
      z przeprosinami do prof. Nechamy Tec. Gdyby Głuchowskiemu i
      Kowalskiemu udowodniono plagiat, ich i Agorę przed amerykańskim
      sądem mogłoby pozwać wydawnictwo Oxford University Press, które jest
      właścicielem praw do książki Tec "Defiance".

      Mikołaj Wójcik, PC
    • Gość: tede oto dziennikarze którzy napisali artykuł IP: 194.42.116.* 31.07.09, 15:00
      Dziennikarze "Wyborczej" przepraszają za błędy
      » Dziennikarze "Wyborczej"
      "Gazeta Wyborcza" ogłosiła, że kończy dyskusję nad książką "Odwet"
      autorstwa swoich dwóch czołowych dziennikarzy. Piotr Głuchowski i
      Marcin Kowalski przeprosili za błędy. Choć obiecali je usunąć, w
      dziale sprzedaży wysyłkowej Agory nadal można kupić książkę.

      Awanturę wokół książki reklamowanej przez autorów jako prawdziwa
      historia braci Bielskich opisaliśmy wczoraj. Recenzenci zarzucili
      Piotrowi Głuchowskiemu i Marcinowi Kowalskiemu, że garściami
      czerpali z pracy prof. Nechamy Tec, a w bibliografii i wstępie do
      książki nawet się o tym nie zająknęli. Autorzy odpowiadali, że był
      to efekt pośpiechu. Skupili się na odpieraniu zarzutów
      merytorycznych. Te kluczowe dotyczyły jednak kwestii moralnych i
      etycznych.

      >>> Książka reporterów "Wyborczej" plagiatem?

      To dlatego polemika dziennikarzy „Gazety” z druzgocącą recenzją nie
      wystarczyła jej autorom. Prof. dr hab. Monika Adamczyk-Garbowska i
      Dariusz Libionka napisali kolejny list do redakcji. Wcześniejsze
      tłumaczenia dziennikarzy uznali bowiem za unik. "Zdajemy sobie
      sprawę, w jakiej autorzy książki znaleźli się sytuacji, i nie dziwi
      nas, że za wszelką cenę chcą ratować twarz. Mogliby to jednak robić
      z większą klasą" - czytamy w opublikowanym na łamach "Gazety" liście
      naukowców.

      Recenzenci po raz kolejny zarzucają Głuchowskiemu i Kowalskiemu
      posłużenie się książką prof. Tec w "wątpliwy moralnie sposób". Na
      argument autorów, że w swojej pozycji siedem razy powołują się na
      ustalenia amerykańskiej profesor, Adamczyk-Garbowska i Libionka
      piszą, że powinni przynajmniej 77 razy. "Oczywiście, nie
      oczekiwalibyśmy tylu przypisów, wystarczyłoby wyjaśnienie na
      początku książki oraz umieszczenie jej prac w bibliografii" -
      czytamy w publikacji.

      Na poniedziałkowy zarzut reporterów, że recenzenci "niedwuznacznie
      sugerują, że oto mamy plagiat", prof. Adamczyk-Garbowska i Libionka
      odpowiadają wprost, że o "ściąganie" nie "oskarżają", lecz
      stwierdzają fakt. "I nie czynimy tego między wierszami, tylko
      otwarcie" - zapewniają.

      Co na to autorzy „Odwetu”? Za błędy przepraszają i usuną je z
      książki. Skupiają się jednak, podobnie jak we wcześniejszej
      polemice, na swoim sukcesie. Pierwsi dowiedli, że bracia Bielscy nie
      brali udziału w zbrodni w Nalibokach. Większość swojej krótkiej
      odpowiedzi na list recenzentów poświęcają rozprawieniu się ze
      skrajnymi publicystami "Naszego Dziennika" i anonimowymi
      internautami. Piszą, że na kilku blogach umieszczane są obrazki, na
      których "głowa Tewjego Bielskiego wmontowana jest w zakrwawioną
      gwiazdę Dawida i zdjęcia jakichś zmasakrowanych dzieci". Swój
      króciutki wywód kończą stwierdzeniem, że na tym "Gazeta Wyborcza"
      kończy spór wokół książki.

      Choć Agora wycofała się z reklamy książki Głuchowskiego i
      Kowalskiego, a autorzy obiecali usunąć błędy w bibliografii, ich
      książkę dalej można bezproblemowo kupić. Próbowaliśmy to zrobić
      wczoraj w dziale sprzedaży wysyłkowej koncernu. Usłyszeliśmy, że
      można ją kupić, choć czas oczekiwania na przesyłkę wynosi aż 14 dni.

      Z naszych informacji wynika, że władze koncernu i kierownictwo
      redakcji próbują zapobiec ewentualnym kłopotom. Napisali m.in. list
      z przeprosinami do prof. Nechamy Tec. Gdyby Głuchowskiemu i
      Kowalskiemu udowodniono plagiat, ich i Agorę przed amerykańskim
      sądem mogłoby pozwać wydawnictwo Oxford University Press, które jest
      właścicielem praw do książki Tec "Defiance".

      Mikołaj Wójcik, PC

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka