zamek
18.08.09, 00:28
Jeżeli ten temat był już poruszany, to pardon, stosownego wątku nie odnalazłem.
Nie było mnie w Łodzi ponad półtora miesiąca. Wczoraj wjeżdżam do miasta, i,
ku mojemu miłemu zaskoczeniu, widzę ładną tablicę z kierunkami "Dworzec
Kaliski", "Arena Łódź", "Bałuty", "Śródmieście" i kolejne 3 dzielnice. "Miło",
pomyślałem - tablice podobne do warszawskich, nawet elegantsze. Podobieństwo
łatwe do uzasadnienia - wszak system informacji miejskiej Łódź dostała od
Lecha K. za niemal bezdurno, n'est ce-pas? Jadę dalej i coś zaczyna mi się nie
podobać. Na kolejnych inforach zmienia się tylko kierunek strzałek, ale
obiekty te same: "Dworzec Kaliski", "Arena Łódź" etc. Gdyby ktoś chciał
dojechać na Cmentarz Żydowski - nie trafi. Do MS2 - a nie daj Boże. Może
chciałby zobaczyć Las Łagiewnicki - a w życiu.
Czyli co? Tak, jak zawsze. Bardzo dobry pomysł zrobiony w 10 procentach. Ale
wykonane, nasze łódzkie kropiwnickie w oparciu o sześć instytucji i śwagra i
to nie jest nasze ostatnie słowo! Czyż nie?
No i jak mi było miło przy wjeździe, tak teraz jest mi smutno. Aczkolwiek
pozdrowienia :)
PS. WzB i BN mają ode mnie jednostronne embargo na wpisywanie się w moich
wątkach i już. Czemu? A bo sobie nie życzę.